piątek , 27 Kwiecień 2018
Liturgię Mszy św. celebruje ks. prał. Franciszek Ślusarczyk, kustosz Sanktuarium Miłosierdzia w  Krakowie-Łagiewnikach / Fot. Marcin Kluczyński

Liturgia – przestrzeń i czas

Wielowymiarowość liturgii zmusza do spojrzenia na nią pod szerokim kątem. Każdy element liturgii (a jest ich wiele) wymaga zrozumienia, bo liturgia to nie przedstawienie, teatr jednego aktora, ale wspólne dzieło wszystkich w niej uczestniczących. Nie może podjąć się oceny liturgii ten, kto uczestniczy w niej tylko jedną godzinę w tygodniu. W takiej sytuacji człowiek nie wie, w czym bierze udział i nie rozumie „co się do niego mówi”.

Podstawowymi wymiarami dla istot, jakimi są ludzie, są przestrzeń i czas. Liturgia wyraża się w sposób wyraźny i odczuwalny, taki jak słowo Boże, śpiew, gesty, postawy. O czasie, jego koncepcji, była już mowa w kilku wcześniejszych artykułach. W tym artykule warto zwrócić uwagę na fakt, że podobnie jak w naszej fizyczności, tak i w liturgii czas jest wielkością jedynie umowną. Można pokusić się o twierdzenie, że jest on ograniczeniem człowieka, które Bóg zdecydował się przyjąć we Wcieleniu i dokonać zbawienia również w wymiarze czasu. Stąd też w liturgii wytworzono pojęcia związane z czasem, jak: jutrznia, nieszpory, wigilia, oktawa, dzień, noc, świt. Czas jest mierzony niezwykle dokładnie (np. 9 miesięcy od uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, od Jej Narodzenia, czy od Zwiastowania do Narodzenia Chrystusa), wspomnienia świętych przypadają w dni ich „narodzin dla nieba”, odliczanie niedziel Adwentu lub Wielkiego Postu, przy czym w pierwszym przypadku wszystko zależy od daty dziennej 25 grudnia, a w drugim od pierwszej wiosennej pełni księżyca. Czas pełni tu jedynie rolę czynnika porządkującego, który nie zaskoczy człowieka, jeśli wie on, na czym polega rachuba czasu. Wiele osób pamięta daty najważniejszych świąt i uroczystości, które są stałe, ale do sprawdzenia świąt przestępnych już raczej każdy musi sięgnąć do kalendarza. Nikt nie ma wątpliwości, że w 2035 r. uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wypadnie 15 sierpnia, ale Zesłanie Ducha Świętego – to już nieco wyższa matematyka, ponieważ jego termin zależy od świąt wielkanocnych.

Rok liturgiczny zachowuje chronologiczność wydarzeń – rozpoczyna się Adwentem, trwa poprzez Narodzenie Chrystusa, Jego Chrzest, by przez czas Wielkiego Postu przygotować do centralnych obchodów Triduum Paschalnego, przez Wniebowstąpienie Chrystusa po Zesłanie Ducha Świętego. Niektóre zdarzenia wymykają się ramom trwającego roku, mając swoją kontynuację w następnym (cykl Zwiastowanie, Narodzenie, Męka-Zmartwychwstanie rozkładają się już na 2 lata). II Sobór Watykański dodał do liturgii słowa jeszcze jedną rachubę czasu. Tak duża liczba i zmienność czytań w przestrzeni liturgicznej urozmaica bogata rzeczywistość wydarzeń zbawczych. Czas nie jest tu przeszkodą. Liturgia przekracza czas, wykorzystuje tę rzeczywistość, by przybliżyć wierzącym bogactwo zmienności, upływu, ale również stałości rachuby i umiejscowienia konkretnych praktyk związanych np. z porą dnia.

Przestrzeń w liturgii nie będzie polegać wyłącznie na architektonicznym rozplanowaniu kościoła, ale w głównej mierze na wyrażeniu spotkania człowieka z Bogiem w tej widzialnej dla wierzącego przestrzeni, tak jak próbuje uchwycić Go czas. Ma ona za zadanie stworzyć warunki, by wprowadzić człowieka do „przedsionków nieba”. Naturalna intuicja pchała go w góry, które są pierwszą przestrzenią wyrażania się sacrum. Miejsce odległe, niedostępne, gdzie człowiek musi się mocno pofatygować fizycznie oraz mentalnie, by osiągnąć efekt w postaci spotkania z Bogiem. W Biblii góry są szczególnym miejscem obecności Boga. Potem będzie się ono stopniowo przenosić do przestrzeni szczególnie do tego przeznaczonych, wyłączonych z użytku świeckiego, powszedniego, by skumulować w sobie obecność Boga. W ciągu wieków zmieniały się koncepcje miejsc kultu chrześcijańskiego, ale głównym zamysłem zawsze jest uczynienie z miejsca codziennego przestrzeni wyjątkowej, niespotykanej, poświęconej Bogu. W tych siedzibach człowiek ma możliwość indywidualnej kontemplacji, adoracji, spowiedzi, ale również współprzeżywania kultu wspólnoty lokalnej. W krótkim artykule nie sposób wyjaśnić tak estetycznych, jak i teologicznych podstaw architektury kościelnej, można jedynie uświadomić, że miejsce kultu ciągle jest święte. Ołtarz, ambona, prezbiterium, cała przestrzeń kościoła poświęcona na kult jest miejscem świętym. Dbałość o nią wyraża się przez rzeczy widoczne dla oka – ubiór, wystrój, czystość i porządek, a także sam przebieg liturgii oraz te niewidoczne – nastawienie przychodzącego, stosunek do osób przebywającym w tym miejscu itp.

Przestrzeń liturgiczna wyraża się nie tylko w tym, że jest poświęcona Bogu, ale że stwarza człowiekowi możliwości wypowiedzenia siebie i kontaktu z Bogiem, zarówno we wspomnianej praktyce indywidualnej, jak i wspólnotowej. Brak tych możliwości wskazuje, że przestrzeń ta nie spełnia swojego zadania.

Dr Michał Krzosek

Zobacz także w e-civitas:

Jezus odda mi wszystko z powrotem

Siostra Dulcissima żyła krótko, zaledwie 26 lat. Na jej pogrzeb przyszli dosłownie wszyscy mieszkańcy Brzezia. …