Home / Wiara Wspólnota Kościół / Królowa Jadwiga – święta Kościoła katolickiego według Stanisława Cata-Mackiewicza

Królowa Jadwiga – święta Kościoła katolickiego według Stanisława Cata-Mackiewicza

Stanisław Cat-Mackiewicz był bez wątpienia jednym najbardziej błyskotliwych polskich publicystów XX wieku. Jednocześnie człowiekiem kontrowersyjnym, którego wybory czasami trudno zrozumieć i usprawiedliwić. Nie zmienia to jednak faktu, że o historii pisał „pysznie”.

Większości czytelników znany jest jako publicysta historyczny zajmujący się głównie dziejami XIX i XX stulecia. Należy jednak pamiętać, że od każdej reguły są wyjątki. Jednym z nich jest jego praca Herezje i prawdy. Historyk Jerzy Sperka w szkicu stanowiącym suplement do jej ostatniego polskiego wydania ocenił, że Mackiewicz znakomicie przygotował się merytorycznie do jej napisania. „Herezje i prawdy – czytamy w jego opinii – mimo upływu pół wieku od momentu powstania – pierwsze wydanie ukazało się w 1962 r. – są nadal świetną lekturą, umiejącą zainteresować czytelnika historią ojczystą. Godną polecenia, mimo swoich śmiałych, nieraz ocierających się prawie o historię alternatywną”.

Autor już na pierwszych stronach Herezji i prawd nie pozostawia wątpliwości, że chciał wpłynąć na postrzeganie średniowiecza. Książka Cata to jednak przede wszystkim hołd złożony przez autora królowej Jadwidze, której 620. rocznica śmierci przypada w tym roku, a nad której trumną w 1399 r. w katedrze wawelskiej Stanisław ze Skarbimierza, ówczesny rektor Akademii Krakowskiej, powiedział, że była „ozdobą kleru, rosą dla biednego,  kolumną  Kościoła, łaskawością dla dostojników, czułą opiekunką obywateli, matką biednych, ucieczką nędzarzy, obrończynią sierot, kotwicą słabych, opiekunką wszystkich poddanych”. Powodów uwielbiania dla tej postaci było kilka. Jednym z ważniej- szych bez wątpienia fakt, iż zapoczątkowała, wraz z mężem Królem Władysławem Jagiełłą, dynastię, którą Cat cenił najwyżej w historii Polski. Tu z kolei nie bez znaczenia, że wywodził się z Litwy, z którą stworzona przez Rzeczpospolitą unia, była w jego ocenie najlepszą rzeczą, jaka mogła spotkać oba organizmy państwowe. Już pierwsze zdania poświęcone Jadwidze wskazują, jaki będzie jej obraz na kolejnych stronach książki.

„Jadwiga stała się naszą królową, – czy- tamy w szkicu Lilie – której wielkości dotychczas nie doceniamy, choć nie brakuje o niej książek i zachwytów”. Jadwiga była jedną z najmilszych postaci średniowiecza, dlatego nie powinno dziwić, że kilka razy w książce zestawił ją np. z postacią Joanny d’Arc.

Zdaniem Mackiewicza Polacy od dawna żądali kanonizacji królowej Jadwigi, powołując się na to, co zrobiła dla chrześcijaństwa i likwidacji pogaństwa w Eu- ropie. Jej świętość rodziła się w czasach ogólnego zepsucia obyczajów, a w szczególności obniżenia powagi wyższego duchowieństwa z papieżem na czele. Czasy Jadwigi to czasy moralnej dekadencji w Europie, które zacytowany przez Cata kronikarz Suchenwirt z Wiednia opisał:

