Home / Wiara Wspólnota Kościół / Jedno pytanie do rzecznika Episkopatu Polski

Jedno pytanie do rzecznika Episkopatu Polski

Kardynał Wyszyński mówił do ludzi pióra w 1958 r. – „Gdy zasiądziesz do biurka redakcyjnego, zanurzaj swoje pióro w słońcu duszy i pisz promieniami słonecznymi!”. Podkreślał rolę apostolatu za pomocą mediów masowych i ich odpowiedzialność za formowanie pokoleń. Czy dzisiaj w środkach masowego przekazu takie „promienie” mają jeszcze szanse się przebić? Jakim sposobem?

Śledząc dzisiejsze środki masowego przekazu rzeczywiście dostrzec można, że w tym, co i w jaki sposób przekazują media, dominuje mrok, szukanie ciemnych stron człowieka. Tym bardziej potrzebne są wartości duchowe, o których Prymas Tysiąclecia tak pięknie powiedział, że są „promieniami słonecznymi”.

Niestety słaba natura ludzka ma to do siebie, że w wielu wypadkach ulega złu, czemuś, co jest w jakiś sposób zakazane. Tak to już było od pojawienia się pierwszych ludzi, którzy przekroczyli zakaz Boży. Skazali się tym samym na ciemność, wygnanie – oderwanie od Światłości Największej, jaką jest Bóg. I tak to już nam zostało. Często odchodzimy od Światła, od Boga, bo coś nas zwiedzie, ktoś nam wmówi, że światło jest gdzie indziej. Dlatego tak bardzo ważne są owe promienie słoneczne, których zadaniem jest docierać do wszystkich ciemnych zakamarków naszej ziemi, do zakamarków duszy, by można było się ich złapać i wrócić za nimi do światła. Potrzeba jak najwięcej takich promieni. Potrzeba jak najwięcej osób, które zanurzają swoje pióro w słońcu duszy, sięgając do Słowa Bożego, sięgając do naszych korzeni chrześcijańskich, sięgając do wartości, które są uniwersalne, a się w dzisiejszym świecie zagubiły.

Odpowiadając na pytanie o to czy dzisiaj w środkach masowego przekazu takie „promienie” mają jeszcze szansę się przebić, trzeba przyznać, że jest to bardzo trudne zadanie. Jednak warto „pisać promieniami” i próbować. Warto, bo czasem jeden mały promyk może rozjaśnić wielkie ciemności. Na ludziach pióra spoczywa odpowiedzialność, jaką jest kształtowanie wielu ludzi. Dlatego nie powinniśmy żałować swoich piór i pisać jak najwięcej o godności człowieka, o wartości życia, o Prawdzie, Dobru i Pięknie, o wartościach chrześcijańskich, o wierze, która jest wielkim skarbem Polaków, o który powinniśmy dbać w naszych rodzinach, i z którego powinniśmy być dumni. Im więcej tekstów, które są takimi „słonecznymi promieniami”, tym większa nadzieja na to, że dotrą one do kogoś, kto tego potrzebuje i pozwolą mu dostrzec sens życia.

Warto pisać i mówić pozytywnie. Pismo Święte dodaje nam odwagi daje wiele do myślenia, gdy czytamy: „Jeśli dmuchać będziesz na iskrę – zapłonie, a jeśli spluniesz na nią – zgaśnie, a jedno i drugie po-chodzi z ust twoich” (Księga Mądrości Syracha 28,12).

Jestem przekonany, że trzeba mieć w jednym ręku Pismo Święte, a w drugim komórkę ustawioną na newsy. I właśnie na te newsy odpowiadać w świetle Pisma Świętego. Żeby nieść światło trzeba je mieć w sobie. Ważne jest, by jak najczęściej sięgać do Pisma Świętego, żyć Nim na co dzień, by potem móc zanurzać pióro właśnie „w słońcu duszy”. Inne sposoby na docieranie z wartościami wypływają właśnie z tego.

W pracy dziennikarskiej bardzo ważne są trzy rzeczy: odwaga, cierpliwość i kreatywność. Odwaga potrzebna jest, by głosić niepopularne dziś prawdy i być gotowym na przyjęcie sprzeciwów i ataków. Cierpliwość jest ważna, aby się nie zrażać niepowodzeniami i wciąż pisać „promieniami słonecznymi”. Kreatywność zaś jest potrzebna, by istniejące od wieków prawdy, przedstawiać w zrozumiały i atrakcyjny dla współczesnego człowieka sposób.

Życzę zatem wszystkim Ludziom Pióra, aby korzystając z rady kard. Stefana Wyszyńskiego, wkrótce błogosławionego, pisali zawsze „promieniami słonecznymi”. Życzę też, aby te promienie docierały do jak największej liczby osób i powoli przemieniały świat na bardziej słoneczny, po prostu. Szczęść Boże!

Z Pawłem Rytlem-Andrianikiem, rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski, rozmawiała Marta Kowalczyk.

/md