Home / Opinie | Felietony / Jestem za katechezą w szkole. Kilka rad (nie)zmęczonego katechety

Jestem za katechezą w szkole. Kilka rad (nie)zmęczonego katechety

 W Konstytucji apostolskiej Fidei depositum promulgującej Katechizm Kościoła Katolickiego bł. papież Jan Paweł II zaraz na początku napisał: „Pan zlecił swemu Kościołowi misję strzeżenia depozytu wiary, którą wypełnia on w każdej epoce” (FD, s.1). Od czasu powrotu do szkoły nauki religii ogólna opinia o niej jest dość obojętna i negatywna.

Zarówno media, jak i część społeczeństwa oceniają katechezę w szkole negatywnie. Z mojego doświadczenia katechety uczącego 19 lat w szkole na różnych poziomach, mogę powiedzieć, że katecheza jest tam bardzo potrzebna i daje owoce zarówno wśród uczniów, jak i grona pedagogicznego. Wszystko zależy od postawy katechety i szkoły. Dzieci i młodzież są chłonne wiedzy na temat wiary i religii, ale najbardziej wewnętrznego pogłębienia wiary, w której zasadniczo są wychowywane.

Nie możemy jednak wrzucić świadectwa i wiedzy religijnej do jednego worka. Mają one nieco inne zadania. Obraz katechezy w szkole i opinia krytycznie nastawionych jednostek nie są prawdziwe. Możemy zauważyć bardzo aktywne zaangażowanie dzieci i młodzieży w różnych konkursach religijnych. Na przykładzie mojej i tych parafii, w których duszpasterzowałem, a także uczyłem religii, mogę powiedzieć o wielkiej inicjacji dzieci i młodzieży zarówno w sakramentalne, jak i religijne życie parafii. Wielką zaletą katechety jest pozytywne nastawienie do katechezy i dobre przygotowanie do zajęć. Dzisiaj uczniowie oczekują od nas świadectwa wiary i mocnego zaangażowania w to, w co wierzymy i co przekazujemy. Już papież Paweł VI zauważył, że świat dziś potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli, a nauczycieli wtedy, kiedy są świadkami. Młody człowiek we współczesnym świecie zagubionych wartości poszukuje autorytetu, na którym mógłby się wzorować, tak jak za czasów naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jego świadectwo i autentyczność pociągały ludzi, którzy widzieli wzór do naśladowania. Zadaniem katechetów zarówno świeckich, jak i duchownych jest bycie autentycznymi świadkami Chrystusa.

 

Szkoła w Orzechu środowiskiem katechetycznym

Orzech jest zasadniczo małą miejscowością, liczy około 1800 mieszkańców. Środowisko jest tu bardzo zróżnicowane. Mieszkańcy tworzą jedną wielką rodzinę. Nowi przybysze, którzy zasiedlają Orzech, asymilują się z tutejszą ludnością. Życie parafian jest mocno związane z Kościołem. W rodzinach panuje silna tradycja wiary przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Dzieciom od najmłodszych lat wpaja się żywą wiarę. W miejscowości jest szkoła podstawowa, do której uczęszczają zasadniczo dzieci z Orzecha. Dzieci są w większości dobrze wychowane, co bez wątpienia pokazuje, z jakich wywodzą się rodzin. Jako proboszcz parafii uczę w szkole podstawowej i jestem zbudowany postawą uczniów na lekcji religii. Zasadniczo dzieci nie odbierają lekcji religii jako przeciętnego przedmiotu, ale jako spotkanie pogłębiające ich osobistą wiarę. Na każdym poziomie nauczania jest po jednej klasie. Do szkoły uczęszcza 99 uczniów. Klasy nie są liczne. Uczniowie są bardzo zżyci ze sobą i z nauczycielami. W szkole panuje atmosfera iście rodzinna. Wielkim atutem szkoły jest koleżeńska współpraca grona pedagogicznego. Uczniowie szanują nauczycieli, którzy są dla nich autorytetami. Wszystkie dzieci uczęszczają na lekcje religii. Ogólna opinia nauczycieli i moja osobista co do aktywności uczniów jest zadawalająca. Nie można powiedzieć, że jest cudownie i pięknie. Zdarzają się różne problemy, ale zasadniczo jest to przykładna szkoła. Uczniowie swój aktywizm ze szkoły przenoszą w środowisko codziennego życia. Wiedza i wiara uczniów owocuje ich głęboką postawą życiową.

 

Kilka argumentów za katechezą w szkole – doświadczenia własne

Zadaniem katechety jest nauczanie i wychowanie w wierze. Każdy katecheta powinien wykonywać swoje zadanie z wielkim zaangażowaniem, poświęceniem i radością. Nie wszystko zależy od katechety, ale ma on zasadniczy wpływ na atmosferę w szkole wśród grona pedagogicznego, na czele z dyrektorem, i silny wpływ na uczniów. Moje pozytywne doświadczenia katechetyczne wynikają z kliku ważnych relacji.

Pierwsza moja relacja – z dyrekcją szkoły – jest bardzo życzliwa i otwarta na współpracę. Myślę, że to działa w obydwie strony. Ważne jest, aby od początku szukać dobra wspólnego dla całej szkoły. Nie można pozwolić sobie na podważenie zaufania przez niedbalstwo czy brak solidnego wykonywania swoich obowiązków. Zaufanie buduje się na odpowiedzialnej postawie człowieka, który nie naraża na szwank zaufania drugiej osoby, czyli jest odpowiedzialny i solidny. Staram się w każdej sytuacji współpracować z dyrekcją szkoły, na co też mogę liczyć z drugiej strony. Każdy człowiek zaufa drugiej osobie, jeśli jest ona warta zaufania. To od nas zależy, na ile układa nam się współpraca z dyrekcją i gronem pedagogicznym.

