Home / Historia / „Pamiętajmy o Niezłomnych”. Wielka Lekcja Historii we Wrocławiu.

„Pamiętajmy o Niezłomnych”. Wielka Lekcja Historii we Wrocławiu.

Odkąd trzy lata temu ustanowiono nowe państwowe święto – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – w całym kraju mamy do czynienia z najczęściej oddolnymi, społecznymi inicjatywami dążącymi do uczczenia niezłomnych bohaterów, którzy wbrew wszystkiemu walczyli o polską niepodległość, wobec niedającej nadziei rzeczywistości europy powojennej. W tym roku, we Wrocławiu, mieliśmy do czynienia z niezwykle bogatym programem obchodów święta 1 marca – od oficjalnych uroczystości na Cmentarzu Osobowickim po wieczorny Marsz Pamięci rozpoczynający się na wrocławskim Rynku, a zakończony pod pomnikiem rtm. Witolda Pileckiego.

Pokaźny wkład w ich przebieg wniósł także wrocławski oddział naszego Stowarzyszenia. W sobotę, 2 marca, w siedzibie Stowarzyszenia mieszczącej się przy ul. Kuźniczej 11-13, odbył się maraton filmowo-dyskusyjny pt: „Pamiętajmy o Niezłomnych”. Organizatorami spotkania  oprócz „Civitas Christiana” było: Stowarzyszenie Odra-Niemen oraz wrocławską Inicjatywę Historyczną.

Rozpoczęcie maratonu zaplanowano już na godz. 10.30. Pierwsi zainteresowani projekcjami filmowymi pojawili się przy Kuźniczej już pół godziny wcześniej. Choć całość wydarzenia miała zakończyć się zgodnie z programem o północy, ostatni goście opuszczali siedzibę „Civitasu” już po godz. 1.00 w nocy. Z szeregu filmów, które wyświetlano tego dnia, warto zwrócić uwagę na kilka, które wzbudziły największe zainteresowanie i dyskusję.

Pierwszą propozycją tego dnia była historia życia płk. Jerzego Woźniaka – związanego z Wrocławiem żołnierza Armii Krajowej. Obraz wyreżyserowany został przez Sławomira S. Górskiego, powstał przy współpracy z portalem wideohistoria.pl oraz Instytutem Pamięci Narodowej. Niezwykle sugestywne i chyba najlepsze, z punktu widzenia sztuki filmowej, z wyświetlanych tego dnia dzieł, podzielone zostało na trzy części – pierwsza dotycząca losów przedwojennych i przede wszystkim wojennych zmarłego przed kilkoma laty pułkownika, druga świadcząca o historii jego życia w okresie powojennym, oraz trzecia, która głównie opowiadała o okresie już po roku 1989 – okresie w którym treścią życia Jerzego Woźniaka stała się walka o pamięć i prawdę historyczną dla żołnierzy podziemia narodowego i niepodległościowego, niesprawiedliwie osądzanych i okrutnie traktowanych w epoce stalinizmu, później zaś pozbawionych sprawiedliwości, a często nawet środków do życia. W mocny sposób ukazany został szereg sytuacji, gdy dawni wojenni bohaterowie zmuszeni są współcześnie cierpieć biedę, natomiast ich kaci dożywają lat na sowitych, ubeckich emeryturach.

O godz. 14.00 przedstawiony został film, wyreżyserowany przez Jerzego Zalewskiego, zatytułowany „Kadry NSZ”. Trwający prawie godzinę materiał w dość dokładny i interesujący sposób przedstawia historię istnienia tej formacji, a także kontekst utworzenia się w czasie II wojny światowej podziemia narodowego i jego przedwojenną genezę. Niezwykle istotną zaletą „Kadr NSZ” jest fakt przedstawienia w filmie dużej ilości relacji kombatantów, którzy niestety już nie żyją, lub z racji ich wieku są to jedne z ostatnich chwil, w których mogą opowiedzieć o swoich wojennych i powojennych losach. Sposób montażu elementów filmu sprawia, że odbiór zawartych weń wiadomości jest niezwykle absorbujący – relacje bohaterów i opinie historyków uzupełniają się z elementami inscenizacji, przez co dokument nie sprawia wrażenia suchego zbioru wiadomości, jednocześnie jednak nie pomija żadnego z istotnych faktów.

