Home / Historia / Kanclerz Królestwa, biskup, prymas

Kanclerz Królestwa, biskup, prymas

Wojciech Jastrzębiec – polityk, dyplomata, fundator i najwyższej rangi dostojnik kościelny Królestwa Polskiego – to postać zarazem kontrowersyjna, jak i wybitna, i warta uwagi.

W przeszłości w literaturze historycznej Wojciech Jastrzębiec owiany był czarną legendą. Już Jan Długosz, choć przyznawał, że był to mąż rozumny i poważny, wielki ojczyzny miłośnik, wskazywał jednocześnie na jego zbyt duże podporządkowanie królowi, przyjazne stosunki z husyckimi Czechami, a także – akurat nie bez racji – wytykał nepotyzm. W późniejszych wiekach coraz mniej było pozytywnych ocen tej postaci – podkreślano jego interesowność, wygórowane ambicje, oskarżano o chciwość i intryganctwo, pomijając zupełnie zasługi dla państwa i Kościoła.

Po śmierci abp Mikołaja Trąby na arcybiskupa
gnieźnieńskiego – prymasa Polski wybrany został
Wojciech Jastrzębiec

Część autorów zarzucała mu nawet obojętność względem wiary czy szkodliwe działania wobec ojczyzny. Tak negatywny i jednostronny obraz biskupa poznańskiego, krakowskiego, kanclerza Królestwa a w końcu arcybiskupa gnieźnieńskiego, a tym samym drugiego po Mikołaju Trąbie prymasa, w świetle najnowszych badań może jednak uchodzić za zbyt krzywdzący. Wojciech Jastrzębiec – polityk, dyplomata, fundator i najwyższej rangi dostojnik kościelny Królestwa Polskiego – to postać zarazem kontrowersyjna, jak i wybitna, i warta uwagi. Kariera dyplomatyczna Urodził się około roku 1362 we wsi Łubnice, leżącej koło Pacanowa w ziemi sandomierskiej. Jego familia nie należała do zamożnych ani odpowiednio skoligaconych, aby mieć oparcie w rodach możnowładców.

Prawdopodobnie jedynym z powodów przeznaczenia Wojciecha do stanu duchownego była właśnie zła sytuacja finansowa rodziny. Początkowo Jastrzębiec kształcił się w szkole parafialnej w Łubnicy. O dalszej ścieżce nauki, jaką podążał Wojciech, niestety nic nie wiemy – możemy jedynie przypuszczać, biorąc pod uwagę jego późniejszą karierę, że rozpoczął zagraniczne studia uniwersyteckie (w Pradze lub gdzieś we Włoszech) lub podjął kształcenie w szkole w Sandomierzu. Najprawdopodobniej studiów nie ukończył. Na kartach historii pojawia się po raz pierwszy mając dwadzieścia trzy lata. Już wtedy jest kanonikiem sandomierskim. W tym samym 1385 r. uzyskuje kanonię gnieźnieńską i pełni funkcję notariusza dworu arcybiskupiego (arcybiskupa Bodzanty), a rok później przejmuje obowiązki kustosza gnieźnieńskiego. Jego zdolność szybkiego uczenia się, a także umiejętność przekonywania zauważone zostają przez parę królewską, królową Jadwigę i Władysława Jagiełłę.

W roku 1389 Jastrzębiec po raz pierwszy wyrusza z misją dyplomatyczną do Rzymu, reprezentując interesy królewskie. Dzięki nieprzeciętnym talentom trzy lata później w czasie kolejnej misji udało mu się uzyskać dla Piotra Wysza prowizję na biskupstwo krakowskie. Jednocześnie stale zabiega o swoje interesy, dba o rozwój kariery, zdobywa odpowiednie znajomości. W 1397 r. zostaje scholastykiem krakowskim (uczestniczy m.in. w zatwierdzaniu przywileju dla miasta Krakowa, wydanego przez Ludwika Węgierskiego w Budzie), a w 1398 r. obejmuje urząd kanclerza królowej Jadwigi i na stałe wiąże się z dworem królewskim. Pomyślna realizacja powierzonych zadań otwiera mu drogę do sakry biskupiej. W 1399 r., roku śmierci królowej Jadwigi, Wojciech Jastrzębiec zostaje biskupem poznańskim i urząd ten pełni przez kolejnych 13 lat. Przez okres ten umacnia pozycję na dworze królewskim, stając się bliskim doradcą Władysława Jagiełły. Zaskarbia sobie również przychylność kniazia Witolda.

