Home / Historia / Nigdy z królami nie będziem w aliansach…

Nigdy z królami nie będziem w aliansach…

Konfederacja Barska była najważniejszym sprzeciwem szlachty wobec nasilającego się nacisku Rosji kontrolowania sytuacji politycznej w Polsce i wymuszania na niej podstępem, pieniędzmi czy też siłą korzystnych dla siebie decyzji. Jej czteroletnie zmagania obudziły ducha narodowego i przygotowały do zmian, które wypracowano i przyjęto na Sejmie Czteroletnim, a później przez pamięć wielkich czynów przygotowały naród psychicznie na ponadwiekową niewolę.

Preludium

Wydarzeniem mającym bezpośredni wpływ na wybuch konfederacji barskiej było porwanie i wywiezienie do Rosji przywódców konfederacji radomskiej: biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, biskupa kijowskiego Józefa Andrzeja Załuskiego, hetmana polnego koronnego Wacława Rzewuskiego i jego syna Seweryna. Przebywali oni na zesłaniu w Kałudze pięć lat. Konfederacja radomska była odpowiedzią na zawiązane przez Mikołaja Repnina – ambasadora rosyjskiego, konfederacje: słucką dla Wielkiego Księstwa Litewskiego i toruńską dla Korony. Domagały się one równouprawnienia innowierców w prawach politycznych.

Konfederacja radomska początkowo zawiązana dla obrony Świętej Wiary Katolickiej, szybko została przejęta przez wysłanników Repnina dla poparcia pomysłów rosyjskich. A więc m.in. przywrócenia liberum veto w sprawach wojskowych i skarbowych. Z delegatów wyłonionych na wszystkich trzech konfederacjach obradował w Warszawie w latach 1767– 1768 sejm, który miał zapewnić Rosji trwałą protekcję nad Rzeczpospolitą, przez wprowadzenie 40 tys. korpusu wojskowego. 24 lutego uchwalono traktat o wieczystej przyjaźni z Rosją. Tego dnia w nocy opuścili Warszawę delegaci sejmu radomskiego, udając się do Baru na Ukrainie.

Bar

Konfederację w obronie wolności i wiary zawiązała szlachta dnia 29 lutego 1768 r. Jej przywódcami zostali Adam (biskup kamieniecki) i Michał Hieronim Krasińscy, Michał Jan Pac, Joachim Potocki, Józef Sapieha, Józef Pułaski z synami oraz Karol Radziwiłł. Ojcem duchowym był karmelita ks. Marek Jandołowicz. 4 marca, w dniu św. Kazimierza – patrona rycerstwa polskiego – zawiązano konfederację wojskową. 6 marca zaś Rosja podpisała „Traktat o wieczystej przyjaźni”. Co było rozumiane jako zdrada. Oczywiście ogłoszenie bezkrólewia nie wchodziło na razie w rachubę, bez wskazania nowego kandydata na tron polski.

Pierwsze bitwy stoczono z Rosjanami stacjonujacymi w Polsce od czasów elekcji w 1763 r. Wojska koronne pod przywództwem hetmana Klemensa Branickiego ztanęły po stronie carycy. Kozacy za poduszczeniem Rosjan, wzniecili w czerwcu 1768 r. bunt na Ukrainie, zwany Koliszczyzną. Jego krwawym ukoronowaniem była rzeź humańska, w której wymordowano ponad 20 tys. Polaków i Żydów. Pozbawiona zaplecza materiałowego twierdza w Barze została wzięta szturmem 19 czerwca 1768 r.Wzięto do niewoli ponad 1100 konfederatów, z czego 250 potem zabito.

Gdy Koliszczyzna spełniła swoje zadanie, Rosjanie utopili ją we krwi.

Żagiew

Mimo upadku Baru bunt rozprzestrzenił się na całą Rzeczpospolitą. 21 czerwca do konfederacji przystąpiła szlachta województwa krakowskiego, 6 lipca – małopolska zebrała się w okolicach Rymanowa i ruszyła na odsiecz Krakowowi, oblężonemu przez Rosjan. 15 lipca wystąpiła szlachta litewska, tam potyczki i bitwy trwały aż do 26 października – czyli do zdobycia Nieświeża i wzięcia do niewoli konfederatów. W Poznaniu działała Izba Konsyliarska, koordynująca działania konfederatów w Wielkopolsce, na Mazowszu i części Małopolski. Jednakże chyba największą aktywnością wykazała się konfederacja sanocka, która z obozu pod Barwinkiem w pobliżu Dukli organizowała nie tylko obronę lokalną przed Rosjanami, ale dokonywała wypadów pod wodzą Pułaskich: Józefa, Kazimierza i Franciszka Ksawerego aż na Białoruś i Litwę. Kazimierz Pułaski wykazywał się tu największą pomysłowością. Prowadził wojnę szarpaną, jak i dowodził regularnymi potyczkami, bronił obozów umocnionych, przechodził na Węgry, po czym wracał do Polski.

Największą bolączką konfederatów z pewnością był brak wyszkolenia wojskowego, niewielka liczba regularnych wojsk, zwłaszcza z oddziałów gwardii magnackich. Przeważnie wojska zasilała szlachta, patriotyczna, lecz bez przygotowania wojskowego. Przegrywali więc bitwy i potyczki z regularnymi wojskami rosyjskimi, dowodzonymi przez doświadczonych generałów. Nie pomógł tu geniusz ani Pułaskich, ani Dumourieza, ani Antoniego Szyca – pułkownika milicji nadwornej Radziwiłłów, a także organizatora powstania w województwie rawskim – Kozaka Józefa Sawy-Calińskiego.

