Home / Z życia "Civitas Christiana" / Ignacy Jan Paderewski w Augustowie
fot. Alicja Bajkowska/Augustowskie Placówki Kultury

Ignacy Jan Paderewski w Augustowie

W piątek 29 marca 2019r. Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana, wspólnie z Augustowskimi Placówkami Kultury, zorganizowało w Augustowie wyjątkowe, patriotyczne spotkanie literackie. Bohaterami wieczoru byli: Ignacy Jan Paderewski – pianista, kompozytor, działacz niepodległościowy, filantrop i premier II Rzeczpospolitej oraz Waldemar Smaszcz, autor książki Ignacy Jan Paderewski dla Niepodległej Polski.

Została ona wydana w setną rocznicę odzyskania przez Polskę wolności. Jej tytuł doskonale nawiązuje do osobowości wybitnego męża stanu, który tak o sobie pisał w pamiętnikach: Urodziłem się gorącym patriotą. Od szóstego roku życia miałem głowę pełną planów i marzeń o Polsce: pragnąłem czynami wyswobodzić ojczyznę. (…) Patriotyzm mój był stale podsycany przez ojca i nauczyciela. Patriotyzm i muzyka były ściśle ze sobą splecione.

Augustowski nastrojowy wieczór spełnił swoją rolę przede wszystkim dzięki osobowości Waldemara Smaszcza. Ten wybitny polski historyk literatury, krytyk literacki, eseista, tłumacz oraz miłośnik poezji jest autorem kilkunastu książek autorskich oraz kilkudziesięciu wyborów wierszy poetów polskich. Zajmuje się poezją polską od czasów najdawniejszych aż po współczesność. Uhonorowany kilkunastoma prestiżowymi nagrodami, spośród których jedną z najważniejszych jest przyznane przez Świętego Jana Pawła II w 2000 r. odznaczenie Najczcigodniejszego Krzyża Pro Ecclesia et Pontifice.

fot. Alicja Bajkowska/Augustowskie Placówki Kultury

Słuchając barwnych, okraszanych anegdotami, opowieści Waldemara Smaszcza o życiu i twórczości Ignacego Jana Paderewskiego można było przenieść się w czasie, tym bardziej, że klimatu z pierwszych lat XX wieku przydawała również stylowa scenografia.

Z pewnością w pamięć słuchaczy zapadło zdanie zamieszczone w lekturze Ignacego Jana Paderewskiego dla Niepodległej Polski, a którego autorem był znakomity poeta Jan Lechoń: Polacy nie zdawali sobie sprawy wtenczas i do dziś dnia nie zdają, że Paderewski był jedynym człowiekiem, który mógł wpływać na losy naszego kraju przez swój geniusz perswazji, przez swój urok, któremu ulegali najważniejsi ludzie świata. Gdyby więc Paderewski nie był wielkim pianistą, prawdopodobnie nie zdobyłby szacunku i uznania na politycznych salonach i dworach królewskich. Waldemar Smaszcz przypomniał, że punkt 13 sławnego orędzia prezydenta USA Thomasa Wilsona z 1918 r., powstał z inspiracji Ignacego Jana Paderewskiego. Dotyczył bowiem tak szczegółowych kwestii jak stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa powinna być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową.

Dokonania i sukcesy Paderewskiego na polu międzynarodowym, zarówno artystyczne, dyplomatyczne, polityczne czy patriotyczne należy uznać za fenomen. O ile talent pianisty był darem od Boga, który przyjmuje się z otwartymi rękoma, o tyle osobowość, maniery, dusza filantropa i urok osobisty sprawiły, że o spotkanie z Paderewskim zabiegali nie tylko miłośnicy muzyki, przywódcy państw, ale nawet papieże. Paderewski otrzymał Order Orła Białego, francuski Krzyż Wielki Legii Honorowej oraz tytuł Rycerza Wielkiego Krzyża Orderu Imperium Brytyjskiego, ale, jak powiedział kolokwialnie Waldemar Smaszcz, miał zbyt cienką skórę, by pozostać na dłużej w polityce. Dlatego, gdy w 1919 roku został premierem i ministrem spraw zagranicznych RP, wiedział, że jego rząd będzie przejściowy. Po wybuchu II wojny światowej wszedł w skład władz Polski na uchodźstwie. W 1940 roku, mimo słabego zdrowia, udał się ponownie do USA, by uzyskać pomoc finansową dla ojczyzny. Udało mu się nawet pomóc w uzyskaniu kredytu na uzbrojenie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Mimo że wieczór z autorem Ignacego Jana Paderewskiego dla Niepodległej Polski musiał kiedyś się skończyć, to przybyli goście nie odeszli do domu z pustymi rękoma. Organizatorzy zadbali bowiem, by lekturę można było kupić i zachwycać się jej treścią podczas nocnych rozmów Polaków.

Erazm Stefanowski

/md