środa , 15 Sierpień 2018
Aleksander Sochaczewski, Branka Polaków do armii rosyjskiej w 1863 /źródło: Wikipedia Commons/

O wolność, godność i honor. Powstanie Styczniowe w Bydgoszczy

Bohaterska walka narodu polskiego o wolność, godność i honor, choć toczyła się  wyłącznie na ziemiach pozostających pod berłem carów rosyjskich, silnie oddziaływała na pozostałe zabory, w tym należące do Prus Wielkie Księstwo Poznańskie. Więzi łączące cały naród polski niezależnie od politycznych konfiguracji można prześledzić nawet na przykładzie mocno w owym czasie zgermanizowanej Bydgoszczy, w której po klęsce Powstania Poznańskiego 1848 r. polskie życie narodowe zostało całkowicie stłamszone przez Prusaków.

777px-polonia_bitwa
Artur Grottger, Cykl „Polonia”, IV. /źródło: Wikipedia Commons/

Dopiero dramatyczne wydarzenia w Królestwie Polskim w 1860–1861 r. stały się podnietą do ożywienia nastrojów patriotycznych społeczeństwa polskiego w Bydgoszczy i w powiecie bydgoskim. Ówczesny prezes regencji bydgoskiej Julius von Schleinitz dwukrotnie, w maju i sierpniu 1861 r., donosił rządowi o manifestacjach religijno-narodowych, podczas których wygłaszano kazania o treści patriotycznej i śpiewano pieśni Boże, coś Polskę i Matko Chrystusowa (ta ostatnia dzisiaj prawie nieznana). Odnotował także przypadki noszenia żałoby narodowej. W grudniu 1862 r. w Bydgoszczy odbyła się konspiracyjna narada przedstawicieli „czerwonych” z Warszawy z organizatorami powstania w zaborze pruskim: Julianem Łukaszewskim i Józefem Demontowiczem.

Polska organizacja powstańcza

Bydgoszcz zajmowała poczesne miejsce w planach powstańczych. Była ona ważnym węzłem komunikacyjnym, w którym krzyżowały się drogi kolejowe (bezpośrednie połączenia z Berlinem, Gdańskiem, Poznaniem i Królewcem, a od 1862 r. również z Warszawą) i wodne (Wisłą, Kanałem Bydgoskim i Notecią) umożliwiające transport zakupionej na zachodzie Europy broni do oddziałów powstańczych w Królestwie Polskim. Z tego powodu w mieście stale przebywali agenci Rządu Narodowego przygotowujący przerzuty materiałów wojskowych przez granicę. W akcji tej pomagała im miejscowa konspiracyjna organizacja powstańcza, na której czele stał Walenty Połczyński, a po jego aresztowaniu w maju 1863 r. kupiec (właściciel trafiki) Karol Piotrowski.

rok_1863_polonia
Jan Matejko, 1863 – Polonia /źródło: Wikipedia Commons/

Do transportu broni i sprzętu wojskowego bydgoska organizacja powstańcza wykorzystywała miejscowe firmy spedycyjne, a zwłaszcza przedsiębiorstwa Juliusa Rosenthala i Karla Schmidta. W użyciu były dwie drogi przerzutu broni: lądowa, prowadząca do miejscowości nadgranicznych, skąd przemycano broń przez granicę, i wodna, obsługiwana przez parowiec „Matador” J. Rosenthala oraz przez flisaków. Funkcję przewoźników broni spełniali także związani z organizacją powstańczą ochotnicy, np. bydgoszczanin Roman Maćkowski przewiózł przez granicę ok. 2500 karabinów i ani razu nie był zatrzymany przez policję lub wojsko. Warto nadmienić, iż choć wiele przesyłek na skutek denuncjacji, nieostrożności nadawców lub gorliwości policji wpadało w ręce Prusaków, to droga przez Bydgoszcz musiała być bardzo korzystna, skoro nie zrezygnowano z niej do upadku Powstania. Broń przewożona z Bydgoszczy w sposób istotny wzmacniała oddziały powstańcze walczące na północno-zachodnich terenach Królestwa Polskiego.

