Legiony Polskie na ziemiach Królestwa Polskiego / Fot. ze zbiorów prywatnych Autora

Polacy na frontach I wojny swiatowej

Państwa Ententy i Cesarstwo Niemieckie 11 listopada 1918 r. podpisały rozejm w Compiègne. Zakończyła się (według ówczesnej terminologii) Wielka Wojna. Klęska wszystkich państw zaborczych umożliwiła odzyskanie niepodległości przez Polskę, po 123 latach niewoli. 

Zmagania polskich formacji wojskowych na wszystkich frontach konfliktu światowego, a w szczególności boje Legionu Bajończyków w Szampanii w latach 1914–1915, walki 1. Pułku Strzelców Polskich Błękitnej Armii na froncie pod Reims w lipcu 1918 r., bój II Korpusu Polskiego z Niemcami pod Kaniowem 11 maja 1918 r. oraz formowanie oddziałów polskich na Murmaniu i Kubaniu po rewolucji bolszewickiej dały Polakom prawo przynależenia do zwycięskiej koalicji państw Ententy.

TAKTYKA I WOJNY ŚWIATOWEJ

Rozwój technologiczny, na przełomie XIX i XX w., karabinów powtarzalnych i maszynowych oraz szybkostrzelnej artylerii doprowadził do zasadniczych zmian taktycznych na frontach Wielkiej Wojny. W latach 1914–1918 fortyfikacje polowe zostały doprowadzone do perfekcji przez inżynierów i saperów walczących stron. Część z doskonale rozplanowanych linii okopów niemieckich na przedpolach Warszawy posłużyła jednostkom polskim w odpieraniu uderzenia bolszewickiego w sierpniu 1920 r. Niejednokrotnie kilka linii głębokich transzei było połączonych rowami komunikacyjnymi, zasiekami z drutu kolczastego, minami i punktami obserwacyjnymi. Przedpole znajdowało się pod stałym ostrzałem ciężkich karabinów maszynowych oraz artylerii. W ogniu ckm-ów w ciągu paru minut przestawały istnieć całe bataliony nacierającej piechoty. Przełamanie impasu wojny pozycyjnej stało się głównym celem pracy oficerów sztabowych walczących armii. Przykładowo, według bardzo dobrych regulaminów niemieckich nacierająca piechota miała zbliżać się do przeciwnika skokami, pod osłoną ognia karabinów maszynowych oraz artylerii. Dla osiągnięcia sukcesu bezwzględnie należało unieszkodliwić wrogie działa. Ostateczny szturm na linie nieprzyjaciela był przeprowadzany w chwili przesunięcia ognia artylerii w głąb wrogich pozycji. Warto w tym miejscu nadmienić, że zasady taktyczne armii zaborczych zostały w ogromniej mierze przyswojone przez polskie formacje wojskowe. Udoskonalone i dostosowane do polskich potrzeb, zostały z powodzeniem wykorzystane w wielu starciach.

ZMAGANIA WOJENNE POLSKICH FORMACJI

Pokaźna liczba Polaków trafiła do wszystkich armii zaborczych. Poznaniacy walczyli ofiarnie w armii niemieckiej na froncie zachodnim, a mieszkańcy Kongresówki oraz wschodnich obszarów dawnej Rzeczypospolitej zasilali szeregi armii rosyjskiej. Sformowany z ochotników polskich we Francji Legion Bajończyków od listopada 1914 r. brał udział w zażartych walkach pod Sillery i Arras. Uległ ostatecznie siłom kajzerowskim w zaciętym boju pod Souchez, 16 czerwca 1915 r. Od początku tego światowego konfliktu polskie czynniki polityczne starały się wyjednać u władz carskich i austro-węgierskich zgodę na utworzenie czysto polskich formacji wojskowych. Z dużymi trudnościami ze strony urzędów rosyjskich organizowany był Legion Puławski płk. Antoniego Reutta. Przeszedł on swój chrzest bojowy 19 maja 1915 r. pod Pakosławiem, gdzie w brawurowym ataku na bagnety opanował odcinek okopów niemieckich. Żołnierze polscy do jesieni 1915 r. brali udział w operacjach odwrotowych armii rosyjskiej, tocząc boje pod Michałowem, Władysławowem koło Radomska, Nurcem i Zalewą na Podlasiu.

Armata polowa Schneider wz. 1897 kal. 75 mm  w Imperialnym Muzeum Wojny w Londynie
Armata polowa Schneider wz. 1897 kal. 75 mm
w Imperialnym Muzeum Wojny w Londynie

W służbie austro-węgierskiej niepowodzeniem zakończyły się plany Józefa Piłsudskiego wywołania powstania w Kongresówce przy pomocy rajdu 1. Kompanii Kadrowej latem 1914 r. na Kielecczyznę. Przedłużająca się wojna oraz ogromne straty w zabitych, rannych i zaginionych wymogły zmianę polityki zaborców w stosunku do Polaków. Pod patronatem armii cesarsko-królewskiej formowały się Legiony Polskie, które w szczytowym okresie rozwoju – jesienią 1915 r. liczyły ok. 20 000 żołnierzy i oficerów. W dniach od 4 do 7 lipca 1916 r. I i III Brygada Legionów (5500 bagnetów, 850 szabel, 26 dział polowych) na linii umocnień w rejonie miejscowości Kostiuchnówka odpierały szturmy batalionów rosyjskiego XLVI Korpusu Armijnego, prowadzącego ogólne natarcie w ramach ofensywy gen. Brusiłowa. Szczególnie zażarte walki toczyły się na szańcach Reduty Piłsudskiego i w Lasku Polskim. W tych bojach poległo ogółem kilkuset polskich legionistów. Współcześnie ich groby na cmentarzach w Kostiuchnówce, Maniewiczach, Wołczecku, Jeziornej i Koszyszczach są regularnie porządkowane przez harcerzy ZHP ze Zgierza i Łodzi oraz młodzież OHP z Lublina.

