czwartek , 14 Grudzień 2017
Brat Ryszard Winiarz

Kluczbork: Być jak św. brat Albert

27 października w kościele pw. MB Wspomożenia Wiernych w Kluczborku odbyło się spotkanie z bratem Ryszardem Winiarzem, kierownikiem schroniska dla bezdomnych mężczyzn im. św. brata Alberta w Pępicach koło Brzegu.

Rozpoczęliśmy od uroczystego różańca – rozważania  przygotowały członkinie oddziału w Kluczborku wraz z jego przewodniczącą Jadwigą Tabisz. Modlitwa objęła całą wspólnotę Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Następnie ks. proboszcz Bernard Jurczyk  odprawił Eucharystię, po której wierni mogli z czcią ucałować relikwiarz zawierający relikwie I stopnia św. brata Alberta (kostka z jego ciała). Relikwiarz w formie kromki chleba na dłoni (symbolizujący przesłanie świętego o byciu dobrym jak chleb) przywiózł z Pępic brat Ryszard.

Znany jest on członkom Oddziału Okręgowego w Opolu, gdyż w maju br. na Zamku Piastów Śląskich w Brzegu został uhonorowany Nagrodą Peregryna z Opola za umiłowanie sprawiedliwości i pomoc człowiekowi w potrzebie. I właśnie  tej pomocy odrzuconym oraz przywracaniu godności człowiekowi poświęcone było świadectwo brata Ryszarda, które przedstawił kilkudziesięciu zgromadzonym w kościele wiernym.

Rozpoczął od genezy schroniska, które powstało w 1983 r. w bardzo trudnym dla Polski czasie komunizmu. Wówczas nikt albo prawie nikt nie dawał szansy powodzenia temu karkołomnemu dziełu. Jednak – jak akcentował brat Ryszard – dla Boga nie ma nic niemożliwego: z pomocą Ducha Św. i dobrych ludzi schronisko rozpoczęło działalność. Ten cud boży trwa i ma się dobrze.

Od początku przeznaczone ono było dla bezdomnych mężczyzn. I właściwie cała praca w placówce nastawiona jest na przywracanie godności człowiekowi. Godność to słowo – klucz; raz dana przez Boga, nigdy nie jest nam odebrana, nawet wtedy, gdy upadamy, jesteśmy brudni i ludzie wytykają nas palcami. Człowiek swej godności odrzucić nie może; zakłócił ją w człowieku szatan, z którego rąk wyrwał nas Jezus i Jego zbawcza ofiara.

O przywracaniu godności mówił w czasie swych licznych pielgrzymek także nasz Ojciec Święty słowami: „Nie lękajcie się”. Wlewał otuchę w serca milionów pielgrzymów, także z krajów najbiedniejszych, w których wielu jest wykluczonych i wyrzuconych poza nawias społeczeństwa.

Schronisko jest prawdziwym domem, w którym panuje atmosfera wspólnoty, szacunku i życzliwości; tu nikt nie jest lepszy ani gorszy. Jednak podejście społeczeństwa do bezdomnych wciąż pełne jest stereotypów i niechęci. Brat Ryszard poucza, że musimy jako chrześcijanie nauczyć się rozmawiać z ludźmi pokrzywdzonymi i znieważonymi, a nie bać się ich czy się brzydzić. Naszym bowiem zadaniem jest pokazywać im drogę do zbawienia, bo ostatecznie w niebie nie będziemy pytani o stan majątkowy, ale o życzliwość i dobroć wobec naszych bliźnich.

 

Tekst i foto: Alicja Berger-Zięba

 

as

 

Zobacz także w e-civitas:

Wołczyn: Następcy św. Alberta przywracają godność człowiekowi

W 100. rocznicę śmierci „Brata naszego Boga” obchodziliśmy w Kościele Rok Świętego Brata Alberta, ogłoszony …