Home / Wiara Wspólnota Kościół / Religijna funkcja mowy ciała
Fot. Pourquoi, źródło: pixabay.com

Religijna funkcja mowy ciała

W chrześcijaństwie godność ciała ludzkiej osoby ukazuje m.in. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego-Logosu, a także Misterium Golgoty, podczas którego w cierpieniach i męczeńskiej śmierci Jezusa współuczestniczyło Jego ciało. Ciało i związane z nim rytuały narzucają nam określony sposób zachowania podczas obrzędów. Powszechnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak istotna jest rola mowy ciała w obrzędowości.

Mowa ciała jest elementem komunikacji niewerbalnej. Ta ostatnia polega na intencjonalnym bądź nieintencjonalnym komunikowaniu się bez użycia słów. Pojęcie to odnosi się do niejęzykowych zasobów komunikacyjnych (ludzkich zachowań, postaw i obiektów, innych niż słowa) i obejmuje m.in. język ciała, wygląd zewnętrzny, sposób ubierania się, mówienia, a także inne elementy pozawerbalne jako formy wyrazu (m.in. wiadomości graficzne, znaki, obrazy, symbole), funkcjonujące w dobie obecnej mediatyzacji i wykorzystywane do przekazywania idei i osiągania różnych celów. Z kolei mowa ciała przejawia się w postaci różnych form czy środków ekspresji. Są nimi m.in. mimika (uzewnętrznianie uczuć i myśli za pomocą wyrazu twarzy), pantomimika/gestykulacja (manifestacja emocji za pośrednictwem świadomych lub nieświadomych ruchów ciała, czyli głowy, rąk, podawania dłoni, „uścisków na misia”, pocałunków), proksemika (wykorzystywanie mikroprzestrzeni podczas bezpośrednich interakcji, wyrażania uczuć; dostarcza ona określonych informacji o interlokutorach na podstawie zajmowania przez nich takiej a nie innej odległości przestrzennej w czasie spotkania „twarzą w twarz”), okulezja/okulestyka (chodzi tu o wszelką wymianę spojrzeń, długość i częstotliwość ich trwania, ale znaczący jest także brak czy unikanie kontaktu wzrokowego), haptyka (wszelkie formy „dotykowej” wymiany bodźców, budujących relacje między rozmówcami, np. uściski dłoni, obejmowania, pocałunki, przyjacielskie poklepywanie po plecach), chronemika (to grupa sygnałów wykorzystujących kategorię czasu w interakcjach społecznych, w postaci np. takich zachowań, jak: punktualność czy spóźnianie się na spotkanie, oczekiwanie, czas trwania jakiegoś zdarzenia itp.).

Mowa ciała w praktykach religijnych

W chrześcijaństwie godność ciała ludzkiej osoby ukazuje m.in. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego-Logosu, a także Misterium Golgoty, podczas którego w cierpieniach i męczeńskiej śmierci Jezusa współuczestniczyło Jego ciało. Natomiast z perspektywy antropologii walor ludzkiego ciała (gr. soma) wynika z tego, że jest ono, razem z duszą (gr. pneuma/nous) i psychiką (gr. psyche) jedną z kategorii strukturalnych jedności psychofizycznej osoby oraz elementem podmiotowości człowieka. Z tej racji nie sposób deprecjonować tego, co jest integralną częścią ontycznej struktury osoby. Również w sytuacji człowieka wierzącego soma nie jest „brana w nawias”, ale pełni tzw. religijną funkcję, bo dzięki ciału jednostka uczestniczy w praktykach modlitewnych, wykonuje pewne gesty, np. w czasie Mszy św. Kondycja ciała wpływa do pewnego stopnia na jakość modlitwy, gdyż np. fizyczne osłabienie czy zmęczenie niewątpliwie utrudniają adekwatną koncentrację podczas spotkania ze swoim Stwórcą.

Chrześcijańska liturgia angażuje zatem całego człowieka – także jego somatyczność. Dokonuje się to poprzez zajęcie odpowiedniej postawy, słowa, śpiewy, gesty itp. Liturgiczne obrzędy czy różne formy modlitwy (np. wykonywany znak krzyża, klękanie, pochylenie głowy na błogosławieństwo, skłony, uderzenia się w piersi, zajęcie postawy stojącej/klęczącej, podanie ręki podczas przekazywania znaku pokoju w czasie Mszy św. itp.) – znajdują swój zewnętrzny wyraz właśnie w cielesności człowieka. Wszystkie te liturgiczne gesty angażują somatyczność człowieka, która w ten sposób współuczestniczy w indywidualnej i wspólnotowej modlitwie.

