Home / Felietony / Pierwszeństwo pracy przed wsparciem socjalnym!
Leniwiec / źródło: pixabay.com

Pierwszeństwo pracy przed wsparciem socjalnym!

Czy trzeba dziś przypominać Polakom, że praca jest obowiązkiem każdego człowieka, lenistwo jednym z grzechów głównych a pobieranie nienależnych zasiłków zwykłą  kradzieżą! Wydaje się , że tak, bo wciąż wiele osób nie chce pracować, choć może, za to nie ma żadnych skrupułów, aby domagać się pomocy od państwa, samorządu czy nawet Kościoła i pobierać nienależne wsparcie finansowe.

Tymczasem katolicka nauka społeczna wyraźnie mówi, że żaden człowiek przez sam fakt przynależności do solidarnej i braterskiej wspólnoty nie może się czuć uprawniony do tego , by nie pracować i żyć na koszt innych.( 2 Tes 3,6-12 ).

Już w księgach Starego Testamentu spotykamy się z pochwałą pracowitości i potępieniem lenistwa. Księga  Przysłów stawia ludziom leniwym za wzór mrówki i przestrzega, że lenistwo prowadzi do nędzy i niedostatku : „Do mrówki się udaj , leniwcze, patrz na jej drogi – bądź mądry: nie znajdziesz u niej zwierzchnika ni stróża żadnego , ni pana , a w lecie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm we żniwa. Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk , aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek – jak biedak żebrzący”. Z kolei Didache (jedno z najstarszych pism Ojców apostolskich) ostro ostrzega tych, którzy chcą żyć na koszt innych i nadużywają pomocy: „biada temu, który bierze, a niedostatku nie cierpi; będzie musiał  zdać sprawę, dlaczego brał i na co brał.” Warto przypomnieć, że sam Chrystus był człowiekiem fizycznej pracy aż do czasu rozpoczęcia pracy ewangelizacyjnej. Również wszyscy apostołowie pracowali a większość z nich fizycznie.

O obowiązku pracy mówili też najwięksi ojcowie Kościoła ze św. Augustynem i św. Tomaszem na czele. Uważali oni ,  że zobowiązani do pracy są nie tylko ci , którym służy ona jako konieczne źródło utrzymania ale wszyscy także ci , którzy mają zapewnione środki utrzymania. Św. Augustyn ostro piętnował tzw. społecznych pasożytów , zaś św. Tomasz wyraźnie głosił , że nikt nie może wymagać od innych więcej aniżeli sam im przekazuje.

To w końcu nie kto inny tylko św. Paweł wzywając wiernych do pracy i ganiąc lenistwo wypowiedział słynne słowa: „ Kto nie chce pracować niech też i nie je” ( 2 Tes 3,10), przypominane potem wielokrotnie przez  filozofów czy papieży jak choćby przez Piusa XI w encyklice „Quadragesimo Anno” czy przez Jana Pawła II w encyklice „Laborem Exercens”.

Dzisiaj słowa św. Pawła są jakoś rzadko przypominane  i zamiast o obowiązku pracy mówi się znacznie częściej o prawie do opieki socjalnej państwa czy organizacji charytatywnych zapominając , że idea miłosierdzia nakazuje śpieszyć z pomocą tym ludziom , którzy nie mogą pracować ze względu na chorobę, kalectwo czy podeszły wiek a więc tym , którzy faktycznie znajdują się w potrzebie a nie wszystkim tylko dlatego , że wyciągają rękę. Warto zauważyć, że niesprawiedliwość dzisiejszych stosunków społeczno- gospodarczych dotyczy nie tylko kumulacji ogromnego majątku w rękach nielicznych grup społecznych ale także sytuacji gdy jeden człowiek pracuje na zasiłki dla drugiego, któremu nie chce się pracować. To też jest niesprawiedliwość, może nawet większa! Wielu z nas zapomniało już, że każdy zdrowy człowiek powinien mieć udział nie tylko w wytwarzanych dobrach ale przede wszystkim w pracy . Dlatego bezrefleksyjne rozdawanie pieniędzy w różnej formie przez  instytucje państwowe czy samorządowe tylko dlatego , że ktoś ma ich mniej niż inni jest niemoralne , demoralizuje ludzi zarówno tych otrzymujących „darmowe pieniądze”   bo przyzwyczaja  ich do lenistwa i życia na koszt innych jak i tych , którzy uczciwie pracując obserwują  jak z ich podatków utrzymuje się rzesze cwaniaków i po pewnym czasie ich zapał do pracy także maleje i albo zaczynają gorzej pracować  albo próbują „obchodzić” system podatkowy ukrywając część dochodów. Szczególnie nieuczciwe i niemoralne  jest „kupowanie” przez partie polityczne różnych grup społecznych w okresach przedwyborczych poprzez składanie im  obietnic ,które ze sprawiedliwością społeczną nie mają nic wspólnego, co w późniejszym okresie skutkuje oczywiście wymuszaniem przez te grupy nieuzasadnionych przywilejów- nie tylko płacowych –  kosztem pozostałych pracowników.

