piątek , 18 Sierpień 2017
s. Halina Bobkowska / fot. urszulanki.lublin.eu

Jaki jest sens życia konsekrowanego?

Z siostrą Haliną Bobkowską ze Zgromadzenia Urszulanek Unii Rzymskiej z Lublina rozmawia Joanna Szubstarska.

Każde powołanie jest tajemnicą szczególnego spotkania z Bogiem. Człowiek jest zaproszony do dania prawdziwie wolnej odpowiedzi. Jak było w przypadku Siostry powołania?

Powołanie to tajemnica między Bogiem a konkretnym człowiekiem. Dla mnie powołanie to inaczej „wołanie po” człowieka, który jest potrzebny Panu Bogu. Bóg potrzebuje człowieka, bo historia zbawienia trwa. Jednak akcent nie pada na potrzebę, ale na miłość. To ona jest podstawą każdego powołania.

Kiedy miałam pięć lat, po raz pierwszy zobaczyłam siostrę zakonną, poruszył mnie jej widok i pomyślałam, że też chcę chodzić tak ubrana. To pragnienie nigdy we mnie nie wygasło. Zawsze miałam poczucie, że należę do kogoś innego, tym Kimś był i jest Jezus. On nieustannie i na różne sposoby potwierdzał to moje pragnienie. W ósmej klasie szkoły podstawowej pojechałam na rekolekcje do sióstr urszulanek do Częstochowy. Kiedy weszłam do klasztoru, od razu poczułam, że to jest moje miejsce, mój dom – właśnie u urszulanek. Jestem wdzięczna Bogu za ten wielki dar, za Jego spojrzenie pełne miłości i za to, że powołał mnie właśnie do urszulańskiej rodziny zakonnej.

W klasztorze jestem 30 lat i nadal uważam, że powołanie, które otrzymałam, było – i jest – największym szczęściem, jakie mogło mnie spotkać. Jestem bardzo wdzięczna Bogu za każdą chwilę z Nim. Kiedy spotykam się z moimi koleżankami, rówieśniczkami czy rodziną, zawsze mam pragnienie podzielenia się łaską powołania, tzn. chciałabym, aby ci, którzy są wezwani przez Boga, mieli możliwość dania odpowiedzi i zaznania szczęścia bycia z Bogiem. Czuję się wybrana, ponieważ powołanie do życia konsekrowanego jest darem, na który nie zasłużyłam. Powołanie jest także tajemnicą – nie wiem, dlaczego Bóg mnie powołał, widocznie byłam Mu potrzebna. I cieszę się bardzo, że mogę iść tą drogą.

W historii Kościoła w każdym czasie były osoby, które pragnęły „obrać lepszą cząstkę”, podejmując życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Jak zrodziła się wspólnota Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej?

Założycielką naszego zgromadzenia jest św. Aniela Merici, która żyła u schyłku XIV i na początku XV w. we Włoszech. Była kobietą wielkiego formatu, a przy tym bardzo prostą i pokorną. Nosiła w sobie przekonanie, że jest narzędziem w ręku Boga. Czytając jej pisma, ma się wrażenie, że to nie ona do nas mówi, ale Bóg, a ona jedynie pozwala Mu działać poprzez siebie. Żyła w czasie włoskiego Renesansu, epoki bardzo burzliwej pod względem politycznym. Z jednej strony cywilizacja luksusu, a z drugiej wielka nędza fizyczna i moralna, będące konsekwencją wojen, które zostawiły po sobie konkretne skutki – rozbite i osierocone rodziny, prostytucję, epidemie itd.

Potrzeby społeczne w tym czasie były ogromne. Potrzebne były szpitale, ochronki, szkoły, sierocińce, dzieła charytatywne niosące pomoc człowiekowi, który znalazł się w konkretnej naglącej potrzebie. Głęboki kryzys przeżywał w tym czasie również Kościół. Spektrum potrzeb było więc bardzo szerokie. Jednak Aniela na żadną z nich nie odpowiada. Patrzy głębiej i dalej. Dostrzega największą potrzebę człowieka, skrywaną w jego wnętrzu, której nie jest w stanie zaspokoić żadna doraźna pomoc – pragnienie Boga. Aniela proponuje pomoc kobietom, które we Włoszech, mimo rozkwitu cywilizacyjnego, są traktowane podrzędnie, zawsze zależne od woli ojca czy męża. Widzi wiele dziewcząt, które są pociągane miłością Boga i które chcą Mu się oddać całkowicie, ale nie mogą tego uczynić ze względu na swoją sytuację. Aniela daje im prawo głosu, mówi: ty sama musisz podjąć decyzję, a nie twoja rodzina, to ty masz sama wejść w to życie w wolności i z radością. Wydobywa na światło dzienne godność kobiety, troszczy się jednocześnie o jej formację; dostrzega w tym sposób odnowy rodziny, a przez nią i Kościoła. Forma życia, którą proponuje Aniela, jest odmienna od dotychczas znanych – dotąd kobiety były zamykane za klauzurą. Teraz proponuje im życie radami ewangelicznymi bez konieczności opuszczania swoich środowisk. Ponadto umożliwia wejście na tę drogę życia dziewczętom, które pochodzą z niezamożnych rodzin. Troska o kobiety była ewenementem w tamtych czasach.

