piątek , 22 Czerwiec 2018
Pielgrzymujący mnich Wincenty Kadłubek, obraz Aleksandra_Lessera

Kronikarz chwalebnej przeszłości

Któż nie zna legendy o wawelskim smoku czy opowieści o Wandzie, co nie chciała Niemca? Zły Popiel, który w czasie uczty otruł stryjów, ale sam został zjedzony przez myszy – to także opowieść Kadłubka. No i on jako pierwszy wprowadził Polskę do historii powszechnej.

Błogosławiony Wincenty Kadłubek, biskup krakowski w latach 1208–1218, nazywany jest ojcem kultury polskiej. Jest wszak autorem traktatu historycznego, dzieła wręcz pomnikowego – Kroniki Polski. Znakomicie wykształcony – a był pierwszym uczonym i pisarzem, rodowitym Polakiem – wykorzystał swą wiedzę i erudycję do przedstawienia dziejów swego narodu. To on wprowadził do naszej tradycji dziedzictwo cywilizacji starożytnej Grecji i Rzymu. Wątki z  dziejów Polski przeplatały się więc z dziejami Aleksandra Wielkiego, który próbował nasz kraj bezskutecznie podbić, Juliusza Cezara, Grakchów itp. Biskup Wincenty Kadłubek był też jednym z ojców zjednoczenia – on położył pod nie podwaliny po Wielkim Rozbiciu Dzielnicowym. Był również twórcą określenia państwa polskiego mianem Rzeczypospolitej. To było równo 800 lat temu, bo w 1218 r. złożył infułę i wstąpił do zakonu cystersów w Jędrzejowie, który wtedy nazywał się Morimondem. Zmarł tam 795 lat temu, 8 marca 1223 r.

Biskup z gminu

Dziejopis Polski urodził się ok. 1160 r. w Karwowie, w okolicach Opatowa. I jest to data orientacyjna. Paweł Jasienica w Trzech kronikarzach opisuje obchody 700. rocznicy śmierci bł. Wincentego z przydomkiem Kadłubek. Odbyły się jesienią 1923 r. W trakcie uroczystości rzesze pielgrzymów napełniały butelki wodą z potoku, która posiadała właściwości lecznicze w chorobach wzroku. Ale mediewista Marian Plezia pisał o Kargowie pod Stopnicą jako miejscu urodzenia mistrza.

Według Długosza oraz późniejszych autorów tekstów hagiograficznych, bo Wincenty Kadłubek został beatyfikowany w 1764 r., jego rodzicami byli Bogusław i Benigna. Jan Długosz dorobił mu szlachecką genealogię, wywodząc z rodu Porajów herbu Róża, czyli Różyców. Najprawdopodobniej pochodził z możnowładztwa małopolskiego, choć możliwe także jest, że jego ojciec miał na imię Stefan, był rycerzem, a Kadłubek czy Kadłub to jego przydomek. Nie ma jednak na to dowodów. Także na to, że Wincenty pochodził z miejscowości Kadłub. Przyjmuje się więc, że należał do rodu Lisów, a jego ojcem był możny palatyn Stefan, brat wojewody krakowskiego Mikołaja (Mikory). Jasienica jednak powołuje się na roczniki biskupów krakowskich, które wątpią w szlachectwo Kadłubka. Takie przydomki nadawano ludziom niższego stanu. A „kadłub” to wydrążony, czyli wydłubany pień drzewa albo duże naczynie drewniane. Nikt dostojny takiego przydomka nie nosił. Paweł Jasienica podkreśla, że polskie średniowiecze nie chorowało na gminofobię. Arcybiskup Jakub ze Żnina, także żyjący w XII w., pochodził z gminu.

Pierwszy literat narodowości polskiej nauki pobierał w  Stopnicy, w dworskiej książęcej szkole kanonickiej, gdzie chętnie przebywali książęta małopolscy, a następnie pojechał do Krakowa, gdzie uczęszczał do szkoły katedralnej, w której wykładał nauki uczony biskup krakowski Mateusz Cholewa.

