Giotto di Bondone, Wskrzeszenie Łazarza / Fot. commons.wikimedia.org

Dwa groby Łazarza

Na wszystkich wyobrażeniach wskrzeszonego Łazarza charakteryzuje niezwykle smutne oblicze.

Ewangeliczna Betania, po arabsku Al-Lazarija, stanowi jedną z enklaw Autonomii Palestyńskiej. W Betanii zachował się grób Łazarza, którego lokalizację i autentyczność potwierdzają tradycja, historia i badania archeologiczne. Temu, co się tam wydarzyło, Jan Ewangelista poświęcił cały 11 rozdział swej Ewangelii. Oto do uszu przebywającego za Jordanem Jezusa doszła wiadomość, że zachorował Jego przyjaciel, Łazarz. Jezus jakby wcale się tym nie przejął, w miejscu pobytu pozostał kolejne dwa dni, chyba tylko po to, by pozwolić Łazarzowi spokojnie umrzeć. Dopiero gdy to nastąpiło, postanowił odwiedzić dom przyjaciela w Betanii, w którym zmarły osierocił dwie siostry, Marię i Martę. Po dniu uciążliwej wspinaczki z samego dna najgłębszej na świecie depresji w basenie Morza Martwego, do którego wpada Jordan, wreszcie Jezus dotarł na wzgórza Betanii. Kiedy znalazł się w pobliżu wsi, wybiegły Mu na spotkanie siostry zmarłego, najpierw Marta, a za nią przywołana doń Maria. I jakby się umówiły, każda wyraziła ten sam żal: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Na życzenie Jezusa wszyscy obecni, a więc siostry zmarłego, zgromadzeni w ich domu Żydzi z Jerozolimy, towarzyszący Jezusowi Apostołowie, udali się całą gromadą do grobu Łazarza, którym była wydrążona w zboczu pieczara przywalona zatoczonym kamieniem. Usuńcie kamień – rozkazał Jezus. Panie, już cuchnieoponowała Marta. – Leży bowiem od czterech dni w grobie. I nastąpiło coś, czego nie da się ująć w żadne ramy praw tego świata. Na donośny głos Jezusa: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz. Wyszedł zmarły mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą.

Cud wskrzeszenia człowieka od kilku dni pozostającego w grobie nie mógł pozostać bez echa. Wieść o wydarzeniu rozeszła się szeroko po kraju i wprawiła w niemałą konsternację żydowski establishment w Jerozolimie: albo Żydzi uznają w Jezusie Mesjasza i opowiedzą się za Nim, albo raz na zawsze pozbędą się samozwańczego proroka, za jakiego Go mieli. Wyjście z kłopotliwej sytuacji zaproponował Kajfasz, najwyższy autorytet świątynny. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Sanhedrynu przemówił: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród, rzekomo zagrożony przez Rzymian, gdyby wszyscy Żydzi mieli uznać Jezusa za Mesjasza i pójść za Nim. Jan dodał od siebie, że tego dnia postanowili Jezusa zabić.

fot. parafia.strumien.com
fot. parafia.strumien.com

A co z Łazarzem? Bo i na niego arcykapłani wydali wyrok śmierci, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa. Jezus zginął ukrzyżowany w 30 r., w dzień przed Paschą. W kolejnych dniach Łazarz musiał się gdzieś ukrywać. W Jerozolimie tymczasem zapanowała gorąca atmosfera oczekiwania na dalszy bieg wypadków, bo oto zaledwie 50 dni po świętach Paschy Apostołowie Jezusa, których rzecznikiem był teraz Szymon Piotr, wystąpili publicznie z orędziem, że zabity Jezus był tym zapowiedzianym przez proroków Mesjaszem. Ta odwaga strachliwych do tej pory Apostołów wybuchła z niezwykłą energią po zstąpieniu na nich Ducha Świętego. Publiczne nawoływanie do przyjęcia Jezusa za Mesjasza, a przez to obciążanie za Jego śmierć arcykapłanów, nie mogło skończyć się dla Apostołów inaczej, jak tylko ich szykanowaniem, aresztowaniem, a nawet groźbą śmierci, czego doświadczył przez ukamienowanie jeden z pierwszych ich uczniów, Szczepan. Nastąpiło niebawem otwarte prześladowanie w Jerozolimie. Wielu uczniów i sympatyków opuściło Judeę, szukając schronienia w Samarii i w Galilei. Do tropienia ich włączył się sam król Herod Agryppa I, który kazał ściąć mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy uznał, że zyskało to aplauz u Żydów, uwięził także i Piotra.

Można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że w czasie prześladowań pozostający dotąd w ukryciu Łazarz opuścił na dobre Palestynę i przeprawił się przez morze na Cypr. Starożytna tradycja sugeruje, że osiadł w Kitim, jednym z najstarszych  miast cypryjskich, w czasach rzymskich zwanym Citium, na którego ruinach wyrosła obecnie nowoczesna Larnaka. W 45 r., czyli w rok po śmierci Heroda Agryppy, na Cypr dotarł Paweł Apostoł w towarzystwie Barnaby i Jana Marka, rozpoczynając tym samym swoją pierwszą podróż misyjną. To tam, może w Citium, a może w Salaminie, ważnym porcie rzymskim, do którego przypłynęli Apostołowie, mogło dojść do ich spotkania z Łazarzem. Ta sama tradycja powiada, że włożyli na niego ręce, co w ówczesnej terminologii mogło oznaczać jego konsekrację na biskupa Citium, pierwszego biskupa Cypru.