„Coraz mniej chwały, coraz więcej sromu na świecie”. Aby Jadwiga prezento- wała się jako postać spiżowa, autor nie szczędzi papieru na opisy zepsucia, jakiemu uległy liczne niewiasty żyjące w jej czasach. Dla nas te opisy są jednak ważnym świadectwem, które w historiograficznej analizie warto przywołać. „W tych czasach zamiłowanie do ascezy ustępowało wszędzie zamiłowaniom do wygód i elegancji w ubraniu, smakoszostwu w jedzeniu. Nawet w klasztorach żeńskich różańce składają się z klejnocików, świecidełek, zabawek. (…) Kobiety noszą pantofelki o tak wysokich obcasach, aby pod stopą mógł swobodnie przejść czyżyk. Poza tym kobiety, tak zresztą, jak mężczyźni, malują się, szminkują, pudrują, czernią na wszelkie sposoby. Elegantka z XIV wieku ma czasami 300 słoików z blanszem, pudrem, różem, perfumami i pomadami najrozmaitszych rodzajów. Stroje są bardzo kosztowne, gdyż wymagają obecności złota i drogich kamieni. Złote trzewiczki, chusteczki, perłami wyszywane suknie, poza tym naszyjniki, kolce, czółna, drogocenne pasy”. Cat nie omieszkał dodać, że dobrze wychowana dama nie ruszała się bez pieska w świecącej obroży albo innego, najlepiej egzotycznego stworzenia. Takimi opisami dobrze został przy- gotowany grunt pod przedstawienie sylwetki Jadwigi.

Przed napisaniem Herezji i prawd Mackiewicz dokładnie poznał biografię królowej. Widać to w podjętych wątkach, co z kolei pokazuje, jak gruntowanie przerobił źródła  historyczne oraz dorobek historiografii. I tak wśród wątków, które już na wstępie mogłyby, gdyby tylko tego nie zrobił, poważnie podważyć  jego  oceny,  rozprawia  się  z zagadnieniem pierwszego zamążpójścia Jadwigi. Wśród argumentów, które mają bronić dobrego imienia przyszłej polskiej królowej, wymienia w pierwszej kolejności jej młody wiek w chwili zaślubin, liczyła tylko cztery lata, a jej narzeczony osiem. Okoliczności te sprawiły, że przez długi czas historia Jadwigi kręciła się wokół nieprzyjemnie niedyskretnego pytania, czy matrimonium było tylko ratum czy też consummatum. Cat nie ma wątpliwości, że Jadwiga, wyrzekając się swojej dziewczęcej miłości do Wilhelma Habsburga, otworzyła przed Polską „szlaki potęgi mocarstwowej” i dlatego też należy ją uznać za patronkę, ducha oraz piękny symbol unii polsko-litewskiej. Tym bardziej za obraźliwe i podłe uznał działania krzyżackiej propagandy, która rozsiewała plotki o bigamii Jadwigi.

Sporo miejsca poświęcił Cat urodzie, czyli jak sam to określił „piękności kobiecej Jadwigi”. W tym celu posłużył się cytatami, najczęściej z Kroniki Jana Długosza, jak choćby tym: „nie było bowiem pod ów czas, jak mówiono, piękniejszej na całym świecie niewiasty”. Co z kolei on sam podsumował słowami: „A więc zgodnie z twierdzeniem Długosza Jadwiga była nie tylko królową, ale także miss uniwersum. Za mało o tym wiemy i za mało to sobie cenimy”. Na potwierdzenie opinii o polskiej królowej do- dał, że zachwytów nad jej urodą wiele można znaleźć także w innych kronikach. A przecież, gdy kronikarze piszą coś jednogłośnie, to jesteśmy skłonni im wierzyć.

W tym miejscu wróćmy do nasze- go XV-wiecznego kronikarza, którego Cat-Mackiewicz ogromnie cenił, czemu z kolei wielokrotnie dał wyraz na kartach Herezji i prawd. O znaczeniu, jakie przywiązywał do jego dzieła, niech świadczy fakt, że w książce zamieścił osobny rozdział zatytułowany Długosz o Jadwidze. Rozdział rozpoczyna się od wskazania trzech rzeczy, które w biografii Jadwigi miały być potwierdzone. Pierwszy stanowi stwierdzenie, że w historii Polski odegrała olbrzymią rolę, choćby dlatego, że bez jej osobistego poświęcenia prawdopodobnie nie byłoby wielkiego mocarstwa polsko-litewskiego. Drugi to podnoszona przez niego już wcześniej wyjątkowa uroda królowej. I wreszcie trzeci dotyczy jej inklinacji do dobrych uczynków oraz protegowania sztuki i nauki, vide wsparcie dla krakowskiej uczelni. Po tym uporządkowaniu faktów dotyczących Jadwigi następuje analiza jej biografii przez pryzmat Kroniki Długosza.

