Zofia Kossak z synową Heleną (Elą) Szatkowską i wnuczką Anną (Hanią) Szatkowską w ogrodzie, Górki Wielkie, 1967 rok / fot. Witold Szatkowski

„Cóż jestem bez Ciebie? Słaby i ślepy jak szczenię. Ale Ty mi dopomożesz. Wyciągam do Ciebie rękę, a Ty ją uchwycisz”… Zofia Kossak-Szczucka – pisarka nurtu profetycznego w polskiej literaturze

Literatura nie jest tylko „sztuką przyjemną i pożyteczną”. II Sobór Watykański wyznaczył  jej  ważne zadania: Stara się ukazać stanowisko człowieka w historii i w całym świecie, jego nędze i radości, oświetlić potrzeby i możliwości ludzi oraz naszkicować lepszy los człowieka. W ten sposób literatura i sztuka mogą podnosić wzwyż życie ludzkie, przedstawiane w różnorakich formach, stosownie do czasów i miejsc. (KDK 62)

Sercem  kultury jest przecież zawsze człowiek, a jej misją „podnoszenie wzwyż” jego ducha. Osoba jest powołana do tworzenia a nie odtwarzania; w tym znaczeniu jest artystą życia własnego i bytu innych. W rozumieniu teologicznym chodzi o działanie Łaski Bożej w odniesieniu do człowieka i przemianę człowieka pod jej wpływem.

Nurt, który można nazwać „profetycznym” jest reprezentowany w dziejach przez ludzi, którzy dzięki Łasce stali się profetami: wielkimi świadkami i nauczycielami. To nie tylko święci, męczennicy, konwertyci, ale i nieraz dalecy od ortodoksji czy jakiejkolwiek konfesji artyści, politycy, społecznicy, pisarze stawiający poprzez swe działania na różnych polach aktywności ludzkiej wielkie pytania: o Boga, sens życia, upominający się i walczący nawet z narażeniem życia o Prawdę, Dobro, Piękno, wolność i godność człowieka. Nie chodzi tu o proroków w sensie biblijnym (religijnym) lecz o proroków czyli „ludzi posłanych” w sensie szerszym.

W tak pojętym nurcie profetycznym poczesne miejsce zajmuje Zofia Kossak Szczucka – wybitna pisarka katolicka, której twórczość wyrastała z trzech żywiołów: historycznego, patriotycznego i religijnego, a jej całe życie było wielkim zaświadczeniem o wielkości i heroizmie człowieczeństwa. Zawsze była przekonana o obowiązku bycia posłaną – idea  posłannictwa nie pozostała tylko w słowach, ale i żyła w jej czynach.

Prelekcja Zofii Kossak „Chrześcijańskie posłannictwo Polski”, wygłoszona w 1938 r. w Warszawie na IV Studium Katolickim mówi wiele, jak pojmowała tę rolę także w kontekście ojczyzny:

„Zagadnienie posłannictwa nie zawsze bywa jednoznaczne z zadaniem danego narodu. Zadanie to rzecz doraźna, posłannictwo – wieczna. Pierwszą kształtują okoliczności, drugą – najgłębsze złoża duszy narodowej. Zadanie może się zmieniać od wypadku do wypadku, posłannictwo nie zmienia się nigdy. Posłannictwo to misja, dla której naród został powołany i przy życiu utrzymywany, której sprzeniewierzywszy się, ginie jako niepotrzebny. Zadanie bywa zwykle świadome, posłannictwo – nieświadome”.

Wyliczała narodowe wady:

„Poznanie samego siebie to sprawa niełatwa. [..] Przyczyna tego tkwi w przepaści, leżącej między tym, do czego naród był zdolny, a co czynił, między koncepcją a realizacją, zamysłem a wykonaniem; w gwałtownych skokach, nieprawdopodobnych wzlotach, w czynach na miarę nadludzką i następujących tuż po nich upadkach poniżej wszelkiego poziomu. (…) Aż nadto znane nasze polskie wady są więcej karykaturami zalet, przerostem ich niż przeciwstawieniem” . [-]

Jej osąd społeczeństwa był podobny do Norwidowych gorzkich słów, że Polacy są wspaniałym narodem i bezwartościowym społeczeństwem.