Niewykluczone też, że Paweł Apostoł z towarzyszami mógł zabawić w otoczeniu Łazarza jakiś czas, po czym Apostołowie wyruszyli w dalszą drogę aż na sam koniuszek wyspy, do Pafos, kolejnego rzymskiego miasta, ważnego i pięknego, podówczas stolicy Cypru, który od 22 r. przed Chrystusem otrzymał status prowincji senackiej pod zarządem prokonsulów. Jest całkiem prawdopodobne, że towarzysz Pawła z pierwszej, wspólnie podjętej wyprawy misyjnej, Barnaba, który pochodził z Cypru, spotykał się z Łazarzem jeszcze w późniejszym czasie. Barnaba bowiem, po sprzeczce z Pawłem co do osoby Jana Marka, rozstał się z Apostołem i powrócił na rodzinną wyspę, gdzie głosił Dobrą Nowinę, mając pod bokiem ogromne miasto z licznymi synagogami, Salaminę. A Salamina od Citium oddalona była najwyżej o dwa dni drogi pieszo. Trudno przyjąć, by obaj mężowie już więcej nie mieli się spotykać, wiedząc, jak ważne było wzajemne wsparcie w dziele głoszenia Ewangelii. Grób Barnaby znajduje się nieopodal Salaminy, tak jak grób Łazarza w pobliżu Citium.

Będąc w Larnace, poszedłem pokłonić się Łazarzowi. Jego grób, ten drugi, ostateczny, znajduje się obecnie w krypcie bizantyńskiego kościoła pod głównym ołtarzem. Jest to niewielkie pomieszczenie z fragmentami starożytnych murów należących do niezidentyfikowanej nekropolii z kilkoma bardzo prostymi sarkofagami bez ozdób czy inskrypcji. Wieko jednego sarkofagu, pęknięte i zachowane w połowie, posiada dość spore wydrążenie w kształcie stożka, zakończone niewielkim otworem. W okresie wczesnochrześcijańskim istniał zwyczaj wiercenia podobnych otworów w pokrywach sarkofagów, w których spoczywały prochy męczenników i świętych. Pozwalały one wiernym wciskać przez otwór do wnętrza tasiemki, by dotknąć nimi z kości zmarłego – wyjmowane stamtąd tasiemki były traktowane jako relikwie. Możliwe, że to właśnie w tym sarkofagu złożono ciało Łazarza. Tymczasem fragment kości czaszki oraz cztery inne kostki przechowywane są obecnie w srebrnym relikwiarzu w kształcie ozdobnej skrzyni ustawionej w nawie kościoła przed ikonostasem.

Grób Łazarza na obrzeżach Citium, dziś w Larnace, w średniowieczu zwanej Salinas od leżącego obok słonego jeziora, był znany w starożytności chrześcijańskiej, tym bardziej że wielu pielgrzymów udających się do Ziemi Świętej zatrzymywało się na Cyprze ze względu na Łazarza. W X w. jego kult nagle zamarł, co miało niewątpliwie związek z wypełnieniem woli cesarza Leona VI Mądrego, by relikwie Łazarza przenieść do Konstantynopola, jak należy przypuszczać w obawie przed niebezpieczeństwem ich profanacji ze strony bardzo aktywnych w tym czasie piratów arabskich. Translatio relikwii dokonało się na przełomie 899–900 r., a Kościół wschodni zachował liturgiczne wspomnienie tego wydarzenia naznaczone na dzień 17 października, zaś pamięć Łazarza zaczęto celebrować w sobotę przed Niedzielą Palmową. Na okazję zdobycia relikwii przyjaciela Jezusa cesarz ufundował w stolicy kościół i monaster. Ażeby usatysfakcjonować mieszkańców Citium po stracie relikwii, wysłał na Cypr budowniczych z obowiązkiem zbudowania na miejscu grobu Łazarza kościoła na własny koszt. Pierwotny bowiem kościół, być może wzniesiony już w V w., obrócili w ruinę Arabowie w wyniku łupieżczej wyprawy na Cypr w 649 r. Przezorni obywatele Citium najwidoczniej nie wszystkie kości Łazarza odesłali do Konstantynopola, kilka z nich zachowali w tajemnicy dla siebie, te, które obecnie są wystawione w kościele.