Uczestniczy w licznych czynnościach królewskich: rozsądza spory i kwestie prawne, przygotowuje nadania, akty lokacji, transumpty przywilejów, jest świadkiem wielu ważnych wydarzeń wagi państwowej (w 1400 r. – reaktywacji Akademii Krakowskiej; w 1401 r. – podpisania w Radomiu układu, na mocy którego Witold otrzymał dożywotnio tytuł wielkiego księcia litewskiego, a Litwa po jego śmierci miała zostać włączona do Królestwa Polskiego), angażuje się czynnie w sprawę wielkiej wojny z Zakonem Krzyżackim, biorąc udział w poselstwach, rokowaniach, wystawiając własną chorągiew w bitwie pod Grunwaldem, a także będąc obecny przy podpisywaniu pokoju w Toruniu. W okresie pełnienia posługi biskupiej w Poznaniu został mianowany przez papieża Grzegorza XII legatem na Polskę

Kanclerz Królestwa Polskiego

W 1411 r., po śmierci arcybiskupa Mikołaja Kurowskiego, kapituła gnieźnieńska wybrała Wojciecha Jastrzębca na jego następcę. Przeciwny takiemu obrotowi sprawy był jednak król Władysław Jagiełło, który na to stanowisko przewidział arcybiskupa halickiego, podkanclerzego Królestwa Mikołaja Trąbę. Ostatecznie Wojciech Jastrzębiec nie przyjął urzędu, otrzymując w zamian na mocy porozumienia z kontrkandydatem obietnicę przekazania z dóbr stołowych arcybiskupów gnieźnieńskich miasta Grzegorzew i ośmiu wsi na okres 14 lat.

Niebawem Wojciech Jastrzębiec objął funkcję kanclerza Królestwa Polskiego (jednocześnie kanclerza Uniwersytetu Krakowskiego), a niejako w konsekwencji został również przeniesiony z Poznania na stolicę biskupią w Krakowie. Awans ten dokonał się kosztem Piotra Wysza, który musiał opuścić biskupstwo krakowskie i przenieść się do mniej prestiżowej i biedniejszej diecezji poznańskiej. Z tego też powodu oskarżano go o nieetyczne działania przy zaspakajaniu własnych ambicji. Urząd biskupa krakowskiego i kanclerza Królestwa Polskiego Wojciech Jastrzębiec pełni przez 11 lat i na okres ten przypada szczyt jego kariery politycznej.

W 1413 roku obecny jest w Horodle, gdzie z jego udziałem wydano szereg aktów, które miały zacieśnić unię polsko-litewską. Jego podpis jego widnieje na dokumencie królewskim nadającym bojarom litewskim szereg przywilejów i tym samym zrównującym ich w prawach ze szlachtą polską; przyjął do swego rodu starostę łuckiego Ngorę, zwanego Niemirem. Nadal angażuje się w sprawę polsko-krzyżacką, wpływa na politykę zagraniczną (jest zwolennikiem dobrych stosunków z Węgrami, ale nie za wszelką cenę – zważa na polską rację stanu – dzięki niemu nie doszło do zwrotu miast spiskich Zygmuntowi Luksemburczykowi; jest też współtwórcą porozumienia z Erykiem XIII); występuje jako gwarant zobowiązań królewskich, a także dba o funkcjonowanie kancelarii. Jego wpływy na dworze królewskim słabną po roku 1420 – po niekorzystnym wyroku Zygmunta Luksemburczyka wydanym we Wrocławiu w sprawie krzyżackiej.

