Strona główna / Wywiady / Dla mnie największym cudem jest sam świat!

Dla mnie największym cudem jest sam świat!

Z KAMILĄ DRYGAS, nową przewodniczącą Zarządu Oddziału Miejskiego w Zielonej Górze rozmawia Janusz Grynienko

– Na wstępie proszę przyjąć gratulacje. W skład Zarządu weszły młode osoby, które jednak nie pochodzą znikąd. Z tego, co wiem, są zaangażowane społecznie i podejmują wiele pożytecznych inicjatyw. Proszę o krótkie przybliżenie swojej sylwetki i podanie motywacji, dla których podjęłaś się ambitnego zadania.

– Dziękuję. Członkowie Zarządu to rzeczywiście ludzie młodzi. Wszyscy związani są z szeroko rozumianą działalnością pedagogiczną – chodzi tu zarówno o wspomniane zaangażowanie społeczne, jak i o wybrane, pedagogiczne kierunki studiów.

Jeśli zaś chodzi o mnie… Mam 20 lat i jestem studentką III roku filologii polskiej z kierunkami dziennikarskim i nauczycielskim. Ze Stowarzyszeniem współpracuję od dwóch lat i – jak mi się wydaje – jest to współpraca bardzo owocna. Kilka lat temu byłam wiceprzewodniczącą Komisji Kulturalno- Rozrywkowej Młodzieżowej Rady Miasta Zielona Góra. Zatem nie jest to moja pierwsza działalność jako przewodniczącej.

A motywacja? Kiedy pierwszy raz zjawiłam się w biurze zielonogórskiego „Civitas Christiana”, tutejszy przewodniczący Zbigniew Żołądziejewski przedstawił mi perspektywy i możliwości, jakie Stowarzyszenie daje młodym ludziom. Odnalazłam się tu w stu procentach. Chciałabym, żeby teraz – pośrednio dzięki mnie – ktoś się tu odnalazł, jako członek lub po prostu jako sympatyk Stowarzyszenia. Faktycznie, jest to zadanie ambitne, a także odpowiedzialne. Ale to właśnie są zalety tego stanowiska!

– Być może jeszcze za wcześnie na takie pytanie, ale trudno nie pokusić się o jego zadanie: jako niespełna 21-letnia szefowa Oddziału, jaką widzisz rolę dla młodzieży sympatyzującej z naszym Stowarzyszeniem?

– „Civitas Christiana” oznacza państwo Chrystusowe, a w nim jest miejsce dla wszystkich – tych młodych już tylko duchem oraz młodych w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest naprawdę wiele młodzieży, która chce coś robić, ale niekoniecznie wie co lub po prostu nie ma możliwości na spełnianie siebie. Chcemy młodym ludziom przedstawić nasze Stowarzyszenie jako dobre „i do tańca, i do różańca”.


Nowo wybrany Zarząd Oddziału Miejskiego w Zielonej Górze. Od lewej: Malwina Otlewska – sekretarz, Anna Tarbaj – wiceprzewodnicząca, Ewelina Cicha – skarbnik, Kamila Drygas przewodnicząca, Dawid Juszczyszyn – członek

Przyciągnięcie ich – mam nadzieję – nie będzie aż tak trudne. Chcemy kontynuować organizowanie dla młodych ludzi wyjazdów, zabaw, bali. Ale już teraz myślimy o nowych inicjatywach. W planach jest organizowanie warsztatów teatralnych dla uczniów gimnazjów, szkół średnich oraz dla studentów. Prowadzeniem ich zajmie się znana zielonogórska aktorka, Małgorzata Wower. Chcemy, aby to działanie zostało uwieńczone powstaniem teatru amatorskiego, niemniej to wszystko, co zrobimy wcześniej, aby integrować młodych wokół kreatywnych zadań, będzie naszym sukcesem.

Kolejną nowością jest nawiązanie kontaktów z następnym, sąsiadującym od wschodu krajem – Białorusią. Warto tu podkreślić, że zielonogórskie „Civitas Christiana” współpracuje już z Litwą, Ukrainą, Niemcami, Czechami oraz – od niedawna – z Francją. Chcemy rozwijać kontakty z tymi krajami, a także je poszerzać o dalsze państwa. Wydaje mi się, że takie perspektywy przyciągną młodych ludzi. A utrzymanie ich przy Stowarzyszeniu… nie będzie żadnym problemem po tym, jak już nas poznają.

– W jaki sposób spędzasz czas wolny? Kto jest dla Ciebie autorytetem w dzisiejszych czasach i dlaczego?

– Czas wolny? Kiedy już go mam, spędzam go raczej spokojnie – w domu, z rodziną, ze znajomymi. Jednakże, wbrew pozorom, nie jestem typem domatora. Kocham podróżować i nieważne, czy po naszych polskich wertepach, czy po wszelkich światowych krainach i miejscach. Mówi się o siedmiu cudach świata… Dla mnie największym cudem jest sam świat!

Znalezienie autorytetu w dzisiejszych czasach może nie byłoby trudne, ale dlaczego ograniczać się do ukazania jednej postaci jako autorytetu? Jest i było wielu ludzi, którzy w sposób mniej lub bardziej znaczący stawali się mistrzami dla innych. I nieważne, czy są to osoby, które zna cały świat. Jeśli swoją szczerą dobrocią zachwyci mnie np. ekspedientka ze sklepu… to ona dla mnie może stać się autorytetem (danego zachowania w danej sytuacji), jednak nigdy nie jedynym. Bycie prawdziwie dobrym człowiekiem jest najważniejsze. Ja zaś, staram się być właśnie (i po prostu) takim człowiekiem oraz żyć tak, jakby dla niektórych moje życie miało być jedyną Biblią, jaką przeczytają.

– Dziękuję za rozmowę

Artykuł ukazał się w numerze 1/2006.

Check Also

Wielkanocne Orędzie Benedykta XVI

“In resurrectione tua, Christe, caeli et terra laetentur – Ze zmartwychwstania Twego, Chryste, niech niebo …

Dodaj komentarz