Home / Historia / Fenomen unii polsko-litewskiej

Fenomen unii polsko-litewskiej

Trzeba spojrzeć na mapę Polski z XVI i XVII wieku i na mapę Wielkiego Księstwa Litewskiego sprzed lat 60. XVI stulecia, by lepiej zrozumieć, czym była unia Polski z Litwą. Jej historia datuje się od aktu w Krewie podpisanego przez Władysława Jagiełłę (1385 ) i chrztu Litwy w obrządku katolickim (138 6/138 7).

Powstała po akcie w Krewie unia personalna między obu tak różnymi krajami, umocniona za Kazimierza Jagiellończyka, funkcjonuje blisko przez dwieście lat, coraz bardziej zbliżając do siebie dwie, wysoce nierówne w rozwoju, organizacje państwowe i stapia je powoli w jeden organizm polityczny – Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Warto zauważyć, iż dzieje się to w dobie wielkiej wojny stuletniej między Anglią a Francją, która była wojną o terytoria (całkowicie przegraną przez Anglię), trwającą z przerwami blisko 120 lat, a później w czasie wojen religijnych w pierwszej połowie XVI wieku rozpętanych w środkowej Europie, a szczególnie w Niemczech.

Reakcja na zagrożenie przez Zakon Krzyżacki

Związek polsko-litewski powstał w wyniku określonych uwarunkowań politycznodynastycznych, a szczególnie z potrzeby reakcji na zagrożenie ze strony Zakonu Krzyżackiego, obejmujące na równi Polskę i Litwę. Dopiero ćwierć wieku później, licząc od aktu krewskiego, udało się wyrwać pierwsze zęby krwiożerczemu zakonowi w wielkiej bitwie pod Grunwaldem, w której święciło triumf polskie rycerstwo wspierane przez wojska litewskie, czeskie, tatarskie oraz ruskie (pułki smoleńskie i poczet nowogródzki). Jak powszechnie wiadomo, to zwycięstwo nie zostało w pełni wykorzystane przez Jagiełłę, co miało później negatywne konsekwencje dla Rzeczypospolitej.

Minione od Krewa dwuwiecze przyniosło w Wielkim Księstwie Litewskim niemały postęp cywilizacyjny pod wpływem Polski i działań chrystianizacyjnych Kościoła katolickiego, do lat 60. XVI wieku m.in. powsta ły dwa z trzech statutów litewskich (1529 i 1566, trzeci – 1588). Chodzi o lata 60. To wtedy zaczęła się, trwała i zakończyła się na sejmie lubelskim 1569 roku wielka praca nad przekształceniem unii personalnej Polski z Litwą w unię realną, niezwiązaną z dynastią królewską, która właśnie wygasała na Zygmuncie Auguście, czyli mocniejszą i niejako obiektywnie zrównującą prawa obu narodów; a zakończyła się zwycięsko 1 lipca 1569 roku aktem zaprzysiężenia unii, zwanej odtąd unią lubelską.

Unia drogą rozwoju Rzeczypospolitej

Ta różnica w ocenie, między dorobkiem Jagiełły i jego następców, a usilnymi dążeniami Zygmunta Augusta i ich skutkami, polega nie tylko na tym, że ten pierwszy dzięki niezwykłemu „awansowi” na króla Rzeczypospolitej mógł zaledwie rozpocząć proces wydobywania kraju swojego pochodzenia z epoki pogaństwa, prymitywizmu organizacyjnego i barbarzyństwa, podczas gdy ten drugi żyje i działa w złotym wieku rozwoju polskiej kultury i jest bliższy naszych czasów; bez wątpienia bowiem człowiek, który mówił wtedy (w okresie powszechnego w Europie, a niestosowanego właściwie w Polsce palenia odstępców, bynajmniej nie przede wszystkim od wiary katolickiej): „Nie jestem panem waszych sumień” – wyróżniał się szczególnie na tle tego, co działo się w tym czasie w Europie.

