poniedziałek , 20 Sierpień 2018
Fot. giampieropilia, źródło: pixabay.com

Papież Franciszek o złudzeniu wolności

Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej Ojciec Święty kontynuował cykl katechez dotyczących dekalogu. Odniósł się do starotestamentowego wydarzenia – stworzenia złotego cielca przez Izraelitów.

Wszystko wydarzyło się na pustyni, gdzie lud Izraela czekał, aż Mojżesz zejdzie z góry. Trwało to czterdzieści dni. Pustynia jest tu symbolem naszego życia, pełnego niepewności, trudności, braku perspektyw. Zaczynają pojawiać się na niej obawy o własny byt. Owe obawy stają się impulsem do bałwochwalstwa. Lud pragnie mieć widzialnego boga, chce znaleźć punkt odniesienia, utożsamić się z nim, chce stworzyć własną religię. Złoty cielec stanie się pretekstem do postawienia samych siebie w centrum.

Sam cielec, jako zwierze, był w starożytności symbolem płodności, energii witalnej, obfitości i siły. Zostaje odlany ze złota, co bezpośrednio odnosi nas do bogactwa, pieniędzy, sukcesu i władzy. To są bożki i pokusy, jak najbardziej aktualne dzisiaj. Dają tylko złudzenie wolności, kuszą i fascynuję, ale są zgubne, słusznie zauważył Franciszek.

Trudno jest nam zaufać Bogu, oddać Jemu nasze życie, w Nim pokładać nasze bezpieczeństwo. To w Nim powinniśmy szukać siły do znoszenia naszych słabości, niepewności i braku perspektyw. Kiedy odnosimy nasze życie do Boga, stajemy się mocni w naszej słabości. Bez tego odniesienia łatwo zboczyć z właściwej drogi i oddać się bałwochwalstwu, szukać łatwego pocieszenia. To pokusa, o której często mówi Biblia. Izraelici wyszli z Egiptu, Bóg ich wyzwolił, ale dużo trudniejsze niż fizyczne opuszczenie krainy, było usunięcie Egiptu z serc ludu, usunięcie fascynacji pozorną wolności bałwochwalstwa.

Musimy pamiętać o tym, że uznanie własnych słabości nie jest złe, że to dzięki niemu otwieramy się na łaskę, na zbawienie Boga. Chrystus stał się ubogi dla nas, dlaczego my nie mamy stać się ubogimi dla Niego? Pamiętając o własnej niewystarczalności otwieramy się na miłość Boga. Kiedy wierzymy, że Jezus jest naszym jedynym Panem, akceptujemy naszą niedoskonałość, podkreślił papież.

Chrystus ukrzyżowany jest ogołocony z mienia, ale nie z boskości i wielkiej miłości. Stał się słaby, by nas zbawić, a my przez naszą słabość możemy się na owo zbawienie otworzyć.

Nasze wyzdrowienie pochodzi od Tego, który stał się ubogim, który przyjął porażkę, który przyjął aż do końca naszą nędzę, aby wypełnić ją miłością i mocą. Przychodzi, aby objawić nam ojcostwo Boga. W Chrystusie nasza kruchość nie jest już przekleństwem, lecz miejscem spotkania z Ojcem i źródłem nowej mocy z wysoka

– podsumował Ojciec Święty.

/wj

Zobacz także w e-civitas:

Beatyfikacja kard. Wyszyńskiego możliwa pod koniec 2019 r.

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego może nastąpić pod koniec 2019 roku – stwierdził w niedzielę o. …