Znakomite wykształcenie humanistyczne zdobył w Paryżu (fakultet sztuk wyzwolonych). Mógł je też zdobyć w tamtych czasach na uniwersytecie w Bolonii. Wolno przypuszczać, że poznał oba te miasta i uczelnie. Studia pozwoliły mu na poznanie klasycznych rzymskich poetów i prozaików – Horacego, Wergiliusza, Terencjusza, Salustiusza, Justyniana, Cycerona. Poznał pisarzy średniowiecznych i Ojców Kościoła. Został jeśli nie pierwszym, to jednym z pierwszych w Polsce mistrzów, czyli magistrów. Do historii więc przeszedł jako mistrz Wincenty Kadłubek.

Około 1185 r. pojawił się w Krakowie jako kanonik katedralny, blisko związany z  księciem Kazimierzem Sprawiedliwym i  bp. Pełką. Przed 1189 r. przyjął święcenia kapłańskie. W tym samym czasie zaczął pisać Kronikę, największe dzieło swego życia i tamtych czasów.

Bogu wszystko – sobie nic

W  1194 r. Wincenty Kadłubek przeniósł się do Sandomierza, lecz w 1207 r. powrócił do Krakowa. Jak pisze ks. Stanisław Hołodok, w roku 1207 wybrano Wincentego Kadłubka biskupem krakowskim i ten wybór zatwierdził papież Innocenty III w bulli z 18 marca 1208 r. Arcybiskup Henryk Kietlicz, metropolita gnieźnieński, konsekrował biskupa krakowskiego w tymże samym roku, po 24 maja (J. Szymański). Biskup Wincenty wspierał arcybiskupa Henryka w jego reformie Kościoła w Polsce, sam dążył do ożywienia kultu Stanisława, biskupa krakowskiego i do jego kanonizacji, widząc w tym wszystkim szansę na zjednoczenie Polski z jej dzielnicowego rozbicia. Papież Innocenty III zwołał sobór powszechny do Rzymu, który został rozpoczęty 1 listopada 1215 r. i do historii przeszedł jako IV Sobór Laterański. Biskup Wincenty został wybrany w skład delegacji reprezentującej Kościół w Polsce na tym soborze, na którym mówiono m.in. o przeistoczeniu podczas Mszy św., co przyczyniło się do rozwoju kultu eucharystycznego; wprowadzono obowiązek spowiedzi i Komunii św. wielkanocnej, poruszano sprawę małżeństw oraz duchowieństwa diecezjalnego i parafii.

Biskup Kadłubek brał także udział w synodach w Borzykowie, Mstyczowie oraz Wolborzu. W dziesięcioletnim okresie pasterskich rządów zapisał się w Krakowie jako dobry i wzorowy biskup. Umiał zjednywać nie tylko wiernych, ale i kapłanów, szczególną sympatią darzył zakon cystersów. Zreformował kapituły prowincjalne, zlikwidował kolegiatę w Kijach, konsekrował bazylikę św. Floriana w Krakowie. Brał udział w uroczystej koronacji Kolomana Węgierskiego na króla Rusi Halickiej.

Po powrocie z soboru w Rzymie Wincenty Kadłubek pozostał jeszcze trzy lata na stolicy krakowskiej. Po dziesięcioletnim pasterzowaniu (1208–1218) zrzekł się godności i urzędu i  wstąpił do zakonu cystersów w Jędrzejowie. Dzięki niemu cystersi z Jędrzejowa zamienili drewnianą budowlę na murowany klasztor. W tym klasztorze 70-letni Wincenty Kadłubek jako zwyczajny mnich wypełniał wszystkie obowiązki. Surowe życie zgodne z ascetyczną zasadą: Bogu wszystko – sobie nic, doprowadziło go do śmierci 8 marca 1223 r. Został pochowany w kościele w Jędrzejowie pośrodku chóru zakonnego.

W latach 1583–1640 na podstawie ksiąg klasztornych przytaczano ponad 150 cudownych przypadków, jakie miały się zdarzyć przy grobie Wincentego Kadłubka. 19 sierpnia 1633 r. otworzono jego grób. Zwłoki nie uległy zepsuciu. Ustalono, że był wysokiego wzrostu, mocno zbudowany; czoło miał wysokie. W roku 1634 synod warszawski postanowił rozpocząć starania o kanonizację. Poparł to sejm. Dopiero w  1764 r. papież Klemens XII dokonał beatyfikacji Wincentego Kadłubka. Cóż, starania rozpoczęto w czasach kontrreformacji, a beatyfikacja przypadła na oświecenie. Szczątki Wincentego Kadłubka przeniesiono uroczyście z jędrzejowskiego kościoła do katedry wawelskiej, do kaplicy bp. Piotra Tomickiego, gdzie spoczywają do dzisiaj.
Historia magistra vitae