Król Władysław Jagiełło obciążył winą za niepomyślny obrót spraw właśnie swojego kanclerza. Nie bez wpływu na niechęć Jagiełły wobec Jastrzębca miała małżonka królewska – Elżbieta, która nie mogła zapomnieć kanclerzowi, że kierując się dobrem państwa odmówił przywieszenia pieczęci do nadania królewskiego dla jej syna z małżeństwa z Wincentym Granowskim, a także tworząca się opozycja antykanclerska (Szafrańcowie). Ostatecznie Wojciech Jastrzębiec swoich racji dowiódł na sądzie w Łęczycy, gdzie oficjalnie dokument wydany 27 lipca 1420 r. stwierdzał, że biskup Jastrzębiec wolny jest od stawianych zarzutów.

Choć między metropolitą krakowskim i królem Jagiełłą doszło do pojednania, Jastrzębiec już nigdy nie będzie miał takich jak dotychczas wpływów na dworze królewskim – dni jego kanclerskiej kariery były policzone. Prymas W 1422 r. po śmierci Mikołaja Trąby kapituła gnieźnieńska stanęła przed koniecznością wyboru prymasa. Po raz kolejny wystąpił spór kompetencyjny – król Władysław Jagiełło ponownie narzucił swą wolę władzy duchownej, tym razem chcąc, aby urząd arcybiskupa gnieźnieńskiego objął Wojciech Jastrzębiec. Choć z urzędem tym wiązał się prestiżowy tytuł prymasa, w rzeczywistości była to próba odsunięcia Jastrzębca od możliwości wpływania na władzę państwową (nie można było jednocześnie posiadać tytułu prymasa i pełnić funkcji kanclerza). Sam zainteresowany przed objęciem arcybiskupstwa gnieźnieńskiego się bronił – proponował na to stanowisko Zbigniewa Oleśnickiego. Archidiecezją gnieźnieńską Wojciech Jastrzębiec kierował przez 13 lat.

Przeniesienie do Gniezna nie oznacza całkowitego zerwania kontaktów z dworem królewskim. Są one rzadsze, ale nadal prymas utrzymuje relacje z Jagiełłą, bierze udział w pracach rady królewskiej, zjazdach i wydarzeniach rangi państwowej. Angażuje się w konflikt z Zakonem Krzyżackim, interesują go stosunki z Zygmuntem Luksemburskim i problem husycki, a także kwestia sukcesji tronu po Jagielle.

Działalność kościelna

Choć Wojciech Jastrzębiec był przede wszystkim mężem stanu, dyplomatą i politykiem nie można nie wspomnieć o prowadzonej przez niego działalności kościelnej. Aby zapewnić wiernym dostęp do sakramentów świętych, w powierzonych mu diecezjach i archidiecezji zakładał nowe parafie, kładł nacisk na rozwój sieci kościołów (m.in. utworzył kolegiatę warszawską w kościele parafialnym św. Jana w Warszawie). Wspierał działalność kleru zakonnego, dążył do upowszechnienia różnych form pobożności m.in. poprzez propagowanie kultu świętych i udzielanie odpustów. Wykazywał dbałość o poziom wykształcenia duchowieństwa (m.in. podniósł szkołę katedralną do rangi filii Akademii Krakowskiej).

Dał się poznać również jako hojny fundator – dzięki jego m.in. staraniom wybudowano chór katedry poznańskiej p.w. śś. Piotra i Pawła, nowy pałac biskupi w pobliżu katedry, kościół w Beszowej. Już jako biskup krakowski i kanclerz osadził w Beszowej paulinów, zapisując im pokaźne uposażenie, zakupił kilka domów w Krakowie i podarował je kapitule. Będąc prymasem, nie szczędził darów dla katedry gnieźnieńskiej i innych kościołów archidiecezji, prawdopodobnie ukończył też budowę nowej rezydencji arcybiskupów w Gnieźnie.

W celu zapewnienia prestiżu swojemu rodowi skupywał też liczne dobra ziemskie i finansował budowę lub rozbudowę rezydencji, warowni i zamków. Wojciech Jastrzębiec do końca swych dni pozostawał aktywny. Zmarł 2 września 1436 r., dożywszy sędziwego wieku, w Mnichowicach koło Kępna na skutek obrażeń doznanych po upadku z konia. Jego ciało złożono do grobu w katedrze gnieźnieńskiej w dniu 6 września 1436 r.

Katarzyna Kakiet

 

Dodaj komentarz