Home / Wiara Wspólnota Kościół / Wielkie rody: Ledóchowscy cz. 3
Kard. M. Ledóchowski jako Prefekt ds. Propagandy i Wiary, Rzym 1892r. / Fot.wikiwand.com

Wielkie rody: Ledóchowscy cz. 3

Ziściły się pragnienia matki – Mieczysław Halka-Ledóchowski został kapłanem, prymasem Polski.

Matka przyszłego prymasa Polski, hr. Maria Rozalia Ledóchowska z d. Zakrzewska herbu Jastrzębiec, urodziła się 4 IX 1799 r. Była osobą wykształconą, wychowaną w duchu patriotycznym, władającą językiem francuskim, rosyjskim, włoskim, angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Posiadając szerokie stosunki towarzyskie w kraju i zagranicą, hr. Ledóchowska wykorzystywała je w obronie Kościoła i zniewolonego narodu. Współpracowała z kurią rzymską, z sekretarzem stanu, z kardynałami: Mezzofantim, Paccą, Bernettim. Cieszyła się zaufaniem papieża Grzegorza XVI, czego dowodem jest własnoręcznie napisany przez niego reskrypt zezwalający Marii Rozalii Ledóchowskiej na przekroczenie klauzury zakonnej w celu odwiedzenia ciężko chorej przyjaciółki, księżnej Czartoryskiej. Przełożona klasztoru przekazała Ledóchowskiej reskrypt jako cenną pamiątkę, podkreślając jego wyjątkowość. Podkreślił to również sekretarz stanu, zaznaczając, iż jest to dokument w całości napisany przez Ojca Świętego.

Szerokie znajomości w kurii rzymskiej umożliwiły hr. Ledóchowskiej informowanie Stolicy Apostolskiej o dążeniach i działaniach rządu carskiego, których celem było zniszczenie katolicyzmu. W rozmowach z Ojcem Święty Grzegorzem XVI i sekretarzem stanu kard. Lambruschini Ledóchowska przekazywała poufne informacje dotyczące prześladowań Kościoła katolickiego. Informacje te, jak również raport – Memoriał przez nią przygotowany zostały wykorzystane w rozmowach papieża z carem Mikołajem w grudniu 1845 r. w Rzymie. Miało to doniosłe znaczenie dla dobra Kościoła i znajdujących się pod zaborami Polaków, wpływało na stosunki dyplomatyczne Rosji ze Stolicą Apostolską. Należy podkreślić, iż m.in. dzięki Memoriałowi papież uzyskał prawdziwy obraz sytuacji. Nabierało to szczególnego znaczenia dla Polaków – duchowieństwa i wiernych, którzy bardzo boleśnie odebrali encyklikę papieża Cum primum, ogłoszoną w 1832 r. W niej papież opowiedział się przeciwko Powstaniu Listopadowemu i powstańcom. Było to spowodowane działaniami cara Mikołaja, który przedstawił Stolicy Apostolskiej nieprawdziwą sytuację w  Polsce, przedstawiając w najgorszym świetle polskich powstańców. Kilka lat po ukazaniu się encykliki w 1837 r. hr.  gen. Władysław Zamoyski (reprezentując m.in. Hotel Lambert i księcia Czartoryskiego) udał się do Rzymu zaopatrzony w pismo biskupów polskich, w którym została przedstawiona sytuacja Kościoła i narodu polskiego. Podczas rozmowy papież wyjaśnił Zamoyskiemu, że został wprowadzony w błąd. Papież wówczas powiedział: „W pierwszej chwili nie rozumiałem was – to prawda. Ale i wy sami, czyście w czasie waszej wojny starali się mnie odpowiednio powiadomić? Prawda że byłem w błąd wprowadzony. Własni moi słudzy, na których obowiązany byłem polegać dali się uwieść i mnie samego uwiedli. Groźby mną zachwiały. Przeraziłem się prześladowań, które miały spaść na was. Ostrzegano mnie że wszyscy biskupi polscy mają być wywiezieni na Sybir. Pytałem sam siebie co się stanie z waszym nieszczęśliwym narodem, gdy będzie pozbawiony swych pasterzy, a ja sam jestem tak od was oddalony, że głos wasz od dawnie do mnie nie dochodzi…”. Po audiencji gen. Zamoyski w liście do swojego brata pisał: „przekonałem się (z rozmów z Ojcem Świętym) że jeśli był czas w którym zręczność naszych nieprzyjaciół potrafiła obudzić przeciw nam nieufność, a nawet pozory niechęci stolicy św., to czas ten już minął”.

22 lipca 1842 r. papież Grzegorz  XVI w alokucji Haerentem diu odniósł się do prześladowania Kościoła w Rosji. W tym uroczystym przemówieniu oskarżył carat o łamanie praw religijnych, nietolerancję, kłamstwa. Równocześnie podkreślił troskę o los wiernych – prześladowanych Polaków. Ks. Lescoeur w swojej publikacji L’eglise catholique en Pologne sous le gouvernement russe podał, że Grzegorz XVI nakazał wycofanie encykliki: „Gdyż oficjalnie uznano, że akt wydarty podstępem i szantażem uważa się za niebyły”. Memoriał przygotowany przez hr. Marię Ledóchowską Ojciec Święty Grzegorz XVI wykorzystał podczas rozmowy z carem Mikołajem w grudniu 1845 r. Również rozmowa cara w Sekretariacie Stanu nie przebiegała po myśli Mikołaja. Kard. Lambruschini obalał i odpierał wszystkie zarzuty cara i jego oskarżenia kierowane pod adresem Polaków.