Uważała, że „posłannictwem Polski nie będą ani czyny orężne, choć z nich właśnie słynęliśmy po świecie i do nich przywiązywaliśmy największą wagę, ani torowanie drogi kulturze materialnej czy wiedzy, lecz dzieło nierównie ważniejsze – dzieło jedności i zgody”.

Stworzyła przykazania miłości ojczyzny czyli Dekalog Polaka:

„…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

  1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.
  2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
  3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
  4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną.
  5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.
  6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
  7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
  8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
  9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
  10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.

Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego”.

Przeczuwała nadciągającą zagładę,  widziała zagrożenia  w totalitarnych systemach, które zabrawszy narodom Boga, zabierają godność człowieczeństwa: „Żyjemy w straszliwych i groźnych czasach, w momencie poprzedzającym walną rozprawę. Dobra ze Złem. Od tych zapasów zadrży cały świat w posadach. To wisi już nad głowami, to zbliża się z każdą chwilą. Wokół naszej katolickiej, polskiej reduty piętrzą się fale wrogiej nam i Kościołowi ideologii, osaczając ją z dwóch stron. Nikt już chyba dziś nie wierzy, by między hitleryzmem a bolszewizmem istniała rzeczywista rozbieżność. Posiała je ta sama ręka, zrodziły pożądliwość i pycha. Są między nimi różnice i antagonizmy, ideologia pozostaje ta sama. Tu i tam polega ona na negacji Boga i Jego miłosierdzia, na drapieżnym egoizmie, nienawiści do drugich, a przede wszystkim na zaprzeczeniu praw jednostki” .

Fundamentem bycia osobą ludzką jest fundament etyczny chrześcijański jako oparty o poszanowanie osoby, tylko on może ocalić cywilizację:

„Etyka chrześcijańska jest tylko jedna. Nie można jej ani rozumieć dwojako, ani uchylać. Nie można być katolikiem z takim lub innym zabarwieniem. Jest się katolikiem lub się nie jest wcale. [-] Pozostać wiernymi. Nie sprzeniewierzyć się Kościołowi i samym sobie. Nie zaprzeć się wielkich drogowskazów nad dziejami naszymi stojących – oto jest chrześcijańskie i ostateczne posłannictwo Polski”.

Z poczucia misji swego człowieczeństwa narodziła się koncepcja jej pisarstwa; podkreślała, że: „moje książki i ja – to jedno”.

Najważniejsze dla niej było  Dobro, Piękno i Prawda: „Wartość książki nie zależy od tematu. […] Można to określić w ten sposób: dobra literatura to ta, która ukazuje nieskończoność i wielkość wszechświata, sens życia, celowość życia, które pobudza do walki ze złem, do przeciwstawienia się złu, która głosi wiarę w zwycięstwo dobra, żąda heroicznej, aktywnej postaci”

Nieustanna praca nad sobą to według niej główne  zadanie  każdego człowieka:  [-] Wyzwolić trzeba samych siebie. [-] Kto jest bierny wobec zła, ten jest jego współuczestnikiem”. Napominała, że najważniejsze  jest ocalenie swego człowieczeństwa, zbudowanego na aktach sprawiedliwości i miłosierdzia: „Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest z konieczności okrutna.  (Jak miłosierdzie bez sprawiedliwości jest niemoralnym pobłażaniem złu.)”

W artykule Najpilniejsza sprawa (opublikowanym  w  1936  roku  równocześnie  w  „Prosto z mostu” nr 42 oraz w „Kulturze” nr 26) pisarka zabrała głos na temat „kwestii żydowskiej”, podkreślając, że ma ona charakter rasowy, a nie religijny: „Żydzi są nam tak strasznie obcy, obcy i niemili, bo są innej rasy. Drażnią nas i rażą wszystkie ich cechy. Wschodnia zapalczywość, kłótliwość, specyficzny rodzaj umysłu, oprawa oczu, kształt uszu, mrużenie powiek, linia warg, wszystko”.

