Home / Wiara Wspólnota Kościół / Kto strzeże depozytu wiary?
Bazylikę Świętego Piotra w Rzymie chroni od XVI w. Gwardia Szwajcarska. Kościół Rzymskokatolicki poczuwa się do stania na straży depozytu wiary chrześcijańskiej. / fot. morguefile.com

Kto strzeże depozytu wiary?

Bóg, urodzony jako człowiek, objawił się wszystkim ludziom, nie tylko chrześcijanom. Ta banalna prawda okrzepła w naszej świadomości i nie budzi emocji, może z wyjątkiem okresu Bożego Narodzenia i kończącej go Niedzieli Chrztu Pańskiego. Czujemy się wówczas dumni, że wierząc nauce Jezusa, przyjęliśmy chrzest i możemy nazywać siebie chrześcijanami. Jako katolicy uważamy nasz Kościół za „jeden, święty, powszechny i apostolski”. Rosyjska Cerkiew prawosławna wyznaje to samo, że jest „Jednym, Świętym, Wspólnym i Apostolskim Kościołem, założonym przez Samego Naszego Pana i Zbawiciela”. Skupiając się na tych dwóch przykładach, warto więc zadać pytanie, który Kościół jest rzeczywiście prawdziwy?

Odpowiedź, że z pewnością ten, który jest pełen grzeszników, jest niewystarczająca. Gilbert Keith Chesterton, angielski pisarz nawrócony z anglikanizmu na katolicyzm, twierdził, że „wcale nie potrzebujemy religii, która ma rację tam, gdzie i my mamy rację. Potrzebujemy religii, która ma rację tam, gdzie my się mylimy”. Aby dojść do takich wniosków, musimy jednak być pokorni, zwłaszcza gdy święcie wierzymy, że posiedliśmy praw głoszenia wielkich dzieł Boga. Może to bowiem prowadzić do opacznego rozumienia owych wielkich dzieł.

Średniowieczni budowniczowie katedr pozostawali często anonimowi, uważając swoje dzieła za owoc łaski Bożej, a nie własnych zdolności. Przepiękne kościoły stanowiły ofiarę składaną Bogu, do Którego i tak wszystko należy, zaś sami architekci byli skromnymi gigantami wiary. Dziś wszyscy wiemy, kto jest autorem potężnych figur Chrystusa w Rio de Janeiro, Lizbonie bądź Świebodzinie. Pokora to cnota, która jest bliska Maryi, jedynemu człowiekowi Niepokalanie Poczętemu. Dlatego tak bardzo nienawidzi Jej szatan – ojciec kłamstwa i pychy. Matka Boża podczas objawień w japońskiej Akicie przestrzegała, że „dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciw biskupom. Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swoje powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu”.

Nie mamy powodów, by nie wierzyć Maryi, tym bardziej że na naszych oczach spełnia się powyższa przepowiednia. Niemiecki kardynał Reinhard Marx mówi, że Kościół katolicki w Niemczech nie jest filią Watykanu, że daje przykład Kościołowi powszechnemu, choćby w sprawach związków niesakramentalnych i Komunii św. dla osób rozwiedzionych. Kiedy w 2015 r. Bundestag przegłosował ustawę o eutanazji, Episkopat Niemiec oraz zwierzchnicy Kościołów ewangelickich wyrazili wdzięczność politykom, uznając powyższą ustawę za „głos za życiem i za godną śmiercią”.

Ojciec Święty Franciszek naucza, że „jakaś część nie może się uważać za całość. (…) Musimy robić wszystko, by iść razem: ekumenizm duchowy, ekumenizm modlitwy, ekumenizm pracy, miłosierdzia, ekumenizm czytania razem Biblii. Nie możemy też zapominać o ekumenizmie krwi. Ci, którzy zabijają chrześcijan, nie pytają się ich, czy są protestantami, katolikami, czy prawosławnymi. Ważne, że są chrześcijanami, i to jest powód, aby im obciąć głowę. (…) Wielką pokusą dla liderów – wolę nazwać ich tymi, którzy służą – jest uważać, że są niezastąpieni. To jest pokusa od diabła”.

Porywacze mówili, w jaki sposób poderżną mu gardło,
jeśli nie wyprze się Chrystusa…

Współczesne chrześcijaństwo coraz częściej wymaga od nas, oprócz pokory, świadectwa wiary i modlitwy. Wiara jest łaską i uwidacznia się szczególnie w chwilach cierpienia. Na Bliskim Wschodzie chrześcijaństwo umiera na pełnym oddechu i ze świadectwem wiary do końca. Ksiądz Jacques Mourad, syryjski zakonnik katolicki, był więziony przez Państwo Islamskie. Porywacze mówili, w jaki sposób poderżną mu gardło, jeśli nie wyprze się Chrystusa. Ksiądz nie złamał się jednak, a uciec z niewoli pomogli mu zaprzyjaźnieni muzułmanie.