Oznacza to, że człowiek modli się również ciałem i poprzez ciało. Dlatego istotne są tu takie zachowania, w których partycypuje nasza soma, jak m.in.: sposób, w jaki czynimy znak krzyża czy klękamy przed Chrystusem, obecnym w tabernakulum lub, gdy jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w monstrancji, pochylenie z uszanowaniem głowy przed wizerunkiem Matki Najświętszej, jakość skupienia (duszą i ciałem) na tym, co się dzieje na Ołtarzu podczas Eucharystii, wyraźne i donośne odpowiadanie przy pomocy słów i śpiewów na wezwania kapłana, całkowite wyeliminowanie wszelkich niepotrzebnych konwersacji w czasie Mszy św., wyłączenie telefonów komórkowych, gdy wchodzimy do świątyni.

Niezwykle istotną rolę w życiu religijnym chrześcijan odgrywają sakramenty święte. Ich udzielanie i przyjmowanie wymaga współudziału ciała człowieka: w sakramencie chrztu jest ono polewane wodą, w sakramencie bierzmowania namaszczane olejem, w Eucharystii przyjmuje się Chrystusa pod postaciami chleba i wina, w sakramencie małżeństwa dłonie mężczyzny i kobiety są łączone stułą, w sakramencie kapłaństwa namaszczane są dłonie neoprezbiterów, a w sakramencie chorych obecny jest gest namaszczenia czoła i dłoni. Te wszystkie znaki, towarzyszące liturgii udzielania sakramentów, bezpośrednio dotyczą ludzkiej cielesności, choć jest ona tylko elementem pośredniczącym w otrzymaniu łaski Bożej przez człowieka.

Godność ciała ludzkiego i jego wymiar religijno-sakralny – widoczny jest również w obrzędach sakramentaliów (poświęcenie, błogosławieństwo, egzorcyzmy). Obrzędy te zawierają zawsze modlitwę, której towarzyszą pewne kategorie związane z somatycznością, a więc określony znak (np. krzyża), czynność, jak włożenie ręki lub rąk, pokropienie wodą święconą, okadzenie itp.

Ponadto ludzkie ciało odgrywa ważną rolę podczas różnych procesji czy pielgrzymek. Każde wędrowanie jest trudem fizycznym, w którym ciało i jego kondycja odgrywają istotną rolę. Dotyczy to zwłaszcza pielgrzymek pieszych, podczas których soma człowieka pełni funkcję religijno-modlitewną. Ten współudział ciała jest istotny także w respektowaniu nakazów Dekalogu, w praktyce postu religijnego, czynach miłości bliźniego itp. Ciało zatem jest częścią doświadczenia związanego z modlitwą. Możemy to doświadczenie odkryć poprzez np. modlitwę medytacyjną, której elementem jest m.in. tzw. uspokojenie swojego ciała (bezruch), by wyrażało ono postawę czci wobec Boga i zupełnego skupienia. Odpowiednie pozycje ciała i ćwiczenia oddechowe w czasie modlitwy medytacyjnej – są znakomitą szkołą duchowości ciała. Pozwalają one kształtować w sobie postawy szacunku wobec swojego ciała jako daru i świątyni Boga. Są idealnym, relaksującym przygotowaniem do medytacji chrześcijańskiej. Dowartościowaniem ciała w kulturze chrześcijańskiej (katolickiej) jest także kult relikwii świętych, a także szacunek dla ciała człowieka po jego śmierci; dla jego doczesnych szczątków.

Fot. StockSnap, źródło: pixabay.com

 

Jak ubrać się na Eucharystię?

Ubiór jest, jak wspomnieliśmy, elementem komunikacji niewerbalnej czy mowy ciała. Dlatego to, jak się ubieramy, udając się na jakieś spotkanie, świadczy o nas, o naszej kulturze osobistej oraz o tym, jak traktujemy tego, z kim się spotykamy. Nie sposób zatem iść na spotkanie np. z królową brytyjską czy prezydentem państwa w jeansach, szortach, w klapkach plażowych czy zbyt wyzywającym stroju. Z kolei kulturalni ludzie przychodzą na spektakle teatralne, operowe czy koncerty w garniturze i stroju galowym. Każdy inny ubiór odbierany jest jako wyraz braku odpowiedniej kultury, czy wychowania.

Tymczasem w świątyni, podczas Mszy św., jest Ktoś ważniejszy od owej królowej, prezydenta, czy nawet najbardziej wybitnych aktorów. Podczas Eucharystii jestem w obecności samego Boga: potężnego i miłosiernego majestatu Stwórcy i Pana, któremu m.in. przez godny, czysty, schludny, ale i elegancki ubiór oraz skromną postawę oddaję cześć i najwyższy szacunek. Stąd powstaje postulat, by na Mszę św. założyć to, co ma się najlepsze. Bywało w dawnych czasach – i wciąż niektórzy to robią – że w niedzielę zakładało się najlepszy garnitur lub inny specjalny świąteczny/odświętny strój, przeznaczony tylko na Eucharystię. To piękna tradycja, przez którą wyraża się ze strony osoby należyty respekt i powaga dla sacrum, godności Osoby, z którą spotyka się w przestrzeni świątyni.

