Home / Opinie | Felietony / Patriotyczne kupowanie

Patriotyczne kupowanie

Mało kto z nas wie, że z 9 złotych wydanych na kawę w kawiarence tylko 9 groszy trafia do kieszeni wytwórcy. Mało kto z nas wie, że kupując, wpływa na życie innych ludzi. Mało kto z nas wie, że kupowanie może być etyczne, bądź nie.

Termin Fair Trade nie jest jeszcze w Polsce terminem popularnym. Niewiele też jest produktów nim oznaczonych. Jako społeczeństwo niezbyt zamożne, kupując zwracamy uwagę przede wszystkim na cenę. Może jednak warto zwrócić uwagę nie tylko na nią i jakość produktu, ale również na jego pochodzenie?

Zadaniem Fair Trade – sprawiedliwego handlu jest, najprościej mówiąc, przestrzeganie sprawiedliwych reguł, dzięki którym rolnik dostaje za wyprodukowany przez siebie towar cenę umożliwiającą mu godne utrzymanie siebie i swojej rodziny. Nie chodzi tu o duże pieniądze, ale o pieniądze adekwatne do wykonanej pracy i pozwalające spokojnie żyć. Dziś wielu drobnych producentów z Afryki, Ameryki Południowej, Azji żyje w nędzy. I chodzi o to, aby to zmienić. Chodzi o to, by zasady międzynarodowego handlu były przejrzyste, opierały się na szacunku, by były partnerskie. Sprawiedliwy handel przyczynia się do rozwoju społeczności lokalnych, daje szansę na lepsze życie. Jest to ruch konsumentów z całego świata, w który zaangażowane są organizacje pozarządowe, też kościelne, firmy importerskie i handlowe oraz spółdzielnie skupiające drobnych producentów w krajach Trzeciego Świata. Buduje on alternatywną sieć handlową o globalnym zasięgu.

Fair Trade stawia sobie za cel zmianę powszechnego przekonania, rządzącego biznesem, że zysk musi stać przed dobrem człowieka. Ponadto ma wpływ na sytuację kobiet w Trzecim Świecie. To właśnie dzięki firmom respektującym zasady sprawiedliwego handlu kobiety mogą zaistnieć na rynku pracy tak, by nie traciły na tym ich dzieci (np. wykonując swoją pracę w domach). Samo dopuszczenie kobiet do pracy zarobkowej jest często czymś zupełnie dla tych społeczności nowym. Jest to bliskie działalności ruchu ethical trading, który zwraca uwagę na zapewnienie i respektowanie praw pracowników w krajach rozwijających się.

Dobro drugiego człowieka

W Polsce promowaniem świadomej konsumpcji zajmuje się przede wszystkim Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu „Trzeci Świat i My” oraz Grupa EFTA, która od października 2005 przeprowadziła szereg akcji pokazujących, że kupowanie jest wyborem etycznym. Poza zorganizowaną konferencją i pojedynczymi ciekawymi akcjami takimi jak wystawa „To jest PYCHA, czyli 7 obliczy konsumenta” czy warsztaty robienia prezentów, zorganizowała cykl lekcji „Jak konsumujesz, tak żyjesz”. Odbywały się one w wybranych warszawskich gimnazjach i liceach. Młodzież zastanawiała się nad tym, co kieruje ich konsumenckimi wyborami i czy nie ma jeszcze innych czynników, na które powinni przy kupowaniu zwracać uwagę. Bo świadomości tego, że to, co kupuję, ma wpływ na życie innych, a tym samym na moje, w Polsce brakuje. Nie mają jej nie tylko dzieci, ale i rodzice. I eFTe stawia sobie ambitne zadanie – uświadamiać, tłumaczyć.

Wzrost świadomej konsumpcji jest istotny nie tylko z tego powodu, by ludziom w najbiedniejszych rejonach świata mogło żyć się lepiej, jest potrzebny też nam – Polakom. Wspieranie lokalnych produktów jest wspieraniem lokalnej gospodarki. Polakowi opłaca się kupować polski produkt i warto zdawać sobie z tego sprawę. Takie świadome kupowanie jest wyrazem patriotyzmu. Termin Fair Trade odnosi się do krajów Trzeciego Świata, jednak samą ideę należałoby potraktować szerzej – jako ideę wspierania lokalnych producentów; umożliwienie im pracy, za którą uzyskają godziwe wynagrodzenie i dzięki której unikną alternatywy: bezrobocie lub praca dla wielkiej korporacji, łamiącej zasady sprawiedliwego handlu.

Naomi Klein w słynnym „No Logo” zwraca uwagę, że wszyscy stajemy się niewolnikami korporacji, które poprzez reklamę kształtują nasze pragnienia. Stajemy się niewolnikami marki. I problem polega nie tylko na tkwiącej w tym bezmyślności, ale i na tym, że, stając się wyznawcami marek, wspieramy niszczenie lokalnych społeczności. Wielkie korporacje, będące właścicielami marek takich jak Nike, Esprit, Tommy Hilfiger (między innymi te nazwy wymienia Klein) narzucają miejsca pracy w rejonach im wygodnych, a to znaczy w rejonach, w których można najmniej zapłacić robotnikom. Często wykorzystują półniewolniczą pracę w najbiedniejszych krajach. Co więcej narzucają politykę rządom i jak zauważa Klein same stają się superrządami – oczywiście bez demokratycznej legitymizacji.