Kardynał M. Ledóchowski po śmierci został pochowany w katedrze poznańskiej /Fot.commons.wikimedia.org / CC-BY-SA-3.0
Kardynał M. Ledóchowski po śmierci został pochowany w katedrze poznańskiej /Fot.commons.wikimedia.org / CC-BY-SA-3.0

Wspomniany Memoriał hrabinie Marii Ledóchowskiej został dostarczony sekretarzowi stanu w maju 1845 r. przez syna Ledóchowskiej, Mieczysława, wówczas alumna Akademii Szlacheckich Duchownych. Również w  maju hr. Ledóchowska podjęła starania o pozwolenie na wyjazd za granicę, aby uczestniczyć w święceniach kapłańskich i  prymicjach syna. Zabiegi o uzyskanie zgody na wyjazd, współpraca z ks.  kan.  hr.  Wiktorem Ożarowskim (dostarczający informacji o stanie Kościoła, z rozkazu cara aresztowany i osadzony w więzieniu) spowodowały, iż zarządzono dochodzenie policyjne w stosunku do Marii Rozalii Ledóchowskiej. W wyniku nocnej rewizji przeprowadzonej w mieszkaniu w Warszawie (od 1843 r. Ledóchowscy mieszkali na stałe w Wiedniu), po znalezieniu w nim licznej korespondencji i kopii Memoriału dla Stolicy Apostolskiej, Ledóchowska została na początku czerwcu 1845 r. aresztowana. Ze względu na jej wysoką pozycję w sferach arystokracji warszawskiej i stanowisko męża zamiast więzienia została „skazana na przymusowy pobyt w Warszawie aż do 1 lipca 1846 r.” i zamieszkanie w wyznaczonym przez władze mieszkaniu w klasztorze sióstr Wizytek. Po odbyciu kary, 1 lipca 1846 r. Maria Ledóchowska otrzymała rozkaz „bezpowrotnego opuszczenia obszaru cesarstwa rosyjskiego”. Internowanie to uniemożliwiło jej uczestniczenie w święceniach kapłańskich syna, Mieczysława. Przewidując taką sytuację, Ledóchowska złożyła na ręce sekretarza stanu „swoje błogosławieństwo macierzyńskie, dając mu prawo do uczynienia w jej imieniu znaku krzyża na czole jej syna”.

Po opuszczeniu Warszawy, pomimo pobytu za granicą, mieszkająca w Wiedniu hr. Ledóchowska, dbająca ustawicznie o sprawy polskie, nie zaniedbywała żadnej okazji, by podkreślać przywiązanie Polski do Kościoła katolickiego. Obrazuje to m.in. następujące wydarzenie. Hr. Ledóchowska wraz z synem, ks.  Mieczysławem, zwiedzając Bibliotekę Watykańską, dostrzegli w niej brak egzemplarza Pisma Świętego wydanego w języku polskim. Wówczas hr. Ledóchowska rozpoczęła poszukiwania w antykwariatach, uwiecznione sukcesem – nabyciem całego wydania Pisma Świętego w tłumaczeniu ks. Jakuba Wujka TJ, wydanego w roku 1593. Pismo Święte hr. Ledóchowscy przekazali w darze Ojcu Świętemu Piusowi IX.

W listopadzie 1859 r., kilka dni po śmierci męża, Józefa Ledóchowskiego, hr. Maria Rozalia Ledóchowska zwróciła się z prośbą o przyjęcie do zgromadzenia zakonnego. W grudniu wstąpiła do klasztoru Panien Bernardynek w Krakowie, gdzie miesiąc później przyjęła suknię zakonną i imię Elżbieta. Siostra Elżbieta przebywała w klasztorze niecałe dwa lata. Surowa reguła zakonna wpłynęła na zdrowie Ledóchowskiej i z obawy o dalsze konsekwencje zdrowotne, na polecenie przełożonych zakonnych i otrzymaniu dyspensy papieskiej zwalniającej ją z obowiązku klauzury zakonnej, Ledóchowska udała się do Wiednia. Następnie pojechała do Belgii, gdzie spotkała się z synem Meczysławem, ówczesnym nuncjuszem apostolskim. Spotkanie to nastąpiło po kilku latach rozłąki. W  1862 r. udała się do Francji, gdzie została członkinią Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Osiadła w ubogiej oficynie znajdującej się przy klasztorze Sióstr Karmelitanek w  Paryżu. Rok później, 30 marca 1863 r. Maria Rozalia Ledóchowska po ciężkiej chorobie zmarła. Pierwotnie została pochowana w Paryżu, a następnie, dzięki staraniom syna Mieczysława została pochowana w Wiedniu obok męża.

Ledóchowska wraz z mężem, hr.  Józefem Zachariaszem Halką-Ledóchowskim, wychowali pięcioro dzieci. Jednym z nich był Mieczysław Halka-Ledóchowski. Przed jego narodzinami Maria Ledóchowska odbyłą pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, ofiarowując swoje nienarodzone dziecko Panu Bogu i Matce Najświętszej. Uczyniwszy na Jasnej Górze ślub, że jeżeli urodzi syna, nada mu imię Mieczysław i jeżeli taka będzie wola Boża i jego własna, przeznaczy go do stanu duchownego. Tak też się stało. Ziściły się pragnienia matki. Mieczysław Halka-Ledóchowski został kapłanem, kardynałem świętego Kościoła, prymasem Polski.

Joanna Olbert

pgw