Strona główna / Rozmaitości / „Palästinalied” – arcydzieło pieśni krucjatowej
Fot. Wejście krzyżowców do Konstantynopola, obraz Eugène Delacroix, 1840

„Palästinalied” – arcydzieło pieśni krucjatowej

W tym roku minie 920 lat od jednego z najważniejszych wydarzeń w historii średniowiecznej Europy. W lipcu 1099 r. zdziesiątkowana armia krzyżowców, po trzech latach wędrówki i walk, zdobyła Jerozolimę.

Wyprawy krzyżowe odcisnęły głębokie piętno na chrześcijańskiej Europie. Ten płomienny zryw rycerstwa zachodniego wzbudzał wielkie uznanie wśród szerokich mas społecznych. Nic więc dziwnego, że ich czyny przez długie lata opiewano w pieśniach.

W dzisiejszym zlaicyzowanym świecie, owładniętym polityczną poprawnością, popularyzowanie pieśni krucjat nie jest mile widziane. Wielu uzna je za wybitnie wojownicze i sprzeczne z duchem tolerancji, innym z kolei przeszkadzać będzie głoszona w nich duma z bycia chrześcijaninem czy wezwanie do walki z islamem. Trzeba jednak pamiętać, że pieśni te są wytworem szczególnej epoki, dokumentem odzwierciedlającym światopogląd ludzi, którzy w niej żyli. A byli to ludzie świadomi swojej wiary i gotowi walczyć za nią z każdym, kto zagrozi świętym miejscom ich religii. Na papieskie wezwanie do pierwszej krucjaty odpowiedziało ponad sto tysięcy ludzi wszystkich stanów. Należy przy tym zaznaczyć, że nie wszystkie pieśni miały charakter militarny, wszak krzyżowcy nie żyli tylko wojną. Niektóre utwory były po prostu modlitwami powtarzanymi o różnych porach dnia. Wśród pieśni zdarzały się prawdziwe perełki poezji, inne zaś miały charakter prostej przyśpiewki na użytek nizin społecznych. Niestety, ze zrozumiałych powodów, do naszych czasów przetrwała tylko znikoma ilość tych utworów…

Bodaj najsłynniejszą pieśnią krucjatową jest „Palästinalied” („Pieśń Palestyńska”) napisana przez słynnego niemieckiego poetę Waltera von der Vogelweide. Jest to utwór niemieckojęzyczny o dość późnej metryce, bo skomponowany w związku z V krucjatą w latach 1217-1221, opisaną przez Zofię Kossak w książce „Bez oręża”.

Autor pieśni był uznanym pieśniarzem miłosnym (minnesingerem), dał się jednak namówić na udział w wyprawie przeciw Saracenom. W związku z tym skomponował pieśń propagującą to wydarzenie. Szczęśliwie utwór zachował się w całości i to z zapisem nutowym (!), co umożliwia wierne jej odtworzenie.

Zetknięcie się z Ziemią Świętą i walka z muzułmanami musiały być dla niego szczególnym doświadczeniem. Nieprzypadkowo pieśń zaczyna się od słów: „W końcu moje życie znalazło sens…”. Dalsze wersy tylko potwierdzają, jak wielkie wrażenie zrobiły na poecie odwiedziny miejsc związanych z życiem Chrystusa. Można mniemać, że podobne odczucia miał każdy krzyżowiec przybyły z Europy. Zetknięcie się z ojczyzną Syna Bożego pobudzało wiarę i chęć do walki. Tylko tak można tłumaczyć początkowe sukcesy garstki rycerzy przeciw przeważającym siłom islamu. Gdy po latach miejsce wiary zastąpiły ludzkie grzechy i ułomności, państwo krzyżowców przestało istnieć.

Utwór, w swojej przeważającej części, jest hymnem pochwalnym na cześć Ziemi Świętej. Autor pragnął uzmysłowić słuchaczom, jak ważne jest to miejsce w życiu każdego chrześcijanina. Warto podkreślić, że poeta w swym dziele potraktował inne wyznania z szacunkiem.

W finale pieśni stwierdził, że chrześcijanie, Żydzi i poganie (muzułmanie) uznają Ziemię Świętą za swoje dziedzictwo. Zaznaczył jednak, że to Bóg osądzi, kto ma większe prawo do świętych miejsc.

Nie byłby jednak krzyżowcem, gdy nie wyraził następującego przekonania: „Każdy wojnę toczy, ale tylko nasza jest sprawiedliwa. On da nam władzę nad tą ziemią”.

„Palästinalied” można odsłuchać w Internecie, najlepiej w wykonaniu węgierskiego muzyka folkowego Arany Zoltana. Jego aranżacja ma niezwykle podniosły charakter i świetne brzmienie, które znakomicie oddaje klimat epoki rycerzy krzyżowych. Warto się w nią wsłuchać, by lepiej zrozumieć fenomen chrześcijańskiego rycerza.

Marcin Boratyn

/md

Check Also

Służyć narodowi co dzień – najlepiej jak się da

Nagroda im. Ks.dr Bolesława Domańskiego przyznana Stowarzyszeniu Odra-Niemen w 2016 roku, bardzo nas wzruszyła. To …