W 1535 r. Aniela założyła w Brescii Towarzystwo św. Urszuli, do którego przyjmowała kobiety pragnące poświęcić życie Bogu. Swoim duchowym córkom wskazywała na Jezusa Chrystusa jako centrum ich życia. On też miał być źródłem ich siostrzanej jedności.

Na ziemie polskie urszulanki przybyły w 1857 r., a do Lublina w 1917. W tym roku nasza wspólnota przeżywa jubileusz 100-lecia pobytu w tym mieście oraz działalności edukacyjno-wychowawczej dla tutejszego środowiska.

Ikona św. Anieli Merici „Pielgrzymka”, ikonograf – s. Anna Rosa Porro OSU / screen youtube.com

Aniela Merici miała dar tworzenia więzi między ludźmi, a w swojej regule wskazała na przykład jedności pierwszych chrześcijan. Jak rozumiana jest jedność w Zgromadzeniu Urszulanek Unii Rzymskiej?

Historia pokazuje, że idea jedności pozostawiona nam przez św. Anielę zawsze była dla nas bardzo ważna. Urszulanki w ciągu wieków nieustannie dążyły do jedności, upatrując w niej ogromną siłę i narzędzie skutecznej ewangelizacji. Dziś, kiedy wiele naszych prowincji z wielu krajów, a nawet kontynentów utworzyło tzw. Unię Rzymską, wiemy, że budowanie jedności w różnorodności kultur i narodowości nie jest łatwe, ale jest niesłychanym darem i bogactwem. Doświadczamy też tego w mniejszym, wspólnotowym wymiarze, gdzie żyją obok siebie osoby różniące się pod wieloma względami: wiekiem, zainteresowaniami, wykształceniem, usposobieniem itd. Jedność w różnorodności, której doświadczamy, ma wyrażać jedność i powszechność Kościoła oraz świadczyć o miłości w rozdartym podziałami świecie. My, urszulanki, wiemy, że jedność pomimo wielkiej różnorodności jest możliwa, ale tylko wtedy, gdy połączy nas wspólny cel. Dla nas tym celem jest miłość Boga i troska o zbawienie człowieka.

Osoby konsekrowane stają w obliczu nowych wyzwań w zmieniającej się rzeczywistości. Siostry mają szczególną posługę – ewangelizację przez wychowanie oraz nauczanie dzieci i młodzieży. Na co Siostry kładą nacisk w tej posłudze?

Dążymy do tego, aby wychowanie i nauczanie były ze sobą zintegrowane. Troszczymy się nie tylko o rozwój osobowy dziecka, ale staramy się zapoznawać je z chrześcijańską wizją człowieka i świata.

To, co jest szczególnego w naszej misji, w wychowywaniu – to personalne podejście do człowieka. Urszulanki mają być „matkami” w podejściu do tych, których wychowują i uczą. Aniela bardzo duży akcent kładła na macierzyństwo duchowe. W jej rozumieniu matki, choćby miały wiele dzieci, nigdy nie traktują ich jako gromady. Podobnie i wychowawczynie mają mieć w myśli i sercu wyryte każde powierzone im dziecko, i to nie tylko jego imię, ale także wszystko, co go dotyczy. Nie jest to trudne, gdy się kocha. Podejście indywidualne jest bardzo ważne w procesie wychowania, skłania do ciągłego wysiłku poszukiwania środków i sposobów właściwych dla każdej osoby i sytuacji. Skuteczność naszej pracy widzimy również w dobrej współpracy z rodzicami. Musimy mówić tym samym głosem, mając na uwadze dobro dziecka, ale nie to pozorne, chwilowe, niosące ze sobą jakąś przyjemność, lecz dobro dalekosiężne, które czasami jest bardzo wymagające. Szkoła proponuje rodzicom różnego rodzaju spotkania formacyjne dotyczące wychowania dzieci, ale także osobistej, religijnej formacji dorosłych. Wszystko po to, by określić wspólny cel. Nasze urszulańskie INSIEME – RAZEM, przynosi niesamowite owoce.

