Home / Z życia "Civitas Christiana" / Czerpać początek z Boga

Czerpać początek z Boga

W dniu 24 października odbyło się spotkanie z cyklu „Prymasowskie wykłady otwarte” z prof. Jan Żarynem w Archikatedrze Warszawskiej. Uczestnicy zastanawiali się: „Czy istnieje kultura narodowa w zamyśle kard. Stefana Wyszyńskiego?”.

Prof. Jan Żaryn powiedział, że w zapiskach prymasa zatytułowanych Pro memoria – datowanych na marzec/kwiecień 1968 r. – możemy przeczytać, że młodzież buntowała się przeciw zakłamaniu. Był to także czas, gdy ujawniła się z punktu widzenia życia doczesnego – walka frakcyjna wewnątrz PZPR. Rolą katolików świeckich było opowiedzenie się za którąś ze stron. Opinia prymasa była taka, iż tłumaczył inteligencji katolickiej, że nie jest dobrze, by wkraczać w konflikt. Wierni musieli wykazać się zdrowym nacjonalizmem, nie szowinizmem – umiłowaniem polskości – by jak najwięcej wywalczyć dla narodu. Chodziło o rolę wzmacniania kultury narodowej.

Wówczas, podczas kwietniowej Rady Episkopatu biskupi zastanawiali się, jak idee wolności ubrać w takie słowa, aby sprofilować młodzież, dać sens ich zrywom. W odróżnieniu od wszystkich dookoła, to biskupi mieli pamięć historyczną. Trzeba było wzmocnić przekaz młodzieży pamięcią o tym, że Polacy odzyskali niepodległość w 1918 r. Specjalny list został opublikowany i wydany w formie komunikatu.

Biskupi poddani zostali krytyce. Na następnym spotkaniu zauważyli, że za mało w projekcie listu było wskazań, że Kościół polski jest w głębi literatury polskiej! To zasadnicze: co pisał Adam Mickiewicz, Henryk Sienkiewicz w Trylogii itd. Wolność to wartość chrześcijańska w polskiej tradycji i młodzież musiała to odkryć! Ich bunt to dalszy ciąg tego, co w polskiej kulturze już zostało zadekretowane.

Działanie prymasa pokazuje, że formowanie pokoleń polskich powinno odbywać się na bazie kultury narodowej a nie przypadkowości. To kultura narodowa buduje kolejne pokolenia, a nie detale historyczne. One w myśleniu narodowym nie są potrzebne.

Prof. Żaryn zaznaczył, że dla Wyszyńskiego liczyła się siła kultury i siła człowieka, który rozumie! Nie uwikłanie w bieżącą rzeczywistość.

Profesor przytoczył kilka bezcennych cytatów Prymasa Tysiąclecia, które stanowiły punkt wyjścia do zadumy nad kwestią wspólnoty narodowej.

Prelegent przytoczył pierwszy cytat – z maja 1972 r. – słowa wypowiedziane w warszawskiej Katedrze – „za wszelką cenę trzeba bronić narodu, jego dziejów, tradycji i kultury. Polska ma wspaniałą przeszłość (…)”. To cytat ponadczasowy. Prymas chciał ostrzec o niebezpieczeństwie: sami możemy włączyć hamulce i wyprzeć się narodu… To wiąże się z wartością narodu.

Kolejny cytat pochodził z zakończenia Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w 1977 r. – prymas podsumował wówczas: wiele mamy do przekazania pokoleniom, ale czystość duchowa jest najważniejsza, czystość kultury i języka bez nalotów śmieci, bo nie jesteśmy narodem śmieci. „Naród, który nie chce ludzi wielkich – kończy się”.

Kultura to jest też kultura języka – często zaznaczał Prymas. Prosił młodzież, by nie skracała mowy, wzbogacała ją, nie używała wulgaryzmów i języka prostackiego.

Profesor zauważył, że niewolnictwo narodu nie tylko wynika z opresji obcych struktur, ale i często samozniszczenia.

