Home / Historia / Pomnik Wdzięczności powróci do Poznania
Pomnik Wdzięczności Najświętszemu Sercu Pana Jezusa w Poznaniu / Fot. Szymon Szczęsny

Pomnik Wdzięczności powróci do Poznania

„Pomnik Wdzięczności w Poznaniu powinien być odbudowany na setną rocznicę odzyskania niepodległości” – powiedział arcybiskup Stanisław Gądecki podczas czerwcowej uroczystości poświęcenia figury Chrystusa w parafii Świętego Floriana i Najświętszego Serca Pana Jezusa na poznańskich Jeżycach.

Zrekonstruowana figura Chrystusa z otwartym sercem to na razie tylko fragment, centralny i na pewno najważniejszy, zburzonego przez Niemców w 1939 r. Pomnika Wdzięczności, nazywanego także Pomnikiem Najświętszego Serca Jezusowego.

Warto przypomnieć, że pierwotny pomnik został odsłonięty 30 X 1932 r. Ufundowało go społeczeństwo Poznania, Wielkopolski i kresów zachodnich II Rzeczypospolitej, jako wotum wdzięczności za odzyskanie wolności przez Polskę. Tamten pomnik, przypominający swoim kształtem łuk triumfalny, stanął w miejscu, gdzie za czasów pruskich „straszył” Polaków „żelazny kanclerz” Wilhelm von Bismarck. Pomnik miał być symbolem zrzucenia niemieckiego jarzma.

Narzucenie Polsce po II wojnie światowej ustroju komunistycznego uniemożliwiło odbudowę monumentu, chociaż tkwił on mocno w sercach wielu mieszkańców Poznania i Wielkopolski. W 1981 r. w bezpośredniej bliskości przedwojennego pomnika stanęły Poznańskie Krzyże. Po upadku komunizmu idea odbudowy Pomnika Wdzięczności wróciła i chociaż nie bez trudności, wchodzi powoli w fazę realizacji.

O zrekonstruowanie pomnika stara się dziś Społeczny Komitet Odbudowy, na czele którego stoi profesor Stanisław Mikołajczak – emerytowany pracownik Uniwersytetu Poznańskiego. Akces do tego komitetu zgłosiło dotąd wielu naukowców, ludzi kultury, samorządowców, polityków z różnych opcji, a także działacze społeczni. Prym wiodą tu członkowie Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego oraz uniwersytecka Solidarność. – Chcemy odbudować pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, ponieważ jest to potrzebne i ważne nie tylko dla upamiętnienia tych, co wywalczyli nam niepodległość, ale także aby pokazać, że jesteśmy jednym z najważniejszych i wiodących regionów, w którym narodziło się państwo polskie – przekonywał  profesor Mikołajczak w dniu oficjalnego powołania komitetu 3 II 2012 r.

Arcybiskup Stanisław Gądecki podczas Mszy świętej, celebrowanej wówczas w katedrze poznańskiej w intencji odbudowy pomnika, podkreślił, że „powinien on być wezwaniem do jedności dla Polaków i wołaniem o zgodę…”; zaś samą ideę odbudowy nazwał „szlachetnym i godnym przedsięwzięciem”. 26 000 podpisów popierających ideę odbudowy pomnika, to – jak wspomniał arcybiskup – „największe poparcie społeczne, jakie jakaś inicjatywa zdobyła kiedykolwiek w Poznaniu”. Przypomniał też, że w uroczystości odsłonięcia pomnika przed osiemdziesięcioma czterema laty – pomnika, który był wyrazem wdzięczności Bogu za odzyskaną niepodległość – uczestniczyły tłumy mieszkańców Poznania. I choć stał on na dzisiejszym placu Adama Mickiewicza tylko 7 lat, to dla mieszkańców grodu Przemysława był obiektem prawdziwej dumy. Nawet po zburzeniu go poznaniacy przez długie lata przechodząc, ściągali w tym miejscu czapki z głowy, narażając się na szykany i aresztowania.

Racja większości kłopotliwy obiekt dla władz

Dziś nikt z mieszkańców Poznania oficjalnie nie kwestionuje zamiaru odbudowania pomnika. Zdarzają się co prawda głosy, że najlepiej byłoby, aby pomnik pozostał w historycznych annałach, ale są to głosy odosobnione. Poznaniacy zastanawiają się raczej nad tym, gdzie ten ważny dla nich i historii Poznania pomnik powinien stanąć.

