Mało nas, coraz mniej

2013/01/15

Liczba dzieci decyduje o poziomie dochodów na osobę w gospodarstwie domowym i poziomie wydatków na zaspokojenie potrzeb rodziny. Już przy trojgu dzieciach wydatki tzw. niezbędne na żywność i stałe opłaty mieszkaniowe zbliżają się do 50 proc., a w przypadku rodzin z czwórką i większą liczbą dzieci przekraczają 50 proc. ogółu wydatków rodziny. Ogranicza to wydatki na zaspokojenie potrzeb rozwojowych dzieci: edukację, rekreację, kulturę.

Fot. Tomasz Gołąb

Co może zahamować niekorzystne trendy w sytuacji rodzin w Polsce? Czy obecny rząd może temu sprostać?

Wielodzietność dla frajerów?

Wbrew obiegowym opiniom, sytuacja dochodowa matek samotnie wychowujących dzieci przedstawia się korzystniej niż rodzin wielodzietnych, nawet tych z trójką dzieci. Są one w mniejszym stopniu zagrożone ubóstwem niż rodziny wielodzietne. Ubóstwo określone poziomem minimum egzystencji dotyka 13 procent rodzin niepełnych, podczas gdy „dotkniętych” nim jest 17,9 procent rodzin z trójką i aż 41,6 procent rodzin mających czworo i więcej dzieci.

Czy stąd bierze się fałszywe przekonanie, że rodziny wielodzietne to rodziny patologiczne?

– Trzeba oderwać wielodzietność od patologii. To krzywdzący stereotyp, którego nie potwierdzają żadne badania socjologiczne – tłumaczy prof. Józefina Hrynkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Karani za dzieci

– Właściwie trzeba by pytać nie o to: dlaczego rodzi się tak mało dzieci, ale: dlaczego w ogóle się ktoś jeszcze decyduje na ich posiadanie – dramatycznie określa problem Joanna Krupska, matka siedmiorga dzieci. – Bo polityka prorodzinna w Polsce to mit. Zadziwiającym reliktem w Europie jest chociażby system podatkowy karzący za rodzicielstwo, czy system emerytalny, traktujący posiadanie dzieci jako prywatną sprawę wszystkich matek, a nie inwestycję w przyszłość narodu. W wielu krajach Europy władze rozumieją, że dzietność pobudza gospodarkę. To dlatego w Niemczech każda rodzina może odpisać sobie kwotę wolną od podatku na każde dziecko w wysokości 8-10 tys. euro rocznie. To skandal, że w rubryce „wykonywany zawód” matki, które poświęcają się wychowaniu dzieci w Polsce muszą wpisywać: „nie pracuje”.

Według senatora Antoniego Szymańskiego, przewodniczącego parlamentarnej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, rodzinom w Polsce, zwłaszcza wielodzietnym żyje się bardzo trudno.

Według senatora Antoniego Szymańskiego, przewodniczącego parlamentarnej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, rodzinom w Polsce, zwłaszcza wielodzietnym żyje się bardzo trudno.

– Polski system podatkowy nie przewiduje żadnych udogodnień podatkowych dla rodzin z dziećmi. Nie tylko ich nie preferuje, ale nawet nie jest wobec nich neutralny – wyjaśnia dr Leszek Bosek z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jako przykład wspierania rodzin przez system podatków wskazuje Francję i Luksemburg, gdzie istnieje system wspólnego opodatkowania rodziców i dzieci. Inne kraje stosują kwoty zwolnień podatkowych, które wynoszą w przeliczeniu nawet 40 tys. zł na jedno dziecko.


W wielu krajach europejskich już zrozumieli, że dzietność pobudza gospodarkę
Fot. Tomasz Gołąb

– W Polsce dysproporcje dochodowe mógłby likwidować podobny system. Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku na każde dziecko w wysokości 3 tys. zł mogłoby kosztować budżet ok. 4 mld złotych, ale część tej kwoty zostałaby „odzyskana”, wróciłaby do budżetu z racji podatków od zwiększonej konsumpcji – uzasadnia dr Bosek.