Jan Żaryn dodał, że w maju 1966 r. na Jasnej Górze odbywały się uroczystości, podczas jednej z nich abp Kominek wygłosił homilię, mocno oklaskiwaną przez wiernych. Prymas po tej Mszy św. zauważył:

– Czuje się w tych oklaskach całą zgłębioną duszę, która nie ma się gdzie wypowiedzieć.

W obchodach świeckich natomiast nie wydobyto nic z przeszłości dziejowej narodu, w której to Kościół zawsze był w ciągu tysiącletniej historii.

Rozumienie narodu, który klaszcze – tam jest zgłębiona dusza.

3 maja 1966 r., na Jasnej Górze Prymas Tysiąclecia próbował odnieść się do tego, co się wydarzyło. Jako legat papieski oddawał naród w niewolę Maryi. Podsumował ten moment tak: przekaz historii narodu trzeba koniecznie oddać wiernym narażonym na totalne zagrożenie.

Profesor Żaryn dodał: kultura polska w myśli Prymasa to kultura oparta na głębokim szacunku – by nie widzieć w drugim człowieku od razu zła. Takie myślenie to wytwór PRL: inny mi zagraża, chce mnie wygryźć ze stanowiska. Atomizacja stawała się odium. Człowiek bronił się przed skutkami, następował brak zaufania. Postawa nieufności, podejrzliwości – zniekształca człowieka – zauważał Prymas.

Warto przypomnieć, że Prymasa cechowało poczucie humoru, które znękało komunistów. Kardynał Wyszyński zaznaczał, że człowiek ma naturalną kulturę, z której wyrasta i jest ona silniejsza niż państwo opresyjne. Mamy potrzebę wolności, dawania świadectwa.

Słowa z kolejnej cytowanej przez profesora książki wskazywały, że kultura narodowa to przestrzeń do ochrony i wzbogacania życia z pokolenia na pokolenie, ale do tego trzeba mieć to coś. Prymas Wyszyński wypowiadał się o miłości do narodu polskiego w każdym wymiarze.

Patriotyzm przyjmuje kształt prawa Bożego. Zdrowy patriotyzm według Prymasa Wyszyńskiego – jest religijny, bo czerpie początek z Boga, z miłości. Tu trzeba szukać istoty miłości.

Wyszyński wyrastał z dwóch nurtów: nurtu obozu narodowego i chrześcijańsko-demokratycznego, z drugiego starał się czerpać bez odżegnywania się od pierwszego. To napięcie sprzyjało poszukiwaniu odpowiedzi, czym jest kultura narodowa.

Co Wyszyński uważa za naród? – Patriotyzm to więź, prawo natury, rozeznaje duszę narodu. Miłość do Ojczyzny to miłość do bytu! Jeżeli jest bytem – to jest przyrodzona – nie może być kwestionowana. Naród jest wpisany w dzieło stworzenia! Miłość – jest tu naturalnie rozwijana

Narodowcy i chadecy – w trwaniu swoim – nie mogli się ze sobą dogadać. Mieli napięcia między sobą, skazę. Napięcie było nierozwiązywalne. Czy miłość do narodu ma kaleczyć jednostkę tak, aby interesy narodu stawiać ponad moralność jednostki? Naród jest tak ważnym dobrem, że jednostka nie ma możliwości zatracenia swojego funkcjonowania we wspólnocie narodowej. Ma służyć w takim wymiarze, w jakim może być pokusa, że uzna się ją za byt zmitologizowany – niewolniczy. Dyskusje narodowców i chadeków, zarzuty. W tym napięciu rodziły się głębsze refleksje Prymasa.

Na koniec prof. Jan Żaryn podkreślił, że Wyszyński to człowiek, który próbuje określić naród bytem naturalnym, wymagającym troski, bo jest przedmiotem miłości, a dekalog wyznacza granice służby narodowi.

Marta Kowalczyk, Marlena Dziemińska