25 marca 1984 r. przed Jej figurą Ojciec Święty dokonał zawierzenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi. / Fot. Arturo Mari z albumu Rok 6

Orędzie fatimskie ratunkiem dla świata

Słuchajmy głosu niebieskiej Matki! Niech słucha go cały Kościół! Niech słucha go cała ludzkość, bowiem Najświętsza Panna pragnie jedynie wiecznego zbawienia ludzi według planu Bożej Opatrzności!
św. Jan Paweł II

Objawienia Matki Bożej w Fatimie wydarzyły się 100 lat temu, były bardzo aktualne w minionym wieku, zawierały bowiem scenariusz najważniejszych wydarzeń tego czasu. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie warto do nich wracać, nie ma co się zajmować przeszłością, liczy się tylko to, co przed nami. Takie myślenie byłoby błędem nie do wybaczenia, ponieważ orędzie fatimskie mimo upływu lat nie tylko nie straciło na znaczeniu, ale stało się jeszcze bardziej żywe, a zarazem naglące. Należy nawet powiedzieć, że zbliża się do finału. Świadczy o tym bodaj fakt rychłej kanonizacji dwójki widzących Matkę Bożą: błogosławionych Franciszka i Hiacynty w 2000 r., jak również wyniesienia na ołtarze Jana Pawła II, nazywanego Papieżem Fatimy, w  2015 r.; toczy się proces beatyfikacyjny siostry Łucji. Ponadto Kościół ujawnił tzw. trzecią tajemnicę fatimską, w  której jest mowa o zamachu na papieża i apokaliptycznych wręcz prześladowaniach Kościoła.

Krótko o objawieniach
Trójce fatimskich dzieci, Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie, Matka Boża w 1917 r. przekazała orędzie zawierające swego rodzaju scenariusz wydarzeń naszych czasów, a więc fakty, z których wiele przeszło już do historii, inne nas jeszcze czekają. Przypomnijmy je. Matka Boża zapowiedziała m.in. rychły koniec I wojny światowej, wybuch rewolucji październikowej w Rosji, rozszerzenie się błędów Rosji (ateizmu) na wiele krajów. Zapowiedziała cud słońca 13 X, w  ostatnim dniu objawienia. Mówiła o tajemniczym świetle, przypominającym zorzę polarną, które miało ostrzec ludzkość przed nadchodzącą II wojną światową, straszniejszą niż poprzednia. Dalej była zapowiedź dotycząca pokoju w Portugalii podczas wojny domowej w Hiszpanii i w czasie II wojny światowej, a także zachowania wiary w tym kraju. Wreszcie najważniejsza zapowiedź Matki Bożej: przyjścia papieża, który będzie cierpiał, który upadnie pod strzałami z broni palnej – czyli była to zapowiedź zamachu na jego życie. Dalej jest mowa o zawierzeniu Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi i w konsekwencji upadku komunizmu w Rosji, nawrócenia Rosji, przyjścia na krótko lat pokoju i wreszcie zapowiedź triumfu Niepokalanego Serca Maryi, Jej zwycięstwa. O wszystkim tym wiemy od Łucji, najstarszej z trojga fatimskich pastuszków, która podczas widzenia 13 lipca 1917 r. usłyszała, że Hiacynta i Franciszek niedługo odejdą do nieba, a ona stanie się narzędziem w rękach Jezusa, który pragnie, aby ludzie lepiej poznali i pokochali Maryję.
Trzeba wspomnieć, że Łucja po wstąpieniu do klasztoru miała kolejne objawienia, zapowiedziane jej już w Fatimie przez Matkę Najświętszą, mianowicie: w Pontevedra (10   grudnia 1925 r.) i w Tuy (13 czerwca 1929 r.). Matka Boża mówiła w nich o przyszłości, o tym, co dopiero ma się wydarzyć. I tak w objawieniu w Pontevedra objawiła rolę nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca, stanowiącego rękojmię przyjścia Maryi z pomocą w najważniejszej godzinie życia człowieka – w chwili śmierci.
W objawieniu z Tuy natomiast przypomniała „polecenie poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, obiecując uratować Rosję i świat za pomocą tego środka”. Czy objawienie z 1929 r. w Tuy było ostatnim widzeniem Maryi przez siostrę Łucję? Należy sądzić, że Matka Boża ukazywała się Łucji jeszcze wielokrotnie, pouczała, co należy czynić, jak należy interpretować ważne wydarzenia duchowe naszych czasów. Stąd też bardzo głęboka więź łączyła siostrę Łucję z Janem Pawłem II. Tych dwoje należałoby nazwać „prorokami” naszych czasów. To przecież Jan Paweł II nauczał, że orędzie fatimskie jest kluczem do rozwikłania zagadki ludzkiej przyszłości. To papież Polak w książce Przekroczyć próg nadziei napisał, że orędzie Matki Bożej Fatimskiej „z końcem stulecia zdaje się przybliżać do swego wypełnienia”. A pamiętając o „warunkowym” wypełnieniu się tych obietnic, można dodać, że to od nas zależy „dalszy ciąg” zapowiedzianych wydarzeń, a głównie zwycięstwa Maryi. Dlatego Jan Paweł  II apelował: „Słuchajmy głosu niebieskiej Matki! Niech słucha go cały Kościół! Niech słucha go cała ludzkość, bowiem Najświętsza Panna pragnie jedynie wiecznego zbawienia ludzi według planu Bożej Opatrzności!”
Skoro mamy słuchać Maryi, to rodzi się pytanie: dlaczego dopiero w 1984 r. Kościół spełnił polecenie Matki Bożej, aby ofiarować świat, a zwłaszcza Rosję Jej Niepokalanemu sercu?

