Home / Historia / Poległym pod Radzyminem

Poległym pod Radzyminem

15 sierpnia biskup polowy WP, Tadeusz Płoski, podczas Mszy św. w Radzyminie mówił: „Jak paciorki różańca przepływają przed naszymi oczami zdarzenia, w których tradycja polska dostrzega ślady twórczej obecności Maryi”

Bitwa Warszawska w sierpniu 1920 roku była kulminacyjnym momentem trwającej od stycznia 1919 roku wojny z bolszewicką Rosją. Armia Czerwona znalazła się na przedpolach stolicy i 12 sierpnia rozpoczęła się krwawa bitwa o Radzymin i okolice, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Zacięte walki trwały do 16 sierpnia. Początkowo poległych żołnierzy grzebano na starym cmentarzu w Radzyminie, ale gdy zaczęło brakować miejsca, urządzono cmentarz wojenny na terenie ofiarowanym przez Kronnenbergów. Cmentarz powstały według projektu inżyniera Stefana Rogowicza, został poświęcony w pierwszą rocznicę bitwy w 1921 roku. W uroczystości brał udział generał Lucjan Żeligowski, głównodowodzący walkami o miasto.

Plan przestrzenny oparty jest na rzucie lekko ukośnego czworoboku zbliżonego do prostokąta. Od bramy, przez środek, z zachodu na wschód biegnie szeroka aleja. Po obu stronach znajdują się kwatery ułożone symetrycznie i oddzielone zielenią. Na środku alei głównej został ustawiony krzyż, a w 1927 roku, po prawej stronie wybudowano niewielką kaplicę, skierowaną frontem ku północy. Jej szczyt wieńczy metalowy krzyż na kuli, z kulistą glorią wokół przecięcia ramion, poniżej w prześwicie umieszczona jest sygnaturka. Nad wejściem znajduje się sgrafitto w kolistym tondzie, przedstawiające żołnierzy na placu Zamkowym broniących Warszawy. Fasada kaplicy poprzedzona jest tarasem, na który prowadzą pięciostopniowe schody. Taras otacza metalowa, ażurowa balustrada. We wnątrz kaplicy znajduje się niewielki ołtarz z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Na ścianach wewnątrz kaplicy umieszczono tablice epitafijne. Na zewnątrz znajduje się tablica upamiętniająca wizytę na cmentarzu Ojca Świętego – Jana Pawła II, a na frontonie fasady kaplicy z lewej strony umieszczono popiersie papieża.

Cmentarz otacza stalowy parkan, a w słupach bramy umieszczone są cztery tablice pamiątkowe. Na jednej z nich jest napis: „Przec h o d n i u ! Powiedz Ojczyźnie, że wierni jej prawom – tu spoczywamy. Towarzyszom broni B. 46 P.P. Strzelców Kresowych obecnie 5 P.S.P. – poległym w obronie Ojczyzny pod Radzyminem w dniach chwały 13–18 VIII 1920 r. Oficerowie i szeregowi 5. Pułku Strzelców Podhalańskich. 14 VIII 1931 r.”

W latach 1921–1939 na cmentarzu dokonywały się pochówki wojskowych i osób cywilnych, ale tylko za zgodą zarządu Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów. Każdego roku, w sierpniu odbywały się uroczystości upamiętniające walki z 1920 roku.We wrześniu 1939 roku chowano tu żołnierzy poległych w walkach pod Radzyminem. W czasie wojny pojawiły się groby żołnierzy Polski Podziemnej.

Podczas działań wojennych w 1944 roku cmentarz został częściowo zniszczony, a później władze komunistyczne, aż do 1956 roku, zakazywały organizowania uroczystości, nawet w Zaduszki.

Uroczystości patriotyczne na cmentarzu wznowiono w 1989 roku z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Radzymina. W rocznicę cudu nad Wisłą na cmentarzu odprawiana jest Msza św., towarzyszą jej uroczystości z udziałem najwyższych dostojników państwowych i generalicji. 13 czerwca 1999 roku, podczas kolejnej pielgrzymki do ojczyzny, Cmentarz Poległych odwiedził Ojciec Święty, Jan Paweł II. Modlił się przy grobach ż o łni e r z y, spotkał się z weteranami wojny z 1920 roku. Na pamiątkę tej wizyty przed kaplicą została umieszczona tablica z herbem papieskim, który zawiera fragmenty przemówienia wygłoszonego wtedy przez papieża.

Oto treść napisu: „Urodziłem się w roku 1920 w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę, i dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, spłacając dług za to, co od nich otrzymałem (…)”.

Andrzej Zalewski

Artykuł ukazał się w numerze 08-09/2008.

Dodaj komentarz