Home / Historia / Mury pełne cierpienia i nadziei

Mury pełne cierpienia i nadziei

Cytadela miała utrzymać w posłuszeństwie buntownicze miasto, wzniesiona przez władze rosyjskie w latach 1831-1834. Tu w X Pawilonie utworzono więzienie śledcze, przez które w latach zaborów przeszło blisko 40 tysięcy więźniów. Kilkuset stracono na jej stokach, tysiące zesłano na katorgę.

 

To miejsce męczeństwa i cierpienia polskich patriotów, bojowników o niepodległość. Tu dokonywały się epilogi zrywów narodowych. Kilka pokoleń Polaków katowanych, zsyłanych, uśmiercanych – nieugiętych wbrew terrorowi – przewinęło się przez to miejsce kaźni. Cytadela zwana „grobem ludzi myślących„ miała paraliżować naród strachem, unicestwiać najbardziej niepokornych, uporczywych w dążeniu do odzyskania niepodległości państwa bez względu na ofiary.

Sam inicjator jej powstania car Mikołaj I powiedział do delegatów polskich podczas swego pobytu w Warszawie w roku 1835: „ Jeżeli upierać się będziecie przy waszych marzeniach odrębnej narodowości, o Polsce niepodległej i przy wszystkich złudzeniach, ściągniecie na siebie wielkie nieszczęście. Kazałem tu zbudować Cytadelę Aleksandrowską i oświadczam wam, że przy najmniejszym zaburzeniu każę miasto zbombardować, zburzę Warszawę i z pewnością nie ja ją odbuduję.”

Cytadela powstała według projektu generała majora Iwana Dehna, który wzorował się na cytadeli antwerpskiej. Prace na terenach XVI-wiecznego folwarku Fawory i XVII-wiecznego konwiktu Pijarów, rozpoczęto w dniu 31 maja 1832 roku. Całkowity koszt budowy wyniósł 11 milionów rubli, pożyczonych bezzwrotnie z kasy miejskiej Warszawy i Banku Polskiego. Bajońskie sumy, jakie wydano na budowę  pogorszyły sytuację ekonomiczną Królestwa Polskiego i stały się jeszcze jedną karą dla Polaków za powstanie listopadowe. W czasie pokoju, stacjonowało w cytadeli 5000 żołnierzy, ale w czasie Powstania Styczniowego, garnizon wojsk rosyjskich wzrósł aż do 16 000 żołdaków. Wokół cytadeli wybudowano 104 kazamaty więzienne, mogące pomieścić do 2940 ludzi.

Cytadela pełniła również funkcję wzmacniającą łańcuch twierdz zabezpieczających zachodnią część imperium Romanowów. Dołączyła do rozbudowywanej, pochodzącej z czasów napoleońskich twierdzy w Modlinie, budowanych twierdz w Dęblinie, Brześciu Litewskim i Zamościu.

W czasach napięcia politycznego dodatkowo wzmacniana i stawiana w stan pogotowia – tak jak w 1848 r. w związku z decyzją cara o interwencji rosyjskiej na Węgrzech w okresie Wiosny Ludów oraz po wybuchu wojny krymskiej w 1854 r. kiedy Rosjanie obawiali się ataku na zachodnią granicę imperium ze strony Austrii, Prus i Francji.

Lata 1834-1856, to czas odradzającej się po upadku powstania listopadowego konspiracji. Komisja śledcza więzienia w X Pawilonie miała ręce pełne roboty. To do niej trafiają sprawy kilku tysięcy osób, przede wszystkim przywódców i członków nowopowstających organizacji spiskowych, aresztowanych w wyniku represji paskiewiczowskich. W latach 1838-1840 więziono tu m.in. działaczy warszawskiej filii Stowarzyszenia Ludu Polskiego, tzw. Świętokrzyżców. Wśród uwięzionych był poeta Gustaw Ehrenberg, autor pieśni „O cześć wam panowie magnaci”. W 1841 r. w swej celi popełnił samobójstwo przez samospalenie przywódca tajnej organizacji młodzieży gimnazjalnej w Łukowie i Warszawie Karol Levittoux:

„ Zbrodniczy spisek w gimnazjalnej klasie

Zagraża państwu, w jego spokój godzi

Inspiratorów wkrótce wykryć da się

Wciąż niepoprawni Polaczkowie młodzi (…)

W końcu z ciebie, Levittoux, tryśnie zeznań zdrój

Zaznasz knuta dzień po dniu, pęknie upór twój (…)

Pod siennikiem migoce kaganek(…)

Patrzcie, jak długo ten więzień się pali

Co już nic nie powie, nie powie…”

Echa tej tragedii znajdujemy w popularnej  w latach 80. pieśni Jacka Kaczmarskiego  do słów  J. Czecha.

W latach 1843-1844 więziono tu członków Związku Narodu Polskiego z jego założycielem Gerwazym Gzowskim. W 1845 r. znalazł się w X Pawilonie ksiądz Piotr Ściegienny, organizator Związku Chłopskiego.

Nieudana próba trójzaborowego powstania z 1846 r. organizowana przez Centralizację Poznańską, przysporzyła twierdzy wielu „ pensjonariuszy”. W marcu 1846 miała miejsce pierwsza egzekucja, na stokach Cytadeli stracono przywódców ataku na garnizon rosyjski w Siedlcach Stanisława Kociszewskiego i Władysława Żarskiego.

W następstwie współpracy państw zaborczych byli tu również więzieni uczestnicy Wiosny Ludów spoza Królestwa, m.in. powstańcy wielkopolscy, uczestnicy wystąpień w Krakowie i Lwowie –  z generałem Józefem Załuskim na czele.

 

Kiedy na początku lat 60. XIX w. Warszawa stała się szeroką widownią manifestacji patriotycznych, Cytadela ponownie wypełniła się po brzegi. 15 października 1861 r. uwięziono tu ok.1700 uczestników nabożeństw patriotycznych, które odbywały się w kościołach warszawskich dla uczczenia rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. W X Pawilonie znalazł się m. in. organizator kół spiskowych Narcyz Jankowski, poeta Adam Asnyk, przywódcy obozu czerwonych: Apollo Nałęcz-Korzeniowski (ojciec pisarza Josepha Conrada) i Jarosław Dąbrowski. Na stokach Cytadeli stracono Ludwika Jaroszyńskiego, Ludwika Rylla i Jana Rzońcę – uczestników nieudanych zamachów na wielkiego księcia Konstantego oraz kontrowersyjnego polityka, margrabiego Aleksandra Wielopolskiego.

W czasie powstania cele i kazamaty Cytadeli zapełniły się tysiącami nowych więźniów.

Mury Cytadeli były świadkiem końcowego dramatu bohaterskiego zrywu styczniowego, był nim proces członków Rządu Narodowego z Romualdem Trauguttem, ostatnim dyktatorem powstania. Zakończył się pięcioma wyrokami śmierci oraz długoletnią katorgą dla 16 pozostałych oskarżonych. Egzekucja na południowych stokach Cytadeli Romualda Traugutta, Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego, została dokonana na oczach 30. tysięcznego tłumu.

W okresie powstania styczniowego przez Cytadelę przewinęło się około 10 tysięcy więźniów.

Dzisiaj obok budynku X Pawilonu biegnie zachowana historyczna droga straceń kończąca się Bramą Straceń. To właśnie przez nią wyprowadzano skazańców na miejsce egzekucji.

Dominik Różański

Dodaj komentarz