Rosyjska ikona Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny (1537-1543 r.) / domena publiczna

Ikonolatria – między czcią a bałwochwalstwem

Święty Paweł zauważył, że do bałwochwalstwa prowadzi nie tylko oddawanie chwały wizerunkom, a również chciwość, czyli kult pieniądza traktowanego jak bożek, któremu się służy niczym Bogu, oraz władza i rozkosze życiowe.

Człowiek od najdawniejszych czasów czuł, że istnieją siły wyższe, odpowiedzialne za stworzenie świata i reguł, jakie w nim panują. Już wtedy próbował to, co niewidzialne, przedstawić w formie malowideł czy posążków. Utworzone ręką człowieka wizerunki często stawały się z czasem obiektami kultu, którym składano ofiary i które czczono. Pojawiły się pytania, który z bogów jest tym prawdziwym, co doprowadziło do powstania różnorodnych religii, ale ich stosunek do tworzenia i oddawania czci obrazom i figurom był i jest niezwykle złożony.Buddyzm ma wiele różnych wyobrażeń bóstw, najczęściej w postaci posągów i rytuałów uwzględniających przede wszystkim symbolikę. Islam kategorycznie odrzuca jakąkolwiek formę przedstawiania Boga. Protestanci mają negatywny stosunek do obrazów, część uznaje tylko ich aspekt religijno-edukacyjny i je dopuszczają, a część odrzuca je całkowicie (Kościół reformowany/kalwini).

W prawosławiu obrazy zwane ikonami to jeden z najistotniejszych elementów tej religii. Ikona to część wiary. Obrazy przedstawiające Chrystusa, Matkę Bożą, aniołów i świętych wypełniają każdą cerkiew i znajdują się w każdym prawosławnym domu, a przed nimi pali się wotywne lampki. Kościół katolicki również nakazuje czczenie obrazów lub symboli i chociaż nie są one aż tak nierozerwalne z wiarą jak w prawosławiu, to każdy wierzący łatwo przypomni sobie sytuację, w której przyklękał przed obrazem i czynił znak krzyża.

Jednak czy takie oddawanie czci nie jest przypadkiem bałwochwalstwem? Czym jest w ogóle bałwochwalstwo i kiedy się zaczyna? W Biblii, która jest przewodnikiem wszystkich chrześcijan, wprost jest napisane: Nie zwracajcie się do bożków. Nie czyńcie sobie bogów z lanego metalu (Kp 19,4), oraz: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby, ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wyj 20,4-5)

Podane cytaty nasuwają pytanie, czy chrześcijaninowi wolno – stosując się do tych zasad – tworzyć obrazy czy rzeźby i otaczać je czcią? Żydzi, choć byli narodem wybranym, m.in. za bałwochwalstwo zostali przecież ukarani przez Boga. Być może część czytelników, znając wcześniej te fragmenty Pisma, zastanawiała się, czy posługując się obrazami w liturgii, religie nie łamią prawa, jakie nakazał Bóg.

Gdy się analizuje historię, okazuje się jednak, że przytoczone cytaty nie mają na celu zakazu czynienia wizerunków. Już sami Żydzi sporządzali wizerunki istot niebieskich. Salomon, budując Świątynię, ozdobił ją wizerunkami aniołów. Bóg go za to nie ukarał, a nawet nagrodził. W sanktuarium sporządził dwa cheruby dziesięciołokciowej wysokości z drzewa oliwkowego. Jedno skrzydło cheruba miało pięć łokci i drugie skrzydło cheruba miało też pięć łokci. Więc od końca do końca jego skrzydeł było dziesięć łokci. Drugi cherub miał ten sam rozmiar dziesięciu łokci, i obydwa cheruby miały takie same kształty. Wysokość jednego i drugiego cheruba wynosiła dziesięć łokci. Gdy umieścił te cheruby w głębi wnętrza świątyni, to rozpościerały swe skrzydła tak, że skrzydło jednego dotykało jednej ściany, a skrzydło drugiego cheruba dotykało drugiej ściany. Skrzydła zaś ich skierowane do środka świątyni dotykały się wzajemnie. Cheruby te pokrył złotem (1 Krl 6, 23-30).

Jeśli zastanowimy się, czemu Salomon wykonał takie posągi, to okaże się, że nakazał mu to sam Bóg. Każe On wykonać złote anioły do Świątyni, mówiąc: Dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebłagalni (Wj 25,18).

Jezus Chrystus Pantokrator / domena publiczna

To, że używanie wizerunków nie jest zakazane przez Boga, wynika także z faktu, że w Księdze Liczb Bóg rozkazuje Mojżeszowi wykonanie węża z brązu o cudownych właściwościach, by Żydzi, patrząc na niego, mogli się obronić przed jadem węży: Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu» (Lb 21,8).

Kiedy jednak Izraelici, zamiast pokładać nadzieję w Bogu przy pomocy węża, zaczęli pokładać nadzieję w wężu (zamieniając cześć pośrednią na bezpośrednią) – Ezechiasz uznał to za bałwochwalstwo i zniszczył go (2 Krl 18,4).