Sprzymierzeńcy

Konfederaci otrzymali niemałą pomoc od Francji, w postaci ponad 100 oficerów – z których najwybitniejszym był Charles François Dumouriez – późniejszy marszałek polny Francji. Budował on fortyfikacje na południu Polski w okolicach Krakowa, wzięty do niewoli w bitwie pod Lanckoroną przez wojska austriackie. Francuzi przysyłali ponadto broń i zaopatrzenie wojskowe. Konfederację poparła również Turcja, wypowiadając Rosji wojnę, z żądaniem opuszczenia Polski przez Rosjan, obawiając się, że po zaanektowaniu Polski Rosja podporządkuje sobie wybrzeże Morza Czarnego i Kaukaz. Co zresztą, po przegranej Turcji w 1774 r. nastapiło. Turcja zaś przejęła kontrolę nad Chanatem Krymskim.

Przez pewien czas sprzymierzeńcem była również Austria. Przywódcy konfederacji, zwani Generalnością Konfederacką po zdobyciu Baru uzyskała schronienie w Preszowie, a następnie w Cieszynie, skąd przez swoich posłów – Stanisława Czackiego i Michała Wielhorskiego mogła prowadzić kampanię dyplomatyczną, zapewniając pomoc Francji i Turcji. Austria rozpoczęła parcelację Rzeczypospolitej już w 1769 r., kiedy zajęto należące do Polski siedem miast spiskich, a później również Podhale.

W 1770 r. uzyskano zgodę księcia Karola Krystiana Wettina na staranie się o koronę polską. Celem minimum księcia było odzyskanie księstwa Kurlandii i Semigalii, które otrzymał on w 1759 r. W 1763 r. Rosja osadziła w nim własnego protegowanego – Ernesta Jana Birona. Przyspieszyło to przeprowadzenie spisku antykrólewskiego, którego organizatorem i wykonawcą był Kazimierz Pułaski.

Porwanie króla

Popieranie przez króla pacyfikacji konfederatów skłoniło ich do powzięcia zamiaru detronizacji monarchy. Uznano również, że uwięzienie stronnika Katarzyny i wskazanie na nowego następcę tronu – Karola Krystiana Wettina przyspieszy wystąpienie całej, wahającej się szlachty, a Konfederację zmieni w autentyczne powstanie narodowe, z którym Rosja już z pewnością by sobie nie poradziła.


Obrona zaścianka – obraz Józefa Brandta

W październiku 1770 r. Konfederacja ogłosiła detronizację króla. 3 listopada 1771 roku na rogu ulicy Kapitulnej i Miodowej mały oddział Walentego Łukawskiego, mającego do pomocy Kozaka Kuźmę, zaatakował, rozbroił i uprowadził króla. Zamachowcy udali się z jeńcem na Marymont. Jednakże po drodze władca przekonał Kuźmę o bezcelowości działań i o tym, że daruje mu winę oraz obsypie go wszystkimi zaszczytami jako swojego obrońcę. Kozak rozesłał eskortę pod pozorem ubezpieczenia przejazdu, a sam doprowadziwszy króla do młyna, posłał młynarza do koszar, polecając sprowadzenie pomocy. Poniatowski rankiem w obstawie 600 żołnierzy wrócił do zamku. Kozaka Kuźmę na dożywocie zesłano do zamku republiki weneckiej w Rimini, Walentego Łukawskiego, organizatora spisku sąd sejmowy skazał na śmierć. Zaś jego syna, Jana, pozbawiono szlachectwa i okaleczono. Zamach na króla ochłodził nastrojów wśród sprzymieżeńców i stanowił przyczynę zwrotu w wyczekujących postawach Prus i Austrii, które podpisały akt rozbiorowy.

Upadek

5 lutego 1772 r. Rosja i Prusy, a 5 sierpnia również Austria, podpisały akt rozbioru Polski. Austria 14 maja 1772 r., wypełniając postanowienia rozbiorowe, przekroczyła granice Polski i weszła na jej terytorium. Jednocześnie aresztowano przedstawicieli Generalności konfederackiej w Preszowie. Atak na szańce konfederackie w Muszynce i Barwinku armii gen. Esterhazego dopełniły upadku Konfederacji na Podkarpaciu. Ostatnim akordem była obrona Częstochowy, zdobytej ostatecznie szturmem przez Rosjan 18 sierpnia 1772 r. Gdzieniegdzie broniły się jeszcze niedobitki konfederatów m.in. w klasztorze franciszkanów w Zagórzu.

Bilans

Konfederacja Barska była największą aktem oporu szlacheckiego zawiązanego w celu obrony jedności i całości państwa oraz jej podstawowych wolności i świętej wiary katolickiej. Zniweczyła rosyjski plan przejęcia Rzeczypospolitej i przesunięcia granic imperium rosyjskiego o ponad 1000 km na zachód aż po Wielkopolskę.

Przez oddziały konfederackie przewinęło się ok. 200 tys. osób. W ramnach represji zesłano na Syberię ok. 14 tys. jej uczestników, a także skonfiskowano im majątek. Z Polski uciekło kilka tysięcy osób, poszukując miejsc osiedlenia m.in. w Ameryce. Był wśród nich Kazimierz Pułaski.

I rozbiór Polski, który nastąpił jeszcze w trakcie trwania konfederacji, zabrał co prawda 1/4 terytorium polskiego, obudził jednakże w dużej części społeczeństwa polskiego myśl o naprawie Rzeczypospolitej i stworzeniu z feudalnej republiki silnej i nowoczesnej monarchii konstytucyjnej. Niestety, owe plany nie ziściły się.

Radosław Kieryłowicz

Artykuł ukazał się w numerze 03/2008.

Dodaj komentarz