Herb powstańczy: Polska (Orzeł Biały), Litwa (Pogoń) i Ruś (Michał Archanioł) /źródło: Wikipedia Commons
Herb powstańczy: Polska (Orzeł Biały), Litwa (Pogoń) i Ruś (Michał Archanioł) /źródło: Wikipedia Commons

W mieście i powiecie prowadzono również werbunek ochotników. O jego skali wiemy, niestety, bardzo niewiele. Zidentyfikować możemy nazwiska zaledwie ośmiu powstańców z Bydgoszczy, w tym dwóch uczniów bydgoskich szkół. Dalszych ośmiu powstańców, głównie chłopów, było mieszkańcami powiatu bydgoskiego. Z całą pewnością nie byli to wszyscy ochotnicy. Władze pruskie np. wszczęły poszukiwania dezerterów z garnizonu bydgoskiego, których podejrzewano o ucieczkę do Powstania.

Powstanie Styczniowe ożywiło ducha narodowego w Bydgoszczy i okolicach. Odnotować należy ofiarność finansową i materialną na cele powstańcze. Mieszkańcy miasta (m.in. proboszcz bydgoski ks. Turkowski) byli płatnikami podatku narodowego, kwestowali na jarmarkach, zbierali odzież, a nawet bieliznę dla walczących rodaków. Kuśnierz Victor szył kożuszki dla powstańców, a krawiec Juliusz Taterka – mundury. Działalność ta narażała ich na represje, na porządku dziennym były uporczywe rewizje.

Denuncjatorzy i sympatycy

Stosunek ludności niemieckiej i żydowskiej do polskiego zrywu narodowego był w owym czasie dość skomplikowany. Władze pruskie odniosły się do polskich aspiracji w sposób jednoznacznie wrogi. Spośród Niemców brało się najwięcej denuncjatorów, którzy nawet bezinteresownie wskazywali władzom najmniejsze symptomy polskiego zaangażowania patriotycznego. Jednocześnie nie brakowało śladów sympatii. Niemiecka guwernantka Otylia Gutzmann zbierała pieniądze na cele powstańcze. Dużym zainteresowaniem cieszyła się książka Marie von Roszkowsky  Noch ist Polen nicht verloren („Jeszcze Polska nie zginęła”), pełna wyrazów sympatii do polskości. W księgarniach bydgoskich rozchwytywano fotograwiury wodzów powstańczych, zwłaszcza gen. Ludwika Mierosławskiego, pierwszego dyktatora powstania, który przybył do Bydgoszczy przed wkroczeniem do Królestwa Polskiego, a także gen. Mariana Langiewicza i jego adiutantki Henryki Pustowójtówny.

761px-seal_of_the_plenipotentiary_of_military_organizer_of_prussian_poland_during_january_uprising
Pieczęć agenta pełnomocnego organizatora wojskowego zaboru pruskiego /źródło: Wikipedia Commons/

Po upadku Powstania Styczniowego wszczęto procesy karne wobec Polaków podejrzanych o udział w organizacji powstańczej. Nie oszczędzono również Niemców oskarżanych o współudział. Najgorszy los spotkał tych, którzy dostali się do niewoli rosyjskiej. Dwóch mieszkańców Bydgoszczy (Ferdynanda Krebsa i Ernesta Rafalskiego) oraz trzech mieszkańców powiatu bydgoskiego wcielono do rot aresztanckich i zmuszono do katorżniczych prac przy budowie kolei w głębi Rosji. Niemrawe starania władz pruskich o ich uwolnienie nie przyniosły efektów.

Żywe i różnorodne związki zgermanizowanej Bydgoszczy (zamieszkanej przez tylko ok. 5 000 Polaków) z Powstaniem Styczniowym wskazują, że zbrojny czyn narodu polskiego w zaborze rosyjskim miał w znacznej mierze charakter ogólnonarodowy, budząc w innych zaborach patriotyzm i poczucie wspólnoty. Pomimo klęski i ogromnych ofiar  złożonych na ołtarzu miłości Ojczyzny Powstanie przyniosło wzrost świadomości narodowej w szerokich kręgach społeczeństwa polskiego. Po upadku Powstania w Bydgoszczy rosły jak grzyby  po deszczu różnorodne polskie instytucje ekonomiczne, charytatywne i kulturalne. Zamarłe poprzednio życie polskie zaczęło rozkwitać. W tym zgermanizowanym mieście po raz pierwszy od zajęcia przez Prusy zostali wybrani polscy radni. Polskiego ducha nie udało się już zaborcy zdusić – pomimo ogromnych wysiłków – aż do końca niemieckiego panowania nad Bydgoszczą.

Jerzy Wojciak

/ss

 

Zobacz także w e-civitas:

Biskup niezłomny – Stanisław Kostka Łukomski

Poświęcając wszystkie talenty otrzymane od Boga, całą duszą był oddany Kościołowi i Ojczyźnie […] Sercem …

Dodaj komentarz