W tym miejscu przytoczmy zaledwie fragmenty z tego, co Mackiewicz wykorzystał z Kroniki. I tak pod datą 1384 Długosz zanotował, Cat zacytował, a my przytaczamy: „Nieba użyczyły jej w darze tak cudną i wdzięczną postać, jakiej żadne nie wydały wieki. (…) Zaledwo bowiem wyszła z lat dziecinnych, taki już okazywała rozsądek i dojrzałość, że cokolwiek mówiła lub czyniła, wydawało jakby sędziwego wie- ku powagę. (…) Tak była wychowana i ukształcona, że w niej cnota urodę, skromność powaby, piękność przymioty serca, czystość dziewiczą sławę, a łagodność i słodycz obyczajów ród zacny przewyższała. Widzieli ją rzadkimi na podziw wdziękami od przyrody ozdobioną, ćwiczoną w naukach, układną w obejściu, zachowującą stateczność nie tylko urodzeniu swemu, ale i kobiecie właściwą, a przy tym umiarkowanie, skromność osobliwszą i wstydliwość (…)”.

Analizując uważnie Kronikę Długo- sza, Mackiewicz zwrócił uwagę, że choć naszpikowana jest antyjagiellońskimi złośliwościami, co stanowiło konsekwencję związków autora ze Zbigniewem Oleśnickim, który był jawnie skonfliktowany z Kazimierzem Jagiellończykiem, Jadwidze praktycznie zu- pełnie ich oszczędził. Wpływ na to miała, jak podkreślił, bardzo pozytywnie oceniona przez autora Kroniki przychyl- na postawa Jadwigi wobec duchowieństwa. „Długosz uważa własność kościelną za nietykalną, która winna się tylko powiększać, nigdy pomniejszać, – napisał Cat – i wszelką obronę, względnie pomnażanie tej własności przez Jadwigę kwituje z wielką wdzięcznością”. I jest to jak podkreślił stwierdzenie faktów, gdyż Jadwiga w rzeczywistości była hojna np. przy fundowaniu klasztorów i odbudowie kościołów. Uwadze Mackiewicza nie uszły jednak zawarte w Kronice opisy, które niechętny Jadwidze czytelnik uzna za pewne rysy na jej biografii, a zauroczony jej postacią jako dowód, że była postacią z krwi i kości i do tego mającą charakter. Autorowi Herezji i prawd dała z kolei podstawę do wyciągnięcia wniosków pośrednich i stwierdzenia, że dokument z XV w. przedstawia ją jako kobietę nerwową i pamiętliwą, która miewała zmienne nastroje i humory. Tak było np. gdy raz chciała jechać na przejażdżkę i kazała siodłać konie, by za chwilę zmienić zda- nie i kazać konie rozsiodływać. Innym razem strofowana przez spowiednika uniosła się i kazała mu milczeć.

Rozdział poświęcony Jadwidze w oświetleniu Kroniki Jana Długosza kończy opis ostatnich lat życia, ach jak to brzmi współcześnie w przypadku kobiety, która w chwili śmierci liczyła zaledwie dwadzieścia pięć lat oraz napisu, który umieszczono na jej nagrobku. I tak odnosząc się do pierwszego z dwóch wspomnianych wątków Cat napisał, że pod koniec życia Jadwiga skłaniała się ku ascezie. „Zdaje się,

– czytamy w eseju – że ta najpilniej- sza kobieta w Europie i monarchini wielkiego państwa uważała swe życie za smutne”. W tym okresie miała też wypowiadać proroctwa, które niestety miały się sprawdzać, jak choćby to, że umrze w związku z połogiem, co też się stało faktem w 620 lat temu w 1399 r., a o czym współcześnie warto sobie przypomnieć. Na przykład oddając się lekturze znakomicie napisanej książki Stanisława Cata-Mackiewicza.

Dr hab. Marek Białokur prof. UO

/md