czwartek , 14 Grudzień 2017

E-wydanie Miesięcznika „Civitas Christiana” do pobrania

Drodzy Czytelnicy, czas pędzi nieubłaganie i tak o to – godząc się czy nie – wkraczamy na ostatnią prostą Roku Pańskiego 2017. Przed nami Adwent, w tym roku stosunkowo krótki, dlatego warto zmobilizować się do wewnętrznego przygotowania na Boże Narodzenie. Ufam, że pomocne w adwentowych rozważaniach okaże się dla Państwa grudniowe wydanie miesięcznika.


O tym, że Emmanuel jest Bogiem blisko ubogich, przekonujemy się od pierwszych kart Ewangelii. Jak przekazuje o narodzinach Jezusa Ewangelista Łukasz, Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2,6-7). Nie było miejsca, przyszedł na świat w warunkach uwłaczających ludzkiej godności. Matka urodziła Dziecko nocą w szopie dla zwierząt, bo nikt nie przyjął ich w domu. Nie wiem, czy to jeszcze robi wrażenie na dzisiejszym człowieku, wobec wszystkich krzywd ludzkich, na których obrazy codziennie skazują nas media, ale to naprawdę straszne. Czy dziś byłoby inaczej, czasem w takie dywagacje bawią się dziennikarze sondujący wśród przechodniów zaganianych w przedświątecznej krzątaninie. To niestety pytanie retoryczne.

kliknij aby pobrać


Jedną z konsekwencji grzechu pierworodnego jest trud, z jakim człowiek musi się troszczyć o swój byt: W pocie oblicza twego będziesz musiał zdobywać chleb (Rdz 3,19). Jakże wielu ten trud przerasta. Wymowne są tu słowa modlitwy przygotowania darów eucharystycznych: Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich. Pan Jezus przychodzi na świat w Betlejem (heb. בית לחם, Bêṯ Leḥem), w dosłownym tłumaczeniu „Domu Chleba”. Ewangelia pokazuje nam, jak ważne dla Jezusa jest zaspokojenie ludzkiego głodu, także materialnego. Widzimy to choćby w obrazie rozmnożenia kilku bochenków chleba i rozdzielenia ich wśród tłumu słuchaczy tak, że nikt nie był już głodny (por. J 6,1- 15). W czasie Ostatniej Wieczerzy Pan bierze chleb i również rozdaje uczniom, już jako swoje Ciało. Rozdziela siebie jako pokarm także wobec współczesnych w czasie każdej Eucharystii.


Za chwilę będziemy odbywać tzw. spotkania Bożonarodzeniowe w naszych wspólnotach. Uczestnicząc aktywnie w życiu Kościoła, zazwyczaj możemy doświadczyć nawet kilku okazji dzielenia się w tym okołoświątecznym czasie chlebem – w naszej tradycji najczęściej pod postacią symbolicznego opłatka. Zwyczajowo towarzyszą temu ciepłe życzenia, z których formułowaniem niejednokrotnie mamy jednak kłopot. Zawsze gdy przychodzi mi podzielić się z  kimś opłatkiem, przywołuję w pamięci słowa pewnego duchownego, którego wiarę i refleksję cenię. Kilka lat temu, na zakończenie Mszy św., a było to tuż przed świętami, zaproponował wszystkim zebranym podzielenie się opłatkiem. W  kaplicy byli obecni członkowie wspólnoty, ale także ludzie z zewnątrz, z ulicy. Trudno wymieniać życzenia z kimś nieznanym – pomyślałem i już poczułem lekki dyskomfort. Ojciec Eugeniusz natychmiast dopowiedział, by ograniczyć się do samego połamania chlebem i skupienia na tym akcie. Pamiętam, pomógł mi zdać sobie sprawę, że w istocie nie ma większego gestu, jak stanąć przed drugim człowiekiem z serdecznie wyciągniętą dłonią i podzielić się chlebem. Życzenia są miłe, ale przecież nie mają mocy sprawczej – powiedział wtedy Ojciec – może na szczęście, bo o ile częściej ludzie sobie na co dzień niestety złorzeczą. Człowiek stający serdecznie wobec mnie w postawie otwartej, z chlebem w dłoni, jest najlepszym znakiem, że chce dzielić ze mną swoje dobro (a może i biedę) i zarazem życzy mi jak najlepiej. Chyba pierwszy raz w życiu tak przeżyłem zwykłe podzielenie się opłatkiem, i to w dużej mierze z zupełnie obcymi sobie ludźmi.

Na co dzień umyka nam znaczenie i głęboka symbolika chleba w naszym życiu. Odkryjmy jego teologię na nowo z Bratem Albertem, bądźmy dobrzy jak pajda życiodajnego chleba, szeroko dostępna na stole, z którego każdy może sięgnąć po kęs dla siebie.

Życzę dobrej i owocnej lektury.

Redaktor naczelny
Marcin Kluczyński

Zobacz także w e-civitas:

Wołczyn: Następcy św. Alberta przywracają godność człowiekowi

W 100. rocznicę śmierci „Brata naszego Boga” obchodziliśmy w Kościele Rok Świętego Brata Alberta, ogłoszony …