Ponieważ plac Adama Mickiewicza, pierwotne miejsce, na którym stał, jest zajęty przez dwa inne pomniki – Mickiewicza i Poznańskie Krzyże, komitet chce usytuowania Pomnika Wdzięczności przy ul. Jana Pawła II, w okolicy Jeziora Maltańskiego. Lokalizację tę zaproponował Klemens Mikuła – projektant całego założenia, a opracowanie architektoniczne autorstwa Jerzego Gurawskiego zaakceptował już komitet odbudowy. Zarówno obaj wspomniani, jak i komitet, a także naukowcy zrzeszeni w Akademickim Klubie Obywatelskim są za tą lokalizacją. Jest za nią również ksiądz arcybiskup, który podczas poświęcenia figury mówił, że „pomnik nie może stanąć na peryferiach, a okolice Malty są do tego najlepsze; pomnik wzbogaciłby teren nad jeziorem…”

Zburzony przez Niemców w 1939 r. Pomnik Wdzięczności został odsłonięty 30 X 1932  r. / Fot. mojemiasto.pl
Zburzony przez Niemców w 1939 r. Pomnik Wdzięczności został odsłonięty 30 X 1932 r. / Fot. mojemiasto.pl

Pozytywnie do tej lokalizacji odnosił się poprzedni prezydent Poznania, Ryszard Grobelny. Niestety, obecny prezydent, Jacek Jaśkowiak, nie widzi dziś takiej możliwości. Twierdzi on, iż „powstanie pomnika w tym miejscu nie jest możliwe, bowiem jego budowa nad Maltą byłaby niezgodna z planami zagospodarowania przestrzennego” i jako alternatywę wskazuje Park Jana Pawła II. A to są właśnie owe peryferie, o których mówił ksiądz arcybiskup. Teren ten, nazywany popularnie przez mieszkańców Łęgami Dębińskimi, choć znamienny w historii miasta – był miejscem spotkania poznaniaków i Wielkopolan z Janem Pawłem II 20 czerwca 1983 r. – jest istotnie peryferyjny.

Tereny nad Maltą dla lokalizacji pomnika, jako optymalne rozwiązanie, widzi znacząca większość poznaniaków. Są jednak i tacy, jak np. Bogdan Freytag – przewodniczący poznańskiego Związku Patriotycznego „Wierni Polsce”, którzy twierdzą wprost, że byłoby najlepiej, aby pomnik wrócił na swoje dawne miejsce, czyli na plac Adama Mickiewicza. – To nieprawda – twierdzi Freytag, że jest tam za mało miejsca. Można przecież przesunąć pomnik Mickiewicza bliżej budynków uniwersyteckich… To miejsce wybrali nasi przodkowie, a pomnik na placu byłby dobrym upamiętnieniem powstańców wielkopolskich…

Niestety, wyklucza to całkowicie prezydent Jaśkowiak, twierdząc, że „nie ma miejsca na trzeci pomnik na placu Mickiewicza i on tam na pewno nie stanie…”

Pomnik polskiej duszy

Zrekonstruowana figura Chrystusa, po uroczystym powitaniu jej pod koniec maja, stanęła na razie na przykościelnym placu parafii Świętego Floriana i Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie będzie „przechowywana” do czasu odbudowania pomnika. Nie stanęła, jak chciał komitet, na placu Mickiewicza, bo nie zgodził się na to poznański Zarząd Dróg Miejskich. Negatywną opinię w tej sprawie wydał też konserwator zabytków i miejski plastyk. Prezydent Jaśkowiak usprawiedliwiał taką opinię rzekomym zagrożeniem, jakie mogłaby stanowić figura dla zgromadzonych na placu ludzi.

Sama uroczystość poświęcenia figury, 3 czerwca, miała charakter patriotyczno-religijny, co symbolicznie podkreślił udział w niej przedstawicieli wojska, w tym Reprezentacyjnej Orkiestry Sił Powietrznych i solistów Teatru Wielkiego w Poznaniu.

W tej podniosłej uroczystości uczestniczył również minister Obrony Narodowej – Antoni Macierewicz. Zabierając głos, podziękował on arcybiskupowi Gądeckiemu i profesorowi Mikołajczakowi za – jak to określił, „niezwykłą, wspaniałą i głęboką dla duszy polskiej inicjatywę odbudowy z popiołów Pomnika Wdzięczności, który reprezentuje to, co dla każdego Polaka jest najważniejsze: wiarę katolicką i ducha narodowego”. Odniósł się także do zarzutów dotyczących udziału wojska w tej uroczystości. – Nie widzę przeciwwskazań dla obecności wojska – mówił – wszak pomnik wiąże w jedną całość naród i wojsko, naród i Kościół. Przecież hasło Bóg – Honor – Ojczyzna, to nie puste hasło, to cała nasza tożsamość – przekonywał.

Minister Macierewicz zwrócił się także do poznańskich władz z pytaniem, dlaczego – jak to ujął – chcą one uczynić Chrystusa nielegalnym oraz wiarę nielegalną. Dziś – mówił – z Poznania na całą Polskę idzie wołanie o jedność naszego narodu, jedność ufundowaną na wierze i patriotyzmie… Ten pomnik to symbol powracającej Polski, która wydobywa się z trudnej przeszłości…

Na koniec swego wystąpienia minister podziękował wszystkim zaangażowanym w podjęcie dzieła odbudowy pomnika za wydobycie go „z popiołów pamięci” i nazwał sam pomnik „wielkim znakiem sprzeciwu”.

Włodzimierz Chrzanowski

mk