Home / Historia / Matka
fot. pixabay.com

Matka

„Polska Matką naszą – nie można mówić o Matce źle” – to  piąta prawda  Kongresu Polaków w Niemczech  z 1937 roku. 

Prawdy te powstały w trudnych okolicznościach  szalejącego  faszyzmu, z konieczności obrony przed  ideą narodowego socjalizmu i wyższości rasy panów nad resztą ludzkości. Były one oparciem w trwaniu przy swoich korzeniach Polakom mieszkającym na terenie III Rzeszy. Pokusy wyzbycia się wiary i polskości, poddania się nurtowi szaleńczej ideologii były przecież wielkie i dawały szansę na dostatnie życie we „wspaniałym hitlerowskim raju”. 

Jednak  silna łączność z Polską, jej  historią  tragiczną,  ale i wielką, siła rodziny z jej tradycją a szczególnie uwielbienie wiary ojców były wartościami cenniejszymi od srebrników i buńczucznych haseł faszystowskich demagogów.

W  dalszej kolejności trwał opór wobec okupantów niemieckich i sowieckich w trakcie drugiej wojny światowej jak i w czasie komunistycznej dyktatury w powojennej egzystencji  naszego narodu  po zdradzie  aliantów.  Niestety znaleźli się tacy pseudo Polacy, którzy w trakcie wojny zostawali folksdojczami i sowieckimi enkawudzistami, którzy dbali o interesy okupantów na polskiej ziemi.  Niszczyli oni pamięć o świetnych kartach polskiej historii,  brali udział w zakłamywaniu Katynia, a uczestnicząc we wprowadzaniu stanu wojennego szydzili,  mordując górników w kopalni Wujek, rzekomo zapobiegając  interwencji o ironio  „bratniego narodu”.

W końcu wywalczona wolność niesie  ze sobą kuszące dobrodziejstwa a demokracja daje upragnione prawa. Jednak w szaleńczym pędzie prawa te stają się dla wielu wykładnią  myślenia, mówienia, a co za tym idzie – działania  w sferze  osobistej, rodzinnej i społecznej. Osiąganie własnych celów staje się priorytetem dla wielu, co bierze się głównie z tego, że tak zwane elity zamiast być wzorem do naśladowania na arenie ogólnopolskiej i lokalnej, dla doraźnych korzyści postępują tak, że stają się pseudo autorytetami. Podważają rolę rodziny i jej fundamenty, spłycają rolę wiary i Boga, stawiając się ponad tym, co On człowiekowi  w prawie naturalnym czy w Dekalogu przekazał. Niszczy się i przekłamuje a także kpi z wszystkiego, co jest historycznym dorobkiem i podstawą trwania narodu, sprowadzając to do archaizmu, wazeliny i zacofania. Doświadczamy prób układania  naszych polskich spraw  poza naszymi granicami, budowania fałszywego obrazu polskiej rzeczywistości.

 Jesteśmy świadkami bezpardonowej walki grup interesów z udziałem  mediów,  zewnętrznych instytucji z tym, co Polskie, oparte na  wierze i  tradycyjnych wartościach. W dodatku w zakamuflowanych formach, w białych rękawiczkach i z promienistym uśmiechem wtłacza się w świadomość współczesnego Polaka od najmłodszych lat, dla doraźnych korzyści określonych grup interesów, służące temu idee. Przeinacza się znaczenie tradycyjnych określeń i słów.   

 To sprawia, że część społeczeństwa gubi się w tym, co jest dobrem, a co złem, co jest działaniem dla Matki Ojczyzny, a co przeciwko Niej. Współczesny człowiek zdominowany jest przez przekaz medialny daleki od  obiektywnej prawdy a podporządkowany  interesom grup różnego typu powiązanych z wydawcami i właścicielami mediów.

Mądra i nieobojętna postawa Kościoła z jego misyjnym przesłaniem, rodzina osadzona w tradycji i w obronie wartości sprawdzonych w zachowaniu tożsamości narodowej, przekaz medialny temu służący – to najlepsza obrona. Trwanie przy piątej prawdzie w dzisiejszej rzeczywistości jest chyba trudniejsze niż w czasie, kiedy powstawała.

Polska to Matka, Naród to rodzina. Siłą Matki jest dobrze funkcjonująca rodzina. Wszelkie burze rodzina pokonuje razem, wszystkie sukcesy są jej udziałem odczuwalnym przez wszystkich jej członków. Jeżeli  w rodzinie wypacza się i podważa rolę matki czy ojca, to giną tam autorytety i wzorce. Taka rodzina jest słaba a wtedy zaczynają niszczyć ją zewnętrzne wpływy, których celem jest podporządkowanie oraz sterowanie rodziną i w efekcie jej zniszczenie. 

Matka to źródło życia, dom, ciepło  i bezpieczeństwo, uczy życia i umiejętności trwania, jest drogowskazem, nadzieją, pozwala na wiele, ale też strofuje, tłumaczy, ostrzega i wspiera w upadku.  Ma w związku z tym  prawo do tego, by oczekiwać lojalności od swoich dzieci, które są jej odbiciem i obrazem. Nie wolno więc w dobrze pojętym interesie członków rodziny, narodu, mówić o Matce, Polsce, źle.

Jerzy Luftmann

/md