poniedziałek , 20 Sierpień 2018
Wielka Kartuzja, fot. Floriel, źródło: wikimedia.org

Cisza – kontemplacyjna droga do Boga

Zakon kartuzów to miejsce bardzo specyficzne. Obowiązujące tam zasady są surowe: milczenie, modlitwa, post, praca i przebywanie w samotności przez większą część dnia. Dodatkowo kartuzi nie używają telefonów, nie korzystają z radia, telewizji czy Internetu. Informacje ze świata zewnętrznego przekazuje im przeor.

Zakon został założony  1084 r., przez św. Brunona z Kolonii w Chartreuse koło Grenoble, to od nazwy tej miejscowości pochodzi jego nazwa. W średniowieczu kartuzi zajmowali się głównie przepisywaniem ksiąg i studiowaniem pism ojców kościoła. Formacja mnicha trwa w zakonie 7 lat, podczas których studiują teologię, podejmują nieustanny rozwój intelektualny i duchowy. Kartuzi nie jedzą mięsa, a w piątki poszczą o chlebie i wodzie. Mnisi żyją w nieustannym skupieniu, spotykają się na wspólnych modlitwach oraz świątecznych rekreacjach. Raz w tygodniu udają się na wspólny spacer.

Wejście do tego hermetycznego świata nie było łatwe, ale podjął się tego reżyser Philip Gröning. O dostanie się na teren klasztoru w Kartuzji Wielkiej (czyli pierwszego klasztoru kartuzów) zabiegał aż 19 lat. Zgodę uzyskał pod warunkiem, że na czas zdjęć przyjmie reguły obowiązujące w klasztorze. Dzięki temu Gröning stał się pierwszym filmowcem, który miał szansę zobaczyć życie zakonu od środka. Z zebranego materiału powstał prawie trzygodzinny film.

Podczas oglądania Wielkiej ciszy towarzyszy nam właśnie ona, głęboka, pełna spokoju, przynosząca refleksję cisza. W filmie nie ma głosu z offu, nie ma właściwie dialogów, rozmów. Warstwę dźwiękową stanowi natura, dzwony, śpiew, odgłosy, które wydobywają się na powierzchnię wtedy, kiedy nikt nic nie mówi. Obraz Gröninga to nie zwykły dokumentalny film, to kontemplacja życia zakonu i zakonników. Oni zagłębiają się w siebie, w ciszy spotykają się z Bogiem, w pewien sposób to spotkanie, ta bliskość, dociera także do widza. Seans Wielkiej ciszy oferuje kontemplację życia kartuzów, wyciszenie, można go potraktować jako lekcję, po której zaczniemy w naszym życiu dostrzegać więcej. Zakonnicy są doskonali w swoich praktykach do tego stopnia, że właściwie nie zwracają uwagi na obserwującą ich kamerę. Nic nie jest w stanie rozproszyć ich podczas modlitwy. Kiedy zdarzy im się spojrzeć w obiektyw, to złamanie czwartej ściany, w tym przypadku, staje się niesamowitym spotkaniem widza i mnicha z dwóch różnych, tak dalekich od siebie światów.

Film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem publiczności, co było zupełnie nieoczywiste. Okazało się, że w dobie głośnego, pulsującego barwami i sensacją kina rozrywkowego, jest miejsce na kino kontemplacyjne, mało tego, istnieje potrzeba obcowania z takim kinem. Obraz odniósł wielki sukces, mówi się nawet o tym, że psychologowie polecali go swoim pacjentom w celu wyciszenia i uspokojenia.

Idealną lekturą uzupełniającą wydaje się być Szkoła ciszy autorstwa jednego z mnichów. Książka została podzielona na kilkustronicowe rozdziały, co sprawia, że nadaje się idealnie do codziennego czytania i kontemplacji jednego z nich. Czego dotyczą? Przede wszystkim właśnie kontemplacji, kontemplacji Boga, kontemplacji Miłosierdzia i Zbawienia jakie nam przynosi. Książka zawiera konkretne rady, pouczenia, dzięki którym łatwiej będzie nam zbliżyć się do Chrystusa. Ze Szkoły ciszy dowiemy się także więcej o samym zakonie i jego niesamowitej misji. Kartuzi złączeni z Chrystusem, oddzieleni od świata zewnętrznego, jednocześnie mają relację ze wszystkimi chrześcijanami żyjąc w świętych obcowaniu. Skupiając się na swoich wnętrzach dokonują czynów o wielkiej wartości, gdyż najbardziej wartościowe jest to, co ukryte, czego świadkiem jest tylko Bóg. Są to akty doskonalenia się w cnotach, modlitwy, znoszenia niedogodności.

Ostatnimi czasy pojawił się interesujący trend – spędzanie urlopu w klasztorze. To kolejny dowód na to jak bardzo współczesny człowiek poszukuje wyciszenia. Gdzie można się wybrać na taki urlop? Klasztor benedyktynów w Tyńcu oferuje gościom współuczestnictwo w klasztornym rytmie życia. Można pojechać tam także na rekolekcje. Można odwiedzić także karmelitów w Piotrkowicach koło Kielc i oddać się wspólnej modlitwie czy medytacji. Pallotyni w Górach Świętokrzyskich oprócz wypoczynku oferują pomoc duszpasterską. Dominikanie w Korbielowie zapraszają na rekolekcje, ale także pobyt w klasztorze oraz wspólną Eucharystię. Niektóre zakony zajmują się nawet organizowaniem wyjazdów firmowych, udostępniają sale konferencyjne, a sami prowadzą zajęcia, na których m.in. radzą jak radzić sobie ze stresem.

Warto dostrzec potęgę ciszy, modlitwy kontemplacyjnej czy medytacji chrześcijańskiej. Skupić się, odnaleźć Boga i obcować z Nim w sposób, który odsunie od nas, choć na jakiś czas, pęd i hałas tego świata. Z każdorazowego spotkania będziemy wynosić więcej, a wszelkie niepowodzenia i rozproszenia ofiarujmy po prostu Jemu. Przede wszystkim nie zniechęcajmy się i powracajmy do Ciszy.

/wj

Zobacz także w e-civitas:

Sekty latem nie wypoczywają

Niektóre sekty, posługując się Pismem Świętym, wykorzystują łudzące podobieństwo do nauki Kościoła katolickiego. Bywa, że …