Aniela Merici wskazywała na Jezusa Chrystusa – jedyny skarb. Życie Jezusa to także poświęcenie i krzyż. W jaki sposób ten wymiar jest obecny w posłudze urszulanek?

Z kontemplacji wyniszczenia Jezusa na krzyżu uczymy się, czym jest ofiara podejmowana z miłości do człowieka. To krzyż jest dla nas szkołą miłości. Męczeństwo, ofiara, zmaganie się towarzyszy nam od samego początku. Aniela wybrała na patronkę Towarzystwa św. Urszulę, męczennicę z IV w. Tym samym wskazała drogę, którą mamy iść – nauczanie prawd wiary, odwaga, męstwo i wierność Chrystusowi nawet za cenę śmierci.

Nasze życie, dawane świadectwo, praca, trud nauczania i wychowania są nierozłącznie związane z poświeceniem i krzyżem. Bardzo często w dzisiejszym świecie spotykamy się z niezrozumieniem, z konfliktem interesów. Młodzi szukają łatwego, przyjemnego życia. My stawiamy na wysiłek, pracę, formację osobistą, samodyscyplinę. To nie zawsze podoba się młodym. Niedawno rozmawiałam z uczniem naszej szkoły, który chce dokonać zmian w szkole. Mówi: co to za szkoła, gdzie nie można używać telefonu komórkowego, nie ma Wi-Fi. Chce mieć dostęp do komórki, gier komputerowych itd. Wiem, że na tym etapie jego życia nie pomoże mu to w kształtowaniu jego charakteru, zdobywaniu wiedzy, dlatego moim zadaniem jest ukazanie mu i przekonanie go o ważności systematycznej pracy, o potrzebie pracy nad sobą itd. Nasza założycielka, Aniela, wiedząc, że walka o człowieka, troska o jego zbawienie ma wymiar krzyża, daje nam konkretne wskazówki. Oprócz wszystkich ludzkich cech, które mamy w sobie kształtować, a które są niezbędne do dobrego kontaktu z drugim człowiekiem i które mają pomóc mu doświadczyć miłości Boga, pokazuje nam szczególny rys miłości. Miłość ma być podwójna, a zarazem jedyna – do Boga i człowieka. To trudna miłość, wymagająca. Aniela zaprasza nas do uczenia się tej miłości na modlitwie karmionej słowem Bożym. Na modlitwie mamy czerpać siły, aby iść do drugiego człowieka. Zabieramy problemy drugiego i niesiemy je do Jezusa, przy Nim pozostawiamy troski innych, od Niego czerpiemy siły i światło do rozwiązania problemów. Stajemy się narzędziami, które zanoszą człowieka do Boga i Boga do człowieka. My jesteśmy tylko narzędziami – to Bóg działa.

Ewangelizacja, głoszenie nauki Chrystusa odbywa się również na misjach. Czym charakteryzuje się praca misyjna Urszulanek Unii Rzymskiej?

Do tradycji naszego Zgromadzenia należy również powołanie misyjne. Pierwszą naszą misjonarką była św. Maria od Wcielenia Martin-Guyart, która w 1639 r. wyjechała z Tours do Quebec, aby tam założyć klasztor i szkołę dla tubylców. Wywarła ogromny wpływ na Indian, nazywana jest Matką Kanady.

Na misje wyjeżdżają te z nas, które bardzo tego pragną. Obecnie nasze siostry pracują w Kamerunie, Senegalu, Peru i Wenezueli. Ich posługa misyjna polega na pracy wśród najbardziej potrzebujących, biednych, głodnych, chorych na AIDS. Siostry próbują zrozumieć mentalność tamtejszych ludzi, poznać ich zwyczaje, stać się jedno z nimi. Starają się najpierw zaradzić ich nędzy, zaspokoić ich głód fizyczny, aby potem uświadomić im głód duchowy, głód Boga. Nasze siostry pomagają tym ludziom po prostu godnie żyć, motywują ich do pracy, aby sami mogli poprawiać swoje warunki życia. Próbują obudzić w nich nadzieję na lepsze życie.

 

mk

Zobacz także w e-civitas:

Dr Jarosław Szarek: W historii tkwi siła

Z dr. Jarosławem Szarkiem, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Anna Staniaszek