Home / Opinie | Felietony / Człowiek i wojna. O Włodzimierzu Pietrzaku

Człowiek i wojna. O Włodzimierzu Pietrzaku

„Trzeba stworzyć swą osobistą wielkość, swój charakter – i to jest w życiu zasadnicze”.

„Wojna. Kataklizm życia narodów, wstrząs życia narodów, wstrząs burzy, która targa utartym ładem, który niszczy – i tworzy. […] woj-na jest formą kataklizmu narosłego w ludziach, lecz rozgrywającego się w przyrodzie i w społecznym zbiorowisku. Wojna: jak wezbrane wody powodzi, które ludzie chcą zatrzymać wysiłkiem sypania grobli, strategią tam i kanałów.

Wysiłki sztabów generalnych i dowódców armii są w czasie wojny wysiłkiem przeciw żywiołom. Są próbą ujarzmienia i wykorzystania żywiołu.

[…] człowiek niknie w tym odmęcie, nie zawsze jest nawet zdolny do ogarnięcia okiem wymiarów i granic rozgrywających się wydarzeń

W wojnie […] człowiek staje się ułamkiem, cząstką masy uderzeniowej. Człowiek z masy wojennej waży na szalach zwycięstwa; jego zapał, jego wola zwycięska rzucona na wagę – nabiera ciężaru oręża. Człowiek postawiony na stopę wojenną musi mieć zdolność do wewnętrznego aktu woli, do woli walki. Człowiek jest niemal nierozdzielną cząstką na-rodu. Walcząc w imię narodu, wal-czy zawsze o własny, bezpośredni cel.”

Słowa te napisał przed II wojną światową Włodzimierz Pietrzak, młody pisarz i krytyk literacki, który wojny spodziewał się i oczekiwał z pesymistycznym niepokojem, jak pisze powojenny wydawca jego spuścizny literackiej Zygmunt Lichniak.

W latach 1937-39 Pietrzak był zastępcą redaktora naczelnego „Młodej Polski” miesięcznika wy-dawanego przez Związek Młodej Polski młodzieżówki Obozu Zjednoczenia Narodowego. W Związku pełnił funkcję kierownika Kursów Prelegenckich.

Podczas okupacji niemieckiej po 1939 roku kontynuuje działalność redaktorską w „Pobudce”, piśmie wydawanym przez organizację o takiej samej nazwie, utworzoną przez działaczy przedwojennego Obozu Narodowo Radykalnego – Falanga. Organizacja ta powstała w opozycji do założonego w tym samym czasie Związku Walki Zbrojnej powiązanego z Rządem polskim na emigracji. W życiu osobistym małżeństwo z Ireną Pietrzykowską wymaga od niego wie-lu kompromisów tak niezgodnych z jego ideowością.

We wrześniu 1940 roku po-wstaje Konfederacja Narodu, łącząc ugrupowania konspiracyjne o narodowej spuściźnie. Pionem politycznym kierował Bolesław Piasecki. W deklaracji ideowej na-pisano, że łączy ona wszystkich, „dla których miłość Rzeczypospolitej stoi zaraz po miłości Boga i którzy są zdolni podporządkować swe osobiste ambicje dobru Narodu Polskiego.”

Włodzimierz Pietrzak, który przyjął konspiracyjny pseudonim „Balk”, stał na czele pionu polityczno-propagandowego oraz od początku 1943 roku pionu kulturowego.

Bierze udział w tworzeniu pisma krytyczno-literackiego „ Sztuka i Naród”, które ukazywało się w latach 1942-44. Na jego łamach propagowano ideę imperium słowiańskiego, które miało łączyć narody środkowo-europejskie przeciw Niemcom i Rosji. W pracach redakcji obok Pietrzaka brali udział Andrzej Trzebiński, Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i inni.

„Sztuka i Naród” było pismem atakującym międzywojenną kul-turę. Dążyło do stworzenia nowej świadomości kulturalnej – było jednym z najbardziej inspirujących zjawisk okresu okupacji w sferze kultury.

Większość autorów tego pisma poniosła śmierć w czasie wojny.

Sam Pietrzak tworzy cykl powieściowy „Między Wschodem i Za-chodem”, który częściowo zaginął po II wojnie światowej. Cykl miał być krytyczny osądem okresu międzywojennego – rządów sanacyjnych. Krytycznie ocenia swoje po-kolenie, które przegrało z historią, straciło wielką szansę, którą uzyskało po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.

Od marca 1943 roku Włodzimierz Pietrzak zostaje redaktorem naczelnym dwutygodnika wydawanego przez Konfederację Na-rodu „Nowej Polski” do lipca 1944 roku.

