Strona główna / Wiara Wspólnota Kościół / Dzień modlitw za Kościół w Chinach
Bazylika w She Shan / fot. wikipedia.org

Dzień modlitw za Kościół w Chinach

Niektóre źródła szacują liczbę chrześcijan w Chinach na 70 mln. Niewykluczone, że w przyszłym stuleciu Chiny staną się krajem o największej liczbie chrześcijan na świecie. 24 ​maja przypada święto Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych – Patronki Chin.

W tym dniu katolicy w Chinach wspominają Matkę Bożą z Sheshan. Sheshan to narodowe sanktuarium Maryjne znajdujące się na peryferiach Szanghaju. Ewangelizacja dotarła w okolice Sheshan w 1844 r. Początki były bardzo skromne. Misjonarze zbudowali tam dom z pięcioma izbami, z których jedna służyła jako kaplica, a inne dla potrzeb wspólnoty. W 1864 r. chiński zakonnik zbudował na szczycie wzgórza sześcioboczną altanę, gdzie umieścił namalowany przez siebie obraz Matki Bożej, czczony jako wizerunek Wspomożycielki Wiernych. Od tej chwili kult Madonny z Sheshan rozszerzył się po całej okolicy i co roku bardzo uroczyście obchodzi się dzień 24 maja, kiedy do sanktuarium przybywają tysiące pielgrzymów. Obecnie w Sheshan znajdują się dwa kościoły: jeden w połowie wzgórza, a drugi na jego szczycie. Ten ostatni został zbudowany w 1873 r., a przebudowany w 1925 r. Posiada on dzwonnicę wysokości 33 m, na szczycie której znajdowała się statua Madonny z brązu, trzymającej uniesionego w górę Syna Jezusa. Ponieważ ma On ramiona otwarte w geście błogosławieństwa, z daleka jest widoczny jako wielki krzyż rozpostarty nad Chinami.

Ojciec Święty Benedykt XVI napisał w 2007 r. specjalny list „Do biskupów, do kapłanów, do osób konsekrowanych, do wiernych Kościoła katolickiego w Chińskiej Republice Ludowej”. W dokumencie tym papież przedstawił stanowisko Kościoła wobec trudnych spraw katolików chińskich i wskazał na sposoby uregulowania spornych zagadnień. W liście tym napisał także: „Najdrożsi Pasterze i wszyscy Wierni, dzień 24 maja, który jest liturgicznym wspomnieniem Najświętszej Dziewicy Maryi Wspomożycielki Wiernych, czczonej z tak wielką pobożnością w Maryjnym Sanktuarium Sheshan w Szanghaju, w przyszłości mógłby stać się okazją dla katolików całego świata, by zjednoczyć się w modlitwie z Kościołem, który jest w Chinach. Pragnę, aby ta data była dla was dniem modlitwy za Kościół w Chinach” (n. 19). Od opublikowania listu rok w rok w sposób szczególny modlimy się w tym dniu za wierzących w Jezusa Chrystusa w tym najliczniejszym kraju świata. Dzień modlitw za Kościół i z Kościołem w Chinach otwiera nam oczy i serca na naszych braci i siostry, którzy stoją przed wieloma trudnościami w wyznawaniu swej wiary. Kościół w Państwie Środka nadal nie cieszy się wolnością religijną i podlega różnym restrykcjom, a nawet prześladowaniom w  życiu społecznym. Jakim wyzwaniom szczególnie muszą stawić czoło wierni w Chinach? Jest ich wiele. Pragnę zwrócić uwagę na niektóre z nich.

