Home / Poradniki / Młodzi nadzieją i światłem Europy

Młodzi nadzieją i światłem Europy

Na Zachodzie, choćby we Francji trzeba niemałej odwagi, aby jako chrześcijanin zaangażować się w świat, uzdrawiać świat polityki odpowiedzialny przecież za dużą część ludzkości. To był jeden z najważniejszych kierunków strategii ewangelizacyjnej Jana Pawła II. Już dziś możemy dostrzec owoce całej ziemskiej fazy jego życia, owo przenikanie pięknem prawdy, światłem Ewangelii, promieniami chwały Pana całej ludzkiej społeczności w różnych poziomach i sferach: w życiu społecznym, pracy charytatywnej, gospodarce, finansach, polityce.

Europo nie podcinaj swych korzeni

To on z okazji Jubileuszu Roku 2000 zaprosił do Watykanu senatorów, posłów, ministrów z różnych krajów świata, ogłosił Tomasza More’a błogosławionym – patronem świata polityki, wzywał do obecności chrześcijaństwa w sferach polityki. To papieskie wezwanie jest szczególnie ważne dziś, gdy Europa znalazła się na trudnym zakręcie, z którego powinniśmy czym prędzej wyjść. Europa jest bowiem w trakcie ucinania sobie chrześcijańskich korzeni. W krajach zachodnich dokonuje się wielka zdrada chrześcijaństwa. Jan Paweł II nazywał to cichą apostazją człowieka, który wierzy, że może się spełnić bez Boga.

W wielkiej encyklice „Ecclesia in Europa” papież mówi, że po raz pierwszy w historii człowiekowi wydaje się, iż może pozbyć się Boga. Ale nie tędy prowadzi droga do przyszłości Europy. Jeśli bowiem utnie się korzenie, drzewo umiera. Podobnie człowiek, jeśli wyrwie się duszę z ciała, zostanie trup. Jeśli więc Europa będzie tylko stowarzyszeniem krajów na poziomie politycznym i ekonomicznym, bardzo szybko zaczniemy niszczyć się nawzajem, bo zabraknie punktu odniesienia, wartości, które będziemy jednomyślnie wyznawać.

Nawet prawa człowieka są już poddawane w wątpliwość. Pojawiają się dążenia, aby je na nowo określić, bo wydają się zbyt chrześcijańskie. I mamy już do czynienia z sytuacją, kiedy wartości chrześcijańskie wyrosłe z Kościoła, obracają się przeciw Kościołowi. Choćby feminizm zapomina, że to Kościół w całej swej historii chronił kobietę, dążył do tego, aby mogła się ona stawać tym, kim chce, mogła studiować, wchodzić do kultury. To w Kościele kobiety już w średniowieczu zostawały przełożonymi klasztorów. Nie byłoby dziś pań ministrów, gdyby nie było matek przełożonych wspólnot zakonnych w średniowieczu.


O. Daniel Ange wśród młodzieży

To gorzki paradoks: pogański Zachód żyje jeszcze wartościami, które są chrześcijańskie, wiara chrześcijańska jest przecież fundamentem kultury europejskiej i kultur narodowych, a jednocześnie zapieramy się tego dziedzictwa, ucinamy gałąź, na której siedzimy.

Demograficzne piekło

Możemy zresztą już dostrzec pierwsze symptomy nadciągającego dramatu; na poziomie demograficznym wszystkie kraje europejskie są w fazie umierania. Wygląda to tak, jak na „Titanicu”: ludzie bawili się do ostatniej chwili, a statek tonął. Jedynymi krajami, które utrzymują się jeszcze na poziomie są niewielka Malta, Irlandia i Polska. Wszystkie inne weszły w okres demograficznej zimy. Cyfry i statystyki wskazują, że odnawianie się społeczeństwa następuje, gdy na jedną kobietę przypada 2,2 dziecka. Ten wskaźnik jest znacznie niższy, co oznacza, że cały kontynent fizycznie ginie. Europejczycy stają się małym ludem starszych osób. W północnych Włoszech masowo zamyka się szkoły podstawowe, za kilka lat zacznie się zamykać gimnazja, potem uniwersytety, rośnie poziom bezrobocia, bo nie ma dzieci, zanikają potrzeby. 50 procent ludzi w Europie ma więcej niż 65 lat, a w Afryce 50 procent – mniej niż 18 lat. Odwraca się więc piramida demograficzna i to prowadzi do piekła ekonomicznego, bo za kilkanaście lat nie będziemy mogli sobie poradzić z wyżywieniem ludzi starszych, będzie mało dzieci a dużo osób starszych. Masowa eutanazja wszystkich osób nieużytecznych: starszych, chorych stanie się koniecznością. Tak było w III Rzeszy Hitlera.