Podkreślam to, dlatego że są to zjawiska współzależne, odróżniające naszą historię tego czasu od historii innych krajów europejskich: „państwo bez stosów” i wzmacnianie oraz rozrost terytorialny Rzeczypospolitej drogą unii mają to samo źródło, którym jest umiłowanie wolności; nie tylko wyprzedzają one swój czas, lecz wręcz są oryginalnym polskim wkładem do historii europejskiej, choć do dziś niedostrzeganym przez elity europejskie. Jedynie Anglicy pilnie wczytywali się w akt unii lubelskiej i na jej wzór zawarli unię ze Szkocją. Generalnie jednak zapatrzenie w siebie Europy zachodniej i niezauważanie roli krajów leżących na wschód od Łaby i na północ od Dunaju, czy też od dawnego limes Imperium Romanum, powodowało, że nie była ona zdolna dostrzec fenomenu unii polsko-litewskiej.

Naturalnie, unia zawarta ostatecznie na sejmie lubelskim 1569 roku była także w ogromnym stopniu uwarunkowana politycznie poprzez kilka konkretnych czynników.

Pierwszy z nich to brak kontynuacji dynastii Jagiellońskiej. Co prawda Zygmunt August niemal do końca swoich dni (a zmarł przedwcześnie, w 52. roku życia) łudził się, że być może uda mu się spłodzić potomka, niektórzy historycy widzą w tym nawet przyczynę jego rozwiązłego życia w ostatnich latach, ale widać nie wierzył do końca tym złudzeniom, bo nikt nie włożył w przygotowanie i sfinalizowanie unii lubelskiej tyle wysiłku i starań, co on, używając nawet ostrego szantażu wobec litewskich magnatów, na czele z Radziwiłłami, przeciwnych unii w obawie o swoje panowanie i przywileje. Chodzi oczywiście o inkorporację do Polski Podlasia, Wołynia i Bracławszczyzny, co nastąpiło po opuszczeniu przez Litwinów Sejmu 1 marca 1569 roku. Historyk pisze, że król uległ w tej sprawie naciskom posłów polskich, można więc pomyśleć, że gdyby ów władca był innego pokroju, mógłby przyłączyć do Rzeczypospolitej całe Wielkie Księstwo Litewskie, nie trudząc się staraniami, aby przekonać opornych Litwinów do unii.

Drugim poważnym czynnikiem była niemożność administracyjnego i militarnego zapewnienia bezpieczeństwa na ogromnym obszarze Wielkiego Księstwa Litewskiego, zwłaszcza wobec zagrożenia z zewnątrz, ze strony Moskwy, Iwana Groźnego.

Trzecim czynnikiem były aspiracje bojarów i szlachty litewskiej, która pragnęła takiej samej „złotej wolności”, jaką miała szlachta polska i podobnych przywilejów (które właśnie unia jej zapewniła, bo dopiero po zawarciu unii mogli oni kupować indygenaty szlacheckie i stawali się szlachtą sensu stricto). Nic dziwnego, że gdy 1 marca 1569 roku delegacja litewska opuściła Lublin, w kilka dni później odbył się zjazd szlachty litewskiej w Wilnie (wsparty zjazdami na sejmikach powiatowych), który przeważył szalę i Litwini powrócili do Lublina i obrad. „Z (…) głównym teraz przedstawicielem Litwy, starostą żmudzkim, Janem Chodkiewiczem, toczyli król i przywódcy sejmowi: Padniewski, Czarnowski, W. Orzechowski, Leszczyński, Siennicki, Szafraniec, jeszcze przez cała wiosnę ożywione narady, zakończone ostatecznie 28 czerwca wielce dramatyczną i podniosłą sceną uzgodnienia i przyjęcia przez króla wielkiego układu państwowo-narodowego” – pisze historyk. Zaprzysiężonego uroczyście – powtórzmy – 1 lipca 1569 roku. Główne postanowienia unii lubelskiej to: jeden władca dla Polski i Litwy wybierany w wolnej elekcji, wspólny sejm walny (składający się z posłów i senatorów koronnych i litewskich), moneta, polityka zagraniczna i obronna, oddzielne urzędy centralne, armia, języki urzędowe.