Juan de Flandes,  Wskrzeszenie Łazarza / Fot. espacesinstants.blog.tdg.ch
Juan de Flandes, Wskrzeszenie Łazarza / Fot. espacesinstants.blog.tdg.ch

Od strony archeologicznej nie przeprowadzono kompleksowych badań w kościele św. Łazarza w Larnace. Wstępne ustalenia poczyniono w związku z jego odbudową po pożarze, jaki w 1970 r. częściowo strawił wnętrze, głównie ikonostas z bezcennymi ikonami, które w większości przepadły. To wtedy pod bizantyńską posadzką odkryto starożytne grobowce z sarkofagami i ustalono, że obecny kościół jest trzecim wystawionym na tym samym miejscu. Nosi on ślady wielu interwencji architektonicznych, z których do najpoważniejszych zaliczyć należy dostawienie na zewnątrz od strony południowej krużganków, przesklepienie go kopułą centralną, a w XIX stuleciu dobudowanie pięknej kampanili, kiedy Turcy poluzowali już zakaz wznoszenia wież przy kościołach. Dopiero wewnątrz widać gołym okiem, z jak starodawną świątynią mamy do czynienia, zbudowaną z różnej wielkości kamiennych ciosów na planie trzynawowej bazyliki. W połowie filarów nośnych wystają na zewnątrz kapitele korynckie, wzięte z jakiejś rzymskiej budowli i użyte powtórnie w kościele sprzed jego przebudowy za panowania Leona VI Mądrego.

A co na temat pobytu Łazarza na Cyprze mówią przekazy pisane? Zmarły w 403 r. biskup Salaminy, zwanej też Konstancją od cesarza Konstantyna II, św. Epifaniusz potwierdza bardzo wczesną tradycję ustną, że Łazarz był biskupem Citium i żył jeszcze 30 lat po swym wskrzeszeniu. W V i w kolejnych stuleciach pojawiają się już na jego temat liczne doniesienia, w których wątki historyczne przeplatają się z legendarnymi, jak chociażby ten, że Łazarz nigdy się nie uśmiechał. Raz jeden miał żartobliwie skomentować kradzież glinianego dzbana, czego był przypadkowym świadkiem, że oto glina kradnie glinę. Nieco informacji na jego temat zostało zawartych w Synaxarium, bizantyńskim zbiorze żywotów świętych. W VIII w. jego biskupie pasterzowanie na Cyprze pojawia się w homiliach, które w 744 r. wygłaszał mnich Jan z Euroia na temat cudów Jezusa. Do tego samego wątku nawiązał w innej homilii wielki teolog, zmarły w 826 r. Teodor Studyta. Na okazję przeniesienia relikwii do Konstantynopola mowę wobec cesarza i cesarskiego dworu wygłosił Aretas, metropolita Cezarei, uczeń teologa Fokasa.

Ikony i malowidła z wyobrażeniem Łazarza, pochodzące z różnych okresów i odległych od siebie miejsc, są zdumiewająco do siebie podobne, jakby miały pochodzić z jednego prawzoru. Czyż za taki nie uznać owego sławnego kielicha z sardonyksu cesarza Romana I z X w., przechowywanego od 1204 r. w skarbcu Bazyliki św. Marka w Wenecji? W otoku czaszy kielicha ukazani są Apostołowie i różni inni święci, wśród nich i Łazarz, przedstawiony w medalionie jak na XVII-wiecznej ikonie z Larnaki. Łazarz pokazany jest w liturgicznych szatach biskupich pokrytych białymi krzyżykami na czarnym tle. To mężczyzna ciągle jeszcze w sile wieku, bez brody, krótko ostrzyżony i starannie uczesany przy samej skórze. Lewą dłonią tuli do piersi opasłą księgę, zaś układem palców prawej dłoni wyznaje dogmat o troistości Boga i podwójnej, Boskiej i ludzkiej naturze Chrystusa, jak to nakazał przedstawiać w malarstwie ostatni sobór ekumeniczny w Konstantynopolu, w 843 r. Na wszystkich wyobrażeniach Łazarza charakteryzuje niezwykle smutne oblicze. Twarz ma pociągłą, ascetyczną, oczy głęboko zapadnięte, sine. Według bardzo wczesnych komentatorów ten smutny wyraz twarzy ma mieć uzasadnienie w jego pośmiertnym przebywaniu w ciemnościach otchłani, gdzie sprawiedliwi w wielkiej tęsknocie mieli oczekiwać na zejście do nich Jezusa po Jego śmierci krzyżowej, a przed Jego zmartwychwstaniem. Ten moment pośmiertnego życia Jezusa wyznają chrześcijanie w Credo frazą „zstąpił do piekieł”, co zostało setki razy zinterpretowane w ikonografii.

W nawiązaniu do Łazarza prawosławny Wschód pielęgnuje w pamięci wzruszającą legendę, jak to Jan Ewangelista, któremu w drodze do Efezu towarzyszyła Maryja, na Jej wyraźną prośbę kazał skierować statek do portu na Cyprze, by mogli się tam spotkać z przyjacielem Jej Syna. Wbrew geografii i chronologii to podanie jest żywe również na Świętej Górze Athos, poświęconej w szczególny sposób Maryi, bo i tam miał dotrzeć zepchnięty przez sztormy statek kierujący się do Efezu – wdzięczny temat dla malarstwa.

Jan Gać

mk

Zobacz także w e-civitas:

1 pytanie do Rzecznika Episkopatu Polski

„Powołaniem niepełnosprawnych jest uczyć ludzi, czym jest miłość” – te piękne słowa abp. Stanisława Gądeckiego …