W tym samym czasie, podczas urlopu, tworzy dramat „Skrzydła” który jest całkowicie oderwanym od rzeczywistości okupacyjnej dialogiem filozoficzno-literackim Pietrzaka z jego twórczością krytyka literackiego oraz deklaracją o nie-możliwości porozumienia dwojga osób w nawiązaniu do jego problemów małżeńskich.

W liście do matki wspomina tak-że o wyspowiadaniu się w okresie Wielkanocy 1943 roku, po wieloletnim okresie dystansu wobec instytucji Kościoła, przy jednoczesnym poglądzie, że „Bóg jest […] jest sensem świata, tym celem istnienia”.

Jerzy Hagmajer, jego przełożony w czasie konspiracji, tak opisywał Włodzimierz Pietrzaka we wspomnieniu z 1946 r:

Wojna zmieniła Włodka […] Co-dzienny trud konspiracyjny zmieniał Balka w zdumiewającym tempie. Stał się twardym człowiekiem. Twardym dla siebie i dla innych. Cały dzień zapędzony, w dziurawych butach i wiatrem podszytej jesionce, nie pamiętając o niedawno zakończonym leczeniu odmą [Pietrzak leczył się na gruźlicę], kierował pracą propagandowo-techniczną, noce spędzając na twórczości literackiej. Punktualny, niezawodny w wywiązywaniu się ze swoich obietnic, żądał tego samego od podwładnych. Przyjacielski poza służbą, w pracy nie folgował ko-legom. Żądał tej samej ofiarności i odpowiedzialności, której sam był wzorem.

Był inicjatorem i współautorem memoriału do Delegata Rządu na Kraj, który przekazano mu 28 lipca 1944 roku występując przeciwko rozpoczęciu powstania w stolicy.

Gdy jednak 1 sierpnia wybucha Powstanie warszawskie Włodzimierz Pietrzak zgłasza się do walki w oddziale Radosława. Pomimo na-mowy dowódcy, aby nie brał udziału w bezpośredniej walce z Niemcami i w wyniku nieporozumień z Radosławem walczy dalej z od-działem „Mieczyków”. Gdy dowód-ca zostaje ranny Pietrzak przejmuje dowództwo plutonu „Mieczyków” „Był wszystkim. Dowódcą, niańką, sanitariuszem i tragarzem zwłok” – jak wspomina jego przyjaciel.

Za bohaterstwo zostaje przyznany mu Krzyż Walecznych i otrzymuje stopień podporucznika.

W dniu 22 sierpnia 1944 roku w czasie walk na rogu Franciszkańskiej i Świętojerskiej, w czasie odpoczynku, jak miał w zwyczaju, czytał książkę (podobno był to

„Nowy wspaniały świat” Huxleya). Odłamek granatu niemieckiego trafił Włodzimierza Pietrzaka w głowę nieosłoniętą hełmem. Pomimo operacji nie udało się go uratować – zmarł po godzinie.

Jego ciało spoczęło w powstańczej mogile na Starówce. Pochował go, opatrzywszy Ostatnim namaszczeniem, ojciec „Paweł” (pseudo-nim księdza Józefa Warszawskiego, z którym współpracował na łamach „Sztuki i Narodu”).

Po wojnie matka Włodzimierza Pietrzaka, pani Ewa Pietrzakowa odnalazła grób syna, a jego szczątki spoczęły na cmentarzu powązkowskim. W jednym z przedwojennych wierszy Włodzimierz Pietrzak napisał:

„Porą posępną nadlecisz

zamiecią,

historio –

kroki uderzą o bruki

bramy z murów jak szyby

polecą szeroka rzeko!”

Praca literacka, polityczna redaktorska, praca organizacyjna w podziemiu i walka w powstaniu warszawskim Włodzimierza Pie-trzaka są pełne pasji i poświęcenia.

Różnorodność twórczości literackiej świadczy o jego bogactwie intelektualnym i szerokich horyzontach myślowych.

Zginął w Powstaniu jak jego młodszy brat – miał w chwili śmierci 31 lat.

W jednym z zachowanych listów do matki z okresu okupacji napisał:

Chcę po sobie zostawić smugę cienia, gdy mnie nie będzie, żeby było wiadomo, że tędy przechodziłem, tędy przeszedłem. Musiałem się wyzywać, musiałem walczyć z tym, co było w mnie małością, przywiązaniem do drobiazgów. Nie dosyć jednak sława, to jest rzecz zewnętrzna. Trzeba stworzyć swą osobistą wielkość, swój charakter – i to jest w życiu zasadnicze.

Przy pisaniu tego tekstu korzy-stałem z przedmowy „Skazany na szukanie. (Rzecz o Włodzimierzu Pietrzaku)” Zygmunta Lichniaka do „Rachunku z dwudziestoleciem” z 1955 roku.

Jerzy Węgrzyniak

/md