Home / Wiara Wspólnota Kościół / Ojciec Święty o imieniu Boga
Fot. Semilla Luz, źródło: flickr. com

Ojciec Święty o imieniu Boga

Podczas audiencji ogólnej papież Franciszek kontynuował cykl katechez poświęcony Bożym przykazaniom. Dzisiejsza dotyczyła drugiego z nich.

Ojciec Święty przypomniał, że poza jego oczywistym znaczeniem – zachętą by nie obrażać Boga i by nie używać niewłaściwie Jego imienia, jest także inne, głębsze. Dotyczy ono niewymieniania imienia Bożego nadaremnie oraz nieodpowiednio. Franciszek użył metafory pustego opakowania, formy pozbawionej treści, by lepiej wytłumaczyć sens przykazania.

“Jest to cecha obłudy, formalizmu i kłamstwa. Używania słów, używania imienia Bożego bez treści, bez prawdy”

– powiedział papież.

W Biblii imię było najgłębszą prawdą rzeczy, osób. I tak Abraham oraz Szymon Piotr otrzymali nowe imiona, które były związane z nowymi kierunkami, jakie obrali w życiu, z nowymi misjami, które przyszło im wykonywać. Z kolei prawdziwa znajomość imienia Boga prowadzi do przemiany życia, tak jak w przypadku Mojżesza.

Franciszek podał także przykład obrzędów żydowskich. W Dniu Wielkiego Przebaczenia uroczyście wygłasza się imię Boga, co skutkuje przebaczeniem dla ludu, który “poprzez imię wchodzi w kontakt z samym życiem Boga, który jest miłosierdziem”.

Dzięki imieniu Boga możemy wejść z Nim w bliską relację. Powinniśmy przypomnieć sobie, że zostaliśmy ochrzczeni “w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ojciec Święty zaapelował do rodziców, by uczyli swoje dzieci znaku krzyża. Ważne jest, aby robiły to świadomie, powinien to być ich pierwszy akt wiary.

“Ktoś może zapytać: czy można wziąć na siebie imię Boga w sposób obłudny, jako formalność, nadaremno? Odpowiedź jest niestety pozytywna: tak, jest to możliwe. Można przeżywać fałszywą relację z Bogiem. Jezus mówi to o uczonych w Prawie, którzy czynili różne rzeczy, ale nie to, czego chciał Bóg. Mówili o Bogu, ale nie wypełniali woli Bożej”

– zauważył Ojciec Święty. Chrystus radzi w takim przypadku, by stosować się do pouczeń, ale nie naśladować uczynków takich osób.

Nasza relacja z Bogiem nie może być fałszywa, trzeba pozbawić ją obłudy, powinniśmy oddać się Najwyższemu tacy, jacy jesteśmy, przekonywał papież. “Wszakże do dnia, kiedy nie zaryzykujemy naszego życia z Panem, dotykając namacalnie, że w Nim znajduje się życie, czynimy jedynie teorie”. Autentyczność, prawda, radykalizm to także cecha świętych, którzy są w stanie poruszać nasze serca, dlatego, że posiadają cechy, których nasze serca pragną. Mowa tu jest również o świętych dnia codziennego, np. rodzicach dbających o wychowanie swoich dzieci, stwierdził Franciszek.

“Jeśli będzie przybywało chrześcijan, którzy biorą na siebie imię Boga bez fałszu – praktykując w ten sposób pierwszą prośbę “Ojcze nasz”, – “święć się imię twoje” – to przepowiadanie Kościoła będzie bardziej wysłuchane i okaże się bardziej wiarygodne”.

Ojciec Święty przypomniał, że modlić powinniśmy się sercem, naszym życiem, miłowaniem Boga, a nie powtarzaniem słów jak papuga. Powiedział również o wartości osoby ludzkiej:

“Począwszy od krzyża Chrystusa nikt nie może pogardzać sobą i źle myśleć o swoim życiu. Nikt nigdy! Niezależnie od tego, czego by się dopuścił. Ponieważ imię każdego z nas jest na ramionach Chrystusa. On nas niesie. Warto wziąć na siebie imię Boga, ponieważ On wziął na siebie nasze imię, aż do końca, nawet zło, które jest w nas, wziął je na siebie, aby nam przebaczyć, aby w naszych sercach umieścić swoją miłość. Dlatego właśnie Bóg głosi w tym przykazaniu: <Weź mnie na siebie, bo ja cię wziąłem na siebie>”.

Papież zaznaczył, że każdy z nas ma prawo do wzywania świętego imienia Pana, w każdej życiowej sytuacji, a Bóg nigdy nie pozostawi bez odpowiedzi szczerego apelu.

Na koniec Franciszek przypomniał o swojej prośbie, o nauczeniu dzieci znaku krzyża. Ok. 7 tysięcy wiernych, którzy słuchali jego katechezy, potwierdzili, że wykonają to zadanie.

/wj