Profesor Czesław Strzeszewski w swym monumentalnym dziele „Katolicka nauka społeczna” przestrzegał, że w drodze akcji państwowej nie da się nigdy usunąć całej nędzy społecznej, zaś mnożenie zabezpieczeń społecznych i opieki socjalnej prowadzi z jednej strony do nadużyć , z drugiej strony do nadmiernej biurokracji i nadmiernego obciążenia budżetu państwa, wreszcie do etatyzacji życia społecznego. Nadmiernie rozwinięty i nadmiernie scentralizowany system zabezpieczenia społecznego może się też przyczynić do zaniku przezorności, oszczędności i odpowiedzialności a ponadto przejmuje troskę o zaspokojenie przyszłych potrzeb ,która jest obowiązkiem każdej  osoby ludzkiej wynikającym z prawa natury.

Problem ten poruszał również Jan Paweł II m.in.  w encyklice „Centesimus Annus” z 1991 roku pisząc , że państwo zbyt interweniując w życie ludzi i pozbawiając społeczeństwo odpowiedzialności „powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których- przy ogromnych kosztach- raczej dominuje logika biurokracji , aniżeli troska o to , by służyć korzystającym z nich ludziom.”

Zbyt rozbudowany system zabezpieczenia  społecznego wyraźnie narusza też zasadę pomocniczości społecznej , gdyż społeczeństwo przejmuje część uprawnień i obowiązków osobowych człowieka. Dlatego w zagadnieniu zabezpieczenia społecznego potrzebna jest równowaga pomiędzy zasadą solidarności i pomocniczości. Państwo bowiem ma pomagać a nie zastępować jednostkę czy rodzinę w jej staraniach o zdobycie środków materialnych potrzebnych do życia. Dobrobyt nie pochodzi bowiem z dotacji i zasiłków ale z ciężkiej i uczciwej pracy.

Dlatego katolicka nauka społeczna tak wielką rolę przypisywała zawsze obowiązkowi pracy .Posiada bowiem praca nie tylko cel prywatny jakim jest zaspokojenie potrzeb własnych każdego człowieka i jego rodziny ale także cel społeczny. Dzięki niej  człowiek może przyczyniać się do rozwoju nauki i techniki a także do podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego społeczeństwa w którym żyje, tworząc tym samym dobro wspólne.

Pozwala  też praca uzyskać fundusze na cele charytatywne dla osób naprawdę potrzebujących wsparcia. Bez niej nie byłoby to absolutnie możliwe. Toteż praca musi mieć zdecydowane pierwszeństwo przed wsparciem socjalnym a to ostatnie musi być uzależnione od chęci podjęcia pracy przez osobę domagającą się pomocy a mogącą pracować.

Reasumując, chrześcijaństwo jako jedna z nielicznych wielkich religii w świecie zawsze z szacunkiem odnosiło się do każdej pracy ludzkiej tak umysłowej jak i fizycznej , uważając ją za powinność moralną i obowiązek każdego człowieka a uchylanie się od niej lub złe jej wykonywanie za grzech. I tej zasady warto się trzymać, nie wstydząc się głośno przypominać tak rządzonym jak i rządzącym   słów św. Pawła „ Kto nie chce pracować niech też i nie je”.

Janusz Parada

/md