Home / Z życia "Civitas Christiana" / Błogosławieństwo
fot. archiwum oddziału

Błogosławieństwo

Kilka myśli po dniach skupienia Oddziału Okręgowego w Lublinie

 Z czym przychodzi Miłosierny? Tak brzmiał temat dni skupienia dla członków Oddziału Okręgowego w Lublinie. Odbyły się one 2–4 września w Kodniu – niewielkiej miejscowości nad Bugiem. Bezpośrednia bliskość Matki Najświętszej w łaskami słynącym kodeńskim wizerunku, wielka otwartość gospodarzy miejsca – księży misjonarzy oblatów, przyroda oraz piękna pogoda stanowiły tło duchowych ćwiczeń. Przygotował je i przedstawił ks. dr Krzysztof Stola, asystent Oddziału Okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Lublinie. Każdy z uczestników otrzymał specjalnie przygotowane materiały, które stanowiły uzupełnienie treści przekazywanych w trakcie konferencji. Motywem i zarazem odpowiedzią na tytułowe pytanie było „błogosławieństwo”, ze szczególnym podkreśleniem tego motywu w obrazie Bożego Miłosierdzia.

W opisie obrazu, który Jezus przekazał s. Faustynie, czytamy, że Jego jedna ręka jest wzniesiona do błogosławieństwa. W tym szczególnym przesłaniu dotyczącym Bożego Miłosierdzia (Dzienniczek św. s. Faustyny oraz obraz Jezu, ufam Tobie) ważne miejsce zajmuje błogosławieństwo i błogosławienie. O mocy błogosławieństwa i ufnej modlitwy pisze św. Faustyna: „Jezus zakreślił znak krzyża świętego; błogosławieństwo to odbiło się na duszach blaskiem światła” (Dz. 1048) oraz (…) „Wtem usłyszałam szatana, (…). Uczyniłam znak krzyża, a znikł (…) z wielkim łoskotem i złością” (Dz. 1405). „Błogosławieństwo zatem jest potężnym orężem i niezwykłą łaską. (…) ujrzałam Jezusa przybitego do krzyża i tak, że Bóg chcąc spojrzeć na ziemię, musiał patrzeć przez rany Jezusa. I zrozumiałam, że dla Jezusa Bóg błogosławi ziemi” (Dz. 60).

Z obfitości serca wołają usta (por. Mt 12,34). Ten ewangeliczny cytat, potwierdzony także przez badania socjologów, pokazuje, że nasze słowa są odbiciem i obrazem naszej duszy. Świadczą o tym, co nosimy w sercu, a dalej idąc – o jakości naszego życia duchowego. Jako uczniowie Chrystusa, Słowa Wcielonego, otrzymaliśmy także łaskę i zadanie niesienia Słowa dla zbawienia wszystkich ludzi. Zatem słowa, które wypowiadamy, mają znaczenie. Są one bowiem potwierdzeniem albo zaprzeczeniem naszej misji, której celem jest zbawienie. Na mocy sakramentów każdy chrześcijanin otrzymał prawo i obowiązek błogosławienia, które nie jest zarezerwowane wyłącznie dla kapłanów, ale jest misją całego ludu Bożego. To błogosławienie – życzenie dobra – zajmuje miejsce mowy pochodzącej od ojca kłamstwa. Mowy, która będzie oddalała nas od celu naszej ziemskiej pielgrzymki – zbawienia.

Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo (1 P 3,9). Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy wręcz zobowiązani do błogosławienia, począwszy od najbliższych, znajomych, współpracowników, aż po przeciwników i wrogów. Kiedy błogosławimy, stajemy się wtedy naczyniami łaski, które oczyszczają, prowadzą do Ojca tych, którym błogosławimy, ale przede wszystkim nas samych. Mamy w ten sposób szansę, aby kochać miłością czystą, tj. taką, którą wyraża stwierdzenie: nie tyle chcę, byś był(a) dobrem dla mnie, chcę dobra dla Ciebie!

Wypełniajmy zatem nasze życie błogosławieństwem. Udzielajmy go na mocy sakramentów (chrztu, bierzmowania, małżeństwa), które przyjęliśmy. Błogosławmy i w ten sposób sami stańmy się błogosławieństwem. Wypełniajmy nasze życie dobrem i nie dawajmy przystępu złu. Zło dobrem zwyciężajmy (por. Rz 12,21).

Marcin Chlebica

pgw