Home / Wiara Wspólnota Kościół / Jedno pytanie do rzecznika Episkopatu Polski

Jedno pytanie do rzecznika Episkopatu Polski

Adwentowe oczekiwanie i przygotowywanie trwa cztery tygodnie. ma wymiar eschatologiczny, ożywia nadzieję na przyjście Chrystusa u końca czasów. może szczególnie dziś warto podkreślić, że jest także oczekiwaniem na zwycięstwo rodziny? Czekając na narodziny Boga, czekamy na dziecko, które zrodzone w świętej rodzinie, ostatecznie nas ocali.

Słowo „adwent” pochodzi od łacińskiego słowa „adventus” i dosłownie oznacza „przyjście”. Dla chrześcijan to radosny czas oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa – Boga, który chce zstąpić na ziemię, by być z człowiekiem. Stąd często słyszymy w liturgii imię Emmanuel, czyli dosłownie z hebrajskiego „Bóg z nami”.

Ważne jest, by podkreślić, że Adwent składa się z dwóch części. Pierwsza trwa do 16 grudnia i zwraca uwagę na przyjście Jezusa w chwale na końcu czasów – czyli na powtórne przyjście. Druga część Adwentu to czas bezpośredniego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, który skupia naszą uwagę na pierwszym przyjściu Chrystusa na ziemię, czyli na narodzeniu w Betlejemskiej Stajence. Zatem rzeczywiście to adwentowe oczekiwanie i przygotowanie do Świąt Bożego Narodzenia ma wymiar eschatologiczny. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest oczekiwaniem, czekaniem na spotkanie z Panem Bogiem. Wiąże się z tym oczekiwaniem podwójna nadzieja i podwójna radość. Po pierwsze radość z tego, że Bóg tak nas kocha, że chce przyjść na ziemię, nadzieja na fizyczne bycie blisko Niego. Po drugie to nadzieja związana z powtórnym przyjściem, a więc z perspektywą ponownego spotkania, zbawienia i bycia z Bogiem na zawsze.

Czy adwent jest także oczekiwaniem na zwycięstwo Rodziny? Na pewno tak. Można to zwycięstwo rozumieć również w dwóch wy-miarach: tym ziemskim – gdy chodzi o wspólne zmagania rodziców, by dziecko bezpiecznie przyszło na świat oraz tym w perspektywie zbawienia. W pierwszym patrzymy na Matkę Bożą i św. Józefa, którzy najpierw dowiadują się o tym, że zostaną rodzicami, potem przyjmują tę misję i starają się ochronić Dziecko, które zostało im dane. Zwycięstwem i radością są narodziny dziecka. Taka sytuacja dotyczy wielu rodzin także dziś. Można powiedzieć, że każde nowonarodzone dziecko i każde radosne oczekiwanie małżonków na przyjście dziecka jest zwycięstwem rodziny.

W drugiej, szerszej perspektywie, perspektywie zbawienia, rzeczywiście chodzi o to, że czekamy na Dziecko, które zrodzone w Świętej Rodzinie, ostatecznie nas ocali. Rodzina jest zatem środowiskiem, w którym dojrzewa świętość i które przyczynia się do zbawienia. Na pewno można zatem mówić o zwycięstwie Świętej Rodziny, ponieważ spełniła ona swoją misję. Dała schronienie samemu Bogu, który mógł dzięki Maryi i Józefowi bezpiecznie przyjść na świat, uniknąć tych, którzy chcieli mu zagrozić i mógł w niej rozwijać się oraz przygotowywać do zadania, które powierzył Mu Bóg Ojciec. To zwycięstwo rodziny możemy również odnieść do każdej rodziny na ziemi. Rodzina, która wypełnia zadania powierzone jej przez Boga, która przekazuje miłość i wiarę swoim dzieciom jest rodziną zwycięską.

Rodzice oczekujący na dziecko, na pewno zastanawiają się, co zrobić, by ich rodzina była rodziną zwycięską. Co robić, by współczesna rodzina zwyciężała, czyli prowadziła do zbawienia? Odpowiedzią jest nowy rok duszpasterski, który rozpoczyna się wraz z adwentem w Kościele. Jego tematem jest Eucharystia. Nic tak nie umacnia rodziny, jak wspólna modlitwa. Dlatego serdecznie zachęcam rodziny do wspólnego udziału w Eucharystii, szczególnie tej niedzielnej. Niech to będzie dla rodzin takie specjalne zadanie na czas Adwentu, czyli czas przygotowania na przyjście Boga, który się na-rodził w Betlejem i rodzi się codziennie na ołtarzach podczas każdej Mszy Świętej.

Z Pawłem Rytlem-Andrianikiem, rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski, rozmawiała Marta Kowalczyk.

/md