Home / Historia / Polski szlak wojenny na Ziemi Świętej

Polski szlak wojenny na Ziemi Świętej

Tuż za murami starej Jerozolimy, nieopodal szpitala włoskiego przy ul. Trzeciego Muru znajduje się Nowy Dom Polski. Przy wejściu do budynku żołnierska tablica zwieńczona orłem i orderem Virtuti Militari z inskrypcją Armia Polska na wschodzie w drodze do ojczyzny – przywołuje pamięć o pobycie żołnierzy polskich w Palestynie w okresie II wojny światowej.

Tu spotkaliśmy rektora Polskiej Misji Katolickiej w Ziemi Świętej ks. Tadeusza Nosala, który z niezwykłą życzliwością podjął się roli naszego przewodnika po Jerozolimie.

Dom Polski założony w 1909 r. przez ks. Michała Pińciurka i Nowy Dom polski ukończony w 1943 roku dzięki ofiarności żołnierzy, stanowiły w okresie wojny centrum kultury narodowej dla ówczesnej Polonii i udzielały schronienia polskim tułaczom. Pierwsi żołnierze przybyli tu w ostatnich dniach czerwca 1940 r. po upadku Francji. Z nieodległego Homs w Syrii zaczęły docierać pierwsze polskie transporty, które rozłożyły się w Latryn w połowie drogi wiodącej z Jerozolimy do Tel Awiwu, na wzgórzach będących początkiem gór Judei. To wspaniałe miejsce broniące wąwozu prowadzącego do Jerozolimy. W przeszłości w tym miejscu Juda Machabeusz odniósł pierwsze zwycięstwo nad Syryjczykami, tu rozłożył się obóz V Legii Rzymskiej zwanej Macedońską, tędy prowadził do szturmu wojska na Jerozolimę Tytus i tą drogą podążały wyprawy krzyżowe.

Generał Stanisław Kopański wspominał, że -Ziemia Święta z jej pamiątkami tak drogimi sercu każdego chrześcijanina stanowiła dla naszych żołnierzy jakby drugą Ojczyznę. Pielgrzymki do miejsc świętych odbywał on ze szczególnym wzruszeniem. Rósł też ze składek żołnierzy Nowy Dom polski s. Elżbietanek.


III stacja Drogi Krzyżowej w Jerozolimie z płaskorzeźbą upadającego Chrystusa, wykonaną przez por. Tadeusza Zielińskiego ze skadek żołnierzy II Korpusu
Fot: Stefan Melak

Po opuszczeniu Domu Polskiego przez Bramę Damasceńską kierujemy się do klasztoru Ojców Białych. Na jego dziedzińcu znajduje się kościół św. Anny najlepiej zachowany do dziś zabytek z okresu wypraw krzyżowych. W trzynawowym kościele w krypcie obok głównego ołtarza, żołnierze umieścili tablicę o jakże wymownej treści: W zbrojnym pochodzie do Polski przez Ziemię Świętą uczniowie szkół podchorążych-centrum wyszkolenia Armii Polskiej na Wschodzie oddając hołd Niepokalanej w miejscu jej narodzenia – polecaja się jej opiece na zawsze, szczególnie na okres walki o wolność Ojczyzny i powrotu do swych rodzin. Jerozolima 29. I. 1944.

W pobliskim kościele Pater Noster znajduje się kolejny dar żołnierzy II Brygady Strzelców. W krużgankach na majolikowej tablicy wypisane są słowa modlitwy, z którą Polacy nie rozstają się od wieków.

Za murami starego miasta w Dolinie Cedronu wznosi się bazylika Agonii. Już w czasach cesarza Teodozjusza (379-395) i w okresie wypraw krzyżowych wznoszono tu świątynie, które popadały jednak w ruinę. Obecnie bazylika nazywana jest także Kościołem Wszystkich Narodów. Została konsekrowana w 1924 r. mozaika przedstawiająca scenę pojmania Jezusa jest darem żołnierzy polskich.

Z ogrodów Getsemani schodzimy do III i IV stacji Drogi Krzyżowej. Obie zostały przebudowane ze składek uchodźców i żołnierzy polskich, których opiekunem duchowym stał się niestrudzony kapelan ks. Stefan Pietruszka-Jabłonowski, który w Jerozolimie pozostał do końca życia. Wraz z innymi polskimi tułaczami spoczywa na polskim cmentarzu na Górze Syjon.

Obie stacje Drogi Krzyżowej zdobią płaskorzeźby ocalonego jeńca obozu sowieckiego w Kozielsku / drugiego rzutu/ por. Tadeusza Zielińskiego. Dotarł on do Palestyny wraz z innymi jeńcami uwolnionymi z sowieckich łagrów z wykonanym przez siebie wizerunkiem Matki Boskiej Kozielskiej.

Ten wizerunek wykonany w Kozielsku przekazał aktem darowizny gen. Władysławowi Andersowi. Z czasem Matka Boska Kozielska stała się patronką wszystkich ocalonych z sowieckiej niewoli jeńców polskich a szczególnie patronką tysięcy polskich dzieci.

III stacja przedstawia Drogę Krzyżową Polaków, zwieńczoną orłem umieszczonym w kopule kaplicy. Dominująca jest jednak postać i dramat upadającego pod ciężarem krzyża Chrystusa. Tę przejmującą rzeźbę wykonał również Tadeusz Zieliński.