Wzmacniające wiarę chrześcijan mogą być wypowiedzi muzułmanów, którzy przyjęli wiarę w Jezusa. „Przejście na chrześcijaństwo jest w islamie uważane za bluźnierstwo. Za chrzest grozi śmierć. Trzy dni ma na to twoja rodzina” mówi Moh-Christophe Bilek, Algierczyk, który 40 lat temu w tajemnicy przed rodziną przyjął chrzest. Do dziś kilka razy w tygodniu otrzymuje pogróżki przez telefon, podobnie jak Mariane, również pochodząca z Algierii. Wszystkie wyzwiska, które słyszy, zaczynają się od Imienia Chrystusa: „Ty, chrześcijańska…” Pewnego razu była przywiązana do krzesła przez rodzonych braci, krzyczących: „Albo wyznajesz Allaha, albo cię zarżniemy!” Uratowała ją matka, która pod nieobecność braci uwolniła dziewczynę. Nawróceni na chrześcijaństwo muzułmanie nie boją się jednak śmierci: „A czego? Że mnie zabiją? To niech zabijają. Należę do Jezusa. On za mnie wylał krew, czy nie tak? Jestem spokojna, ale jak ktoś atakuje Jezusa, jestem gotowa umrzeć za Niego w każdej chwili!” Bardziej boli ich, że muszą pukać w coraz częściej zamknięte drzwi kościołów z dramatycznym wołaniem: „Dlaczego w Kościele nie nawołuje się do nawracania wyznawców Allaha na chrześcijaństwo? Czemu Jan Paweł II nie mówił o ewangelizacji muzułmanów, a o dialogu? Czy księża we Francji są jeszcze wyznawcami Chrystusa?” W podobnym tonie wypowiadają się niektórzy francuscy intelektualiści. Przykładem jest Alain Besançon, uważający, że „Kościół we Francji nie potrafi mówić w co i w Kogo wierzy. Może po prostu… on już przestał wierzyć? Kościół we Francji boi się od wieków. Stracił tożsamość. To pokłosie odrzucenia przez państwo religii”.

Na szczęście są w Europie ludzie, którzy wierzą, że ich modlitwa zmienia historię. Choćby w ukraińskim, frontowym Mariupolu, broniącym się przed rosyjską agresją. Od roku, w dzień i w nocy, trwa tam nieustanna modlitwa chrześcijan różnych Kościołów. Są przekonani, że ich modlitewny namiot chroni miasto i wolność. „Postawiliśmy go na chwałę Pana” – mówi pastor zielonoświątkowców Michajło Naprijenko. „Jeśli będziemy publicznie oddawać cześć Panu, demony przegrają. Nasza modlitwa ma wyzwolić człowieka od grzechu, ale wyzwoli nas także w sensie społecznym”. Z kolei o. Lubomyr Koszczyj, proboszcz parafii prawosławnej, pyta retorycznie: „Czy może być coś ważniejszego i piękniejszego aniżeli wspólna modlitwa chrześcijan do Pana?” Niedawno urodził mu się syn, którego ojcem chrzestnym został ksiądz katolicki, a matką chrzestną żona pastora. W środku namiotu, obok ołtarza, stoi obraz Jezu, ufam Tobie, przekazany przez katolickich zakonników. Codziennie odprawiana jest przed nim Koronka do Bożego Miłosierdzia, a w modlitwie uczestniczą również protestanci, którzy do wizerunków podchodzą przecież z wielką ostrożnością. „W Piśmie jest obietnica, że jeśli będziemy modlić się wytrwale, wróg do miasta nie wejdzie. Więc dlaczego mielibyśmy mieć wątpliwości?”

Żyjemy w czasach, kiedy bycie chrześcijaninem jest coraz bardziej znaczone krzyżem, jednak Bóg daje nam broń w postaci pokory, wiary i modlitwy. Ojciec Święty Franciszek na spotkaniu ekumenicznym w Bangi, w Republice Środkowoafrykańskiej, powiedział: „Bóg nie czyni różnic między tymi, którzy cierpią. (…) Wszystkie nasze wspólnoty cierpią jednakowo z powodu niesprawiedliwości i ślepej nienawiści, rozpętanej przez diabła. (…) To wspólne cierpienie i ta wspólna misja są opatrznościową okazją, abyśmy wspólnie kroczyli naprzód drogą jedności; są też niezbędnym środkiem duchowym. Podział chrześcijan jest skandalem, bo jest przede wszystkim sprzeczny z wolą Pana. Jest on również skandalem w obliczu wielkiej nienawiści i przemocy, rozdzierających ludzkość, wielkich przeciwieństw stawianych Chrystusowej Ewangelii”.

Dla każdego z nas, chrześcijan, najważniejsze jest więc, byśmy podczas pokornych modlitw pamiętali, że ostatnie słowo zawsze należy do Boga.

Erazm Stefanowski

mk