Takich obrazków jest już coraz mniej – dwoje rodziców i dwoje dzieci. Teraz najczęściej widujemy rodziców z jednym dzieckiem, bądź pary bezdzietne
Fot. Tomasz Gołąb

– W Poznaniu podnieśliśmy kwotę zasiłku dla rodzin wielodzietnych z 50 do 150-200 zł na każde kolejne dziecko. W budżecie miasta to zaledwie promil wydatków, a dla rodzin konkretne wsparcie – tłumaczy Paweł Wosicki, radny Poznania.

Aby rodzina trwała

Ostatnia dekada przyniosła ogromne zmiany w sposobie patrzenia na rodzinę. Według badań Pentora, od 1996 r. rośnie akceptacja dla modelu rodziny, w którym obydwoje małżonkowie pracują. Model taki wybiera dwie trzecie społeczeństwa. Model tradycyjny, w którym tylko mąż pracuje, a żona zajmuje się dziećmi wybiera jedna trzecia badanych. Ale czy w sytuacji, gdy mąż otrzymuje wynagrodzenie, za które można utrzymać całą rodzinę, równie chętnie małżonkowie godziliby się na pozostawienie dzieci przez większość dnia bez opieki?

– Moja żona ma wyższe wykształcenie, ale podjęliśmy decyzję, że zajmie się domem. W konsekwencji musimy jednak tłumaczyć córce, że nie stać nas na jej dodatkowy kurs angielskiego. Czy musimy być karani za to, że chcemy mieć liczniejszą rodzinę? – pyta Roman Ruszniak, ojciec pięciorga dzieci z Gdyni, prezes Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych.

O przyczynach złej sytuacji rodzin w Polsce można mówić wiele. Niektóre z nich przypomniał 19 lipca br. w swoim expose premier Jarosław Kaczyński. Mówił o tym, że Polska ma najniższy w Europie dochód narodowy, coraz większy negatywny bilans imigracyjny. Kraj boryka się z niską innowacyjnością, brakiem mieszkań, słabą infrastrukturą i wysokim bezrobociem.

– Będziemy bronić tego, co jest fundamentem życia społecznego, aby polska rodzina trwała – zadeklarował premier. – Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Będziemy tego wszystkiego strzec. Nie damy sobie wmówić, że czarne jest białe – podkreślił szef rządu. – Będziemy czynić wszystko, by polska rodzina została obroniona wobec tego ataku, który jest wobec niej prowadzony – zaznaczył.

Polityka rodzin nie tyka

Problem w tym, że żaden z dotychczasowych rządów po 1989 r. nie wspierał należycie rodzin. A czasem wręcz brak polityki prorodzinnej wypełniał polityką … rodzinie wrogą. Przykłady? Trudności na rynku pracy, zmniejszenie świadczeń socjalnych na rzecz rodziny, brak w polityce społecznej filozofii umacniania rodziny i generalnie trudne warunki społeczno-ekonomiczne, w jakich znalazło się pokolenie w wieku prokreacyjnym.

– W Polsce polityka społeczna jest dobrym hasłem wyborczym, ale tylko tym. Rodziny wielodzietne okazały się najsłabszym ogniwem takiej polityki, dlatego wiele z nich żyje na granicy ubóstwa – tłumaczy prof. Hrynkiewicz. Według niej efekt dotychczasowych prób pomocy rodzinom jest taki, że wiele dzieci zostaje od nich oderwanych i umieszczonych w domach dziecka, bo rodziców nie stać na ich wychowanie. A co trzecie polskie dziecko wychowuje się właśnie w rodzinie wielodzietnej.

Zmiany płodności, zmiany wzorców prokreacyjnych i matrymonialnych doprowadziły do zasadniczych zmian modelu polskiej rodziny. Młodzi, niepewni przyszłości, bez perspektyw i własnego kąta opóźniają decyzję o zawarciu związku małżeńskiego i posiadaniu dzieci. Jeśli wcześniej nie spakują walizek i jak setki tysięcy rówieśników nie wybiorą emigracji, czy to czasowej czy stałej.


Urodzenia i zgony w latach 1989-2003 oraz prognoza do 2030 r.
(GUS)

Tomasz Gołąb

Artykuł ukazał się w numerze 08-09/2006.

© Civitas Christiana 2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Symbioza.net
Strona może wykorzysywać pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych.
Warunki przechowywania i dostępu do cookies opisaliśmy w Polityce prywatności. Więcej