Niestety w czasie lata, w którym zwykle mamy do czynienia z upałami, niektórzy w sposób zbyt swobodny się ubierają, przychodząc do kościoła na Mszę św.; niczym jak z sobotniej imprezy wskakują prosto do świątyni. Dlatego plażowa moda wdziera się coraz bardziej w kościelne mury. Zapomina się, że podczas uczestnictwa we Eucharystii obowiązują ogólne zasady dobrego wychowania: ubiór powinien być zatem „godny”, a nie „swobodny”. Oznacza to, że określeniami, które najlepiej opisują wymagany ubiór w kościele, są: prostota, skromność, czystość, odświętność.

W praktyce z tych ogólnych zasad wynika, że mężczyzn obowiązują długie spodnie (i to raczej nie od dresu). Szorty, czy koszulki na ramiączkach – są absolutnie niedopuszczalne. W wypadku kobiet – chodzi o to, by nadmiernie nie epatować swoją kobiecością: strój ma być elegancki, czyli odświętny, ale nie wyzywający. Dlatego zbyt krótkie spódnice, głębokie dekolty, obcisłe legginsy, odkryte ramiona czy prześwitujące materiały – są po prostu naruszeniem normy dobrych obyczajów i nie stanowią elementów właściwego stroju na spotkanie z Panem Bogiem. Warto przypomnieć, że np. w Europie Zachodniej turyści, naruszający swoim ubiorem powyższe normy, po prostu nie zostaną wpuszczeni do świątyni. Stojący przy drzwiach strażnicy potrafią uprzejmie, aczkolwiek skutecznie, je zatrzymać, ewentualnie wręczyć foliowe peleryny, służące do okrycia odkrytych części ciała, np. ramion.

A zatem nie sposób traktować niedzielnej Eucharystii jako dodatku do spaceru czy jednego z kilku punktów towarzyskiego, rekreacyjnego lub handlowego programu na niedzielę. Poza tym, wprawdzie na Mszę św. przychodzimy wyłącznie dla Pana Boga i dla siebie, to z drugiej strony, wszyscy na siebie wpływamy, oddziałujemy: bo jest to nasze wspólnotowe kontaktowanie się z Bogiem. Dlatego musimy szczególnie troszczyć się o to, by ten czas Mszy św. i przestrzeń w świątyni – były wolne od tego, co je może zakłócić lub znieważyć. Z kolei przed rodzicami stoi duże wyzwanie, by powyższe zasady przekazać swoim dzieciom i kształtować w nich odpowiednią wrażliwość, która pomoże im świadomie dobierać adekwatny strój do kościoła.

Fot. himsan, źródło: pixabay.com

 

Ciało w służbie woli i miłości

Warto zauważyć, że kiedy spotykają się dwie kochające się osoby, to komunikują sobie swoją miłość nie tylko słowami, ale i szeregiem drobnych gestów. Gesty są więc m.in. środkiem pozwalającym uzewnętrznić nasze uczucia; są rodzajem prostego rytuału, dzięki któremu manifestujemy nasze wewnętrzne uczucia, emocje. Czasami same słowa nie wystarczają w interakcjach międzyludzkich.

Również nasza relacja z Bogiem pełna jest, oprócz słów i myśli, gestów z zakresu mowy ciała. A zatem somatyczność człowieka współuczestniczy nie tylko w międzyludzkiej komunikacji, lecz również w tym, co łączy osobę z Absolutem. Właściwa mowa ciała – w czasie liturgii Mszy św., modlitwy – jest wyrazem naszej wiary, miłości i szacunku wobec Boga. Należy zatem w sposób godny „włączyć” nasze ciała do osobistej modlitwy, jak i do partycypacji we wspólnocie religijnej (parafialnej), skoro soma jest integralnym elementem jedności psychofizycznej człowieka i jego podmiotowości. Bo pewnie wszyscy doświadczyliśmy takiej sytuacji, gdy w rozmowie z bliźnim „zabrakło” nam słów, by wyrazić to, co mieliśmy na myśli i właśnie wtedy aplikowane gesty przyszły nam niejako z pomocą, by „wypowiedzieć” to, czego nie potrafiliśmy ująć w słowa. Niewerbalność może nieraz wzmocnić wymowę słownych deklaracji i wypowiedzi. Dlatego i w rozmowie z Bogiem ciało bardzo może pomóc człowiekowi, aby poprzez zupełne skupienie i wyciszenie zajął on adekwatną postawę czci wobec swojego Stwórcy i Pana. Oczywiście, nie można na somatyczności opierać całego waloru modlitwy. Odpowiednia postawa ciała czy różne gesty – mają jedynie być na usługach woli i miłości. Jedno jest pewne: pozycja ciała, znaki i gesty muszą być godne Boga i wypływać w sposób autentyczny z głębi serca człowieka.

ks. prof. Jan Szymczyk

/wj