14 sierpnia 1941 r. w niemieckim KL Auschwitz zmarł o. Maksymilian Kolbe

Franciszkanin. Misjonarz. Założyciel klasztorów w Niepokalanowie i Nagasaki. Życie swoje oddał za współwięźnia, Franciszka Gajowniczka.

Maksymilian Maria Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli koło Łodzi w rodzinie tkaczy. Rodzina była uboga, ale wiodła spokojne i pobożne życie. W sypialni skromnego domu, we wnęce – znajdowała się na stoliku figurka Matki Bożej, przy której rodzina rozpoczynała i kończyła modlitwą każdy dzień. Na chrzcie otrzymał imię Rajmund.  W wieku 12 lat doznał objawienia w kościele parafialnym w Pabianicach. Matka Boża ukazała mu się, trzymając białą i czerwoną koronę. Pierwsza miała symbolizować czystość, druga męczeńską śmierć. Zapytany, czy chce je przyjąć, chłopiec zgodził się.

Wstąpił do Zakonu Franciszkanów w 1910 roku i otrzymał imię Maksymilian. W 1912 roku udał się do Rzymu studiować filozofię i teologię, gdzie pozostał przez 7 lat. Studia wyższe ukończył z dwoma dyplomami doktoratu: z filozofii i teologii. W wolnych chwilach oddawał się ulubionym studiom fizycznym. Napisał wtedy artykuł pt. Etereoplan o pojeździe międzyplanetarnym, który sam zaprojektował. Pięć lat później Maksymilian obserwował obchody 200-lecia powstania pierwszej loży wolnomularskiej, podczas których rzymskimi ulicami przeszły wielkie manifestacje antykatolickie. Uczestnicy zapowiadali walkę z Kościołem. Podjął modlitwę za nieprzyjaciół i 16 października 1917 r. wraz z kilkoma klerykami założył stowarzyszenie pod nazwą Militia Immaculatae (Rycerstwo Niepokalanej). W kolejnym roku przyjął święcenia kapłańskie.

Nie wierzę, że znajdzie się pod słońcem człowiek, co by nie pragnął szczęścia i to możliwie największego, bez ograniczeń, czyliBoga. -św. Maksymilian Kolbe.

Po powrocie do Polski o. Maksymilian całą energię wkładał w pracę duszpasterską i wydawniczą. W styczniu 1922 r. wydał w Krakowie pierwszy numer czasopisma „Rycerz Niepokalanej”. Przed wojną nakład „Rycerza” doszedł do 750 tys. egzemplarzy. Kolbe założył w 1927 r. pod Warszawą klasztor z wydawnictwem: Niepokalanów. Wybudował go na gruncie podarowanym przez księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. W ciągu kilku lat Niepokalanów stał się największym katolickim klasztorem na świecie, który liczył ok. 700 mieszkańców.

                  Źródło: saintmaximiliankolbe.com

W 1930 roku o. Maksymilian przybył do Japonii. Założył klasztor w Nagasaki i wydawał japońską wersję „Rycerza”. Rok później nałożył habit franciszkański pierwszemu Japończykowi. Dał mu na imię Maria. Udało mu się zdobyć pod klasztor dziki stok góry, gdzie wystawił pierwszy własny budynek: powstał japoński Niepokalanów (Mugenzai no Sono – Ogród Niepokalanej). W roku 1934 poświęcono tam także nowy kościół.

Od 1936 roku o. Maksymilian był przełożonym Niepokalanowa w Polsce. Rocznie zgłaszało się aż 1800 kandydatów, ale Kolbe zanim przyjmował, przeprowadzał wnikliwą selekcję. Przyjmował tylko około 100 mężczyzn. Od roku 1938 Niepokalanów miał własną radiostację, której sygnałem była melodia Po górach, dolinach. Gdy wybuchła II wojna światowa, Kolbe zapewniał w klasztorze pomoc dla uciekinierów, rannych, chorych, głodnych, chrześcijan i Żydów. 17 lutego 1941 r. o. Maksymilian został aresztowany przez gestapo wraz z czterema innymi ojcami. Z Pawiaka został przewieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie w skrajnie trudnych warunkach spowiadał, potajemnie odprawiał Mszę św., dzielił się z innymi tym, co miał, niósł pocieszenie. Tu otrzymał na pasiaku numer 16670.

Przydzielono go do oddziału „Krwawego Krotta”, znanego kryminalisty. Pewnego dnia Krott tak skatował o. Kolbego, że był cały pokrwawiony. Kazał jeszcze wymierzyć mu 50 razów. Przekonany, że nie żyje, kazał przykryć go gałęziami. Koledzy jednak wyciągnęli go i umieścili w rewirze. W lipcu 1941 r. z obozu uciekł jeden z więźniów, więc Niemcy w ramach konsekwencji – dziesięciu innych więźniów z danego bloku skazali na śmierć głodową. Franciszek Gajowniczek był jednym z nich. Więzień nie mógł się pogodzić z wyrokiem śmierci, nie chciał osierocić dzieci i opuścić żony. O. Maksymilian zgłosił się na ochotnika, aby wykonano na nim wyrok w zamian za ocalenie Gajowniczka. Kolbe przebywał dwa tygodnie w bunkrze głodowym w bloku 13, zwanym blokiem śmierci. Cierpiał z 9 towarzyszami. Przyzwyczajony do głodu, przez dwa tygodnie pozostał żywy bez kruszyny chleba i kropli wody. Pomagał innym skazańcom. Przeżył jako ostatni. 14 sierpnia 1941 r. został zamordowany zastrzykiem fenolu. Warto dodać, że była to wigilia uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ciało zakonnika spalono w krematorium.

„(…) Maksymilian nie „umarł” – ale „oddał życie… za brata”. Była w tej straszliwej po ludzku śmierci cała ostateczna wielkość ludzkiego czynu i ludzkiego wyboru; sam się dał na śmierć z miłości. I było w tej jego ludzkiej śmierci przejrzyste świadectwo dane Chrystusowi: świadectwo dane w Chrystusie godności człowieka, świętości jego życia i zbawczej mocy śmierci, w której objawia się potęga miłości” – Jan Paweł II.

W 1971 r. Paweł VI beatyfikował o. Maksymiliana, a 11 lat później Jan Paweł II dokonał jego kanonizacji.

W ikonografii św. Maksymilian przedstawiany jest w habicie franciszkańskim lub w więziennym pasiaku, czasem z numerem obozowym 16670 na piersi. Towarzyszy mu Maryja Niepokalana. Jego atrybutem jest korona z drutu kolczastego lub dwie korony – czerwona i biała.

mak

Zobacz także w e-civitas:

Koronka do Bożego Miłosierdzia na ulicach miast świata!

Już po raz dziesiąty 28 września br., w rocznicę beatyfikacji ks. Michała Sopoćki, o godzinie …