Pierwsi chrześcijanie kreślili znak ryby, która była symbolem Chrystusa. Nikt się do niej nie modlił – służyła jedynie rozpoznawaniu się wtajemniczonych osób, by zminimalizować ryzyko podczas trwających 200 lat prześladowań. Mimo ryzyka chrześcijanie bezwzględnie wypełniali zalecenia biblijne i to w miejscach ich pochówku – katakumbach – pojawiły się pierwsze znane nam obrazy. Były to freski przedstawiające sceny mające pocieszyć gminę chrześcijańską. Zaczęły pojawiać się już na przełomie II i III w. i choć proste, stały się niemal obowiązkowym elementem podziemnych cmentarzy tworzonym aż do IX w. Freski przedstawiały cuda z życia Jezusa, bohaterów, których Bóg wybawiał od złego, czy fakty biblijne przypominające, czemu ludzie umierają i na co liczą po śmierci.

Tak więc początkowy artyzm nie wiązał się z odstępstwem od biblijnych zasad, jakimkolwiek kultem lub otaczaniem czcią obrazów i rzeźb – był raczej nawiązaniem do wydarzeń biblijnych i źródłem pocieszenia dla żyjących, podobnie jak dla nas dzisiaj obrazy upamiętniające świętych lub krzyż. Żydzi nie używali symbolu krzyża, mieli jednak Arkę Przymierza, zbudowaną według wytycznych samego Boga, którą uważali za świętą i otaczali czcią. Wskazują na to liczne teksty biblijne: Gdy Arka Przymierza Pańskiego dotarła do obozu, wszyscy Izraelici podnieśli głos w radosnym uniesieniu, że aż ziemia drżała (1 Sm 4,5); Następnie kapłani wprowadzili Arkę Przymierza Pańskiego na jej miejsce do sanktuarium świątyni, do Miejsca Najświętszego, pod skrzydła cherubów (1 Krl 8,6); Przyniesiono więc Arkę Bożą i ustawiono ją w środku namiotu, jaki rozpiął dla niej Dawid, po czym złożono całopalenia i ofiary pojednania (1 Krn 16,1). Arka, podobnie jak zdobiące ją wizerunki, mimo ogromnej czci, jaką otaczali ją Żydzi, nie była dla nich Bogiem ani Jemu równoważnym symbolem.

Oddawanie czci przedmiotowi nie musi być zatem sprzeczne z Bożym prawem i równoznaczne z bałwochwalstwem. Skąd więc pojawił się problem? Sobór Nicejski II z 787 r. stanął w obliczu trwających 120 lat sporów teologicznych dotyczących przedstawiania Boga. Część wiernych uznawała, że obrazy pomagają w trwaniu w wierze, część – że sporządzanie wizerunków i oddawanie im czci jest bałwochwalstwem. Sobór, odnosząc się do kultu obrazów, uznał, że tradycja wykonywania ikon istniała od czasów apostolskich. Postanowił, że należy im się taka sama cześć, jak Krzyżowi i Ewangeliom. Rozgraniczył jednak dwa rodzaje czci: tę oddawaną wyłącznie Bogu, będącą kultem uwielbienia (latria), i tę będącą jedynie uhonorowaniem i oddaniem szacunku obrazowi lub relikwii (dulia).

Fot. Krzysztof Kwaskowski

Oddawanie czci nie musi się wiązać zatem z bałwochwalstwem (Biblia zaleca chociażby cześć należną rodzicom, por. Wj 20,12). Uważać należy natomiast na to, co stwierdził św.  Paweł, że do bałwochwalstwa prowadzi nie tylko oddawanie chwały wizerunkom, a również chciwość (Kol 3,5; Ef 5,5), czyli kult pieniądza traktowanego jak bożek, któremu się służy niczym Bogu, oraz władza (Ap 13,8) i rozkosze życiowe (Tt 3,3), jeśli wyznaczają cel i metody postępowania w życiu.

Reasumując, Biblia zabrania oddawania czci innym bogom niż Jahwe (Wj 20, 3; Pwt 5,7) i neguje ich istnienie (1 Kor 8,4; Ga 4,8), a oddawanie im czci jest w istocie kultem demonów (1 Kor 10, 19-21). Co za tym idzie, uznawanie obrazu czy przedmiotu za równego Bogu i oddawanie mu czci należnej Stwórcy to bałwochwalstwo, stąd zakaz sporządzania wyobrażeń Boga, który był sposobem przeciwdziałania temu (Wj 20, 4-5; 20,23; Pwt 27,15). Mimo to Żydzi nieraz tworzyli podobizny istot niebieskich (1 Kr 6,23-30; Lb 21,8), a oburzenie Boga spotkało ich dopiero, gdy sporządzili Złotego Cielca i uznali go za samego Boga (Wyj 32,21-27).

Bałwochwalstwo wyklucza zbawienie (1 Kor 10, 14; Ga 5,20-21; Ap 21, 8), natomiast sporządzanie i otaczanie czcią podobizn świętych oraz samego Boga, i traktowanie ich z szacunkiem nie sprzeciwia się nakazom zawartym w Piśmie. W związku z tym nie może być traktowane jako przejaw bałwochwalstwa i sprzeniewierzenia się Boskiemu Prawu. Ważne, by nie modlić się „do świętych”, ale „przez wstawiennictwo świętych”.

Krzysztof Kwaskowski

pgw/mk

Zobacz także w e-civitas:

Trzy tkaniny Jezusa

Ostatnie wszechstronne badania naukowe potwierdziły ponad wszelką wątpliwość, iż oba płótna, Całun z Turynu – …