fot. wearemissionary.org
fot. wearemissionary.org

Problem inkulturacji
Chińczycy to nie tylko najliczniejszy dziś naród świata, ale także społeczność państwowa z pomnikami historii sięgającymi ponad czterech tysięcy lat. To naród szczycący się ogromnie silną kulturą z tradycjami i zwyczajami wypracowanymi przez dziesiątki, a nawet setki pokoleń. Tradycji chińskiej nie zdołała zniszczyć nawet brutalna rewolucja kulturalna (1966–1976). Niełatwo więc przekazać Chińczykom wartości ewangeliczne, które przyjęły szatę kulturową judeo-grecko-rzymską, ubogaconą kulturami innych ludów europejskich. W ciągu dwu tysięcy lat miały miejsce różne próby ewangelizacji Chińczyków. Niestety nie odniosły one większego i trwalszego skutku, m.in. dlatego, że nie znaleziono w Chinach odpowiednich sposobów dotarcia z Ewangelią do „duszy” tego wielkiego narodu. Przykładem może być symbolika religijna. Obraz smoka w Europejczyku wywołuje lęk i grozę, natomiast w  Chińczyku sympatię jako zwierzęcia przynoszącego pomyślność. Biała gołębica, dla nas symbol Ducha Świętego, dla Chińczyków pozostaje ptakiem nieczystym i nieprzyjemnym. Ta sytuacja dialogu kulturowego pomiędzy światem chińskim a światem zachodnim jest jeszcze bardziej skomplikowana, jeżeli wchodzi na grunt pojęć religijnych i rozumienia historii.
Przezwyciężenie podziału
wewnątrz Kościoła
Po przejęciu władzy w Chinach przez komunistów w 1949 r. rozpoczęła się walka z religiami, przede wszystkim z chrześcijaństwem. Najpierw wydalono misjonarzy, znacjonalizowano szkoły chrześcijańskie i  przejęto własność instytucji katolickich, aby w końcu zakazać swobodnej działalności religijnej, a nawet sprawowania kultu. Najboleśniejsze prześladowanie chrześcijan, jak też niszczenie wszelkich widzialnych znaków religijnych miało miejsce w czasie tzw. rewolucji kulturalnej. Natomiast już w 1957 r. władze komunistyczne ustanowiły Patriotyczne Stowarzyszenie Chińskich Katolików. Celem tego posunięcia było ustanowienie tzw.  Kościoła „niezależnego” (często też określanego jako „patriotyczny” lub „oficjalny”) – niezależnego od jakichkolwiek wpływów z  zewnątrz i  pod zarządem przedstawiciela rządu. Chodziło o całkowitą kontrolę nad życiem Kościoła. Wielu katolików nie poddało się tym represjom i przeszło do podziemia. Nastąpił ostry podział na Kościół oficjalny i Kościół podziemny. Dzisiaj podział ten zanika, ale w wielu środowiskach i wspólnotach eklezjalnych jest jeszcze bardzo silny. Wielu pasterzy Kościoła i wiernych czyni wysiłki, by tworzyć jeden, katolicki Kościół. Jednak presja władz jest nadal bardzo silna, by nie pozwolić na odnowienie więzów jedności katolików chińskich z Kościołem powszechnym.

Przejście od starego do nowego
Chrześcijanie w Chińskiej Republice Ludowej, katolicy szczególnie, byli izolowani od jakichkolwiek kontaktów z  innymi Kościołami lokalnymi i z widzialną głową Kościoła – Ojcem Świętym. Wszelkie przejawy nawiązania takich kontaktów były surowo karane. Ludzie Kościoła byli i nadal są pod ścisłą kontrolą i nieustannie szykanowani nawet za najmniejsze przejawy wierności Stolicy Apostolskiej i jakiekolwiek znaki łączności z  Kościołem powszechnym. Mur zakazów i restrykcyjnych nakazów odizolował wierzących od głównych nurtów odnowy i przyhamował rozwój eklezjalny i teologiczny. Dokumenty i idee Soboru Watykańskiego II dopiero teraz powoli torują sobie drogę w życiu wspólnot wierzących. Brak ogólnie dostępnej literatury religijnej w języku chińskim nie ułatwia reformy i odnowy Kościoła. Można powiedzieć, że Kościół katolicki w Chińskiej Republice Ludowej został odarty z doświadczenia powszechności i współczesnych form doświadczenia wiary, a zarazem pozbawiony dynamizmu nieustannego rozwoju eklezjalnego.

