poniedziałek , 23 Lipiec 2018
Źródło: http://podlaski-civitaschristiana.pl

Poezja w Augustowie, czyli spotkanie literackie z ks. Szymikiem

Wielbicieli Słowa Bożego i pasjonatów słowa poetyckiego nie przestraszył rzęsisty deszcz, który w środowe popołudnie 17 maja br. przywitał w Augustowie wyjątkowego gościa.

Do grodu nad Nettą, na zaproszenie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Oddział w Białymstoku, przybył ksiądz, poeta, teolog, felietonista, eseista i tłumacz literatury pięknej w jednej osobie – ks. prof. Jerzy Szymik. Kapłan Archidiecezji Katowickiej jest laureatem wielu ogólnopolskich nagród, w tym Nagrody Literackiej im. Franciszka Karpińskiego, przyznanej w 2017 roku przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Kapituła uzasadniła swój wybór, podkreślając, iż ks. Jerzy Szymik jest twórcą znakomicie łączącym kompetencje teologa i literaturoznawcy, poetą i publicystą uwiarygadniającym chrześcijańskie przesłanie o Miłości, która jest ponad wszystko.

Nad wszystkie nagrody, wyróżnienia, tytuły i osiągnięcia ks. Szymik przedkłada jednak kapłaństwo, podkreślając: Jestem przede wszystkim księdzem. Zapewne dlatego w swojej twórczości poszukuje harmonii między teologią a poezją. Podczas spotkania w Augustowie przyznał, że Bóg nie potrzebuje księdza – tuby, który będzie powtarzał „cudze słowa” (nawet jeśli będą one Boże).

Słowo, które ksiądz głosi, musi stać się jego własnym słowem, a swój los musi on utożsamić z losem Boga na ziemi. Z kaznodziejskim zapałem, a jednocześnie z pokorą, ks. Jerzy Szymik tłumaczył, dlaczego sprzeciwia się kuszącym szeptom szatana, który mówi: Bądź czymś w rodzaju dalekopisu przekazującego Jego słowa, lecz nie wiąż z Jego sprawą swego losu, nie dolewaj do niej własnej krwi.

Przekonanie o wyjątkowości posługi kapłana dodaje ks. profesorowi siły i odwagi w zdobywaniu człowieka dla Boga. Ks. Szymik z równą troską pochyla się nad młodym człowiekiem, jak i nad braćmi kapłanami oraz teologami. Słowa, które padły z ust gościa w Miejskim Domu Kultury były tyleż odważne, co dojmujące. Ksiądz ma być człowiekiem bogobojnym – bać się Boga, nie ludzi. (…) Jest świętym (albo psim – jak kto woli) obowiązkiem teologów zdzierać owcze skóry z wilków. Z tego powodu nie można wobec ateistów czy środowisk antyreligijnych, antykościelnych stosować taryfy ulgowej i jedynie słodko się uśmiechać, mówiąc, że ateizm również ma miejsce w Bożych planach. Kapłan powinien nawracać. Poruszający serca zebranych był wiersz Nie samym chlebem żyje człowiek, którego zakończenie doskonale podsumowało powyższy wątek dyskusji:

„O biedacy”, mówiła jadąca ze mną osiemdziesięcioletnia Ślązaczka,

zerkając w Tychach na bilbord z napisem „Ateiści są boscy”,

„jeszcze będziecie robić różańce z chleba

i dopiero to was nawróci”.

 

„Pod warunkiem,

że się dorwiecie czasem do kawałka chleba,

że was spotka ta łaska,

że będziecie mogli cierpieć,

dla własnego nawrócenia”,

dodała.

Znamienne jest, że ks. Szymik należy do grona, wcale nie tak licznego, poetów i księży, którzy nie używają ekwilibrystyki słownej, mówiąc o kondycji człowieka XXI wieku. Złego ducha nie przykrywa słowami – wytrychami typu zło, nienawiść, upadek człowieczeństwa, lecz nazywa go wprost szatanem, demonem czy Antychrystem. Przyznał, że w twórczości literackiej stara się unikać nadętości, dlatego nie obce są mu pytania: czy nie poruszam się po świętych tekstach Ewangelii, jak diabeł po pustyni: kusząc Jezusa i cytując Biblię przeciw Chrystusowi? I czy Piłat to aby nie ja?

W związku z tym, że ks. Szymik bardzo ciepło wypowiada się w wierszach, esejach czy felietonach o kobietach, podczas augustowskiego spotkania nie zabrakło pytania o rolę kobiet w kościele i rodzinie. Odpowiedzią poety – teologa były przeczytane utwory: wzruszający tekst o matce, wiersz o siostrzenicy Marysi oraz pełen chrześcijańskiej nadziei utwór o dziewczynce w żółtych rajstopach w śląskim kościele, która w wyobraźni autora przemienia się w gazelę, w upragnioną, w rodzącą, w odchodzącą, w proch, w anioła.

Jeśli ktoś uważnie wsłuchał się w ciszę między wersami, z pewnością dotknął go Chrystus z motta Listu do Mamy: wiecznie młody, który w kobietach widzi ciągle swoje narzeczone. Nie ma przecież przypadku w tym, że eklezja z języka łacińskiego oznacza kościół i jest rodzaju żeńskiego.

Augustowskie spotkanie z ks. Szymikiem trwałoby zapewne jeszcze dłużej, tym bardziej, że na zakończenie kapłan podzielił się kilkoma osobistymi refleksjami na temat ukochanej piłki nożnej. A ten wątek, jak sam przyznał, mógłby stanowić temat kolejnego spotkania. Kiedy miłośnicy twórczości śląskiego poety i teologa opuszczali Miejski Dom Kultury deszcz już, co prawda, nie padał, ale Duch Święty wciąż lał z nieba jak z cebra, tym razem wyłącznie łaskami. Czas poświęcony na kilkugodzinne spotkanie okazał się więc takim dosłownie.

Erazm Stefanowski

/wj

Zobacz także w e-civitas:

I Marsz dla Życia i Rodziny w Wąbrzeźnie

24 czerwca w Wąbrzeźnie odbył się pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny, w którym udział …