Unia Lubelska – obraz Jana Matejki  | 

Ocalenie litewskiej tożsamości

Bez wątpienia Litwini dzięki unii ocalili swoją tożsamość i język, jakkolwiek trzeba pamiętać, że wszystkie trzy wspomniane wyżej statuty litewskie z XVI wieku napisane zostały w języku staroruskim, który był językiem urzędowym w Wielkim Księstwie Litewskim. Warto pamiętać, że o unię poprosiły Polskę także Inflanty, o czym tak opowiada w swoim zgrzebnym literacko, lecz cennym pod względem faktograficznym opisie zdarzeń sejmu lubelskiego Jan Ponętowski (zm. 1598):

Inflanckie też do naszych księstw przystać

chciało,

Jako zdawna do tego dobrą wolą miało. Lecz jeszcze do całego skutku to nie

przyszło,

W tem nic nie trzeba wątpić, będzie nasze

rychło.

I tak się stało, gdy Stefan Batory w 1582 roku pokonał Iwana Groźnego i odzyskał ową Livonię (czyli Inflanty), wcale tam nie wchodząc, co pięknie opisał po łacinie i po polsku Jan Kochanowski w swojej Pieśni zwycięstwa nad Moskwą (wydanej w zeszłym roku przez nieocenionego Romualda Karasia w nowym tłumaczeniu Wojciecha Stańczaka).

Kość niezgody polsko-litewskiej

Na temat samej unii powstała bogata literatura polska, a także litewska, przy czym, jak to zwykle bywa, kiedy silniejszy w związku zyskuje, a słabszy nieco traci, unia była i jest po dziś dzień także swoistą kością niezgody między Litwinami a Polakami, zwłaszcza gdy uwzględnia się zrodzone w szczególnych warunkach postawy nacjonalistyczne, przede wszystkim po stronie litewskiej.

Białoruska i litewska brać bojarska i szlachecka polonizowała się, rzecz jasna, tym bardziej po 1569 roku, chociaż przecież nie wszyscy, ale działo się to nie pod przymusem, lecz w wyniku atrakcyjności polskiego życia i szeroko rozumianej polskiej kultury. Jednocześnie lud żmudzki i litewski pozostał w kręgu własnej kultury i języka, które mogły się swobodnie rozwijać i rozwijały się, przy czym literacki język litewski ugruntował się na dobre dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Bez unii i polskiego wsparcia Wielkie Księstwo Litewskie zostałoby zalane, jeszcze w XVI wieku i później, żywiołem rosyjskim i doszczętnie zrusyfikowane. A jednak Litwa pozostała Litwą (w sferze poczucia narodowego, języka, odrębności etnicznej itp.), mimo polskich przewag, i przetrwała nawet wieloletnie zniewolenie przez rosyjski bolszewizm.

Unia lubelska może i dzisiaj być swoistym wzorem i przykładem, oczywiście, uwzględniając różnice kilku epok, no i zakresu, dla Unii Europejskiej. Szczególnie dla Komisji UE, która w swoim biurokratyzmie i autokratycznym „widzimisizmie” w znacznym stopniu przekracza normy, których nigdy nie przekraczała Korona wobec Pogoni. Dobrze byłoby więc, gdyby komisarze unijni przestudiowali akt unii polsko-litewskiej i zapoznali się z jego realizacją. Co jest oczywiście jedynie zwrotem retorycznym i utopijnym, zważywszy sobkostwo i ograniczenia umysłowe większości zachodnich elit.

Jerzy Biernacki

Artykuł ukazał się w numerze 08-09/2009.

Dodaj komentarz