Po projekcji „Kadr” nastąpiło spotkanie z prezesem Dolnośląskiego Okręgu Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, p. Władysławem Dłużniewskim. Kombatant opowiedział zebranym, w dużym skrócie, bo niestety program tego dnia był bardzo napięty (choć na szczęście nie nazbyt rygorystycznie przestrzegany), historię swojej działalności w czasie wojny i powojnia. Relacjonował także szczegóły swojego ujawnienia i aresztowania przez UB, a następnie przeprowadzonego w Urzędzie śledztwa. Pan Dłużniewski przedstawił także dość szeroko historię działalności podziemia (przede wszystkim narodowego) na ziemiach z których się wywodzi, oraz opisał działalność członków swojej rodziny, którzy także uczestniczyli w działalności NSZ.

Obecność kombatanta była okazją do zadania wielu pytań na interesujące, odwiedzających tego dnia „Civitas”, tematy. Dyskusje te przeciągnęły się jeszcze w kuluary i trwały dobrych kilka godzin.

Jednym z najważniejszych punktów maratonu filmowo-dyskusyjnego, który cieszył się chyba największym powodzeniem i frekwencją (sala nie była w stanie pomieścić już ani jednej osoby więcej) była prezentacja zdjęć zebranych przez dr hab. Krzysztofa Szwagrzyka (IPN), któremu towarzyszyła przeprowadzona przez doktora prelekcja, zatytułowana: „Prace ekshumacyjne powołane w ramach działalności statutowej IPN”. Prelegent przedstawił zebranym słuchaczom niezwykle interesujące, unikalne zdjęcia z ekshumacji na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu, a także najnowszych prac ekshumacyjnych na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Duże zainteresowanie audytorium wzbudziły doniesienia dotyczące zaplanowanych na najbliższą przyszłość prac ekshumacyjnych na Powązkach, na tzw. „łączce”, gdzie, co bardzo prawdopodobne, pochowani są w zbiorowych mogiłach wybitni żołnierze Polski Walczącej. Naukowiec z IPN wspomniał także o ponad setce odnalezionych już ciał, które oczekują na identyfikację. Prelekcja wzbudziła wielkie emocje i stała się przyczynkiem do burzliwej, niejednokrotnie mocno emocjonalnej dyskusji. Słuchacze zadali szereg pytań – o najbliższą przyszłość działań ekshumacyjnych, o szczegóły finansowania IPN w kontekście sytuacji politycznej w kraju, czy o szanse odnalezienia ciał konkretnych żołnierzy podziemia. Atmosfera szczególnego wzburzenia dała o sobie znać, gdy prelegent ukazał (posiłkując się fotografią) symboliczny fakt, który może być trafną alegorią najnowszej historii polski – na Powązkach, zaledwie kilkadziesiąt metrów dzieli ścianę pamięci Żołnierzy Wyklętych, od grobów niektórych z ich katów.

Ciekawą odmianą, złamaniem koncepcji pokazu filmów dokumentalnych, okazało się przedstawienie klipów muzycznych, związanych z tematyką Żołnierzy Wyklętych, które zaprezentowane zostały przez Grzegorza Kowala (portal 10milionów.pl). Biorący udział w maratonie mieli okazję zapoznać się z twórczością artystów już znanych szerszej publiczności (np. De Press), ale także z tymi, którzy stawiają dopiero swoje pierwsze kroki na scenie.  Następnie prelegent wygłosił krótki referat o możliwości promocji wydarzeń historycznych, kreowania pamięci zbiorowej poprzez środki kultury masowej i współczesne sposoby przekazu – np. poprzez muzykę hip-hopową.

W toku maratonu filmowe, przedstawiono także kilka dzieł, dokumentujących działalność Stowarzyszenia Odra-Niemen na Kresach Wschodnich. Filmy przedstawiały m.in. przebieg akcji przesyłania paczek świątecznych dla kombatantów polskich na wschodzie, czy współpracę z mniejszością polską, szczególnie z jej młodym pokoleniem.

