Home / Z życia "Civitas Christiana" / Relacja ze spotkania z prof. Markiem Białokurem we Wrocławiu

Relacja ze spotkania z prof. Markiem Białokurem we Wrocławiu

22 stycznia gościem wrocławskiego „Civitas Christiana” był prof. Marek Białokur z Uniwersytetu Opolskiego, który przedstawił temat: „Wpływ Romana Dmowskiego na polityków wielkich mocarstw”.

Tytułowe zagadnienie jest niezwykle szerokie. Polityk ten jest wręcz symbolem akcji dyplomatycznej, służącej odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a jego udział w konferencji w Wersalu jest tego najlepszym symbolem. Według profesora Białokura, mimo ogromnej ilości wybitnych postaci, jakie zasiliły naszą historię w pierwszej połowie XX wieku,  brak nam dzisiaj wpływowych osób, które oddziaływałyby w sposób znaczący na elity polityczne Europy oraz na opinię publiczną zachodniego świata. W narracji historycznej Zachodu odnośnie I wojny światowej kwestia polska nie istnieje. Nasz punkt widzenia nie jest również reprezentowany w dzisiejszym dyskursie polityczno-historycznym toczącym się w Europie. Od czasu do czasu media dostarczają nam informacji na ten temat, lecz nie wpływa to na właściwe postrzeganie naszej historii i naszego interesu narodowego tak przez zachodnie elity, jak i masy. Już w początkach XX wieku doskonale widział to Dmowski, wszakże wygląda na to, że jego sposób widzenia rzeczywistości i perspektywa działania ustawiona na oddziaływanie na kręgi polityczne i prezentację szeroko rozumianej opinii publicznej naszego stanowiska nie znalazła kontynuatorów, a w świecie polityki do dziś jest brakiem, z którego korzyści wyciągają inni.

Prelegent przedstawił w skrócie drogę życiową Dmowskiego pod kątem jego późniejszej aktywności. Przypomniał, że polityk ten słusznie uważny za przeciwnika polskich powstań narodowych i romantycznych zrywów niepodległościowych w roku 1893 został przez władze carskie aresztowany za organizację demonstracji właśnie. Z Rosji udało mu się w pewnym momencie uciec i w Galicji, pozostającej pod zaborem austriackim, rozpoczynał działalność organizacyjną i publicystyczną, w której wykuł się podstawowy kanon jego późniejszej myśli i drogi życiowej, której sztandarowa pracą stały się wydane w początku wieku XX „Myśli Nowoczesnego Polaka”. Tu dokonuje się pierwsza wolta polityczna Dmowskiego, który z biologicznego wręcz wroga Rosji i rosyjskości przedzierzgnął się w człowieka, głoszącego potrzebę dogadania się z zaborcą, przy czym swój punkt widzenia oparł o chłodną kalkulację i perspektywę celu, jaki chciał osiągnąć. Jednym z symboli takiej kalkulacji stała się wizyta Dmowskiego w Japonii w roku 1905, mająca służyć powstrzymaniu tego kraju przed angażowaniem się w finansowanie kolejnego polskiego powstania, które, w jego opinii, Rosja utopiłaby we krwi, grzebiąc polską sprawę niepodległościową na kolejne pokolenia. Również jego działalność w Rosyjskiej Dumie (parlamencie), gdzie uzyskał on możliwość pewnego oddziaływania politycznego w kręgach politycznych, podporządkowana była celowi niepodległości, czego wprost, jako polityk, nie mógł wówczas artykułować.

Wybuch I wojny światowej zastał Dmowskiego ze skrystalizowaną wizją postępowania na arenie dyplomatycznej. Przebieg działań wojennych, których nie sposób było przewidzieć, sprzyjał jego postawie, co doprowadziło do umiędzynarodowienia sprawy polskiej w ciągu kolejnych lat. Prof. Białokur stawiał bohaterowi swego wykładu zarzut, iż w przeciwieństwie do Piłsudskiego nie dostrzegał on konieczności tworzenia w trakcie działań wojennych wojska pozostającego pod komendą polską, obojętnie po czyjej stronie konfliktu. Teza ta spotykała się z żywą reakcją sali i dyskusją, czy tego typu akcje pomogłyby sprawie polskiej, czy wręcz przeciwnie.

Bez wątpienia postać Dmowskiego, mimo uznania go za jednego z ojców niepodległości, nie jest używana jako wzór polskiego bohatera narodowego. Można powiedzieć, że pierwiastek romantyczny, jaki obecny był zawsze w naszej mentalności, jest bardziej atrakcyjny dla zbiorowości niż postać dyplomaty działającego zakulisowo, którego poczynania trudno zrozumieć, szczególnie, że poszczególne cele działalności dyplomatycznej najczęściej nie są w pełni czytelne dla mas i całościowo można je analizować dopiero po upływie wielu lat.

Piotr Sutowicz

mak