Rewolucja i papież
Dlaczego po raz pierwszy w objawieniach Matki Bożej pojawia się wydarzenie polityczne, wybuch rewolucji w Rosji? Na to pytanie odpowiada pewna zaskakująca zbieżność dat: otóż 13 maja, kiedy w Fatimie rozpoczynały się objawienia, w Moskwie po raz pierwszy sprofanowano katolicki kościół, ukazując widmo rewolucji. Profanację opisuje o. Georg Scharf w książce Fatima wciąć aktualna. Oto podczas lekcji religii udzielanej w moskiewskim kościele, nagle głównym wejściem wpadli jak burza kawalerzyści. Popędzili wzdłuż nawy głównej tego dużego kościoła, przesadzili komunijną balustradę, niszcząc ołtarz. Galopując wzdłuż naw bocznych, rozbijali figury świętych. W końcu stratowali dzieci, zabijając kilkoro z nich. Przerażona nauczycielka wypadła z kościoła i krzycząc, błagała o opamiętanie stojącego przed bramą dowódcę. Ten natomiast, a był to Lenin we własnej osobie, oświadczył: „To ja ich właśnie posłałem”.
„Wielką” rewolucję, mającą stworzyć ludziom raj na ziemi, rozpoczynano od napadów na kościoły. Chodziło chyba o to, aby znieprawić sumienia i zaprawić rewolucjonistów w okrucieństwie. Dlatego po wybuchu rewolucji walka z Bogiem przybrała w Rosji niemal kosmiczne rozmiary. Jednym z pierwszych dekretów rządu bolszewickiego po rewolucji był akt o rozdziale Kościoła od państwa, co w praktyce oznaczało walkę z religią. W krótkim czasie oddziały czerwonoarmistów przejęły majątki kościelne, wyrzucono duchownych z klasztorów i z budynków należących do Kościoła. Dochodziło przy tym do mordów, rabunków i bestialskich pobić. W sumie do roku 1920 zginęło z rąk bolszewików 37 biskupów i 70 000 kapłanów. Bezpośrednio w obronie religii straciło życie 12 000 wiernych. Tradycję religijną starano się zastąpić świecką obrzędowością. Wprowadzono śluby cywilne, „czerwone” chrzciny i pogrzeby, zastąpiono imiona chrześcijańskie imionami na cześć rewolucji i Lenina. Następowała instytucjonalizacja ateizmu, a cześć dla Boga zastąpił kult wodza rewolucji. Choć Lenina zastrzelono w 1924 r., to jego mauzoleum wybudowane na Kremlu stało się nową świątynią, a hasłem – slogan Majakowskiego: „Lenin wiecznie żywy”. Walka z Bogiem miała się skończyć wraz z przyjściem papieża, który miał cierpieć za „błędy Rosji”.

