Cuda świętego Maksymiliana Marii Kolbego. Część 2. Świadectwa i drogi krzyżowe [wyd. WAM]

Ojciec Maksymilian strzeże nas z nieba.

Cały chciał być dla Boga i cały dla ludzi, a wszystko czynił przez Niepokalaną. Dlaczego? Bo Ona niczego nie zatrzymywała dla siebie, ale wszystkim się dzieliła – najpierw z Bogiem, a później z innymi. Kolbe pragnął Ją w tym dawaniu naśladować.

Fragment wstępu

Po świętach wielkanocnych przywieźliśmy sześciomiesięczną córeczkę ze szpitala. Znajdowała się w bardzo ciężkim, wręcz nieuleczalnym stanie, jednak za sprawą o. Maksymiliana Kolbego została uzdrowiona.

Mój mąż zachorował bardzo poważnie na serce. W dniu Trzech Króli przechodził w szpitalu ciężki atak, występowały poty, silne osłabienie, utraty przytomności. W tych chwilach zwróciłam się do o. Kolbego z pełnym spokojem: „Ojcze Kolbe, przyjdź tu, do łóżka męża, a on nie umrze”. Atak szczęśliwie minął.

Modlitwa

Dobry Boże, nie daj mi płakać, że boli, ale daj moc, by powstać jak Chrystus, ale daj odwagę, by stanąć w obronie jak Ojciec Maksymilian. Jak rycerz, który wie, że miłość silniejsza jest niż śmierć.

W książce znajdziesz świadectwa cudów, chronologię życia ojca Maksymiliana Marii Kolbego, a także przejmujące nabożeństwa drogi krzyżowej.

Serdecznie polecamy!

/md

Zobacz także w e-civitas:

Wokół prawa narodów

Jakże często zajęci częstokroć jałowością naszych krajowych sporów, pochyleni nad naszymi narodowymi wadami i kompleksami …