Nominacja pasterzy Kościoła, szczególnie biskupów
Jest to najbardziej drażliwy, a zarazem istotny punkt dialogu Kościoła instytucjonalnego z władzami państwowymi w Chińskiej Republice Ludowej. Po utworzeniu Patriotycznego Stowarzyszenia Chińskich Katolików władze państwowe roszczą sobie prawo do wpływu na nominacje i do kontroli wszystkich instytucjonalnych urzędów w Kościele, w tym także biskupów oraz proboszczów. Wspólnota i widzialna jedność, które wyrażają się w łączności Kościołów lokalnych i ich biskupów z Ojcem Świętym i ze Stolicą Apostolską, są istotnymi i integralnymi elementami Kościoła katolickiego. Dlatego też projekt Kościoła „niezależnego” w zakresie religijnym od Stolicy Świętej, w tym niezależne od Stolicy Apostolskiej nominowanie biskupów, są niezgodne z doktryną katolicką. W praktyce urzędnik państwowy z Biura Rządowego do spraw Religijnych, nieraz nawet nieochrzczony, decyduje o nominacji biskupów. Ojciec Święty Benedykt XVI w  wyżej wspomnianym liście napisał: „Stolica Święta pragnęłaby zachować całkowitą wolność w kwestii nominacji biskupich; dlatego też, przyglądając się uważnie szczególnej drodze Kościoła w Chinach, chciałbym, by znaleziono porozumienie z Rządem w celu rozwiązania niektórych zagadnień, dotyczących zarówno wyboru kandydatów do posługi biskupiej, jak również ogłaszania nominacji biskupów oraz uznania – z uwagi na ewentualne skutki cywilne – nowego biskupa przez władze cywilne” (n.9). Wydaje się, że powoli i tutaj sytuacja się zmienia. Wielu biskupów, niektórzy mówią o 80%, mianowanych przez władze cywilne drogą bezpośrednią lub pośrednią otrzymało aprobatę Stolicy Apostolskiej przed otrzymaniem święceń biskupich. Kościół działa więc dzisiaj już w innych warunkach, aniżeli te w  XX w., chociaż sytuacja pozostawia jeszcze wiele do życzenia, gdy chodzi o  spełnienie oczekiwań i wymogów Kościoła katolickiego.

Status Kościoła w życiu publicznym
Nadal chrześcijanie nie mają głosu w życiu publicznym narodu. Rząd postrzega wolność religijną jako ewentualną i reglamentowaną wolność sprawowania kultu religijnego. Natomiast działalność społeczna i pastoralna poza świątynią jest prawie całkowicie wykluczona. Daleko jeszcze do tego, by Kościół mógł publicznie zabrać głos w sprawach żywotnych dla wiernych i narodu. Ostatnio w niektórych częściach ChRL pojawiły się tendencje eliminowania wszelkich widocznych znaków chrześcijańskiej obecności w  miastach, a nawet niszczenie krzyży na wieżach kościelnych. Chrześcijanie nie mogą angażować się w pracę charytatywną, nie ma dla nich miejsca w  radiu, telewizji, prasie.

***

Mimo tych wielkich wyzwań, wbrew ludzkiej logice, chrześcijaństwo w Chinach w naszych czasach rozwija się. Statystyki odnotowują wzrost, chociaż trzeba do nich podchodzić bardzo ostrożnie. Oficjalne czynniki państwowe mają tendencję do zaniżania liczb i podają, że w ChRL jest około 6 mln katolików. Tymczasem według danych Kościoła katolickiego w Hongkongu jest ich nawet 12 mln. Oczywiście chrześcijan jest o  wiele więcej, niektóre źródła szacują nawet ponad 70 mln. Dlaczego tak trudno ustalić statystykę katolików i chrześcijan? Wielu ludzi, którzy przyjmują chrzest, prosi, ze względu na szykany administracyjne, by nie notować ich w księgach parafialnych. Często nawet nie prowadzi się ksiąg chrztu i z różnych powodów chrześcijanie nie są ujmowani w danych statystycznych. Optymizmem napawa jednak fenomen wzrostu liczby chrztów dorosłych. Według niektórych źródeł liczba ta może sięgać nawet do 2 mln rocznie. Mimo różnego rodzaju utrudnień, a nawet prześladowań wierzących w  Jezusa Chrystusa chrześcijaństwo cieszy się zainteresowaniem i  powstają nowe świątynie oraz centra kultu. W przyszłym stuleciu Chiny mogą stać się krajem o największej liczbie chrześcijan na świecie. Duch Święty, który ożywia i prowadzi Kościół, tchnie swoją moc kiedy i gdzie chce. Wspierajmy więc modlitwą Kościół w Chinach, by Maryja Wspomożycielka Wiernych z  Sheshan wstawiała się za narodem chińskim i  wspierała jego wzrost w wierze w Jej Syna, Odkupiciela świata, w  duchu Chrystusowej Ewangelii.

O. dr Konrad Keler SVD

pgw

Check Also

Czuwanie przy grobie. Homilia Jana Pawła II

Wigilia Paschalna to liturgia sprawowana w noc Zmartwychwstania Pańskiego. Stanowi integralną i najważniejszą część Triduum …