Rewolucja lutowa 1917 r., abdykacja cara Mikołaja II, zmiany w kołach rządowych państwa rosyjskiego umożliwiły rozwój organizacyjny polskich jednostek wojskowych walczących na froncie wschodnim. 6 sierpnia 1917 r. na wniosek Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego i z rozkazu gen. Korniłowa – naczelnego wodza armii rosyjskiej gen. Józef Dowbór-Muśnicki objął dowództwo nad I Korpusem Polskim, formującym się na obszarze Białorusi. Nasilające się po rewolucji październikowej 1917 r. działania sił bolszewickich mające na celu rozbrojenie Polaków zmusiły dowództwo Korpusu do skoncentrowania jednostek piechoty, kawalerii i artylerii w rejonie Bobrujska. W nocy z 2 na 3 lutego 1918 r. miasto i twierdza Bobrujsk zostały oczyszczone z formacji bolszewickich. Od 26 lutego do 21 maja 1918 r., na mocy umów z dowództwem niemieckim, I Korpus Polski funkcjonował jako wojsko neutralne, rozlokowane w trójkącie: Mohylów, ujście Berezyny do Dniepru, Starodubno. Wiosną 1918 r. osiągnął on stan liczebny 23 561 żołnierzy i oficerów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że obrona szpitala PCK zorganizowanego przy 1. Dywizji Strzelców Polskich w Cichiniczach przed bandami bolszewickimi zimą 1918 r. została w 1999 r. zekranizowana w filmie wojennym pt. Wrota Europy.

DOWÓDCY

Zmagania wojenne na frontach I wojny światowej ukształtował pod względem wojskowym, politycznym i patriotycznym cały poczet polskich dowódców, którzy sprawdzili się w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1919–1920 oraz kampanii wrześniowej 1939 r. Należy w tym miejscu przybliżyć sylwetki kilku tych zasłużonych oficerów.

Gen. Tadeusz Rozwadowski (1866–1928), szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w okresie bitwy warszawskiej 1920 r., przed wybuchem Wielkiej Wojny prowadził badania nad konstrukcją nowych pocisków artyleryjskich. W maju 1915 r., w czasie bitwy pod Gorlicami, jako dowódca brygady artylerii w cesarsko-królewskiej 12. „Krakowskiej” Dywizji Piechoty udoskonalił współdziałanie pomiędzy artylerią a piechotą, co w konsekwencji doprowadziło do przełamania frontu wojsk rosyjskich.

Gen. Konstanty Plisowski (1890–1940), obrońca twierdzy brzeskiej w 1939 r., więzień Starobielska, zamordowany przez NKWD w Charkowie, zimą 1918 r. dowodził szwadronem ułanów, który wykonał 1400-kilometrowy przemarsz z Odessy do Bobrujska. Po blisko 40-dniowym rajdzie, tocząc uporczywe walki z licznymi bandami bolszewickimi, np. w rejonie wsi Chojniki oraz Miechowszczyzna, szwadron rtm. Plisowskiego 3 marca 1918 r. dotarł do twierdzy Bobrujsk i wszedł w skład 3. Pułku Ułanów I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego.

Gen. Lucjan Żeligowski (1865–1947), sławny dowódca 1. Dywizji Litewsko-Białoruskiej w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., od października 1918 r. jako dowódca Armii Polskiej na Wschodzie przystąpił do energicznego formowania jednostek polskich na Kubaniu. Pomimo niedostatecznego wyposażenia i umundurowania Polacy osłaniali lewe skrzydło Armii Ochotniczej gen. Antona Denikina przed zagonami bolszewickimi. W grudniu 1918 r. oddziały polskie zostały przetransportowane do Odessy. Przeorganizowane w 4. Dywizję Strzelców Polskich osłaniały desant wojsk francuskich oraz broniły portu i miasta przed oddziałami ukraińskimi Semena Petlury oraz wojskami bolszewickimi.

11 listopada 1918 r. umilkły działa na froncie zachodnim. Zakończyła się I wojna światowa, której bilans strat wyniósł: 8,5 mln poległych i zmarłych oraz 21,21 mln rannych żołnierzy. Polaków w armiach zaborczych zginęło ok. 400 000. Niebywała ofiarność polskich żołnierzy na wszystkich frontach tego globalnego konfliktu doprowadziła do wydobycia z XIX-wiecznego niebytu politycznego sprawy niepodległości Polski. Wytrwała działalność Komitetu Narodowego Polskiego na europejskich salonach politycznych umożliwiła zasiadanie delegacji polskiej na konferencji pokojowej w Paryżu oraz podpisanie przez Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego traktatu wersalskiego 29 czerwca 1919 r., formalnie przywracającego Polskę na mapę Europy.

 

Dr Marcin Paluch/kw

Zobacz także w e-civitas:

CETA, czyli znaki zapytania

Coraz trudniej tłumaczyć globalne procesy. Coraz więcej jest niewiadomych i porozumienia o skali międzynarodowej wydają …