Strona główna / Wiara Wspólnota Kościół / Ks. dr Bolesław Domański – „Ksiądz Patron”
Uczennice szkoły polskiej w Złotowie ok. 1935 r.; po lewej siedzi, z kapeluszem na kolanach, ks. Bolesław Domański/ źródło: wikipedia.pl

Ks. dr Bolesław Domański – „Ksiądz Patron”

„Ducha polskiego w nas nikt nie zgasi, gdy go sami nie zgasimy”.

W tym roku mija 80. rocznica śmierci wielkiego Polaka, ks. dr. Bolesława Domańskiego, syna Franciszka i Ewy z d. Perszyk. Urodził się on 14 stycznia 1872 r. w Przytarni w parafii Wiele (dzisiaj gmina Karsin) pod Chojnicami (województwo pomorskie); trzy dni później został ochrzczony w kościele w Wiele. Przytarnia w 1867 r. liczyła 362 mieszkańców i 51 domów. Wśród nich wyróżniała się szkoła, w której ksiądz przyszedł na świat. Bolesław miał sześcioro rodzeństwa.

Edukację szkolną rozpoczął w pruskiej szkole ludowej w Kiełpiu, pow. chełmiński, gdzie nauczycielem był jego ojciec. Potem naukę kontynuował w Collegium Marianum w Peplinie; była to jedyna szkoła średnia na Pomorzu, w której dominowali Polacy. Tam spędził 7 lat. Tam też zaprzyjaźnił się z późniejszym bp. Konstantym Dominikiem (1870-1942). Maturę zdał w królewskim gimnazjum klasycznym w Chełmnie (1/3 jego uczniów stanowili Polacy) 25 lutego 1890 r. razem z bratem Franciszkiem; Chełmno było wówczas silnym ośrodkiem polskiego życia narodowego, a gimnazjum – ogniskiem tajnej działalności filomackiej, której przyświecało hasło „Ojczyzna-nauka-cnota”.

Następnie wraz z bratem wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. W powołaniu wytrwał tylko Bolesław, który 15 października 1893 r. otrzymał świecenia diakonatu. W następnym roku, dzięki staraniom biskupa chełmińskiego Augustyna Rosentretera uzyskał od władz pruskich stypendium na studia uniwersyteckie. Stąd też 24 kwietnia 1894 r. został przyjęty do królewskiej Pruskiej Teologicznej i Filozoficznej Akademii w Münster. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie 9 marca 1895 r. Mszę św. prymicyjną odprawił 19 marca w kościele starogardzkim, po czym wrócił do Münster, aby dokończyć studia, wieńcząc je doktoratem z filozofii.

Był teraz polskim kapłanem żyjącym na co dzień w świecie 2 kultur – polskiej i niemieckiej. Jednakże związany przez dom rodzinny tęsknił za Kociewiem i ziemią chełmińską.

Jako młody doktor filozofii wrócił do rodzimej diecezji. Został wikariuszem w Lubawie. Pracował tam od sierpnia 1897 do końca czerwca 1898 r. Było tu słynne sanktuarium Matki Bożej Lipskiej, które poza religijnymi pełniło także w dni odpustów funkcje narodowe. W 1898 r. został powołany na stanowisko prokuratora Collegium Marianum, a na wiosnę 1899 r. otrzymał nominację na profesora filozofii w seminarium duchownym. Tam pracował przez 3 lata.

Źródło: wikipedia.pl

W 1902 r. zrezygnował z pracy profesorskiej – odmówił prowadzenia wykładów po niemiecku – i kariery naukowej w Pelplinie i wrócił do pracy duszpasterskiej. Powierzono mu administrację parafii złotowskiej. Złotów był wtedy stolicą powiatu leżącego w newralgicznym punkcie pogranicza wielkopolsko-pomorskiego i polsko-niemieckiego.

Po śmierci proboszcza w 1903 r. w pobliskim Zakrzewie objął tamtejszą parafię (16 września), która liczyła 4100 wiernych. To z tą parafią związał swoje dalsze życie. Rozbudował kościół parafialny, przez co dom Boży stawał jednocześnie przybytkiem chrześcijańskiej kultury polskiej. W 1928 r. zbudował na zachodnim końcu wioski wspaniałą kaplicę Serca Jezusowego. Ze służbą Panu Bogu wiązał służbę ojczyźnie poprzez szerzenie i wprowadzanie w życie idei pracy organicznej, w tym prace u podstaw: zakładał kółka rolnicze i banki ludowe, chóry śpiewacze i związki sportowe, kursy racjonalnej hodowli inwentarza, instytucje charytatywne i placówki społeczne, spółdzielnie i koła samopomocowe. Przede wszystkim zbudował budynek „Domu polskiego” (uroczyście oddany do użytku w 1935 r.) położony naprzeciw kościoła. W nim mieściła się szkoła polska (w 1930 r. na terenie Niemiec funkcjonowało 37 polskich szkół mniejszościowych, z których 23 uruchomiono na terenie powiatu złotowskiego), mieszkanie dla nauczyciela, biuro Banku Ludowego (którym przez wiele lat kierowała Melania Domańska, siostra księdza), sala teatralna, świetlica, ochronka i kuchnia.

Zaniepokojeni działalnością księdza urzędnicy pruscy śledzili jego poczynania z niepokojem i próbowali przeszkadzać, zastraszać, formułowali fałszywe oskarżenia o łamanie prawa, włóczyli po sądach.

