niedziela , 19 Sierpień 2018

Aby wygrać wojnę, trzeba poznać strategię wroga

Z dumą podkreślamy, że w swej bolesnej i trudnej historii nasz naród wyrósł z Tradycji i nauki Kościoła katolickiego, pozostał wierny Ewangelii i nadal trwa w zawierzeniu Maryi i Chrystusowi. Mówimy, że nasza Ojczyzna była i jest silna Bogiem. Jednak przyglądając się polskiej arenie politycznej oraz postawie Polaków, choćby w aspekcie najbardziej fundamentalnej wartości, jaką jest prawo do życia – widzimy, że nie jest tak, jak o sobie mówimy.

Mówimy, że Polska to kraj katolicki. W mijającym roku, przy okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski, Światowego Dnia Młodzieży i przyjęcia Jezusa za Króla i Pana powtarzaliśmy to zdanie wielokrotnie. Z dumą podkreślaliśmy, że w swej bolesnej i trudnej historii nasz naród wyrósł z Tradycji i nauki Kościoła katolickiego, pozostał wierny Ewangelii i nadal trwa w zawierzeniu Maryi i Chrystusowi. Mówimy, że nasza Ojczyzna była i jest silna Bogiem. Jednak przyglądając się polskiej arenie politycznej oraz postawie Polaków, choćby w aspekcie najbardziej fundamentalnej wartości, jaką jest prawo do życia – widzimy, że nie jest tak, jak o sobie mówimy. Śledząc to, co się działo wokół projektów ustaw chroniących życie od poczęcia, można było odnieść wrażenie, że właśnie o skłócenie i podzielenie Polaków ze sobą chodziło tym, którzy życia nie szanują, i można było nabrać przekonania, że w jakimś stopniu osiągnęli oni swój cel.

Człowiek nie może się lękać sprzeciwów i niepopularności,
ale odrzucać wszelkie kompromisy i dwuznaczności, które upodabniałyby go do tego świata.

Rodzi się zatem pytanie: jak to jest, że w katolickim kraju o chrześcijańskich korzeniach szuka się kompromisów w aspekcie najbardziej oczywistego z praw – prawa do życia? Dlaczego nie respektuje się prawa, które przysługuje każdemu człowiekowi bez wyjątku, z nadania samego jego Stwórcy? Wreszcie – jak to się stało, że obrońcy życia, czyli ludzie uznający godność życia ludzkiego od poczęcia, zdeterminowani i gotowi na wiele ofiar, by stanąć w jego obronie, dali się podzielić i przestali mówić jednym głosem?

By właściwie odpowiedzieć na te pytania, należy uznać prawdę, że ta przegrana bitwa jest wynikiem przyjęcia złej strategii walki. Bo żeby wygrać wojnę, trzeba dobrze poznać zamiary i zrozumieć taktykę wroga, właściwie ocenić siłę jego oręża i sięgnąć po najskuteczniejszą broń. Do wojny należy się dobrze przygotować i to nie tylko od strony organizacyjnej, ale nade wszystko duchowej. W naszej polskiej historii było przecież wystarczająco wiele takich wydarzeń, które cudem obroniły naszą suwerenność i dobrze wiemy, że były one owocem ufnej modlitwy i duchowej jedności narodu.

W grudniu nadarza się dobra okazja, aby się temu wszystkiemu nieco przyjrzeć. Przeżywamy bowiem Boże Narodzenie, wspominamy dramatyczną w skutkach rzeź niewiniątek i obchodzimy uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wszystkie te wydarzenia nie tylko się ze sobą wiążą, ale w moim przekonaniu znajdują odniesienie do wyżej postawionego problemu.

Boże Narodzenie to nie tylko przyjście na świat Boga w człowieku dla zbawienia ludzkości, ale to również spełnienie proroctwa z Księgi Rodzaju (3,14-15): Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę».

