niedziela , 19 Listopad 2017
Fot. pl.wikipedia.org

Bohater dwóch wojen

Brytyjski historyk Michael Foot zaliczył Witolda Pileckiego do grona sześciu najodważniejszych działaczy ruchu oporu w czasie II wojny światowej. 13 maja przypada 116. rocznica urodzenia niezłomnego bohatera.

Włoski dziennikarz Marco Patricelli w jednej ze swoich książek napisał, że był on człowiekiem o niezłomnym charakterze i olbrzymiej wrażliwości. Nie można jednak zapominać, że rotmistrz Witold Pilecki to nie tylko ochotnik do Auschwitz, powstaniec warszawski i  ofiara komunistycznego aparatu sądowego. Mało znanym wątkiem w  jego życiu jest udział w walkach o  wolność Rzeczypospolitej na Kresach i w Bitwie Warszawskiej.
Przyszły bohater urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu, gdzie jego ojciec, Julian Pilecki, przeprowadził się wraz z żoną po studiach, aby objąć posadę w miejscowym nadleśnictwie. Wywodzący się ze szlacheckiej rodziny herbu Leliwa Witold wychowywany był w duchu patriotyzmu. Jako młody chłopak bardzo lubił zabawy, które nawiązywały do wojskowości. Ogromny wpływ na jego przyszłą postawę miał przykład dziadka, Józefa Pileckiego, który został zesłany na Syberię za udział w powstaniu styczniowym.

Fot. pl.wikipedia.org

Z uwagi na wszechobecną rusyfikację rodzice rotmistrza postanowili wyjechać z dziećmi do Wilna, gdzie panował rozkwit polskiego życia naukowego i kulturalnego. Na początku marca 1913 r. młody Witold wstąpił w szeregi Związku Harcerstwa Polskiego, w którym w tajemnicy przed Rosjanami odbywały się kursy, ćwiczenia oraz obozy sprawnościowe. Okres I wojny światowej Pileccy spędzili głównie w majątku w Hawryłkowie, który był posagiem babki Wandy z Majewskich.
W 1918 r. Witold wraz z siostrą Marią powrócił do Wilna. Jesienią rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Joachima Lelewela. Nie trwała ona zbyt długo, ponieważ już w grudniu tego samego roku wstąpił w szeregi świeżo powstałego oddziału Samoobrony Wileńskiej. Wielkim przeżyciem dla młodego chłopaka miało się okazać pełnienie funkcji dowódcy placówki pilnującej obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej w noc sylwestrową. Prawdziwy chrzest bojowy przeszedł on jednak w trakcie zwycięskiej walki z Niemcami o  dworzec kolejowy. 6 stycznia 1919 r. z powodu nacierających wojsk bolszewickich oddział, któremu przewodził, musiał opuścić Wilno.
Po wyjściu z miasta Pilecki postanowił kontynuować zmagania z  Rosjanami i Niemcami jako ułan w 13.  Pułku Ułanów Wileńskich. Jego dowódcą został mjr Władysław Dąmbrowski. Za największy sukces jego oddziału należy uznać wyzwolenie Mińska Litewskiego. Atmosfera panująca wśród ludności Kresów zdawała się jednak mówić, że wojna zmierza ku końcowi. W obliczu takich okoliczności Witold powrócił do Wilna i po raz drugi rozpoczął naukę
w Gimnazjum im. Joachima Lelewela. Nie potrafił jednak wytrzymać bez wojskowej zaprawy. Jeszcze tego samego roku rozpoczął proces formowania 8. Wileńskiej Drużyny Harcerskiej, w  skład której wchodzili młodzi zdemobilizowani żołnierze.


Na początku roku 1920 wznowiono działania wojenne, a młody żołnierz udał się do Grodna, aby tam bronić lewego brzegu Niemna. Po dwóch dniach bohaterskiej walki oddział dowodzony przez por. Tadeusza Kawalca musiał się wycofać. W Świsłoczy dziewiętnastoletni Witold został mianowany zastępcą dowódcy pierwszego plutonu. Wkrótce wycofujący się żołnierze trafili do stolicy, gdzie przygotowywano już obronę miasta przez bolszewicką zarazą. Właśnie tam Pilecki spotkał Jerzego Dąmbrowskiego, brata Władysława. Okazało się, że z rozkazu gen. Józefa Hallera formowali oni 211. Ochotniczy Pułk Ułanów Nadniemeńskich. Pilecki bez zawahania przystał na propozycję wcielenia w jego szeregi.


Wraz ze swoim oddziałem został skierowany w okolice Płocka, którego zajęcie przez Armię Czerwoną miało ułatwić okrążenie walczącej stolicy. ,,W ślad za złamanymi wojskami sowieckimi gnali ułani, siejąc zamęt, wpadając na tyły, biorąc licznych jeńców’’ – pisał o zwycięskiej bitwie pod wsią Góry, która miała miejsce 18 sierpnia 1920 r. Następnie wyruszył na terytorium Litwy Środkowej, gdzie pomagał gen. Lucjanowi Żeligowskiemu w zajęciu Wileńszczyzny.
Na następne doświadczenia wojenne rotmistrz musiał czekać aż do kampanii wrześniowej 1939 r. Później były fakty znane już większości Polaków, czyli formowanie ruchu oporu w Auschwitz, udział w Powstaniu Warszawskim i śmierć z rąk komunistów. Po wielu latach, gdy mówienie o nim głośno było zabronione, warto przypomnieć sobie życiorys rotmistrza. Jest w nim zawarty wielki hart ducha, który do dziś przyczynia się do kształtowania odpowiednich postaw u obywateli naszego kraju.

Dawid Kowalczyk

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Prezydium KEP zachęca do poparcia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję”

Jeśli rodzice nie zdecydują się na wychowywanie dziecka, zawsze mogą przekazać je do adopcji, tym …