Wynagradzające cierpienie
W książce Przekroczyć próg nadziei (1994) Jan Paweł II powiedział o fatimskim orędziu: „A cóż powiedzieć o trzech portugalskich dzieciach z Fatimy, które nagle, w przeddzień wybuchu rewolucji październikowej usłyszały, że »Rosja się nawróci«, że »na końcu moje Serce zwycięży…«. Tego nie mogły one wymyślić. Nie znały na tyle historii i geografii, a jeszcze mniej orientowały się w ruchach społecznych i w rozwoju ideologii. A jednak to właśnie się stało, co zapowiedziały. Może również na to »został wezwany z  dalekiego kraju« ten Papież, może na to był potrzebny zamach na placu św. Piotra właśnie 13 maja 1981 r., ażeby to wszystko stało się bardziej przejrzyste i zrozumiałe, ażeby głos Boga mówiącego poprzez dzieje człowieka w «znakach czasu» mógł być łatwiej słyszany i łatwiej zrozumiany?”.
Jan Paweł II tymi słowami z całą świadomością potwierdził fakt, że zamach na jego życie był owym zapowiedzianym w Fatimie cierpieniem papieża, cierpieniem wynagradzającym Bogu za komunistyczną walkę z chrześcijaństwem. Dlatego należy zwrócić uwagę na wyjątkowość daty papieskiej tragedii – 13 maja. Tego bowiem dnia, przed 65 laty, w czasie rozpoczynających się objawień Matki Bożej w Fatimie, w orędziu do ludzi Maryja przepowiedziała papieskie cierpienia. Szczegóły tej fatimskiej tajemnicy zapisała siostra Łucja, a Kościół nazwał trzecią tajemnicą fatimską.
Daty 13 maja 1917 i 13 maja 1981 w tajemniczy sposób spotkały się ze sobą i wydaje się, że nie można tej tragedii zrozumieć, pomijając orędzie z Fatimy. Wiadomo, że najbardziej istotnym poleceniem Maryi w tych objawieniach było ofiarowanie świata, a zwłaszcza Rosji, Jej Niepokalanemu Sercu. Zadośćuczynieniem za ogrom zła i cierpienia wywołanego przez ateistyczny system komunistyczny, przeproszeniem Boga za miliony zamordowanych osób, za miliony ludzi zamkniętych w sowieckich łagrach, pozbawionych praw i godności, odpowiedzią miało być zawierzenie Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi. A papieżem, który został wybrany, aby spełnić polecenie Matki Bożej, był Jan Paweł  II. Dzisiaj o tym wiemy z całą pewnością.

Akt zawierzenia
Upadek komunizmu i rozpad Związku Sowieckiego są najbardziej widomymi znakami prawdziwości objawień fatimskich. Najważniejszym faktem w tym zdarzeniowym łańcuchu było spełnienie fatimskiej prośby, nakazu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Dokonał tego Jan Paweł II 25 marca 1984 r. przed statuą Matki Bożej Fatimskiej, ustawioną przed Bazyliką św. Piotra, wraz z  biskupami całego świata – tak jak życzyła sobie tego Matka Boża. Obrazowo rzecz ujmując, należy powiedzieć, że „odpowiedź nieba” była szybka. Rok później objął rządy na Kremlu Michaił Gorbaczow. Rozpoczęła się tzw. pierestrojka, przebudowa systemu, która otworzyła imperium na świat. Przełomowy był Rok Maryjny 1987/1988, zakończony obchodami Millennium Chrztu Rusi. Ustanowiono w tym czasie hierarchię kościelną na Litwie, potem, po 62 latach, przybył pierwszy biskup na Białoruś, wrócili biskupi na Ukrainę, do Moskwy i Kazachstanu. Odrodził się Kościół greckokatolicki skazany na zagładę przez włączenie do prawosławia. Praktycznie wszędzie, gdzie są katolicy, można było utworzyć parafie, mógł przybyć kapłan. Jednym słowem, Rosja wracała do Boga.
To coś nadzwyczajnego i cudownego. Przez 70 lat, od rewolucji bolszewickiej po lata 90. XX w., papieże byli największymi wrogami narodu rosyjskiego – takie przekonanie wszczepiano ludziom w komunistycznym Kraju Rad. Nieoczekiwanie 1 grudnia 1989 r. Michaił Gorbaczow spotkał się z Janem Pawłem II w Watykanie. Równocześnie od Polski poczynając, zaczęły się wyzwalać także inne narody należące do bloku komunistycznego. W 1991 r. rozpadł się Związek Sowiecki. W marcu 1992  r. Gorbaczow napisał jednoznacznie, że wszystkie zmiany, jakie miały miejsce w Bloku Wschodnim, należy przypisać działaniu Watykanu i Jana Pawła II. Natomiast Jan Paweł  II, komentując wypowiedzi Gorbaczowa, powiedział, że myśląc o przyczynach upadku komunizmu, trzeba pamiętać o „pieriestrojce”, a słowo to znaczy również „nawrócenie”.