Całość maratonu zakończona została projekcją filmu pt: „Pani Weronika i jej chłopcy”, która rozpoczęła się już po północy. Dokument ten opowiada o pani Weronice Sebastianowicz, przewodniczącej Związku Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi i współczesnej działalności Związku. Niezwykle wzruszający obraz dokumentuje sylwetki starszych już osób, egzystujących w trudnej sytuacji – z jednej strony, pod względem materialnym, ale równie (lub nawet bardziej) dotkliwie, ze względu na sytuację odosobnienia w obcym państwie, wśród obcego narodu, którego członkowie nie podzielają poglądów polskich kombatantów i nie rozumieją ich walki, a więc nie doceniają ich wysiłków. Film, mimo budującego wrażenia, jakie pozostawiać musi świadectwo życia ludzi, dla których w arcytrudnych warunkach polskość stanowiła i stanowi wartość najwyższą, pozostawia jednak odbiorcę z poczuciem niekłamanego smutku. Widz zdaje sobie sprawę, że mimo swojej twardej, niezłomnej postawy, ludzie Ci odejdą w sposób naturalny, pewnie już w niedługim czasie, a wraz z nimi, bardzo prawdopodobne jest, że umrze także polskość w tej części Kresów. Że wraz z nimi pewnie umrze tam także Polska; i film ten jest na swój sposób, niestety, świadectwem czasu schyłku, śmierci, której nie da się pokonać, bo tak sprawił los, tak sprawiła historia.

Poza wymienionymi wyżej dziełami, niemniejszą frekwencję zebrały pokazy pozostałych, wyświetlanych tego dnia filmów, tj. „Nigdy nie wrócisz do domu” (reż. Jolanta Krysowata), „Oskarżenie” (reż. Grzegorz Braun), „Dywizja nastolatków” (reż. Alina Czerniakowska) czy „Sny stracone, sny odzyskane” (reż. Rafał Dudkiewicz i Arkadiusz Gołębiewski).

Wspaniałym dopełnieniem przedstawianych materiałów filmowych była obecność niektórych z ich twórców a przede wszystkim kombatantów – członków ZŻ NSZ, ZŻ AK, a także Ogólnopolskiego Związku Młodocianych Więźniów Politycznych „Jaworzniacy”. Ich udział w maratonie filmowo-dyskusyjnym nadał całej imprezie szczególną rangę, a także niewątpliwie uatrakcyjnił ją niecodzienną możliwością rozmowy z osobami, które były aktywnymi świadkami historii, którą upamiętniać ma święto 1 marca. Z tej możliwości, odwiedzający siedzibę wrocławskiego „Civitasu” korzystali nader chętnie. Warto zwrócić uwagę, iż pomimo, częstokroć związanych ze złym stanem zdrowia niedomagań, duża liczba kombatantów poświęciła długie godziny, by wziąć udział w maratonie i porozmawiać tłumnie zebranymi w tym dniu mieszkańcami Wrocławia.

W ciągu tych kilkunastu godzin w maratonie udział wzięły tłumy mieszkańców Wrocławia, a sala w której odbywały się pokazy dosłownie pękała w szwach – od początku do samego końca. Na korytarzu siedziby Stowarzyszenia odbywał się kiermasz książek i artykułów związanych z Żołnierzami Wyklętymi. Goście licznie korzystali z okazji, przez co normalnym tego dnia widokiem był obraz osoby zmierzającej już ku wyjściu, trzymającej jednak kalendarz, płytę i trzy tematyczne koszulki (w prezencie dla członków rodziny). W przerwach między projekcjami na uczestników czekała kawa, herbata i słodki poczęstunek, co dodatkowo wzmagało sympatyczną i rodzinną atmosferę wydarzenia.

            Dodatkowym aspektem, poza ważną kwestią uczczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych, na który warto zwrócić uwagę, jest fakt, iż siedzibę wrocławskiego Stowarzyszenie odwiedziło tego dnia – ostrożnie licząc – kilkaset osób. To bardzo ważne, że „Civitas Christiana”, w tak ważnym, uroczystym czasie było obecne w świadomości ludzi, poprzez swoje aktywne uczestnictwo w obchodach. Dla wielu ludzi, którzy tego dnia pojawili się przy Kuźniczej, było to pierwsze zetknięcie ze Stowarzyszeniem – i trudno wyzbyć się wrażenia, że było to zetknięcie bardzo udane.. Inicjatywa pokazała jak na naszych oczach budowana jest szeroka wspólnota, na której bazie można dokonywać konkretnych działań formacyjnych. I to jest realna odpowiedź na wezwanie do „budowy Civitas Christiana”.

Mikołaj Kamiński

 

Dodaj komentarz