Home / Wiara Wspólnota Kościół / Nie tylko dla dzieci

Nie tylko dla dzieci

Aktor Grzegorz Emanuel, oprócz niedzielnego czytania bajek, prowadzi również w piaseczyńskiej parafii warsztaty teatralne. Z grupą młodzieży założyli teatr „Takie CÓŚ”

Kilkanaście wspólnot i ruchów katolickich, warsztaty muzyczne, plastyczne, taneczne i aktorskie, skuteczna pomoc ubogim i bezdomnym oraz coniedzielne tłumy dzieci na Mszy św. – to tylko niektóre owoce pracy duszpasterskiej w parafii św. Anny w Piasecznie.

Fot. Artur Stelmasiak

Jest niedzielne przedpołudnie. Do kościoła św. Anny w podwarszawskim Piasecznie ściągają całe rodziny. Tłumy dzieci wraz z rodzicami w każdą niedzielę przyjeżdżają tu nie tylko z parafii, ale z całej okolicy.

– Co tydzień na Mszy mamy sześćset, siedemset maluchów – tłumaczy ks. Dariusz Gas, proboszcz parafii św. Anny.

Msze dla dzieci są podzielone. Do kościoła idą starsze dzieci. – Z czwartej klasy podstawówki i starsze z gimnazjum – mówi ks. Gas. Natomiast te najmłodsze idą do domu parafialnego. Tam w pokaźnej sali odprawiana jest dla nich Msza św. Na podłodze jest wykładzina, więc dzieci czują się tu swobodnie. Każde siada tam, gdzie mu jest wygodnie. Jednak, aby siedzieć blisko ołtarza, trzeba przyjść wcześniej. Kilka minut po jedenastej już ciężko znaleźć dobre miejsce.


Ks. Grzegorz Wieczorek zaprasza dzieci, aby stanęły z nim za ołtarzem, tak by mogły popatrzeć na lud Boży
Fot. Artur Stelmasiak


Wnętrze kościoła św. Anny w Piasecznie
Fot. Artur Stelmasiak

Dzieci mówią o Bogu

Mszę dla „maluchów” odprawia ks. Marcin Kamiński. Potrafi zainteresować dzieci. Podczas liturgii umiejętnie wplata elementy zabawy. Widać, że dzieci się nie nudzą. Podczas Mszy z otwartymi buziami słuchają, tego, co młody kapłan chce opowiedzieć. Oprawa muzyczna także jest zaaranżowana tak, aby jak najwięcej dzieci włączyć we wspólne śpiewanie. Muzyką zajmuje się brat księdza Marcina, który co tydzień przyjeżdża do Piaseczna aż z Torunia. Dzięki niemu dzieci wspólnie ze scholą oraz księdzem śpiewają, tańczą podczas nabożeństw.

Artur Stelmasiak

Artykuł ukazał się w numerze 11/2006.

Dodaj komentarz