Etyczny handel

Korporacje, wmawiając nam pragnienia, równocześnie niszczą szansę ich zaspokojenia. Miejsca pracy przenoszą nieustannie do krajów biedniejszych. Nie zachowują fabryk już istniejących, lecz cały czas szukają miejsc, gdzie można produkować jak najtaniej. W tym momencie mogą jeszcze produkować w Polsce, bo tu praca nie jest droga, jednak wraz z wzrostem gospodarczym naszego kraju będą przenosić się gdzie indziej. Jest to proces, który powoduje degradację pracy; wpływa na to, że jej wartość maleje. Teraz pewne produkty produkuje się w Warszawie za pięć lat będzie się to robić na przykład w Bombaju. Miejsca pracy już są niepewne, a ta niepewność będzie się zapewne jeszcze pogłębiać. Gdy wszystkie granice zostaną otwarte dla handlu, zawsze znajdzie się ktoś gotów zrobić coś jeszcze taniej. Dochody korporacji będą rosły, a płace będą spadały. Taki scenariusz rysuje Klein i już widać, że się on potwierdza. Czy można zrobić coś, by się nie sprawdził?


Kupowanie to wybór etyczny, i każdy powinien o tym pamiętać
Fot: Artur Stelmasiak

Otóż tak. Według Klein „Globalizacja jest nie do zatrzymania. Ale jest pytanie: jaka globalizacja? Globalizacja korporacji, nierówności, biedy, konfliktów? Czy Globalizacja solidarnych społeczeństw?”. I właśnie solidarność społeczeństw jest tu odpowiedzią. A sprawiedliwy handel tym, co owe lokalne społeczności wspiera.

Fair Trade obejmuje coraz szersze dziedziny. Zaczął się od kawy i herbaty, dziś obejmuje też wzornictwo przemysłowe. Francuska firma Ekobo zdecydowała się użyć bambusa do produkcji akcesoriów kuchennych, łazienkowych i ogrodowych. Jest to tani materiał, bowiem bambus rośnie nawet metr dziennie, a produkty z niego może wytwarzać lokalna ludność. Do produkcji jednej miski Ekobo angażuje, co najmniej dziesięć osób. Jedna z nich wybiera odpowiednie drewno, druga tnie je na paski, trzecia lakieruje, itd. Dzięki temu ludzie zyskują pracę, często są to kobiety, które wcześniej nie miały możliwości pracować. Podobnie firma Edea wykorzystująca do wyrobu mebli drzewa rosnące w Kamerunie, zatrudnia do ich wycinki miejscowych mężczyzn, którzy pracują nie niszcząc przy tym gniazd małp i oszczędzając młode drzewa. Jest coraz więcej firm korzystających z pracy miejscowej ludności w miejscach takich jak Indonezja, czy Madagaskar w sposób respektujący zasady sprawiedliwego handlu. Dziś korzysta z ich wsparcia około milion farmerów i rzemieślników.

Logo Fair Trade staje się na świecie coraz bardziej rozpoznawalne. Konsument kupując produkt nim oznaczony ma pewność, że jego producenci, przetwórcy, hurtownicy, sprzedawcy muszą spełnić określone standardy opracowane przez niezależną organizację certyfikującą Fairtrade Labelling Organisation – FLO. Dzięki temu kupujący wie, że wytwórca uzyskał godziwe wynagrodzenie, że zapłacono mu zaliczkę, która pozwoli mu utrzymać się w okresie oczekiwania na plony, że podpisany ma wieloletni kontakt i że zostały przeznaczone pieniądze na rozwój społeczności lokalnej, które zostaną wykorzystane zgodnie z wolą tej społeczności, np. na budowę szkoły albo szpitala. Ponadto FLO dba o przestrzeganie prawa pracy i ochronę środowiska.

W Polsce produkty oznaczone logo Fair Trade można kupić w niewielu miejscach. Jednak jest ich coraz więcej. Na stronie internetowej Stowarzyszenia Sprawiedliwego Handlu „Trzeci Świat i My” dostępne są produkty żywnościowe takie jak kawa, herbata, przyprawy, orzechy, suszone owoce czy produkty zbożowe. Ostatnio nawet pewne duże i renomowane marki zdecydowały się produkować zgodnie z założeniami Fair Trade i korzystać z przysługującego im dzięki temu logo. Brzmi to obiecująco, choć pytanie o popieranie wielkich korporacji cały czas pozostaje otwarte. Lepiej, by produkowano sprawiedliwie, ale pewnie jeszcze lepiej, by robili to mniejsi producenci.

Kupowanie to wybór etyczny i warto o tym pamiętać. Logo Fair Trade znaleźć można na razie na niewielu produktach. Jednak sama informacja o kraju pochodzenia produktu mówi już sporo. Kupienie ubrań wyprodukowanych w Europie graniczy dziś z cudem, na wielu metkach brakuje nawet informacji o kraju, gdzie dane rzeczy zostały wyprodukowane. Jednak, jeśli decydując się na zakup, będziemy dopytywać i zwracać uwagę na to, skąd dany produkt pochodzi, jeśli uzależnimy od tego swój zakup, to sytuacja się zmieni. Nie tylko nie będziemy przyczyniać się do półniewolniczej pracy ludzi z Trzeciego Świata, ale zyskają też nasi lokalni producenci. Zatem kupowanie może być etyczne i patriotyczne.

Anna Walas

Artykuł ukazał się w numerze 11/2007.

Dodaj komentarz