Kolejna ważna relacja to ta z gronem pedagogicznym szkoły. Nauczyciele wspólnie podejmują decyzje w atmosferze życzliwości i zaufania. Każdy ma możliwość zabrania głosu i każdy głos jest ważny dla grona pedagogicznego. Nie ma żadnych podziałów na małe grupki. Będąc księdzem i katechetą jestem traktowany nie tylko jako nauczyciel, ale również jako ojciec duchowny. Nie mogę powiedzieć, żeby osoba katechety i księdza w szkole nie odpowiadała nauczycielom, wręcz przeciwnie, podkreśla się ważność katechezy w szkole i obecność katechety w gronie pedagogicznym. Spotkania z nauczycielami odbywają się nie tylko w szkole, w ramach zajęć czy relacji zawodowych, ale też przy różnych okazjach, jak urodziny, imieniny, awanse zawodowe. Spotykamy się razem w atmosferze życzliwości, pogłębiając więzi interpersonalne i wzajemne relacje. Poza pracą katechetyczną na lekcjach przekazywanie treści ewangelicznych dokonuje się w naszej szkole na różne sposoby. W ścisłej współpracy z pozostałymi nauczycielami przygotowywane są różne przedstawienia religijne, jak na przykład: jasełka, wieczór kolęd, dzień św. Mikołaja, coroczne zbiórki zabawek i słodyczy dla dzieci z domu opieki w Nakle Śląskim, wspólne utrzymanie dziecka na misjach.

Do tradycji już należą klasowe wigilie oraz spotkania przy wielkanocnym jajku, ze słowem Bożym i wspólną modlitwą. Wychowawcy uczestniczą również ze swoimi uczniami w rekolekcjach parafialnych oraz wspierają pracę katechetyczną, nie tylko swoją obecnością, ale także przez zaangażowanie i wkład w przygotowanie różnych przedsięwzięć.

Najistotniejsza jest bez wątpienia relacja z uczniami. Bez trudu udaje mi się realizować w ramach lekcji religii tzw. katechezę inicjacyjną. Można zauważyć wielką otwartość uczniów na problemy poruszane na lekcji religii. Z głębokim szacunkiem przyjmują katechetę, co wiąże się z równie głęboką odpowiedzialnością katechety za powierzone mu dzieci. Uczniowie chcą świadka i wiarygodnej osoby, która mówi im o Bogu. Świadectwo wiary jest niewątpliwie najistotniejszym elementem posługi katechetycznej i osobowości katechety. Tylko nasza autentyczność w wierze może nas uczynić „wychowawcami w wierze”. Katecheta powinien być zawsze dobrze i odpowiednio przygotowany do zajęć.

Przeprowadzając w szkole ankietę, w której zadałem pytanie, jakie są oczekiwania uczniów od katechety, mogłem się dowiedzieć, że oczekują od nas:

– życia zgodnego z wiarą

– troski o wiarę uczniów

– szacunku dla innych

– interesującego prowadzenia lekcji

– przyjacielskiego stosunku do uczniów

– umiejętności nawiązywania kontaktu

– naturalnego zachowania

– samokrytycyzmu

– konsekwencji

– własnego zdania

– wymagania.

Staram się jako katecheta zachęcać uczniów do uczestniczenia w zajęciach. Jeśli moja postawa jest obojętna lub lekceważąca, to nie mogę wymagać od uczniów zainteresowania i aktywności na lekcji. Uczniowie spoglądają na katechetę jako autorytet od spraw wiary i moralności chrześcijańskiej. Nie ukrywam, że są wymagający co do prowadzenia zajęć, ale to daje owoce w ich życiu i postępowaniu poza szkołą. Uczniowie uczestniczą w różnych grupach przyparafialnych, jak ministranci, dzieci Maryi, schola. Aktywnie uczestniczą w życiu liturgicznym kościoła parafialnego. Z doświadczenia z pracy w mojej parafii mogę stwierdzić, że katecheza spełnia swoją rolę i oczekiwania środowiska.

Ktoś kiedyś powiedział, że jaki będzie katecheta, taki będzie obraz katechezy w szkole. Te słowa stanowią niejako motto mojego pozytywnego zaangażowania katechetycznego. Z dyrektorium ogólnego o katechizacji dowiadujemy się, że formacja katechetów powinna przebiegać na trzech płaszczyznach: być, wiedzieć i umieć działać (DOK 239).

Staram się jak najbardziej być dla uczniów, rozwijać moją wiedzę o Bogu i człowieku i tak działać przez katechezę, aby przynosiła oczekiwane owoce. To sprawia, że mimo dziewiętnastu już lat pracy w szkole nie czuję się katechetą zmęczonym.

 

 

Bibliografia: Misiaszek Kazimierz, Koncepcja nauczania religii katolickiej w publicznej szkole polskiej, Warszawa 2010; Rusak Agata, Kilka rad dla zmęczonego katechety, „Pastores” 16(2002) nr 3, s. 51–59; Adamczak Jerzy, Współczesny katecheta – oczekiwania, wymagania, osobowość, „Katecheta” 10 (2012), s. 7–15; Artur Filipiak, Specyfika przygotowania do pracy edukacyjnej kandydatów do kapłaństwa, „Katecheta” 10(2012), s. 59–66.

 

Ks. Marek Pyka/kw

Dodaj komentarz