Kronika Polski (łac. Historia Polonica) – kronika historii Polski, obejmuje jej dzieje od czasów pradawnych po rok 1202. Została spisana na polecenie księcia Kazimierza II Sprawiedliwego, najmłodszego syna Bolesława Krzywoustego. Kronika została wydana po raz pierwszy po łacinie w 1612 r., wydanie polskojęzyczne pochodzi z 1862. Należy ona do fundamentalnych pomników historiografii polskiej.

Dzieło składa się z czterech ksiąg, zostało napisane po łacinie. Trzy pierwsze księgi to rozmowa między Janem – arcybiskupem gnieźnieńskim a Mateuszem – biskupem krakowskim. Czwarta księga jest relacją.

Mistrz Wincenty Kadłubek stworzył najbardziej trwałą wersję początków państwa polskiego. Znaną do dziś. Któż nie zna legendy o wawelskim smoku czy opowieści o Wandzie, co nie chciała Niemca? Zły Popiel, który w czasie uczty otruł stryjów, ale sam został zjedzony przez myszy – to także opowieść Kadłubka.

No i on jako pierwszy wprowadził Polskę do historii powszechnej. Z przytupem. Aleksander Wielki bezskutecznie próbował podbić nasz kraj, Juliusz Cezar wchodził z książętami polskimi w układy. Po prostu w celu osiągnięcia efektów estetycznych lub moralnych autor swobodnie przeinaczał fakty.

Mistrza Wincentego Kadłubka Kronika Polski ukształtowała naszą świadomość historyczną i narodową. Według niego Polska nie była własnością monarchy, lecz społeczeństwa rządzącego się prawem stanowionym i wybierającego sobie władców. Rzeczpospolita powinna więc się stać Ojczyzną ludzi wolnych, bronioną męstwem swych obywateli tworzących jeden naród. Historia magistra vitae – ta nauka płynęła z dzieła mistrza Wincentego szerszym strumieniem niż z dziedzictwa historyków rzymskich, do których się odwoływał.

Historia Polonica / źródło: commons.wikimedia.org

Kadłubek kochał Polskę, nie lubił Niemców i Czechów. Był dumny z własnej dynastii, wysławiał dawnych władców, trzech wielkich Bolesławów – Chrobrego, Śmiałego i Krzywoustego. Po śmierci tego ostatniego w 1138 r. rozpoczęło się rozbicie dzielnicowe. Skoro historia jest nauczycielką życia, to najważniejszy jest morał. A nauka płynąca ze śmierci „przeświętego biskupa Stanisława”? W kronice mistrza Wincentego jest opowieść o tym, jak cztery orły nadleciały z czterech stron świata. Krążąc nad miejscem męczeństwa, odpędzały sępy i inne krwiożercze ptaki. Noc była jak dzień, bo tyle boskich świateł przedziwnej jasności zabłysło, ile porozrzucanych było cząstek świętego ciała. Ojcowie więc zapragnęli pozbierać rozrzucone szczątki. Zastali ciało nieuszkodzone, nawet bez śladu blizn. Do historii napisanej przez bp. Kadłubka morał napisał papież Innocenty IV, który w 1253 r. kanonizował Stanisława ze Szczepanowa, biskupa krakowskiego zabitego z rozkazu króla Bolesława Śmiałego. A Polska porąbana przez Wielkie Rozbicie Dzielnicowe zrosła się w roku 1320, gdy Władysław Łokietek został koronowany w katedrze wawelskiej na króla Polski.

Wincenty Kadłubek tego nie doczekał. Ale to jego kronika upowszechniła legendę św. Stanisława, która odegrała niebagatelną rolę w zjednoczeniu Polski.

Anna Staniaszek

mak

 

 

Zobacz także w e-civitas:

W Watykanie zaprezentowano dokument roboczy synodu o młodzieży

W Watykanie zaprezentowano Instrumentum laboris, czyli dokument roboczy październikowego Synodu Biskupów. Odbędzie się on pod …