Ale kiedy ujrzała tragedię zagłady Żydów nie wahała się ani chwili. W zapomnienie poszły antagonizmy przedwojenne – liczył się tylko potrzebujący i nieszczęśliwy człowiek, któremu należy miłosiernie pomagać.  Wymowne jest wspomnienie Władysława  Bartoszewskiego, którego namówiła do współpracy w ratowaniu setek dzieci żydowskich: „Napisała jakiś artykuł, w którym – zgodnie z przedsoborową wizją Kościoła – uznała Żydów za realne zagrożenie dla wychowania młodzieży. Bo Żydów utożsamiano z komunizmem.[-] Naprawdę nie muszę jej bronić przed zarzutami o antysemityzm, bo ona niczego złego nie zrobiła. [-] Za pomaganie Żydom była kara śmierci. Ale wstydziłem się powiedzieć jej, że się boję.  [-] Gdybym nie spotkał Zofii Kossak, to żyłbym zapewne, bo z woli Bożej żyję długo, ale nie byłbym tym samym człowiekiem”.

Teresa Mazurowa we wstępie do uroczego opowiadania Kossak – Szczuckiej dla dzieci Topsy i Lupus pisze: „Wszyscy, którzy znali tę pisarkę, wspominają ją jako człowieka wielkiej i ufnej wiary, szlachetnego serca oraz nieopisanej wręcz dobroci, przejawiającej się szacunkiem wobec innych ludzi i bezgranicznym poświęceniem dla bliźnich, jako oddaną sprawom narodowym patriotkę”.

Czytelnik dzieł Kossak – Szczuckiej może podjąć rozumienie tajemnicy Bożej miłości i powołania człowieka do bycia dobrym i pięknym oraz życia w prawdzie. Zbieżne jest to z chociażby z nauką Teodora Studyty: „Wprowadzaj Chrystusa do swego serca, tam gdzie On już mieszka; czyń to, kiedy czytasz coś o Nim w książce lub patrzysz na Jego obraz [-]. Kto w taki sposób słucha i patrzy, dojdzie do tego, że całe jego jestestwo wypełni się chwałą Bożą”

„Celem ikony jest wprowadzenie świadomości widza w świat ducha, ukazanie tajemnych i nadprzyrodzonych zjawisk” pisał ikonolog Paweł Floreński wskazując na prawdziwe przesłanie ikony jako drogi wiodącej do Boga, formy modlitwy zarówno twórcy, jak i odbiorcy. Twórczość Kossak Szczuckiej jest modlitewną zadumą, kontemplacyjnym odkrywaniem Tajemnicy Boga – Człowieka. Rozumienie mistycyzmu ikon odwołuje się do kategorii estetycznych wprowadzonych przez greckich Ojców Kościoła i zasady neoplatońskiej Piękna i Dobra. Bardzo podobnie jak u innego profetycznego pisarza Romana Brandstaettera naczelną kategorią etyczną, która stanowi podstawy egzystencji ludzkiej, statusu twórcy jak i jego dzieł, jest zasada: „jestem, gdy jestem dobry” – w myśl pojęcia iż tylko to, co dobre, jest piękne. Zarówno życie, jak i dzieła literackie Zofii Kossak – Szczuckiej spełniają ten nakaz i nadal wiodą czytelników „wzwyż”.

Wielkie przeczucie nurtu profetycznego poeta Taras Szewczenko, który w dziele Kobzar (Kobziarz) z roku 1860 pytał:

I dzień idzie, i noc idzie.

I, głowę wziąwszy w ręce,

Dziwisz się, dlaczego nie idzie

Apostoł prawdy i nauki

Ileż to razy literatura stawia pytania o Prawdę i światło nauki, nierzadko owe pytania są wykrzykiwane w świecie, w którym zdaje się, że nigdy ów Apostoł prawdy i nauki nie nadejdzie. Zofia Kossak – Szczucka  zasługuje na miano pisarki w takim właśnie, szerokim profetycznym posłaniu.

„Cokolwiek kiedy pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka, utrwalone są we mnie dozgonnie”.

Prof. UAM dr hab. Ewa Krawiecka

/md

Zobacz także w e-civitas:

Wyślij pączka do Afryki!

Dziś tłusty czwartek. Pączek w cukierni kosztuje około 2.50, a fundacja „Kapucyni i Misje” organizuje …