I w tej dramatycznej sytuacji nie robi się nic, aby chronić rodzinę. Przeciwnie wszystkimi sposobami rodzinę się niszczy; wprowadza się pojęcie rodziny dla określenia związku osób homoseksualnych, które chcą adoptować dziecko. To jest niewyobrażalne wypaczenie.

Uratować człowieczeństwo

Powstała sytuacja, w której mniej chodzi o głoszenie Ewangelii, bardziej o uratowanie sensu człowieczeństwa. Człowiek bowiem oderwany został od rzeczywistości i zmierza ku światu wirtualnemu, w którym nie ma już mężczyzny i kobiety, bo nie ma żadnej różnicy między nimi. I to jest dramat. Widać już wyraźnie, że gdy człowiek oderwie się od Boga, zatraca się poczucie rzeczywistości, człowieczeństwa. Jak powtarzał Jan Paweł II: – Jeśli Bóg umiera, człowiek odnajduje się w piekle. Komunizm i nazizm dowiodły tego. I teraz zaczynamy to doświadczenie od nowa, z nową ideologią niemoralnego liberalizmu, który właśnie staje się totalitaryzmem. We Francji miał miejsce taki przypadek: poseł został skazany na 20 tysięcy euro mandatu (lub uwięzienie), bo powiedział, że tylko małżeństwo między mężczyzną i kobietą uratuje ludzkość. Zinterpretowano to jako atak przeciw osobom homoseksualnym. A on przecież powiedział oczywistą prawdę, że heteroseksualizm jest wyższy od homoseksualizmu. I trafił do więzienia.

To jest dokładnie tak, jak było w komunizmie; jeżeli nie myślisz, jak każe jedynie słuszna partia, zostajesz usunięty na margines, będziesz wyrzucony z uniwersytetu, nie zdasz żadnego egzaminu, bo jesteś chrześcijaninem. We Francji idzie ku temu: mówi się, że chronimy wolność myśli, a nie można powiedzieć ewidentnej prawdy nie ryzykując więzienia.

Misja Polski

Polska, która jest geograficznym centrum Europy, leży na skrzyżowaniu najważniejszych europejskich szlaków ma do odegrania strategiczną rolę. Bóg blisko trzydzieści lat temu wybrał polskiego papieża, aby uratować Kościół przed burzą po Soborze Watykańskim II, dziś natomiast wybiera Polskę, aby uratować Europę, bo wy Polacy jesteście narodem, który ma za sobą doświadczenie ideologii, które odczłowieczają. Bardzo cierpieliście od nazistów i komunistów i nie jesteście gotowi oddać się innej fałszywej ideologii. Ufam, że to właśnie pozwoli wam nie zgubić waszej wolności i dać Europie coś w rodzaju łodzi ratunkowej. To wy musicie nam, zachodnim Europejczykom przywrócić miłość do życia, wiarę, wolność, przywrócić chrześcijańskie korzenie. Dopiero bowiem gdy zrozumiemy, kim jesteśmy, będziemy mogli szeroko otworzyć ramiona na innych.

Wszystko to, co robicie w Polsce, dla promowania wartości chrześcijańskich, jest życiodajne dla całej Europy, szczególnie teraz, gdy mamy do czynienia z wyzwaniem islamu: muzułmanie prześladują i poniżają Europejczyków, bo nie są już oni dla nich religijni. Islam ma bowiem tak wielkie odczucie transcendencji Boga, że społeczeństwo bez religii dla wyznawców Mahometa jest nie do pomyślenia, a małżeństwa homoseksualne są przeciwne człowieczeństwu.

Dziwna jest postawa rządu francuskiego, który buduje meczety, próbuje zaaklimatyzować muzułmanów we Francji, bo boi się odcięcia od dostaw ropy, zamachów terrorystycznych, a jednocześnie marginalizuje wpływ Kościoła. Wymiar religijny przychodzi więc do Francji poprzez islam. My, Europejczycy, przestajemy przez to nasze zagubienie rozumieć swą tożsamość. Mówimy o islamie, hinduizmie, a gubimy własną tożsamość, ucinamy swe korzenie.