Jego działalność narodowa i kulturalna oraz społeczna stawała się coraz szerzej znana, a od 1929 r. zwano go „Księdzem Patronem”; w tym roku został wybrany patronem Rady Nadzorczej Związku Spółdzielni Polskich w Niemczech.

Już w latach 1918-1920 był zaangażowany w walkę o przyłączenie ziemi złotowskiej z całym Pomorzem Nadwiślańskim do Polski. 21 listopada 1928 r. na sejmiku Polek w Bochum wołał: „W górę serca! Precz z rozpaczą i małodusznością! … Ducha polskiego w nas nikt nie zgasi, gdy go sami nie zgasimy”. Nadto wykazywał na wielką troskę o młodych, poddawanych od 1933 r. naciskom hitlerowskiego systemu totalitarnego.

A kiedy 27 sierpnia 1922 r. powstał Związek Polaków w Niemczech, z jej prezesem hrabią Stanisławem Sierakowskim z Waplewa, a w rok później utworzono V Dzielnicę Związku Polaków, obejmującą Pogranicze i Kaszuby – jej prezesem został ks. B. Domański. Jego działalność w Związku przyczyniła się do tego, że 9 lutego 1933 r. został obrany na stanowisko prezesa. Patronką Związku została Matka Boża Radosna; swego czasu w Zakrzewie powstała kaplica Matki Bożej Radosnej. Symbolem więzi z Polską był znak „Rodła”; wprowadzony w 1932 r. przez związek jako znak łączności Nadodrza, Warmii, Mazur i Powiśla z kolebką narodu polskiego i kultury polskiej. Znak ten wyobraża bieg Wisły z zaznaczonym Krakowem jako kolebką polskości, ma kolor biały i czerwone tło. Symbolizował narodową odrębność Polaków zamieszkujących odległe prowincje Rzeszy, ale i łączył ich w jedną rodzinę. W 1933 r. odbyła się pierwsza pielgrzymka „Rodła” do Watykanu.

Wyjątkowym dniem w jego życiu i Polaków żyjących na terenie Niemiec, był Pierwszy Kongresu Polaków w Berlinie – 6 marca 1938 r. Zgromadził on 5 tys. Polaków. Rozpoczął się od Mszy św., sprawowanych w kilku kościołach Berlina. A w Teatrze Miejskim (Theater des Volkes). W centralnym miejscu postawiono wizerunek Matki Bożej Radosnej – by prosić Królową Polski o opiekę. Istotnym, a zarazem historycznym momentem Kongresu było uchwalenie „Pięciu Prawd Polaków”: 1. Jesteśmy Polakami; 2. Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci; 3. Polak Polakowi bratem!; 4. Co dzień Polak Narodowi służy; 5. Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!

Cel Kongresu – zwrócenie uwagi świata na półtoramilionową społeczność polską w Niemczech – został osiągnięty. Polacy pokazali swoją dumę i wolę walki, pokazali swój wielki patriotyzm. Te prawdy pozwoliły Polakom przetrwać szykany przedstawicieli niemieckiego nacjonalizmu.

Niestety, po Kongresie ks. Domański zachorował i rok później odszedł do Boga. Zmarł 21 kwietnia 1939 r. w lecznicy św. Józefa w Berlinie. Msza św. żałobna odbyła się 25 kwietnia w kościele św. Jadwigi w Berlinie. Jeszcze tego dnia wyruszył kilkukilometrowy kondukt żałobny z Berlina do Zakrzewa. Dzień później pożegnano ks. Domańskiego w Zakrzewie. Żegnał go bp sufragan chełmiński Konstantyn Dominik – przyjaciel zmarłego, dziś błogosławiony. Na pogrzebie przypomniano dewizę księdza: „Lud polski się nie da”, a nad jego trumną pochyliły się 242 polskie sztandary, w tym jeden ze znakiem „Rodła”. Ks. Domański spoczął na przykościelnym podwórcu.

Nasza wiara wyrosła z Rzymu. Zawsze byliśmy wierni Stolicy Apostolskiej: „Polonia semper fidelis”. Naszej wiary nie zdołali zniszczyć ani osłabić zaborcy. Wiemy z naszej narodowej historii, że wśród przyczyn naszej narodowej tragedii były nie tylko zdrady narodowe, ale często prywata, karierowiczostwo. Dlatego, zważywszy na nasze położenie geograficzne i geopolityczne, tym bardziej powinniśmy wznosić nasze serca ku górze, wzmacniać naszą gorliwości i stanowczości, naszą uczciwość i odpowiedzialności, by historia nie zatoczyła koła.

Kardynał August Hlond, kiedy w 1947 r. nawiedził ziemię lubuską i Pomorze Zachodnie, zaczął od Rokitna od tronu Matki Bożej, a zakończył ją u grobu ks. Bolesława Domańskiego. My również wpatrzeni w dzieło ks. Domańskiego i kierowani zmysłem sługi Bożej kard. A. Hlonda zawierzmy dzieje naszej Ojczyzny Matce Najświętszej, naszej Królowej. To dzięki Niej ks. dr Bolesław Domański był wielkim kapłanem, obrońcą polskości i wybitnym działaczem społecznym.

Od 1983 r. przyznawana jest Nagroda im. ks. dr. Bolesława Domańskiego, której celem jest szerokie spopularyzowanie postaci tego gorliwego i wybitnego kapłana.

Ks. dr. hab. Grzegorz Wejaman

/md


Check Also

Czuwanie przy grobie. Homilia Jana Pawła II

Wigilia Paschalna to liturgia sprawowana w noc Zmartwychwstania Pańskiego. Stanowi integralną i najważniejszą część Triduum …