Obok płaskorzeźby ks. Tadeusz Nosal złożył przekazany przez Komitet Katyński strzęp żołnierskiego munduru wydobyty w Charkowie w dniu 5 września 1991 roku w czasie ustawiania krzyża przywiezionego z Warszawy a wykonanego wspólnie przez Arkadiusza, Andrzeja i Sławomira Melaków oraz żołnierzy Wojska Polskiego. Strzęp żołnierskiego zielonego munduru należący do polskiego żołnierza zamordowanego przez rosyjskie NKWD obok płaskorzeźby upadającego Jezusa wykonanej przez ocalonego jeńca rosyjskiego łagru , to niezwykłe zdarzenie, to niezapomniana dla nas chwila.

Kilkadziesiąt metrów dalej przechodzimy do IV stacji Drogi Krzyżowej nazywanej też polska drogą. Ołtarz z białego marmuru podtrzymywany jest przez dwa żołnierskie orły. Tadeusz Zieliński przedstawia tu spotkanie Jezusa z Matką, które dla rodaków tęskniących za Polska miało wyjątkową wymowę.

Po opuszczeniu Jerozolimy kierujemy się do Nazaretu, gdzie franciszkanie z Polski przedstawiają nam na dziedzińcu Bazyliki Zwiastowania kolejną wojenną pamiątkę ufundowaną przez ocalone z rosyjskich łagrów dzieci polskie. To przepiękna mozaika Matki Boskiej Kozielskiej także dzieło por. Tadeusza Zielińskiego. Napis na tablicy przypomina gehennę polskich dzieci i jest świadectwem ich ofiarności za łaskę ocalenia:

– Z wyrazami wdzięczności od tysięcy polskich dzieci ocalonych z rosyjskiej niewoli i nazistowskiej okupacji, które w Ziemi Świętej i wolnym świecie odnalazły swój dom, zdobyły wykształcenie zapewnione przez polski rząd na uchodźctwie i jego armię


Ks Tadeusz Nosal –umieszcza strzęp żołnierskiego munduru w kaplicy III stacji Drogi Krzyżowej
Fot: Stefan Melak

Te cudem ocalone od głodowej śmierci i zimna w rosyjskich łagrach dzieci dotarły z armią gen. Andersa do Nowej Zelandii, Indii, Iranu, Afryki Południowej do USA i Palestyny. Ufundowana w Nazarecie przez ocalone dzieci mozaika Matki Boskiej Kozielskiej to być może najbardziej wymowne świadectwo polskiej Golgoty.

Po opuszczeniu Nazaretu kierujemy się nad jezioro Genezaret. Dla chrześcijan świadek jego cudów i nauczania. To nad Genezaret Jezus ukazał się uczniom po zmartwychwstaniu i nadał prymat Piotrowi.

Jezioro mające 21 km długości od północy na południe przemierza biblijny Jordan który wpada do Morza Martwego. Nad brzegiem Genezaret Herod Antypas w latach 18-22 wzniósł miasto, nadając mu nazwę Tyberiada. W 1100 roku krzyżowcy wznieśli w Tyberiadzie kościół w formie łodzi, która stanowi symbol kościoła Chrystusowego zdolnego oprzeć się burzom dziejowym. Po wielkiej klęsce krzyżowców pod Hattin w dniu 4 lipca 1187 r., która położyła kres łacińskiemu królestwu Jerozolimy, Tyberiada została zdobyta przez Saladyna a muzułmanie przekształcili kościół na meczet. Dopiero 500 lat później przybyli tu Franciszkanie z Nazaretu. Obecna fasada kościoła pochodzi z 1870 roku. Na dziedzińcu świątyni ukrytej dziś wśród hoteli żołnierze polscy wznieśli pomnik z białego piaskowca również według kolejnego projektu Tadusza Zielińskiego z herbami polskich miast: Wilna, Krakowa, Lwowa, Gdańska, Warszawy i Poznania.

Inskrypcja na pomniku przypomina: – Żołnierze Armii Polskiej na Środkowym Wschodzie o. Franciszkanom opiekunom Ziemi Świętej na pamiątkę pobytu w Tyberiadzie. Tobie Królowo Korony Polskiej z wiarą niezłomną, że przywrócisz wolność i wielkość Twego Narodu i Państwa skromne dzieło rąk własnych żołnierze polscy na Środkowym Wschodzie z czcią i miłością ofiarują roku Pańskiego 1945.

Pomniki i tablice wznoszone przez Polaków w Ziemi Świętej to pierwsze udokumentowane świadectwa zbrodni rosyjskich na narodzie polskim. Większość tych pomników przetrwała do dziś a troska o ich ocalenie winna stać jednym z naczelnych zadań Rzeczypospolitej. Zmagania o prawdę katyńską stanowiły stałą troskę przewodniczącego Duszpasterzy Polski Walczącej ks. Wacława Karłowicza, który z Komitetem Katyńskim i Kręgiem Pamięci Narodowej przywracał należną rangę historii naszego kraju.

Stefan Melak

Artykuł ukazał się w numerze 04/2008.

Dodaj komentarz