Mocni i wolni. Potrzeba formacji młodych.

Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan Bóg twój wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz.
(Joz 1,9)

Nasz święty papież Jan Paweł II patrzył na młodość jako na dar, ofiarowany i zadany każdemu przez Ducha Świętego. Jan Paweł II wszystkim młodym świata głosił naukę Chrystusa, który czyni wolnym dlatego, że dużo wymaga. Nasz święty rodak dostrzegał ofiarność młodzieży i widział w niej nadzieję na uświęcenie wspólnoty chrześcijańskiej. „Kościół żyje, Kościół jest młody” – mówił papież Benedykt  XVI. Franciszek natomiast podkreśla dawanie świadectwa wiary i głoszenie Ewangelii jako nakaz. Wskazuje, że młodych najlepiej mogą ewangelizować inni młodzi. „Niesienie Ewangelii jest niesieniem mocy Boga, aby wykorzenić i zniszczyć zło i przemoc, aby zniszczyć i złamać bariery egoizmu, nietolerancji i nienawiści, aby zbudować nowy świat” – mówi Franciszek.
Słowa papieży potwierdzają myśl o wiośnie Kościoła. Jezus, zakładając Kościół, wybierał również osoby młode, zapał i żarliwość młodości sprzyjały apostolstwu i ewangelizacji. Dziś także wielu chłopców i wiele dziewcząt nie chce pozostać biernymi wobec zadań Kościoła, ale odnaleźć przy Kościele takie grupy ludzi, które naukę Jezusa przeżywają w sposób żywy i głęboki, nie jest łatwo.

Anna Pojnar, która formację otrzymała we wspólnocie Młodzieży Franciszkańskiej Tau, twierdzi, że jest w niej wszystko, czego młody człowiek potrzebuje do rozwoju. Tau to znak tych, jak podkreśla Pojnar, którzy nie godzą się na zło, którzy „wzdychają i biadają nad obrzydliwościami popełnianymi w Jerozolimie”. Duchowość franciszkańska przez okres kilku lat przenika serca i umysły młodych ludzi, którzy zdecydowali się wejść do wspólnoty. Jest ona przejściowa, doskonała dla wieku młodzieńczego. „Nasze rekolekcje formacyjne są przypominaniem poszczególnych etapów życia św. Franciszka. Odwołujemy się do miejscowości, które były ważne dla tego świętego, np. Spoleto – mówi Anna Pojnar. – Rekolekcje to czas ciszy, ale nie tylko – to czas budowania wspólnoty, a więc integracja, ale również agapa czy taniec. Franciszek był radosnym człowiekiem i my na wspólnych wycieczkach i  spotkaniach staramy się cieszyć życiem, odkrywać piękno przyrody. Z drugiej strony św. Franciszek uczy zatrzymania się, spojrzenia na krzyż, adoracji, uczy pokory i miłości. Owocem jednych z takich rekolekcji było zrozumienie przeze mnie – i przeżycie – słów: Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan Bóg twój wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz (Joz 1,9)”. Anna Pojnar, która przed laty wejście do  wspólnoty odczytała jako powołanie i Boże zaproszenie, dziś prowadzi własną lokalną wspólnotę lubelską, w której pogłębia relację z Bogiem.

screen z ezechiasz.org
(fot. screen: ezechiasz.org)

Dlaczego młodzi ludzie wstępują do  wspólnot, np. do wspólnoty Ezechiasz działającej w Białymstoku? „Zapewne każdy ma swój powód, ale często jest to pustka, której nie potrafią niczym zapełnić – mówi Maciej Burzycki, lider młodzieżowej grupy. – Tak początkowo trafiają na Alphę Młodzieżową, gdzie mogą spotkać się w miłej atmosferze ze swoimi rówieśnikami przy coli i chipsach. Mają okazję porozmawiać na każdy temat, a przy tym usłyszeć o Jezusie i co najważniejsze – doświadczyć Jego namacalnej obecności poprzez działanie Ducha Świętego. Uświadamiają sobie, że tylko Bóg może wypełnić pustkę, którą noszą w swoim sercu. Czasami zwyczajnie przychodzą z powodu relacji, a dostają coś więcej – relacje i  z  ludźmi, i z Bogiem”.

Od cyklu cotygodniowych spotkań rozpoczyna się poznawanie Jezusa, a co za tym idzie – pragnienie naśladowania Pana. Maciej trafił do Alphy pod koniec 2005 r., na drugim roku studiów. Jako młody człowiek, wychowany w katolickiej rodzinie, kierował się chęcią odnalezienia wspólnoty. „Teraz już wiem, że to było pragnienie dane mi przez Boga – opowiada Maciej. – Gdy czytałem Pismo Święte, bardzo intrygowało mnie to, co działo się po zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów. Zapragnąłem doświadczyć tego w swoim życiu, choć to, co widziałem wokół siebie i w kościele, mówiło mi, że działanie Ducha Świętego umarło wraz z ostatnim Apostołem”. Podczas tzw. weekendu Alpha dane mu było doświadczyć ogromu Miłości Bożej. Został zaproszony na spotkanie wspólnoty Ezechiasz, w której przeszedł trzyletnią formację, nawiązującą do formacji Ruchu Światło-Życie i duchowości Ojców Kościoła. Wspólnotę cechuje, oprócz posługi w diakoniach uwielbienia, pantomimy, zaangażowanie w wolontariat, np. podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w diecezji, oraz ewangelizacja w mieście i szkołach. „Podstawą działania dla nas wszystkich jest imię naszej wspólnoty – »Ezechiasz«, co znaczy »Bóg jest moją mocą« – od biblijnego króla Ezechiasza, a drogowskazem – wartości promowane przez Jana Pawła II – mówi Maciej Burzycki. – Budujemy »nowego człowieka« w rozumieniu św. Pawła – wspieramy rozwój osobowy dzieci, młodzieży i dorosłych”.
Obecność młodych, dobrze uformowanych ludzi jest koniecznością w życiu Kościoła, narodu i świata. W kształtowaniu serc i umysłów od wieków pomagał młodym Kościół katolicki i tam mogą się zwrócić i w  naszych czasach.

Joanna Szubstarska

pgw
mk

Zobacz także w e-civitas:

22 maja – święto św. Rity z Cascii

Wdowa, zakonnica, stygmatyczka – dziś wspominamy św. Ritę z Cascii, orędowniczkę w sprawach beznadziejnych.