Opis grzechu pierworodnego przedstawia informację o formie kary, jaką przewidział Bóg dla Adama i Ewy za to, że ulegli Szatanowi. Księga Rodzaju zaś w jasny sposób przedstawia skutki, jakie wywrze grzech pierwszych rodziców na ich potomstwo. Zawiera ona również nadzieję dla świata zwaną protoewangelią, czyli pierwszą zapowiedź przyjścia Jezusa jako Zbawiciela człowieka. Nowa Ewa, czyli Maryja, zostaje wybrana przez Boga, wyjęta spod prawa grzechu i dzięki swojemu Niepokalanemu Poczęciu staje się Tą, przez którą przyjdzie Jezus – Zbawienie świata. Właśnie wtedy rozpoczęła się wojna między upokorzonym Szatanem a Kimś z potomstwa Ewy, kto ma go ostatecznie pokonać. Jeśli zatem przez łono św. Anny przyszła na świat Maryja i przez łono Maryi urodzi się Zbawiciel – to logika wskazuje, że Szatan będzie najbardziej nienawidził łona, faktu poczęcia i fazy prenatalnej człowieka. Papież Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae napisał, że: „Maryja jest prawdziwie Matką Boga, Theotókos, której macierzyństwo nadaje najwyższą godność powołaniu do macierzyństwa, wpisanemu przez Boga w życie każdej kobiety”. W łonie, pod sercem matki rozpoczyna się każde życie ludzkie i jest to miejsce święte, dlatego Szatan nienawidzi łona kobiet. Właśnie z tego powodu po dziś dzień zatruwa swoim szatańskim jadem wszystko, co wypływa ze sfery płodności i seksualności człowieka. Szatanowi nie udało się zwieść Niepokalanie Poczętej Maryi, więc ze złością i nienawiścią koncentruje się na łonie każdej kobiety i przez nakłanianie do grzechów właśnie w dziedzinie płodności, seksualności i przekazywania życia ludzkiego robi, co może, by osiągnąć swój cel. Promowanie nagości, pornografii, wszelka rozwiązłość w dziedzinie moralnej, rozbijanie jedności małżeństwa i rozwody, zdrady, antykoncepcja i kontrola urodzeń, feminizm, dewiacje i wyuzdanie w dziedzinie seksualnej, eksperymenty w aspekcie poczęcia (in vitro), aborcja, swoboda seksualna i wyzwolenie się spod obiektywnych norm prawa naturalnego to w prostej linii skutek szaleństwa i złości Szatana.pregnant-1207238_1920

Wydaje się zatem oczywiste, że aby skutecznie odnieść zwycięstwo w wojnie o godność życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, nie wystarczy zająć się tylko kwestią samej aborcji. O tym niestety obrońcy życia zapominają.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Człowiek na początku swojego istnienia na ziemi otrzymał od Stwórcy wyraźne polecenie: Nie będziesz zabijał (Wj 20,13). I tylko Szatan może się cieszyć ze śmierci: śmierć weszła na świat przez zawiść diabła (por. Mdr 2,24). On to, który jest zabójcą od początku, jest też kłamstwem i ojcem kłamstwa (por. J 8,44).

Warto sobie w tym miejscu uświadomić, z jak dramatycznie trudną materią ma do czynienia obrońca życia. Na tej linii frontu mierzy się ze Złym Duchem, który jest ojcem kłamstwa. Zatem należy sobie postawić pytanie: czy człowiek liczący tylko na własne siły, intelekt, spryt, pomysłowość i umiejętności organizacyjne jest w stanie wygrać tę wojnę? Przykład ostatniej „wojny” o poczęte życie, jaka stoczyła się na polskiej arenie politycznej, pozwala na postawienie tezy, że nie wszyscy obrońcy życia zadali sobie to pytanie.

A przecież bez interwencji Boga i Niepokalanie Poczętej walki o życie i jego godność nie wygramy. Choć byśmy wykorzystali wszystkie ludzkie sposoby i możliwości, choćbyśmy zastosowali wszelkie możliwe narzędzia i sięgnęli po najdoskonalsze technologie współczesnego świata – Szatan i tak je wszystkie przechytrzy. Wobec potęgi zła, jakim siecze, człowiek musi dostrzec własną niemoc (beze Mnie nic nie możecie uczynić, J 15,5) i to jest dopiero pierwszy krok do zwycięstwa.

Maryja Niepokalanie Poczęta i Jej zwycięstwo nad Szatanem pozwala człowiekowi „zrozumieć, że życie ludzkie znajduje się zawsze w centrum wielkiego zmagania między dobrem a złem, między światłem a ciemnością” (EV). Jeśli w tym zmaganiu człowiek liczy tylko na siebie, może się tylko zagubić. Dlatego Ta, która zwyciężyła, chce pomóc zwyciężać człowiekowi („Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję” kard. August Hlond), lecz człowiek nie może się lękać sprzeciwów i niepopularności, ale odrzucać wszelkie kompromisy i dwuznaczności, które upodabniałyby go do tego świata (por. Rz 12,2). Musi także wierzyć w to, że ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem (Mt 17,21). Jest to ta najskuteczniejsza broń i z niej mają wypływać wszelkie ludzkie akcje i działania, bo tylko wtedy mogą być one naprawdę skuteczne.

Joanna Szałata

mk

 

Zobacz także w e-civitas:

Cisza – kontemplacyjna droga do Boga

Zakon kartuzów to miejsce bardzo specyficzne. Obowiązujące tam zasady są surowe: milczenie, modlitwa, post, praca …