Gdy przeszło dwadzieścia lat temu wracałem z Afryki jasno dostrzegałem wirusy beznadziejności w sercach wielu młodych. To dlatego Pan powołał mnie z życia kontemplacyjnego, abym zakładał szkołę kontemplacji ewangelizacji, której celem jest formowanie młodych apostołów Jezusa, którzy mają ewangelizować swoje pokolenie. To wy młodzi macie być apostołami świata młodych, bo jesteście włączeni w kulturę planety młodych. Ta planeta młodych oddala się niestety od Kościoła. Wy jednak, jako obecni w Kościele i na planecie młodych, możecie tworzyć pomosty między Kościołem a młodymi. Wy byliście otaczani szczególną troską i nadzieją Jana Pawła II. Dziedzictwo, które on zasiał jest teraz w rękach młodych, którzy sami nazywają się pokoleniem Jana Pawła II i od tego pokolenia zależy, czy to dziedzictwo przyniesie kwiaty i owoce. Zmarły Ojciec Święty jest w środku pokolenia młodych, bo w Domu Ojca wszyscy są młodzi. Stamtąd może dokonywać swojej misji nieograniczony przez czas i przestrzeń, w wymiarze powszechnym.

Kultura młodych dąży do uniwersalności, niszczy jednak w ten sposób kulturę poszczególnych krajów i tożsamość narodów. Im zatem bardziej będziecie dumni z tego, że jesteście Polakami, tym więcej będziecie mogli przynieść innym. Jeśli bowiem jesteśmy tacy sami, nic nie mamy do dania innym. Niszczymy harmonię różnorodności. Narodowe dziedzictwo sprawia, że stajemy się otwartymi na innych, otrzymujemy od nich to, co najlepsze i dajemy to, co najlepsze w nas.

Ojciec Daniel Ange

 

jest członkiem benedyktyńskiej wspólnoty „Matki Bożej Ubogich”, autorem wielu książek o tematyce ewangelizacyjnej, wydanych również w Polsce. Był misjonarzem w Rwandzie, pustelnikiem. Na początku lat 80. opuścił pustelnię i przyjął świecenia kapłańskie.

W swej pracy ewangelizacyjnej stara się docierać do ludzi najbardziej oddalonych od Boga. W 1984 roku założył we Francji międzynarodową szkołę modlitwy i ewangelizacji „Młodość-Światło”, mająca na celu ewangelizację młodych przez młodych. Ukończyło ją dotychczas 480 osób z 41 krajów. W Europie i na świecie powstały szkoły podobnego typu współpracujące ze sobą.

Od 2004 roku w Łodzi istnieje Katolicka Szkoła Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości, która jest filią szkoły „Młodość-Światło”.

Ojciec Ange podczas podróży po Polsce w marcu spotkał się w Warszawie z młodzieżą ze środowiska Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Powyższy tekst opracowano na podstawie jego wypowiedzi.

„Młodość-Światło”

W naszej szkole ewangelizacji najważniejszym celem jest formować formatorów, którzy pójdą ewangelizować i dzielić się osobistym doświadczeniem. Ewangelizacja wychodzi z doświadczenia bliskości Jezusa, dlatego w naszej szkole tak ważne jest życie modlitwą: codzienna Msza św., liturgia godzin, cicha modlitwa serca, jeden dzień w tygodniu w ciszy, na pustyni tylko z Bogiem, noce adoracji, ale również godziny wykładów, sesje na temat New Age, ezoteryzmu, seksualności, bioetyki, bo przecież podczas misji trzeba odpowiadać na wiele pytań, z którymi stykają się młodzi ewangelizatorzy. Ćwiczymy intensywne życie braterskie poprzez codzienne posługi. Idziemy na misje cztery razy w roku do różnych krajów i diecezji. Przez dwa tygodnie pracujemy w szkołach, na uniwersytetach w Hiszpanii, Szwajcarii, Francji, Niemczech, Polsce.

W Polsce nasza szkoła działa w Łodzi i Siedlcach. Młodzi ewangelizatorzy przez rok, czasem dwa lata rezygnują ze studiów lub pracy i poświęcają swój czas Bogu i sobie samym, bo od Boga przecież swój czas otrzymali. Przez dwa tygodnie spotykają się z wieloma tysiącami młodych. Młodzi między 16 a 18 rokiem życia szczególnie intensywnie szukają wzorów ważnych przez całe życie. Jest to czas zakorzenienia w Bogu, tak aby nic nie mogło nas od Niego oddzielić przez cale życie.

Przez 22 lata istnienia naszej szkoły „Młodość- Światło” 20 osób zostało kapłanami, 60 osobami zakonnymi, 260 osób założyło rodziny. W czasie tych 22 lat były tylko dwa rozwody, nie było żadnego przypadku separacji. W tych rodzinach jest po 5-6 dzieci, co dowodzi, że miłość zakorzeniona w Bogu, nasza emocjonalność i seksualność uświęcona przez Jezusa przynosi wspaniałe owoce szczęścia.

Trzeba wspierać takie doświadczenie. Pan powołał mnie do zakładania takich szkół szczęścia, szkół życia.

Daniel Ange

OPRACOWAŁ: Z.K.
Artykuł ukazał się w numerze 05/2006.

Dodaj komentarz