Ona nie zastępuje Chrystusa, nie stawia się w Jego miejscu, nie ma zamiaru zająć pozycji Kościoła i jego sakramentów.
Cokolwiek by napisać o motywach i sprawcach zamachu, zza jego kulis wyłania się coś zupełnie nowego i nieoczekiwanego, pewien Boży plan przewidziany w orędziach fatimskich. Można by to ująć w słowa: wielkie zło zabicia Jana Pawła II, zaplanowane przez ludzi, zostało wykorzystane przez Opatrzność, czyli nałożyło się na przepowiedziany w Fatimie scenariusz o wynagradzającym cierpieniu papieża za „błędy Rosji”. Papież cierpiał i ocalał, aby wypełniły się „pisma”, czyli słowa Matki Bożej z Fatimy. Jak sam wielokrotnie powiedział św. Jan Paweł II, ocalenie przyszło w wyniku nadprzyrodzonej interwencji Bożej Opatrzności, za przyczyną Pani Fatimskiej, aby dokonał się akt zawierzenia Rosji i świata Jej Niepokalanemu Sercu.
Dlatego też sensu orędzia fatimskiego nie można sprowadzić do samego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Nawrócenie Rosji oraz wyrwanie się człowieka z ateistycznego myślenia to jakby dwa oblicza tej samej sprawy. Pierwsze jest całkowicie Bożym znakiem, wielkim cudem, darem niespodziewanym i niezasłużonym. Drugie – zależne już od nas – łączy się z zadaniem płynącym z orędzi fatimskich, o  których papież Pius XII powiedział, że zawierają „reafirmację Ewangelii”. Właśnie w Ewangelii należy szukać odniesień do tego orędzia, z niej trzeba czerpać ducha, aby poruszyć sumienia, ukazać prawdziwy i  autentyczny sens życia, pobudzić do nawrócenia z  grzechu i do nowego duchowego zapału.
Tu przypomnę, że siostra Łucja w swoich notatkach podkreśliła słowa Maryi z objawień: „Chcę być więcej znana i miłowana”. Pierwszy człon tej prośby zobowiązuje nas do poznania roli Maryi w historii Kościoła, a właściwie w historii zbawienia, drugi – ma być aktywną odpowiedzią w postaci codziennego odmawiania różańca, udziału w nabożeństwie pierwszych sobót, wynagradzaniu za grzechy, poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi. Jednym słowem, prośba: „Chcę być więcej znana i miłowana”, jest kluczem do całej pobożności fatimskiej. Ona została wypowiedziana przed ukazaniem dzieciom tajemnicy piekła, a także przed przekazaniem warunków ocalenia świata od wojny i rozszerzenia się „błędów Rosji”. Ta prośba jest szczególnie ważna, ponieważ dopiero ten, kto pozna Maryję i Ją pokocha, będzie Jej prawdziwie oddanym czcicielem. Bo nie można dobrze odmawiać różańca, nie znając i nie kochając Matki Bożej. Bo bez spełnienia tego życzenia nabożeństwo pierwszych sobót nie będzie pogłębione, wynagrodzenie będzie połowiczne, poświęcenie pozostanie tylko pobożnym aktem.
Innymi słowy, bez wypełnienia tej prośby Maryi nie ma mowy o autentycznej duchowości Maryjnej. Jeśli ktoś naprawdę pokochał Matkę Najświętszą, to bez wątpienia chce kochać Ją jeszcze bardziej. Chce też poznawać Ją coraz lepiej. I to wcale nie przez studiowanie podręczników teologii, ale drogą gorącej modlitwy i pokornej medytacji. „Nie poznamy i nie pokochamy Maryi, jeżeli nie zaczniemy myśleć o Niebie”.
Nie powinno nas zdziwić, że w Fatimie Maryja ukazała dzieciom te prawdy wiary i wartości, które są najbardziej atakowane w naszych czasach: Anioł uczył dzieci właściwej postawy wobec Eucharystii, a wizja piekła i czyśćca ukazała realną rzeczywistość grzechu. Dzieci poznały i zaczęły praktykować uczynki umartwienia i pokuty, aby uratować grzeszników. W orędziu pojawiła się wizja świętości rodziny, świętości życia – czyli życzeniem Matki Bożej było, abyśmy te właśnie wartości, tak dzisiaj zagrożone, ocalili, pielęgnowali, rozwijali.
Zwycięstwo jest więc warunkowe, zależy od nas. Droga łaski – jak przekazała siostra Łucja – biegnie przez Niepokalane Serce Matki Jezusa. Ona nie zastępuje Chrystusa, nie stawia się w Jego miejscu, nie ma zamiaru zająć pozycji Kościoła i jego sakramentów. Podpowiada nam tylko, że Chrystus pragnie za Jej pośrednictwem objawić moc swojej łaski; że chce poprzez nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca zaprowadzić na świecie pokój.

Czesław Ryszka

pgw

Zobacz także w e-civitas:

Wielkopolanie godni ołtarzy

Od kilkunastu lat wierni archidiecezji poznańskiej modlą się podczas specjalnej Mszy świętej sprawowanej w Bazylice …